Login lub e-mail Hasło   

Cyrk koncentracyjny

Mój syn jeszcze nie wszedł pod kopułę wielkiego namiotu w pasy żółto-czerwone. Jako dziecko nie wejdzie tam nigdy.
Wyświetlenia: 3.416 Zamieszczono 07/04/2011

Odcięcie go od tej rozrywki nie było decyzją lekką i szczerze mówiąc, do dziś, gdy widzę afisze cyrków wizytujących miasto, pewne nuty sentymentu i rozterki gdzieś w głębi się odzywają. Przecież pamiętam, że przedstawienie cyrkowe było jedną ze szczególnie intensywnie przeżywanych przeze mnie przygód w dzieciństwie. Te popisy, barwy, potężne dżwięki - w PRL lat 80., z którego farba złaziła jak ze szkunera zagrzebanego w wydmie, gwarantowało to odczucia szczególnie silne.

No i zwierzęta.

Zwierzęta wielkie, drapieżne, afrykańskie, magicznie obce.

Ten czar był mi dany, ale ja go swojemu synowi nie dam. To decyzja nieodwołalna.

Świat oferuje mnóstwo sposobów na rozrywkę i odcięcie cyrku nie musi odbarwić życia dziecku. Mówię "rozrywka", bo przecież pozostaje to wciąż w tej strefie, tak jak dla jednych kino czy curling, dla innych zaś - dawno temu - były to gonitwy lwów za chrześcijanami bądź walki gladiatorów.

Pojęcie rozrywki wyjątkowo trudno zawęzić.

Ja tę akurat jej sferę wyłączyłem. Na zawsze.

Dziecko wzbudza ten szczególny i dobrze znany rodzicom odruch: chce się im dać wszystko, nie chce się odbierać nic. Ten odruch czasem trzeba stłumić. Mój przyjaciel rzekł kiedyś: "Jeśli nie weźmiesz syna do cyrku, to jest to twoja decyzja, której nie jest w pełni świadom, a ponosi skutki. Może niech sam zdecyduje, kiedy dorośnie".

No cóż, w tym wypadku to niemożliwe. Byłoby elementem błędnego koła. A takie błędne koło cyrku zatrzyma tylko masowe odcięcie od niego dzieci.

Każda epoka w ludzkiej cywilizacji wnosi zmiany. Pojawia się nowa filozofia - choć często i słusznie inspirowana jest słowami mędrców starożytnych - nowe pragnienia, ambicje, impulsy i priorytety. Dziś nadrzędnym celem powinna być naprawa planety, nierównych praw i stosunku do przyrody i zwierząt.

Zwierzęta przeznaczone konsumpcji tłoczy się w czymś, co nazwę bez ogródek: obozy koncentracyjne. Cokolwiek ujrzysz na swoim talerzu mięsnego, człowieku, nieomal zawsze przyszło stamtąd. Ze zwierzęcego obozu koncentracji.

Temu mówię NIE.

Zwierzęta tłoczone w tych obozach, mają jakoby humanitarne warunki. Lampy, dach i ściany, które mrozu i orkanu nie wpuszczą. Niektórym puszcza się Mozarta. Niezwykły akt człowieczeństwa.

Nie łudźmy się, że dla wsparcia zwierzęcych dusz. Dusz, które wciąż tam są, choć na wpół zatopione w studni sfrustrowania, strachu i beznadziei. Dźwięki Mozarta czy słońce i naturalna roślinność, które to rarytasy przypadają zwierzętom bardziej uprzywilejowanym, na pewno mięso ich czynią zdrowsze.

Ich los jednak pozostaje ten sam. Nie różni się niczym od losu tych zwierząt-jeńców, którzy siedzą w mroku, pod sztucznym światłem, albo w tuczeniowym procesie kanibalizmu konsumują krewnych już wcześniej zarżniętych.

Cywilizacjo, czas to zmienić. Esencja rozwoju nie pozwala mu stać się hybrydą z potworem hańby.

Zwierzęta w cyrku być może karmione są lepiej. Pytanie, jakie procedury stosuje się, by osiągnęły kunszt programowy i gimnastyczną perfekcję. Jaki jest system kar. Jak dalece mogą liczyć na pobłażanie, gdy nastrój nie sprzyja harcom w arenie lub przeziębienie plącze nogi. Wszak zmienników nie ma w nadmiarze, a bilety i kontrakty stanowią o przetrwaniu instytucji.

Nie liczę na miłość opiekuna i tresera, choćby mnie pół dnia mieli przekonywać. Człowiek miłujący zwierzę nie trzyma go w celi, nie stosuje kar, zastraszania i NIE ZMUSZA do popisów ku uciesze publiczności.

Temu mówię NIE.

Mój syn chowany jest w szacunku do zwierząt daleko posuniętym. Psy i koty są podziwiane i lubiane, ptaki na tarasie dokarmiane, widok owada w mieszkaniu nie budzi ani trwogi, ani kontruderzenia na intruza nie generuje. Pająk nie jest szczególnie pięknym stworzeniem - przynajmniej takim uczynił go stereotyp. W naszym domu podlega taki "brzydal" co najwyżej ostrożnej ewakuacji - o kretyńskich instynktach egzekucji nie ma najmniejszej mowy.

Szacunek do współmieszkańców planety wydaje mi się nie tylko pożytecznym przejawem ducha i kultury. To po prostu obowiązek ze strony wszystkich istot dzielących jedną przestrzeń. Na wyrzynanie, konsumowanie i zniewalanie istot nie tyle słabszych - co pozbawionych żądzy ekspansji terytorialnej - nikt nam przyzwolenia nie dał.

Przeciwnicy wegetarian mówią często, że drapieżność jest naturalną cechą Ziemianina, że pantery czy wilki zagryzają, by przeżyć.

Otóż to. My, ludzie, nie musimy zagryzać, by przeżyć. Co więcej - bezmięsna dieta tylko nam służy i wspiera homeostazę.

Albert Einstein rzekł:

Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa, bez ryb, ale czyniąc tak, czuję się całkiem nieźle. Naszym celem musi być wyzwolenie się poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury.

Nie jestem fanatykiem. Nie nazywam mięsożerców mordercami. Sam byłem nim większą część swego życia. Nie mam żadnego wegetarianina pośród przyjaciół, i z nikim nie drę kotów. Ludzie nie są doskonali i ja też nie jestem. Ale cywilizacja jest siostrą ewolucji, która nie wypuszcza jej z objęć. To oznacza niepowstrzymany cykl wyszukiwania nowych celów i nowych wartości. Każdy z nas wprowadza w życie co jakiś czas zmiany, które uważa za słuszne. Które przynoszą energię i satysfakcję nawet, jesli nie okażą się trwałymi. Na tym polega fascynujące zjawisko eksploracji życia, które odkrywa się nam tak samo przez osiągane wierzchołki, jak przez staczanie się w rozpadliny.

Nie mam zamiaru potępiać ludzi, którzy jedzą mięso. Nie mam zamiaru krzyknąć nikomu "Nie idź do cyrku nigdy wiecej!". Po pierwsze, większość z nas to ludzie dobrzy, wrażliwi, przenikliwi i ceniący spokój. Cokolwiek czynimy, jest w silnym stopniu wynikiem nawyków. Masywną fortecę nawyków wzniosły lata edukacji szkolno-kościelnej i - nade wszystko - rodzice. Wyzwolenie z nawyków jest trudne i mozolne nawet, gdy szczerze chce się to uczynić.

Po drugie, nie mam w zwyczaju wyznaczać nikomu słusznych dróg. Sam ciągle ich szukam, i sam zbyt często wpadam w rozpadliny, by pouczać.  Każdy przejdzie szlak życia wedle obranych racji i wartości.

Decyzje, których skutki obejmą dzieci, będą szczególnie wymowne i obfite w konsekwencje.

Między wieloma z tych decyzji podjąłem i taką. Mój syn nie pójdzie do cyrku.

Podobne artykuły


32
komentarze: 29 | wyświetlenia: 2284
39
komentarze: 40 | wyświetlenia: 10047
149
komentarze: 36 | wyświetlenia: 80906
91
komentarze: 133 | wyświetlenia: 67648
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5043
23
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3972
23
komentarze: 12 | wyświetlenia: 5957
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 8150
24
komentarze: 33 | wyświetlenia: 3982
20
komentarze: 8 | wyświetlenia: 24452
16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 4481
13
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4293
 
Autor
Artykuł



  greenway,  07/04/2011

Znów jestem pierwsza.
Hussair - szacunek. :-)

  hussair  (www),  07/04/2011

Cieszę się, że jesteś pierwsza:). Niezwykłe spotkanie na rozstaju między dniem, a nocą. Ja idę spać, Ty wstałaś...

  greenway,  07/04/2011

Miłych snów. :-)

Hussair, mam dla twojego synka propozycję zgoła innego cyrku - Cirque du Soleil ! Gdzie baśniowość i do perfekcji doprowadzona sztuka panowania nad ludzkim ciałem jest fascynująca... i żadnej traumy dla Braci Mniejszych:)

  hussair  (www),  07/04/2011

To jest to, Kasiu! Tu, gdzie mieszkam, docierają póki co jedynie cyrki tradycyjne...

Prawda - Cirque du Soleil - gdzie ludzie ludziom służą swoją sztuka ofiarowana z serca. Piękne widowiska, baśniowe - jak piszesz...
Dla poszukiwaczy - na poczatek: http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  hussair  (www),  09/04/2011

Porywające! Ciarki mnie przeszły uszczęśliwienia, Januszu. Przecudowny, uskrzydlający duszę pokaz sprawności - a ta mnie zawsze ujmuje i urzeka - i wyraźnej wolności oraz spełnienia, plus piękna, krzepiąca piosenka.
I w tym unikalnym magicznym widowisku nie wzięli udziału niewolnicy.

Do mojej miejscowości przyjeżdża, co roku bardzo mały cyrk, składający się z jednej trupy. Czasami pojawia się grupa klaunów, czasem magików a innym razem akrobatów. Cena biletu jest nieporównywalnie niższa do cen, jakie proponują wielkie cyrki, jednak największą zaletą takiego małego cyrku jest to, że niema tam zwierząt, a przedstawienia są organizowane w taki sposób, że po dwóch godzinach wychodzisz z bólem mięśni brzucha, bo przez cały czas się śmiałeś.

  hussair  (www),  07/04/2011

I taką rolę - zamiast "sztuki" wspartej o zniewolenie i terror - widziałbym właśnie w instytucji cyrku, i tak też przemawia do mnie jego nazwa jako taka. Póki co, jest to, zdaje się, nieznaczny % w całym cyrkowym świecie, ale już obiecujące.

  Mimi1969,  07/04/2011

Kilka lat temu,pracowałam we francuskim cyrku przez 1 rok na terenie Francji i 1 rok na terenie Hiszpani i Portugalii.
Co prawda nie przy zwierzętach,tylko w kuchni,ale z wlasnej woli miałam cały czas kontakt ze zwierzakami,nosilam im resztki jedzenia,glaskałam,gadałam sobie z nimi i przytulałam.Na co dzień widzialam na własne oczy jak traktowane są zwierzęta i nie chcę o tym pisać,powiem t ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  07/04/2011

Niezaskakujące, ale wciąż pogłębiające mój smutek i oburzenie tym całym show wzniesionym nie tylko na mozolnym treningu ludzi i zwierząt, ale przecież także na hipokryzji i "wolę nie wiedzieć".
Swoją drogą, ta cząstka dobroci, którą dałaś tym zwierzakom, na pewno nie była czymś pozbawionym znaczenia, i czymś, co przegapiły. Za to i ja Ci dziękuję.

  Strzyga  (www),  07/04/2011

Pisałam to już pod artykułem o psach - los się zemści na tych, którzy krzywdzą innych i świadomość tego sprawia mi niezmierną radość :)

  lilith123  (www),  07/04/2011

Kocham zwierzęta i boli mnie ich krzywda, ale z drugiej strony jeśli nastąpi bojkot cyrków jaki los spotka te biedne zwierzaki? W najlepszym wypadku życie w zoo dla "egzotycznych", pieski do schroniska, koniki... Aby zwierzakom wyszło to na dobre potrzebna byłaby dobra organizacja i indywidualne podejście, co zakrawa na cud...
Cyrk lubię, gdy występują wyłącznie ludzie, którzy tego chcą- niestety takich grup nie ma wiele, ale się zdarzają;)

  hussair  (www),  07/04/2011

Zawsze jest jakieś wyjście. Można przecież uciąć nabór nowych zwierząt do cyrku. "Stare" pozostaną tam, gdzie są, ale za kilkanaście lat cyrk oparty na zwierzętach byłby już tylko niesmacznym wspomnieniem. Z kolei zwierzęta przeniesione do zoo nie stałyby się szczęśliwszymi, ale przynajmniej zaoszczędzono by im tortur na resztę życia, a to już coś. Jak już tu powiedzieliśmy, cyrków bezzwierzęcych ...  wyświetl więcej

  Strzyga  (www),  07/04/2011

Zoo bardzo chętnie zabiera do siebie bite, krzywdzone i stare zwierzęta z cyrku. Mają tam miłość i opiekę. Miś, którego kilka lat temu wyrzucił cyrk, bo był za stary przyjęło warszawskie zoo. Misia wyleczyli i ma się dobrze :)

  dzepson,  07/04/2011

cyrk nie bawi, nie uczy i nie wychowuje.

  hussair  (www),  07/04/2011

Może to właśnie sprawiło, że słowo "cyrk" rozpoczęło wielką karierę w znaczeniu (m.in.) pejoratywnym.

  dzepson,  07/04/2011

mi cyrk kojarzy się tylko z dziwną/chorą atmosferą; byłem tylko raz w Spodku jako dziecko jeszcze i jedyne co pamiętam, to że się wcale nie bawiłem i jeszcze przez jakiś czas mi się ten cyrk śnił brrr

  greenway,  07/04/2011

@hussair cały dzień przy komputerze, zbroję masz rozgrzaną do czerwoności. Może mały spacer?
:-)

  hussair  (www),  07/04/2011

Zjadłem, teraz idę na taras z kawą, bo słońce mam, a potem do pracy:(. I znów nocny powrót wampira...

Śliczne słowa.
Każdy powinien przeczytać. :)
Zwłaszcza to mi się spodobało:
"Szacunek do współmieszkańców planety wydaje mi się nie tylko pożytecznym przejawem ducha i kultury. To po prostu obowiązek ze strony wszystkich istot dzielących jedną przestrzeń."
:):):)

  hussair  (www),  08/04/2011

Oj, dzięki serdeczne:))

  Kamil B,  07/04/2011

Zgadzam się co do wszystkiego, z wyjątkiem pająków.
Pozdrawiam (:

ja się np panicznie ich boję
ale nigdy nie zabijam kapciem, zawsze proszę kogoś, żeby wyniósł w szklance ;)

  Strzyga  (www),  07/04/2011

A gdy się je prosi żeby grzecznie weszły do szklanki one naprawdę to robią :)

  hussair  (www),  08/04/2011

Ok, Kamil;-)

Aż specjalnie założyłem konto, żeby móc napisać komentarz.
Piszesz o złej sytuacji zwierząt w cyrkach. Byłeś/widziałeś może jak one są źle traktowane?
Poszerzając nieco punkt widzenia, co z zwierzętami w zoo? Czy to też jest nieludzkie, bądź niehumanitarne, trzymanie ich w klatkach albo na wybiegach?
Skoro chcesz za wszelką cenę chronić zwierzęta, proszę bardzo, rób to. Ale operując na obrazie całości, a nie tylko na jego wycinkach

ja uważam że w ZOO lew mający klatkę 5/5m też nie za dobrze się czuje, delikatnie mówiąc....

  Strzyga  (www),  08/04/2011

Tak samo jak nieludzkie byłoby trzymanie ludzi w klatkach, tak samo nieludzkie jest trzymanie w nich zwierząt. Cyrk to okrutne miejsce, w zoo BYĆ MOŻE nie są bite i zmuszane do pajacowania przed ludźmi ale to również jest dla nich więzienie. Zwierzęta powinny być wolne. Małym plusem dla zoo jest przygarnianie i odbijanie zwierząt z cyrków.

A ja zapytam po raz kolejny: czy możesz przedstawić jakiekolwiek dowody że jest tak jak mówisz? Jeżeli nie, dalsza dyskusja jest bezsensu, bo możemy tak w kółko się przerzucać

  Gamka  (www),  08/04/2011

Każda dyskusja ma sens! po co się logowałeś jeśli twierdzisz, że dyskutowanie na temat zwierząt przygarnianych przez zoo nie ma sensu?
One powinny być wolne ! ale jest to nie możliwe, bo takie jest ich życie . Lepiej dla nich, że są w Zoo niż w cyrku.
Czy jest możliwe aby zlikwidować wszystkie Zoo? nie jest! my nie jesteśmy w stanie nic zrobić.
Jedynie możemy wyrażać swoje zda ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  08/04/2011

Eskaderiusie, specjalnie zalogowałeś się, ŻEBY CO? Bo zafrapowany jestem cokolwiek. Czy po to, by torpedować nasze przekonanie o niesprawiedliwym - rzekłbym: haniebnym - traktowaniu zwierząt? Bo skoro, jak sugerujesz, ma to sprowadzać się do przerzucania (ile proponujesz, miesiąc? dwa?), to istotnie sensu żadnego nie widzę. A skoro i Ty masz takie odczucie, skąd tu Twoja obecność?
Zapytuję ...  wyświetl więcej

  Strzyga  (www),  08/04/2011

<<Kilka lat temu,pracowałam we francuskim cyrku przez 1 rok na terenie Francji i 1 rok na terenie Hiszpani i Portugalii.
Co prawda nie przy zwierzętach,tylko w kuchni,ale z wlasnej woli miałam cały czas kontakt ze zwierzakami,nosilam im resztki jedzenia,glaskałam,gadałam sobie z nimi i przytulałam.Na co dzień widzialam na własne oczy jak traktowane są zwierzęta i nie chcę o

...  wyświetl więcej

Ok, dobrze. Niniejszym chciałbym przeprosić, aczkolwiek nie w każdym cyrku zwierzęta są maltretowane. Bo są ludzie i ludziska, prawda?

  Strzyga  (www),  08/04/2011

I tu z Panem się zgadzam są ludzie i ludziska :)

  Ariel,  08/04/2011

Cóż można więcej dodać? Wszyscy myślą, że zwierzątka w cyrku są takie milusińskie i robią sztuczki, bo im się to przewielce podoba. Jednak niektórym zaczynają otwierać się klapki na oczach np. w USA: http://www.bornfreeusa.org/a1a(...)cus.php
http://www.peta.or ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  08/04/2011

Nie chce mi się tego nawet komentować. Obym nie trafił na jednego z takich sadystów w ciemnej ulicy, bo tylko jeden z nas wróci w strefę światła i nie będzie to on.

Śliczny tekst i w zupełności się zgadzam z Tobą . :-)

  hussair  (www),  08/04/2011

Co mnie cieszy i pokrzepia:).

:-).Pozdrawiam

i oto ujawnila sie prawdziwa natura pana hussair ,kat i sedzia w jednej osobie jak na prawdziwego milosnika zwierzat przystalo.cosik wydaje mi sie ,zes sie pan troszku zagalopowal.dziekuje za uwage ,prosze nie odpowiadac.

Tekst poruszający serca - jak widać. Bo piszesz sercem, hussair, to pewne. Zofia Nałkowska napisała - jako motto - w "Medalionach" - "Ludzie ludziom zgotowali ten los". Ludzie także zwierzętom zgotowali los jeszcze gorszy. Temat rzeka - każdy chyba to powie. I każdy z nas może podać mnóstwo przykładów haniebnych naszych zachowań w stosunku do Braci Mniejszych. Przecież w publikatorach często się o ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  09/04/2011

A ja Tobie, choćby za wsparcie, zrozumienie i wspólnotę... nie tyle interesów, co serc;-).
Oczywiście nie jestem fanatyczny. Nie lubię tej postawy i pracuję nad sobą, by głosząc swoje przekonania w sprawach silnie emocjonalnych, w przepaść fanatyzmu nie spaść. Trudne.
Owszem - jestem nieprzejednany. Nic nie odwiedzie mnie od przekonania, że los wielu zwierząt jest losem marnym, żałos ...  wyświetl więcej

Do: Hussair.
Nic już nie ma do dodania - podpisuję się pod każdą literą i każdym przecinkiem Twojej wypowiedzi :). CO TO JEST?!

  hussair  (www),  09/04/2011

Braterstwo dusz, które nie od Dziś się znają:)
No i ta Fala, co się rozchodzi...:).

  swistak  (www),  09/04/2011

Jesteś Bogiem ! Wystarczy nie walczyć z nim w sobie, ale kooperować w czynieniu Świata lepszym dla swoich dzieci.
Każdy Mistyk stara się zdobyć samodzielnie jak najwięcej wiedzy, która nigdy nie będzie ostateczna prawdą, stając się niewolnikiem własnej mądrości, dumy, wyobcowania, pobłażliwości dla maluczkich.

  hussair  (www),  09/04/2011

Taka pułapka zawsze wisi nad Poszukiwaczami;-). Ale fakt faktem - każdy z nas jest Bogiem. Kiedyś za takie słowa obaj poszlibyśmy na stos, Świstaku, odprowadzani serdecznymi miotami jabłek i kamieni ze strony gawiedzi:).

  greenway,  09/04/2011

Dlatego zalecane jest od czasu do czasu włosiennice założyć, pościć o chlebie i wodzie, iść między odtrąconych, żeby im stopy obmyć. Pycha czyha i ma wiele twarzy i trzeba się jej strzec, bo ona najszybciej prowadzi do zguby.

  hussair  (www),  09/04/2011

Myślę, że mamy takie czasy, że mówiąc "jestem Bogiem", mamy zazwyczaj na myśli wyrażenie jedności i poczucia wdzięczności z Nim, a nie uzurpację do władzy szeroko roztoczonej;-). Każdy z nas jest tworem boskim, to i Bogiem jest. Alleluja!:))
A w ramach walki z pychą oczywiście warto coś tam czynić. Obmywanie stóp niespecjalnie mnie nęci, bo mam w sobie trochę z Monka, powiedzmy 3-4% jego dystansu do "obcych obiektów organicznych":)). Poproszę o inną propozycję, Greenway!
;-)

  greenway,  09/04/2011

Znam to zdanie "Albowiem Bogami jesteście". Wiem też, że natura ludzka podatna jest na samouwielbienie. Te zalecenia to w ramach prewencji. Moja propozycja to może na mniejszym forum. Póki co ufam, że rycerze dotrzymują słowa. :-)

  hussair  (www),  09/04/2011

All clear, my Lady!:)

  greenway,  09/04/2011

Really, your Lady, my Knife?

  Strzyga  (www),  09/04/2011

Nie Knife tylko Knight :)))))))

  greenway,  09/04/2011

Tak Strzyguniu zauważyłam wcześniej i dziękuję za publiczną korektę!
:-)))))

  hussair  (www),  09/04/2011

Ależ wcale jedno z drugim kłócić się nie musi, Greenway;-). Zależy od okoliczności:)).

  Strzyga  (www),  10/04/2011

@ Greenway
Oj...uwierz mi, że ja do dziś zaliczam jeszcze takie wtopy z językiem angielskim :)) Ogólnie ciągle zaliczam małe wtopki...np zapominam portwela do sklepu zabrać (przypominam sobie o tym przy płaceniu) albo to najgorsze - potknęłam się w sklepie z opakowaniem jajek i....roztłukły się z hukiem na pół sklepu i kasjera :))))

  dalbert,  18/04/2011

No, dobra... A co z komarami?

  hussair  (www),  18/04/2011

A co im żałujesz tej drobnej strawy. :)))

  Ba Jar,  07/07/2011

Tradycja prowadzania dzieci do cyrku jest przeraźliwie barbarzyńska. Zadziwia mnie, że wciąż trwa.

  JA to ja,  02/03/2012

Cholera, mam w sobie kretyński instynkt egzekucji

  hussair  (www),  02/03/2012

Nie ty jedna.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska