Login lub e-mail Hasło   

Życzenia na święta i nie tylko

Komu, czego i w jaki sposób życzymy
Wyświetlenia: 2.142 Zamieszczono 05/04/2011
Każdy z nas, bardzo często składa, bądź otrzymuje życzenia. Winszujemy z okazji przeróżnych świąt, urodzin, imienin, ślubów i wielu innych okazji. Życzymy zazwyczaj zdrowia, szczęścia, pieniędzy, spełnienia marzeń, powodzenia na nowej drodze życia i pociechy z całej rodziny.
 
Na Boże Narodzenie i Wielkanoc serwujemy wierszyk skopiowany z Internetu, lub, gdy nie chce się nam tracić czasu na szukanie, czekamy, aż ktoś przyśle nam jakieś życzenia i wysyłamy je dalej. Nie mogę zaprzeczyć, takie życzenia są zabawne i zazwyczaj wywołują uśmiech na naszych twarzach, ale czy o to tak naprawdę chodzi? Cóż, takie życzenia przynajmniej czytamy, ale robimy to dla tego, że przychodzą najczęściej na nasz telefon, z którym nie rozstajemy się na krok.
 
Na chrzciny, komunie, śluby obowiązkowo kupujemy karty z gotowymi życzeniami. Podpisujemy się w miejscu przeznaczonym do tego celu, w odpowiednią przegródkę wkładamy odpowiednią ilość pieniędzy i mamy sprawę załatwioną. Zazwyczaj nie czytamy nawet tego, pod czym się podpisujemy a daną kartkę kupujemy dla tego, że jest różowa, niebieska albo z dwoma obrączkami i złoceniami, lub posiada jakąś melodyjkę pasującą do danej okoliczności. Osoba obdarowana takim powinszowaniem, również nie zadaje sobie trudu na przeczytanie życzeń, ograniczając się do poszukiwań owego miejsca z „cenną” zawartością.
 
Najwięcej trudności sprawiają nam życzenia, które składamy osobie zainteresowanej, patrząc jej w oczy. Musimy przecież coś powiedzieć, podać rękę czy ucałować. Tu znowu idziemy na łatwiznę i ograniczamy się do wypowiedzenia najbardziej oklepanych słów. Bardzo często zdarza się, że jubilatowi czy solenizantowi życzymy tego, czego tak naprawdę życzylibyśmy sobie, bo akurat brakuje nam pieniędzy, zdrowia lub harmonii w rodzinie.
 
Dużo łatwiej idzie nam składanie a właściwie odklepanie życzeń podczas krótkiej rozmowy telefonicznej, zwłaszcza, jeżeli nie przepadamy za daną osobą, lub dana osoba nie przepada za nami, a życzenia złożyć wypada. Podczas takiej rozmowy, nie mamy bezpośredniego kontaktu, więc dana osoba nie odczyta z naszej twarzy tego, czego tak naprawdę jej życzymy. Niestety ta metoda składania życzeń niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Możemy np. pomylić datę albo okazję, winszując z okazji urodzin, gdy dana osoba ma imieniny, lub na odwrót. W takim przypadku lepiej nie dzwonić wcale, niż popełnić wielką gafę.

Kiedyś rodzice zabrali mnie na urodziny ciotki, za którą delikatnie mówiąc nie przepadałam. Ona też nie darzyła mnie szczególnie ciepłymi uczuciami, więc miałam niezły dylemat. Zastanawiałam się, jakie życzenia jej złożyć, żeby nie powiedzieć czegoś, za co dostanę po uszach, lub czegoś, co będzie całkowicie nieszczere i niezgodne z moimi uczuciami. Gdy przyszła moja kolej wyciągnęłam do ciotki rękę i z promiennym uśmiechem powiedziałam, że życzę jej tego samego, czego i ona mnie życzy. Bezcenne było ujrzenie wyrazu jej twarzy, na której po kolei pojawiały się przeróżne kolory. Nie przypuszczałam jednak, że jest aż tak źle i wycofałam się w bezpieczne miejsce. Co prawda bury od rodziców nie dostałam, ale ku mojej wielkiej radości, więcej mnie tam nie zabrali.

Od tamtych pamiętnych urodzin, nie uczestniczę w imprezach organizowanych przez osoby, których nie darzę sympatią. Mimo tego, że wspomnienie miny cioteczki wywołuje na mojej twarzy uśmiech, to ganię się za mój niewyparzony język, ponieważ życzenia powinny uradować osobę obdarowaną, a nie wywołać konsternację.

Niezależnie od tego, w jaki sposób składamy życzenia, powinny one być szczere i płynąć prosto z serca, ponieważ tylko takie przedstawiają prawdziwą wartość. Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami, dla tego zastanówmy się, czego tak naprawdę komuś życzymy, wysilmy się trochę bardziej niż zwykle, żeby sprawić komuś prawdziwą radość. Najczęstsze i najbardziej oklepane zwroty nie sprawiają przyjemności, zwłaszcza, jeżeli życzymy 100 lat osobie, która pół roku wcześniej skończyła 99.

Podobne artykuły


31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 2753
30
komentarze: 34 | wyświetlenia: 3735
24
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2744
24
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4764
18
komentarze: 17 | wyświetlenia: 4922
16
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1879
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1652
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3104
12
komentarze: 39 | wyświetlenia: 2108
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5844
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3516
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 66327
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21458
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  hussair  (www),  05/04/2011

Numer z ciocią przewrotnie znakomity:). A swoją drogą zmuszanie do życzeń to koszmar, którego zaznałem. Byłem zmuszony (ukaz familijny) chodzić ze świątecznymi życzeniami po sąsiadach, za którymi niekoniecznie przepadałem. A jeśli dodać, że w promieniu kilometra nikt takiego zwyczaju nie powielał, czułem się jak ten fircyk;-).

  Gamka  (www),  05/04/2011

Też nie lubię ich składać ;D
Kiedyś było fajniej ... jak się to mówiło.? ..klapa , rąsia , gożdzik ... a i buzi...buzi...

  Strzyga  (www),  05/04/2011

Ja jakoś nie lubię słuchać życzeń ani ich komuś mówić. Sprawia mi wielką trudność sklecenie choćby kilku zdań jakichś fajnych życzeń. Dlatego zawsze streszczam się do "wszystkiego najlepszego".

Nie muszą być wymyślne, ważne żeby były szczere...

<Gdy przyszła moja kolej wyciągnęłam do ciotki rękę i z promiennym uśmiechem powiedziałam, że życzę jej tego samego, czego i ona mnie życzy. Bezcenne było ujrzenie wyrazu jej twarzy, na której po kolei pojawiały się przeróżne kolory.> Nie wiem czy mogę się śmiać z tego ale się cudnie uśmiałam. To jest przykład jak dziecko swoją niewinnością i szczerością potrafi dać niezłą lekcję pokory. Uwa ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  06/04/2011

To było charakterne! Ania z Zielonego Wzgórza mi się przypomina:).

@IndygoButterfly Zrozumiała, ale jej zmieniające się barwy, bardziej wynikały z wściekłości i oburzenia, niż z zawstydzenia. Cioteczka miała alergię na dzieci i jakąkolwiek aktywność z ich strony, traktowała jako brak wychowania, a słowa skierowane do niej jako arogancję. Paskudnie się babsztyl wywyższał.
@hussair hihi Jak byłam mała rodzinka mówiła, że jestem małą Hanką Bielicką, ale do Ani mnie jeszcze nie porównywano.

  hussair  (www),  06/04/2011

:))

Widzę że bardzo lubiłaś swoją ukochaną ciocie he he :-) Pozdrawiam

Masz rację baaardzo ;)

Ja też mam taką bardzo ukochaną osobę którą bardzo bardzo lubię he he . ;-)

Najgorsze jest składanie życzeń z przymusu i nie bardzo szczerze... To nigdy nie wychodzi. Może w zawodzie akrora lub polityka... na scenie , w filmie, na pogrzebie!!!!. Ale wynika to z umiejetności zakładania "maski" na odpowiednią okoliczność... A w Rodzinie? ... najtrudniej... bo często tam są "ostre" konflikty.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska