Login lub e-mail Hasło   

Wychowanie dzieci - wskazówki

Kochani rodzice. Każdy z nas zastanawia się jak wychowywać swoje dzieci, żeby wyrosły na porządnych ludzi. Nie jest to łatwe zadanie i musimy się wiele nauczyć, żeby jemu sprost...
Wyświetlenia: 4.721 Zamieszczono 01/04/2011
Kochani rodzice. Każdy z nas zastanawia się jak wychowywać swoje dzieci, żeby wyrosły na porządnych ludzi. Nie jest to łatwe zadanie i musimy się wiele nauczyć, żeby jemu sprostać. Oto kilka zasad, które mogą pomóc w wychowaniu i zrozumieniu naszych dzieci.
 
Uporządkujmy dzień
 
Od pierwszych dni życia, powinniśmy przyzwyczajać dzieci, do wykonywania odpowiednich czynności w określonych, stałych godzinach. Jest to korzystne zarówno dla dzieci jak i dla rodziców. Początkowo dziecko nie rozróżnia dnia od nocy, ani nie zwraca uwagi na czas. Może za to kojarzyć czynności, które następują po sobie np. najpierw zabawa, potem kompanie, czytanie bajki. Po niedługim czasie dziecko będzie wiedziało, że po tych czynnościach jest czas do spania i zasypia. W późniejszym wieku warto poświęcić trochę czasu, na opracowanie wraz z całą rodziną grafiku dnia.
 
Dzięki temu każdy będzie wiedział, co ma robić, poza tym unikniemy sytuacji, w której np. każdy będzie przychodził na obiad o innej porze dnia.
Rodzicom takie uporządkowanie dnia, daje możliwość sprawnego wykonania wszystkich obowiązków. Szczególnie tyczy się to młodych mam i tatusiów, dla których pojawienie się potomka, oznacza nie lada wyzwanie i wywrócenie ich dotychczasowego życia do góry nogami.
 
Przede wszystkim konsekwencja
 
Niezależnie od tego, czy chcemy dziecko ukarać czy nagrodzić, musimy być konsekwentni w naszych działaniach. Jeżeli zakażemy dziecku czegokolwiek np. wychodzić z domu przez dwa tygodnie, to choćby prosiło i błagało, musi karę odbyć. Wiem, że to nie jest proste, bo nasze pociechy ciągle nas sprawdzają i próbują przekonać o swoich racjach, ale nie możemy im ulegać. Jeżeli damy się im przekonać, że przykładowo dwa tygodnie to za wiele i wypuścimy je po tygodniu, to przestaną nas brać poważnie i kara nie odniesie żadnego skutku.
 
Podobnie jest z nagradzaniem i obiecywaniem czegokolwiek. Jeżeli coś obiecamy, to musimy dotrzymać słowa. To również nie jest proste, ale niezbędne, żeby dziecko miało do nas zaufanie i traktowało jak autorytet. Jeżeli obiecamy naszym pociechom, że gdzieś razem danego dnia pójdziemy, lub zrobimy coś wspólnie, to nie wolno nam przekładać tego na inny dzień, bo i one będą przekładać na inny dzień to, co mają zrobić. Jeżeli wiemy, że nie możemy dotrzymać danego słowa, lepiej jest nie obiecywać, chyba, że któregoś dnia chcemy usłyszeć „Obiecanki cacanki a głupiemu radość”.
 
Nie podkopujmy swojego autorytetu
 
Niezmiernie istotne jest, żebyśmy uważali na to, co i kiedy mówimy w obecności naszych pociech. Dzieci najszybciej uczą się tego, czego nie powinny i zdarza się, że użyją wulgaryzmu, usłyszanego gdzieś na dworze lub od nas, nie zdając sobie spawy ze znaczenia tego słowa. Najczęściej reagujemy stwierdzeniem, że nie wolno tak mówić. Jeżeli dziecko usłyszało takie słowo od nas, to mówiąc mu, że tak nie wolno usłyszymy od dziecka: „Jeżeli tak nie wolno to, dla czego mama, tata tak powiedzieli”. Dużo bezpieczniej jest powiedzieć, że nie wolno tak mówić dzieciom. Jeżeli my rodzice coś mówimy lub robimy a za chwilę mówimy dziecku, że tak nie wolno, to w oczach malucha tracimy wiarygodność.
 
Kolejną niezmiernie istotną sprawą, dotyczącą autorytetu rodziców jest podważanie naszych słów przez współmałżonka. Przykładowo tata zakaże dziecku czegoś, a mama wyrazi na to zgodę. Tak nie wolno robić, ponieważ dziecko, otrzymując sprzeczne informacje, wybierze tą bardziej korzystną dla siebie. Takie zachowanie rodziców, dostarcza dziecku informacji, że może robić, co chce, bo ewentualny zakaz lub nakaz to tylko gadanie.
 
Nie mogę zaprzeczyć temu, że zdarza nam się czasem przesadzić i współmałżonek może nie zgadzać się z naszą decyzją. Trzeba o tym rozmawiać, ale tylko wtedy, gdy dzieci nas nie słyszą. Jeżeli będziemy dyskutować przy nich, to bezwiednie podkopujemy autorytet osoby, która nie ma w danym momencie racji. Dziecko myśli wtedy, że nie musi słuchać obydwóch rodziców, bo tylko jeden z nich ma władzę.
 
Uczmy się słuchać ze zrozumieniem
 
Rodzice oprócz wydawania poleceń i mówienia dzieciom, co im wolno a czego nie, powinni nauczyć się słuchać tego, co one mają im do powiedzenia. Zdarza się, że dziecko ma jakiś problem, z którym nie umie sobie poradzić. Dla osoby dorosłej ten problem wydaje się banalny i nieistotny. Najczęściej rodzic mówi do dziecka, że to nie jest żaden problem i żeby nie zawracało mu głowy. Wówczas nadąsana pociecha twierdzi, że nikt jej nie rozumie, a problem nie zostaje rozwiązany.
 
Dziecko ma prawo czuć złość, gdy coś mu nie wychodzi i jeżeli powiemy mu, że rozumiemy, co ono w tym momencie czuje, to zazwyczaj samo powie, z czym dokładnie nie może sobie poradzić. Już sam fakt, że zostało zrozumiane zmieni jego nastawienie do problemu, ponieważ będzie przekonane, że ma w nas wsparcie. Dzięki temu poczuje się pewnie i rozwiąże problem samo, bądź z nasza niewielką pomocą.
 
Rozwijajmy zdolności pociech
 
Wiele rodziców ma wygórowane ambicje względem pociech. Przykładowo cała rodzina jest umuzykalniona, więc dziecko uczą grać na instrumentach, śpiewać itp. Niestety malcowi słoń nadepnął na ucho i mimo wielkich starań nic mu nie wychodzi. Próbuje dorównać rodzinie, ale wie, że choćby ćwiczył przez całe życie, nigdy nie będzie tak dobry jak reszta rodziny. Tutaj przerośnięte ambicje rodziców powodują obniżenie samooceny dziecka. Cóż z tego, że potrafi malować jak nikt inny, skoro jego rodzice nie chcą nawet o tym słyszeć.
 
Każde dziecko przejawia zdolności w jakiejś dziedzinie, dla tego powinniśmy nie tylko słuchać, ale i obserwować nasze pociechy. Jeżeli jest coś, co szczególnie lubią robić a na dodatek sprawia im to frajdę, to my jako rodzice powinniśmy pomóc w rozwinięciu tego talentu. Nasze ambicje schowajmy w kieszeń, i pomagajmy rozwijać ich talenty a nie te, które my byśmy chcieli żeby miały.
 
Nie bójmy się okazywać miłości
 
Kochamy nasze dzieci, więc pokazujmy im to. Mówmy im, że są dla nas najważniejsze na świecie. Jak najczęściej używajmy słów „kocham Cię” mówmy to od tak po prostu. Przytulajmy i głaszczmy zawsze, gdy tego potrzebują. Niezależnie od tego czy mamy córkę czy syna, pamiętajmy, że każde dziecko potrzebuje miłości. Wtedy czuje się szczęśliwe,  bezpieczne i silne na tyle, żeby zmierzyć się z życiem. Wtedy wie, że ma kogoś, na kim może polegać i zawsze może liczyć na jego pomoc. Niezależnie od tego czy broi czy jest spokojne, czy coś mu się nie uda, czy wszystko wykonuje świetnie wie, że na tym świecie jest ktoś, kto bez względu na wszystko, zawsze będzie go kochać.

Podobne artykuły


25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7486
51
komentarze: 81 | wyświetlenia: 10029
61
komentarze: 19 | wyświetlenia: 24549
31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 5791
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 2765
24
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2667
24
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2936
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 14119
22
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1907
34
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2600
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 11058
31
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2397
31
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2499
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3831
30
komentarze: 11 | wyświetlenia: 4257
 
Autor
Artykuł



  Strzyga  (www),  01/04/2011

Asiu, zebrałaś wszystkie najważniejsze rady. Mam nadzieję, że wielu rodziców to przeczyta i weźmie sobie do serca :))

Nokiaasiu, pomocny artykuł :) Dodam ze swojej strony tylko małą uwagę - nie stosujmy konsekwencji zbyt długich w czasie - te dwa tygodnie zakazu to może dobre dla nastolatka, ale dla malucha nie bardzo, gdyż rozumie konsekwencje tylko wtedy, gdy następują natychmiast i kojarzą mu się z zaistniałą sytuacją. Jeśli za kłamstwo np. powiemy dziecku, iż nie może oglądać dzisiejszego wieczoru bajki i jut ...  wyświetl więcej

Kwiatuszku to był tylko przykład. Chodziło mi o to żeby dziecko, niezależnie od tego jaką karę dostało, odbyło ją w całości.

Wiem, co chciałaś powiedzieć :):):), tylko uzupełniłam, by ktoś inny dosłownie nie wziął tej uwagi, wzorując się długoterminowo, co do całości - zgadzam się ;)

  greenway,  02/04/2011

@Nokiaasiu jesteś wspaniałym rodzicem i dobrze, że przypominasz zasady, które są ponadczasowe. :-)
Mam prośbę, jako że dobrze Ci idzie fraszkowanie, czy mogłabyś napisać fraszkę pt. 'Tabletka jest dobra na wszystko' Zirytowały mnie bowiem reklamy, które obiecują nam cudowne życie, jeżeli tylko co chwila będziemy coś łykać.
Z góry dziękuję. :-)))

Proszę bardzo :)
http://eiba.pl/9e

Konsekwencja, tak, ale ja myślę, że trzeba uczyć dziecko również elastyczności w postępowaniu. Jeżeli "wypuścimy" dziecko z domu po tygodniu odbywania kary, to normalne dziecko zapamięta, że ten tydzień kary jednak był i lepiej więcej na taką karę nie zasłużyć. A skoro rodzice stosują "prawo łaski", to znaczy, że mają serce i uczucia, a nie są tylko trenerami dyscypliny za wszelką cenę.
Pod ...  wyświetl więcej

Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Moim zdaniem to co opisałaś, to nie jest nauka elastyczności tylko braku konsekwencji i naginania zasad. Jeżeli nie przestrzegasz tego co sama zarządziłaś, tracisz wiarygodność. Nie licz na to, że dziecko dotrzyma danego słowa, jeżeli Ty tego słowa nie umiesz dotrzymać.

Dzieci nie są naszą własnością. Są istotami ludzkimi odrębnymi i autonomicznymi. Ich życie jest ich życiem a nie spełnianiem naszych wyobrażeń. Mają swoją niezbywalną godność. A my jesteśmy po to by pomóc im rozumieć świat i kochać. Tylko dzieci kochane i szanowane będą umiały kochać i będą umiały szanować. Będą umiały żyć.

Święta prawda Grzegorzu. Niestety ludzie zbyt często o tym zapominają.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska