Login lub e-mail Hasło   

Moje własne Przedwojnie

Być może każdy człowiek posiada coś takiego, jak sobie tylko otwartą Krainę Baśni Niezakłóconej. I ja mam taką krainę.
Wyświetlenia: 2.424 Zamieszczono 10/04/2011

Być może każdy człowiek posiada coś takiego, jak sobie tylko otwartą Krainę Baśni Niezakłóconej. Swoistą przestrzeń tajemną, w którą nie zwykł wpuszczać nikogo – poza sobą samym. Myślę tu o niematerialnej sferze, dzięki której dusza znużona codziennymi wyzwaniami rzeczywistości, może odciąć się od tych realnych spraw, zabierając tam ze sobą – co istotne – także umysł i serce.

I ja mam taką krainę. Jest to moje własne Przedwojnie.

1 września 1939 roku stało się coś tak strasznego, że – istne kuriozum – swymi skutkami i traumą objęło także Polaków urodzonych długo po wojnie. 1 września zaczęła się egzekucja na niezwykłym kraju. Powtarzam: niezwykłym. Pozostaje bowiem fenomenem, nad którym nieustająco dumam i frapuję się – z podziwem, lecz często oczywistym smutkiem – jak to w ciągu dwudziestu ledwie lat można było z kraju rozłożonego na czynniki pierwsze uczynić prężny, zwarty mechanizm narodowy, wbity w czołówkę nacji światowych pod względem rozwoju i osiągnięć inżynierii, przemysłu, badań medycznych i mnóstwa innych dziedzin.

Mechanizm wypełniony ludźmi niezwykle energetycznymi, ożywionymi, promiennymi i łaknącymi tak samo czerpania życia, jak wzmacniania ojczyzny, którą ukochali.

Magiczny mechanizm. Zadziwiający i wzruszający.

Tragicznie krótkotrwały.

Przez lata czytałem sporo o międzywojennym dwudziestoleciu. Dziś mam już całkiem niezłe zorientowanie (choć wciąż niedostateczne, nie przeczę), a podziw i zadziwienie dla twórczości i zaangażowania naszych rodaków z owego czasu – jedynie rosną.

To specyficzny rodzaj podziwu i zadziwienia. Wlewa bowiem w serce tak uznanie i dumę, jak przygnębienie.

Mechanizm, który podziwiam, jest przecież mechanizmem nieodwracalnie zniszczonym.

Przed wybuchem wojny Polacy wspięli się na wyżyny. Sięgając wyżyn – trzeba to zaznaczyć – mieli za sobą niełatwą wspinaczkę z głębokich rozpadlin politycznego rozbicia zaborowego i ekonomicznego chaosu. Podczas gdy Niemcy przełamali swój dramatyczny kryzys ukierunkowaniem na przemoc i kult wojennej zbrodni, Polacy uczynili to samo radosnym zapałem odbudowy i ulepszeń. Ten progres nabierał dynamizmu, rozlewając dokoła widoczne efekty i zasłużony entuzjazm społeczeństwa. Ten progres wydawał się niepowstrzymany. Aż do 1 września 1939.

Nim nadszedł, Polacy byli Twórcami. Byli najlepszym rodzajem Twórców: Śmiałkami. Nasze projekty pociągów, samolotów, rozmaitych maszyn – nabierały polotu, rozmachu i imponowały światu dzięki wystawom. Widziałem projekty samochodów – sięgały co najmniej lat 50. Nie zdążyli ich wyprodukować... Polacy włączyli się do światowej czołówki pracującej nad telewizją. Nasz talent skoncentrował się także nad udoskonalaniem broni; cóż, rzecz nieodzowna wobec realiów geopolitycznych. Tu błysnęliśmy między innymi samolotem bombowym „Łoś” i karabinem przeciwpancernym wz.35 „Ur”.

Mieliśmy nauczycieli pięknych duchem i oddanych sprawie. Artystów odważnych wykuwaniem sztuki przełomowej.  Lekarzy skupionych na misji całym sercem, a naukowców przenikliwych i otwartych na ezoterykę.

Oczywiście nie przeczę, że było wciąż dużo do naprawienia. Że spora część społeczeństwa żyła biednie. Ale przecież Niemcy czy Francuzi też demokracji swej i opieki socjalnej w dziesięć lat nie rozwinęli. Wszystko wymaga czasu i doświadczenia.

Polski naród okazał wyjątkowej miary tempo rozwoju. W ogromnym znaczeniu, myślę, miało na to wpływ odzyskanie niepodległości. Każdego roku nadchodzi wiosna, przydając ludziom ożywienia, optymizmu i witalności, co owocuje wiarą w przyszłość, radością życia i działaniami odnowy, remontu i upiększenia.

Niepodległość po 123 latach niewoli i stłamszenia jest niczym wiosna o stokrotnie większej mocy.

Ta wiosna pchnęła kraj na wyżyny.

Ta wiosna wlała w polskie serca radość i rozpromienienie.

Widzę je filmach przedwojennych.

To one są tą bramą, którą otwieram do mojej Krainy Baśni Niezakłóconej. Włączając którykolwiek z tych filmów, opuszczam skomplikowaną i niekoniecznie promienną rzeczywistość, stając się zafascynowanym obserwatorem, a nawet nieomal towarzyszem Innych Ludzi. Ludzi, których już nie ma w realnym świecie – ale tam, w tajnym zakątku, wciąż są.

Zawsze będą. Zwracam Waszą uwagę na filmy przedwojenne, którym dziś brak popularności, a wielu współczesnych uważa je za za archaiczne, nudne czy wręcz tandetne twory.

Nigdy się z tym nie zgodzę.

Powiem Wam, co widzę w mojej krainie.

Widzę tam świat ludzi prawych i zakochanych w życiu. Widzę Polaków nie „sobie samym” lecz Polaków Polsce. Ludzi uderzająco energetycznych, witalnych, promiennych i bardzo żywych. Niezwykle grzecznych, oczarowującym językiem i kulturą obycia. Tu ktoś żachnie się, powie: „Zawsze i wszędzie ludzie dzielą się na kulturalnych i prostackich”. A ja przypominam sobie, co czytałem kiedyś o „Kabarecie Starszych Panów”, jednym z pierwszych, wysoce popularnych programów polskiej telewizji. O dziwo, widownia tego programu nie ograniczała się do tak zwanych intelektualistów czy artystów. Wiernymi widzami okazywali się tłumnie także robotnicy. Kiedyś zapytano jedną z takich osób, dlaczego właściwie ogląda kabaret Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Odpowiedź padła sentymentalna:

Bo dziś takich grzecznych ludzi już nie ma”.

I to oddaje smutną w istocie sprawę. Nie jest moim celem idealizowanie Przedwojnia – raczej oddanie mu honorów należnych, a często już pogrzebanych w stereotypach natłoczonych przez władze socjalistyczne, czy po prostu w zapomnieniu. Przed wojną też po polskich drogach chodzili kryminaliści i zabójcy. Jednakże nawet środowisko przestępcze było – w znacznej mierze – środowiskiem tak bardzo różniącym się od tego, które dziś wisi na kraju niczym kula spiżowa u nogi. Złodzieje lwowscy mieli kodeks, grandziarze z warszawskiego Czerniakowa mieli kodeks... Kto dzisiaj ma pośród zbójów krajowych kodeksy??

Żałuję fali Polaków przedwojennych, gdyż była falą niezwykłego ducha i energii. Fala odeszła, zostawiając nielicznych. Straty ludzi niezwykłych długo by wyliczać. Na ocalałych nauczycieli przedwojennej klasy niektórzy - krótko - jeszcze po wojnie się załapali. Postawy dzisiejszych lekarzy pozostawię bez komentarza. W sztuce teatru zaczyna czasem objawiać się osobliwa forma obnażenia i aktu ekskrementalnego.  

Ilu dziś znacie ludzi na miarę Korczaka?

Zachowane filmy czynią cud potężnej miary. Możemy zanurzyć się w tej fali.

Polaków widzę w tych filmach niezwykłych i urzekających. Czasem chciałbym zostać już w tej mojej krainie i nie wracać.

Kiedy oglądam filmy przedwojenne, zawsze pozyskuję jakieś refleksje i spostrzeżenia. Na przykład takie, że komedie z lat 30. są – mimo upływu lat – śmieszne. Są. W przeciwieństwie do komedii współczesnych. Które drażnią sztucznością ludzi i zdrewniałym dialogiem, często zresztą – koszmarny samozapłon – wulgarnie przez scenarzystę napisanym. Komedie z lat 30. są zabawne, akcja wciąga, a stworzona intryga ma sens i przydaje odprężenia. Dziwne, jak to można zapomnieć tej sztuki.

Polacy z mojej krainy są magiczni. Szczególnie ulubionym jest Eugeniusz Bodo, zaiste niezwyczajnie ujmujący i emanujący serdecznością człowiek. Zagrał choćby w komedii „Czy Lucyna to dziewczyna”, filmie śmiesznym i uroczym, który polecę każdemu.

Kobiety z filmów przedwojennych są wspaniałe i budzą podziw tak swoim ubiorem, jak postawą i aurą. Wystarczy wspomnieć Tolę Mankiewiczównę z filmu „Pani minister tańczy”, jednego z moich najbardziej ulubionych.

Aktorzy, których lubię nieco bardziej niż innych, jest więcej, choćby Stanisław Sielański, Adolf Dymsza, Antoni Fertner czy niezwykły Michał Znicz – często wzruszający rolami, choćby jako nauczyciel w „Młodym lesie”.

Polacy z tych filmów są bardzo żywi i emocjonalni. Ktoś rzekłby „przerysowani i groteskowi”. Można i tak powiedzieć, jeśli przywyknąć do tłumu gipsowych, znużonych, antypatycznych często twarzy przechodniów z dzisiejszych polskich ulic. Zdradzają te twarze sfrustrowanie, co nie dziwi – wszak żyjemy w kryzysie od 1939 roku – uderza to jednak wobec twarzy widocznych w filmach przedwojnia, a brak kultury i życzliwości, nawet, jeśli z uzasadnionych przyczyn, niczego dobrego nie szerzy poza infekcją ponuractwa.

Kino przedwojenne jest moim kinem odświeżenia i radości. Jest prawdziwe. Ktokolwiek nazwie je szmirą, nie jest człowiekiem, z którym się zrozumiem, to rzecz pewna.

To kino jest także moją lekcją pokory. Kto z Was przypuszczałby, że słowo „okej” znane już nam było w latach 30.? Że powiedzenie „Każda potwora znajdzie swego amatora” nie jest wynalazkiem PRL? Takich cudownych perełek dostarcza nieomal każdy z tych filmów; namawiam do nich, bowiem jest to naprawdę zabawnym i fascynującym rodzajem odkrywania. Wielu zdziwi się, jak stare są pewne zwroty językowe czy formy żartu – przyda to pokory młodzieży, która często chełpi się oryginalnością. A w tym banalnym zdaniu „Wszystko to już było...” kryje się złota prawda.

Wszystkich Was namawiam z całego serca, byście spróbowali odkryć sobie to kino ponownie.

Moje własne Przedwojnie. Moja Kraina Baśni Niezakłóconej. Dostarcza mi cennej przestrzeni izolacji i pokrzepienia; raduje i napełnia adoracją oraz szacunkiem dla Tamtych Ludzi.

Niestety – ma i drugie oblicze. Rzuca cień tak głęboko w serce, że uciec przed tym się nie da. Nic na to nie poradzę.

Kiedy oglądam te filmy, patrzę na aktorów jak na istoty bliskie. Ich naprawdę nie da się nie lubić. Trudno odrzucić któregoś z nich; przeciwnie – wydają się swoimi, „do rany przyłóż” rodakami. Tym bardziej mrocznym jest cień, kiedy pomyśleć o ich losach od roku 1939. A myślę o tym często podczas seansów. Patrząc na promienną twarz wyraźnie spełniającego się aktora, zastanawiam się ze smutkiem: „Gdzieś ty zginął, czy pod bombami, czy w powstaniu?”... To same specyficzne splątanie przyjemności z żalem dotyka mnie, gdy widzę domy i ulice Warszawy przedwojennej. Miasta, które wymieciono, zdmuchnięto z powierzchni planety.

Które na tę planetę już nie wróciło, tak jak nie wróciło jej serce: większość tych niezwykle patriotycznych, wspaniałych mieszkańców.

Mój ulubieniec, idol Przedwojnia, Eugeniusz Bodo, zmarł w łagrze sowieckim.

Niestety, i takie myśli przychodzą, gdy cieszę się chwilą w mojej krainie. Tym bardziej stanowi ona lekcję pokory. Uświadamia jak kruche mogą okazać się podstawy tego, co sobie stworzymy do wierzeń i funkcjonowania. Nic nie jest wieczne, a wyrok Jutra pozostanie nieodgadnionym.

Oglądając film „Ada, to nie wypada”, zadumałem się choćby przy scenie, w której dziewczęta ćwiczyły śpiew i taniec. Widziałem, jak przedwojenna szkoła kształtowała kobiecość niezwykłą. Każda z tych dziewczyn była zgrabna, promienna i ujmująca. Poszerzająca walory kobiece i takież zdolności, co wiodłoby do spełniania się przez długie lata. Każda z nich kojarzyła mi się z kobietą, która jako żona i matka byłaby prawdziwie magicznym darem dla mężczyzny. Byłaby. Los zdecydował inaczej.

Nasze talenty rozwija szkolenie, zaś postawę w chwilach próby programowanie. My, ludzie, jesteśmy tworami programów. Ludziom przedwojnia przypadł wyjątkowy program: oddania ojczyźnie i poświęcenia.

Tragedią pozostaje fakt, że ten dzień tego poświęcenia nadszedł.

Patrząc na dziewczęta radośnie zaangażowane w ćwiczenia, uśmiechałem się i z uznaniem kiwałem głową nad ich gracją. Jednocześnie jednak zastanawiałem się, która z nich kilka lat później nosiła granaty, a która opatrywała rannych. Którą zastrzelono, a którą pogrzebał gruz anihilowanego miasta. Smętne to myśli. Cóż, i takie przychodzą, gdy jestem w swojej krainie.

Patrząc na Warszawiaków czy Lwowiaków, czuję się nieco dziwnie. Wydając się dzielić z nimi czas, ja znam przecież ich koszmarną przyszłość, oni zaś nie. Frapujące to odczucie.

Mimo, iż cień często zalega często w mojej Krainie Baśni Niezakłóconej, wchodzę tam nadal i wchodzić będę zawsze. Tak dla pokory i zadumania, jak dla własnej radości dzielenia czasu i przestrzeni z ludźmi, których lubię, podziwiam – i których bardzo mi brak.

Tej krainy nikt i nic mi nie odbierze.

Albowiem, w szczęśliwym oderwaniu od mrocznej rzeczywistości, istnieje tam koło czasu: od 11 listopada 1918 roku do 31 sierpnia 1939. Cały ten magiczny cykl powtarza się i nie grozi mu zakończenie.

Pani minister wciąż dla mnie tańczy, a Eugeniusz Bodo nie umrze.

W moim własnym Przedwojniu 1 września nigdy nie nadejdzie.

Podobne artykuły


71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17420
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1687
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5926
30
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4026
29
komentarze: 9 | wyświetlenia: 11734
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3551
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5393
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 10890
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 66814
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21502
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 27568
23
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3266
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ale- żeś zrobił świetny przegląd międzywojnia! Poruszyłeś chyba wszystkie dziedziny - od kultury aż po gospodarkę. Dla mnie do dziś są fenomenem nie tylko osiągnięcia ówczesnej Polski, ale może przede wszystkim scalenie trzech zaborów. Przecież te 123 lata niewoli odcisnęły swoje piętno na ludziach - każdy zabór charakteryzował się czym innym - inne rządy, inne traktowanie poddanych, inne szkolnic ...  wyświetl więcej

Nie udało się Januszu, to tylko propagandowe wizje. Poczytaj sobie o różnicach w poziomie życia pomiędzy terenami dzisiejszej Polski a Kresami, o dyskryminacji religijnej prawosławnych, o Berezie Kartuskiej i złamanych obietnicach dla Ukraińców. Itp, itd, można by tak długo. A czas zatarł wspomnienia, i tylko co większe rzeczy, w rodzaju COP i Gdyni widać na pierwszy rzut oka.

Jako ciekawo

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  10/04/2011

To kwestia punktu widzenia, Darkwater. Ty masz taki, a nie inny. Sam fakt kuriozalnej w skali Europy wojny partyzanckiej (można chyba tylko Jugosłowian porównać) czy tajnej edukacji, w tym uniwersyteckiej (fenomen światowy) potwierdza unikalność ducha i zjednoczenie Polaków. Oczywiście, że były nierówności i bieda. Ale wszak rozwój postępował. W Belgii lat 20. raczej nie było na wsiach tak dostatn ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  10/04/2011

Ale,ale, Piotrze - nie piszę o politykach i bronić nie zamierzam, ani sanacyjnych, ani dzisiejszych:)
Temat niekoniecznie słoneczny. Felieton poświęcam społeczeństwu, nie władzy.

@hussair
No weź, przestań. A francuska Resistance, a socjalistyczna partyzantka w Hiszpanii po zwycięstwie Franco? A to nie jedyne przykłady.

Kwestie religijne: http://goo.gl/0BnWl

Co do poziomu życia, mnie zawsze się przypomina Stanisław Lem, opowiadający jak to dziewczynki huculskie, za kromkę chleba, zbierały im (żołnierzom na manewrach)

...  wyświetl więcej

Do: darkwater.
Masz rację - tych niegodziwości było bardzo dużo. Nie były więc marginalne. Pisał o niektórych z nich wielokrotnie chociażby Szymon Bachir. Zresztą - pamiętam jeszcze opowieści moich dziadków o czasach przedwojennych. W dodatku swary polityczne ówczesnych czasów, których "ukoronowaniem" (ukoronowaniem "inaczej" - oczywiście) - był przewrót majowy z licznymi ofiarami ( marszał ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  10/04/2011

Przykłady na NIE można mnożyć tak jak na TAK. Każdy ma prawo do swojej wizji. Poza tym porównujesz Francję i Belgię ze statusem zamożności, gdy tych krajów nikt jak szarlotki sobie nie skroił, w przeciwieństwie do Polski.

Niech ci będzie Januszu, przecież ja nikomu nie zabraniam być dumnym. Tylko jakoś te powody do dumy wydają mi się bardzo wątłe, w zestawieniu z rzeczami, z których dumnym być trudno. No offence.

@hussair
Sprawdź sobie, którędy przebiegał front w czasie Wielkiej Wojny, porozmawiamy o "krojeniu" krajów i kłopotach stąd wynikających. :/

  hussair  (www),  10/04/2011

Dlatego też, co wyraźnie zaznaczyłem, dumę i podziw budziła praca społeczeństwa, lekarzy, naukowców, konstruktorów i ujmuje mnie ich obycie, duch i entuzjazm. I język:).
Odniesienia do polityki są tu po prostu, Piotrze, nietrafione.

Ale ci politycy nie teleportowali się z Marsa, to byli ludzie "stąd", reprezentujący sobie podobnych.
Bo podziw dla pracy "społeczników" to taki sam, a nawet większy, powinien być żywiony dla tych, którzy działali POMIMO zaborów.
Górnolotnie mówiąc, to dzięki nim "jeszcze Polska nie zginęła".
Co do języka zaś, odnoszę wrażenie, iż popełniasz typowy błąd, myląc Rzeczpospolitą z Polską. Wbrew pozorom, to nie to samo.

  hussair  (www),  10/04/2011

Co prawda, to prawda, wrzucenie wszystkich polityków do wora potępienia byłoby nadużyciem!
A Tobie polecam przygody batiarów lwowskich Szczepka i Tońka - gwarantuję, że przydadzą rozczulenia i relaksu:).

Nieważne, drażliwy jakiś dziś jestem. Pozostańmy może przy tym, że ja twojego zachwytu polskim międzywojniem nie podzielam. Choć te ładniejsze strony też dostrzegam.

Dziś już nikt tak nie zaśpiewa: http://goo.gl/ZzLyO :)

  hussair  (www),  10/04/2011

Mmm... serce rozczuliło:). I o to chodzi, o to chodzi... Przedwojenne przeboje czwórkami do... serca szły;-).
Nie drażliwuj się, tylko spaceruj pośród pyłków wiosennych. I zakochania wypatruj;-)).

> I zakochania wypatruj;-)).<
To jakieś starożytne chińskie przekleństwo? :))

  hussair  (www),  10/04/2011

Tak, i to tłumaczy jego niepowstrzymaną skuteczność:))

Pieknie to opisałeś. Nie znam tych lat, jestem na to za młoda, ale z różnych źródeł także filmów, dowiaduję się jakie to były piekne czasy gdzie wartości i kultura miały ogromne znaczenie i poszanowanie wśród ludzi. Tylko dlaczego to wszystko zostało zniszczone? Jaki jest sens tego wszystkiego? Bo wierzę że wszystko w świecie ma sens.

  hussair  (www),  10/04/2011

Tak to już jest w tym świecie, że struktury agresji zadają zniszczenia strukturze dobroci, a nie odwrotnie. Do czego zmierza to wszystko? Kiedyś odpowiedź nadejdzie:).

  greenway,  10/04/2011

Dziękuję za artykuł. :)

  hussair  (www),  10/04/2011

Pisząc, myślałem o Tobie:).

Pięknie opisane... a ja w swoim życiu miałam to szczęście znać przedwojennego nauczyciela, profesora matematyki z Uniwersytetu Lwowskiego... jedyny matematyk, który mając lat ponad 80, zachwycał mnie swoją sprawnością umysłu i był w stanie mnie nauczyć matematyki - bo cienko ze mną było w szkole średniej, więc u niego korepetycje pobierałam z zadziwiającym skutkiem - moja nauczycielka przed maturą ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  10/04/2011

Kontakt z nauczycielem przedwojennym, Kasiu? To dar, żałuję, że nie zaznałem osobiście...

O, Hussair, na niejedną wycieczkę z profesorem chodziłam... był w tym samym oddziale PTTK :) Każdy chciał być jak najbliżej niego, by słuchać...

  oculus,  10/04/2011

To se ne wrati hussair, tej Polski już nie ma, zabito Ją.

  hussair  (www),  10/04/2011

Tak to właśnie ujmuję, Oculusie.

:(.

  swistak  (www),  10/04/2011

Do mordowania mentalnego i deptania entuzjazmu, wynajęto armię Darkwaterów, walczących po ciemnej stronie mocy
Święty Synod Jaszczurów, z siedzibą w Tel Awiwie, płaci najlepiej, jakby ktoś był zainteresowany. ;)

Wiecej: http://eiba.pl/qk2

  hussair  (www),  10/04/2011

Mojego entuzjazmu nic nie zgasi. Oczywiście nie mam i nigdy nie miałem parcia na przekonywanie kogokolwiek do swoich przekonań i poglądów, czy, powiedzmy, pasji. O tym, co wskazuje na niezwykły potencjał twórczy i duchowy ludzi przedwojnia, można pisać długie traktaty. Jakkolwiek nie zaprzeczam wadom i niedostatkom, to żywię przekonanie, że ulegałyby wyraźnej niwelacji, jak wszystkie patologie w k ...  wyświetl więcej

Czytałam bardzo fajna ksiązka:)

  hussair  (www),  10/04/2011

Zauważyłem - niezwykły, ciepły, anegdotyczny miejscami i przenikliwy język! To dzięki Dalbertowi sobie to cudo odkryłem.

  swistak  (www),  10/04/2011

Polak gardzi strachem i nie boi się śmierci, gdy chcą go pozbawić Boskiego daru, jakim jest wolność !
To przeraża "sąsiadów" którzy chcą młodym Polakom obrzezać wiarę i patriotyzm. Tu przebiega linia frontu.
Promuje się szarość i beznadzieję otwierając granice, by pozbyć się tych przedsiębiorczych i zaradnych życiowo.
Promowanie aglomeracji, to wyludnianie prowincji, czyli nis ...  wyświetl więcej

  Ariel,  10/04/2011

Dla mnie fajny artykuł:) Ja też bardzo lubię oglądać filmy przedwojenne (za komuny co niedzielę był taki film z cyklu "W starym kinie". Lubię tez czytać przedwojenne książki, pisane tym archaicznym już językiem:)

  Gamka  (www),  10/04/2011

Hussari
Jestem z Tobą w tej Krainie Baśni Niezakłóconej, bo ona jest czymś niepowtarzalnym, czymś co pozostawiło niezapomniane wspomnienia.
Ci ludzie mieli w sobie tyle uroku, tyle autentyczności było w nich samych.
Dymsza, Bodo, Smosarska, Żabczyński ,Pozostały nam tylko ich filmy i te ciepłe wieczory, kiedy z pilotem w ręku możemy się przenieść w świat przedwojennej nostalgi ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  11/04/2011

Hussair ;-)))) .........sory literki mi się poprzestawiały ;(

  hussair  (www),  11/04/2011

Tak? A mnie się to "Hussari" wydało takim pieszczotliwie-uwodzicielskim zdrobnieniem. Widzisz, jak to sobie faceci roją;).
Gameczko. Jesteś ze mną w tej Baśni. Nic już więcej tłumaczyć nie trzeba. Film przedwojenny jest Magią, w której zatopienie unosi daleko... W przestrzeń jedynie cudowną. Smosarska i Żabczyński, oczywiście cudowni ludzie. Żabczyńskiego ostatnio widziałem w "Adzie..." i "Pani minister...".
Cóż, jesteśmy z tej samej Krainy!:))

  hussair  (www),  11/04/2011

Chryste panie... Ta Starówka Warszawy pełnej jeszcze fluidów królewskich i epok minionych... Wiesz, że patrząc teraz na ten film, odczułem nieomal ciepło słonecznych promieni stamtąd i tę energię spokoju i harmonii?...
To pięknie-smutne doznanie.
A jeśli chodzi o Juliena Bryana, to już dawno postanowiłem, że zadedykuję mu artykuł albo opowiadanie. To, co zrobił ten człowiek... W tej chwili brak mi słów.
Dzięki, Gamo.

  Gamka  (www),  11/04/2011

Obejrzałeś wszystkie filmy?
Fakt to takie magiczne, kiedy można na moment przenieść się w ten klimat;-) Też to lubię !
No patrz jakaś magia czy telepatia ;-) pomyślałam o Juliena Bryana w ty momencie nie wiedząc, że coś po cichu skrywasz i piszesz.
A Julien Bryan to WIELKA postać ! przyznaję !
A teraz spać już trzeba >>>>Dobranoc! Hussari ;-)))no to pieszczotliwie miało być;-)))))))))))))))

  hussair  (www),  11/04/2011

:))
A "Umówiłem się z nią na dziewiątą" to jedna z najbardziej pozytywnych piosenek, jakie w życiu słyszałem.
Howgh!

  Gamka  (www),  11/04/2011

Mnie chodziło o filmy Juliena Bryana ! czy udało się Tobie je obejrzeć te z linku, który Tobie podesłałam.

  hussair  (www),  11/04/2011

Tak, dlatego napisałem o tej Starówce - przecież to Bryan kręcił:).

  Gamka  (www),  11/04/2011

A no tak : -)))

  hussair  (www),  11/04/2011

Ciarki...

Oooo, Pani Minister i mnie w sercu utknęła... stare kino w ogóle mnie nostalgicznie nastraja...

  hussair  (www),  13/04/2011

Prawda, Skalny Kwiatku, prawda...

Jednym z ulubionych programów telewizyjnych mojego świadomego dzieciństwa, czyli w latach 70., był program "W starym kinie". Wtedy filmy przedwojenne były filmami nieco ponad 40-letnimi. Dziś ogląda się tak filmy z lat 50. i 60., ale to zupełnie inna rzeczywistość. Filmy przedwojenne to prehistoria, ale chętnie pooglądałbym je znowu.
Aczkolwiek nieco racji przyznaję darkwaterowi. Film przed ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  11/04/2011

Bo też pozostaje ta sfera już tylko sferą marzeń, Panie Andrzeju.
Zdanie co do współczesnych komedii podzielam. Ale mała korekta: filmy przedwojenne nie lukrowały rzeczywistości: pokazywały, owszem, bogate salony, bale i dancingi, ale wszak takie tam były i spora zamożna część Polaków się tak bawiła. Wszak nie tylko - potrafiono też robić komedie o biedakach-poczciwcach, przykład: "Włóczęgi ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  11/04/2011

Gwoli endorfiny sentymentalnej...:
http://www.youtube.com/watch?v(...)AhiddJ8

  Gamka  (www),  11/04/2011

No to endorfin ciąg dalszy ...
http://www.youtube.com/watch?v(...)related
http://www.youtube.com/watch?v(...)related
aż serce się raduje.;-))
Robię sobie seans filmowy !!

  hussair  (www),  11/04/2011

Gamko, Ty wiesz, że Eugeniusz Bodo to mój Dawca Endorfiny:))

  Gamka  (www),  11/04/2011

Mój również ale z Dymszą !
Aleś wprowadził nastrój ...a niech Cię ... Hussair !

  greenway,  11/04/2011

@hussair, wczoraj nie mogłam pisać, bo miałam ściśnięte gardło (czy to nie dziwne), ale z ogromną radością i wzruszeniem przeczytałam Twój artykuł. Kocham przedwojenne filmy, przedwojennych aktorów, też wolę Eugeniusza Bodo od Aleksandra Żabczyńskiego. Podziwiam niezapomnianą Jadwigę Smosarską. Byli to prawdziwi arystokraci ducha. Ogromnym szacunkiem darzę przedwojenne harcerstwo - prawdziwą kuźni ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  12/04/2011

I Ty należysz właśnie do tych osób, które odczytały to, co chciałem, by odczytane zostało, Green... Bo nie o walorach polityczno-gospodarczych epoki w rzeczy samej pisałem, nie o przedwojniu jako okresie lepszym niż inne lub gorszym... Nie był to artykuł ku przepychankom, "Lubię przedwojnie, bo - nie lubię przedwojnia, bo". Czy w ogóle jest jakaś epoka bez wad, błędów i nierówności? Nawet polski Z ...  wyświetl więcej

  Strzyga  (www),  12/04/2011

Aż się łezka w oczku zakręciła :)))

  hussair  (www),  12/04/2011

W jednym?;-))

  Strzyga  (www),  12/04/2011

Lewym...:)

A mi w oby dwóch, śliczny tekst zresztą jak każdy Twój . Pozdrawiam:-)

  Gamka  (www),  13/04/2011

A ja się jeszcze do tego usmarkałam i upłakałam .... bo zrobiłam sobie kino wspomnień.......ach!

  hussair  (www),  13/04/2011

Oj, Gamko, to ja przytulam!
I co w tym kinie wspomnień było?
[czy zwracasz uwagę na wystroje i układ architektoniczny mieszkań w filmach przedwojennych? Podziwiam je odkąd pamiętam. Kiedy byłem szkrabem, zadziwiały mnie te wielkie drzwi między salonami, rozsuwane na szynach. Profesor Wilczur ma ładne mieszkanie;-)]

  hussair  (www),  13/04/2011

Anastazjo, Ty mnie rozpieszczasz niebezpiecznie!...

  Gamka  (www),  18/04/2011

>>[czy zwracasz uwagę na wystroje i układ architektoniczny mieszkań w filmach przedwojennych? <<
Oczywiście Hussair.. . nigdy to nie umyka mojej uwadze....
Podsyłam Tobie ... http://www.stalus.iq.pl/show.php
Jest w tym coś takiego magicznego...pełnego ciepła, szyku, dobrego stylu, radości , której obecnie brakuje !
...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  18/04/2011

Gamko, od wczoraj się przez Ciebie zanurzam w falach Morza Sentymentalnego;-).

  Gamka  (www),  18/04/2011

;-)….. zrobiłam to całkowicie świadomie !... przecież nie będę sama rozkoszować się w wodach tego Sentymentalizmu...zabrałam Ciebie ze sobą kołysząc się pośród fal wspomnień i magii ;-))) …Piękne prawda ?!!
A to znasz?......... http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  hussair  (www),  19/04/2011

Chyba nie znałem:). Dymsza to też złoto na serce! Fakt, że po wojnie to już połowa tego była... Ale po traumie wojennej i tym całym gnojstwie koministycznym plus scenariusze i rozmach filmów na miarę stanu kraju... Ano.
Wracajmy do przedwojnia, Gamko;-).

  dalbert,  18/04/2011

Dzięki Tomku...

  hussair  (www),  18/04/2011

To nasz świat, Przyjacielu.
Zawsze nim będzie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska