Login lub e-mail Hasło   

Witaj mój kraju o świcie

Czyli dywagacje zaspanego (szalonego) umysłu
Wyświetlenia: 2.685 Zamieszczono 11/04/2011

 

 

 

Mój dzień pracy zaczyna się kilka minut po szóstej, kiedy wychodzę z domu. W zależności od pory roku, wita mnie mrok, szarość lub już jasny dzień. Uliczka o tej porze dnia jest pusta, nic dziwnego skoro większość jej mieszkańców to emeryci i to jacy. Jedna z nich sprawna i wesoła dziewięćdziesięciolatka codziennie jeździ rano tramwajem do kościoła, a w wolnym czasie występuje w amatorskim kabarecie. Inna, mimo chorego kręgosłupa, starannie pielęgnuje swój kwiatowy ogródek przed domem, podczas gdy pozostali już dawno założyli przed domami trawniki i posadzili drzewka iglaste.  Tak jak mój najbliższy sąsiad, namiętny amator grilowania i wypielęgnowanych trawników .

Mam kilka minut drogi do przystanku autobusowego. Po drodze czasem mijam znajomych spieszących się do pracy, a czasem fioletowonosego, który lunatycznym krokiem podąża do pobliskiego sklepu.

Po ulicach krążą samochody dostawcze, dowożące do sklepów m.in. świeże pieczywo, nabiał.

Sam przystanek jest w niezwykłym miejscu, bo czekając na autobus mam za plecami cmentarz (swoiste, codzienne memento mori) a przed sobą stację benzynową, gdzie już panuje ruch i nierzadko wtacza się ogromny tir.

Stary cmentarz znajduje się w obrębie miasta, przez otwartą, bramę ponad mozaiką nagrobków, widać na wzgórzu rozległą panoramę miasta, czyli - życie górą.

I zgodnie z codziennym rytuałem patrzę w niebo, skąd z północno-wschodniej strony, małe punkciki mozolnie wznosząc się na nieboskłon, rysują wyraźne, białe linie rozchodzące się promieniście. W myślach macham im ręką i mówię „Szczęśliwej podróży, dokądkolwiek lecicie”.

W  autobusie smętna atmosfera, zaspane, nieruchome twarze i nikt się nie uśmiecha. Tak, tak, Polacy nie uśmiechają się do siebie, a ja znów mam ochotę krzyknąć to swoje ulubione „Cześć kochani, jak szanowne zdrowie”, ale nie mogę, uznano by mnie za szaloną.

Czekam, aż dojedziemy do lućmierskich pól, gdzie nad horyzontem wznosi się ogromna, pomarańczowa kula , magiczny spektakl wschodzącego słońca, którego nikt z pasażerów nie ogląda. Ach, cóż to za widok!

W łódzkim autobusie twarze są groźne, zwykle jest tłoczno.

Ten ostatni, najmniej przyjemny odcinek podróży, łagodzi mi widok Manufaktury i Pałacu Poznańskiego, które mijam po drodze.

To moja mała, poranna ojczyzna. Znana trasa, gdzie dość łatwo można zauważyć wszelkie zmiany, wznoszone budynki, zmienione nawierzchnie ulic.

Ale przede wszystkim rosnący z miesiąca na miesiąc ruch na drodze.

Moi zapracowani rodacy są na nogach od rana tak jak ja.

Myślę o nich ciepło. Zauważyłam to któregoś dnia, parę lat temu.

Jakby codzienne obserwacje otaczającej mnie rzeczywistości, starannie gromadziły się, by któregoś dnia przemówić gotową opinią.

Zagonieni Polacy, pracując ponad miarę, ucząc się, studiując, zakładając własne interesy, każdego dnia budują swoje życie i nie pomagają im w tym urzędnicy, o których marzę by przestano mówić – „państwo”.

Tyczy to również polityków, którzy imiennie odpowiadają za swoje decyzje, za swoje nieodpowiednie zachowanie.

Marzę, by z ich powodu nie mówić o Polsce – „chory kraj”, bo mi kraj kojarzy się z moją ulicą, moimi sąsiadami, moim miastem, moją pracą i historią.

Doceniam dziennikarzy tropiących wszelkie nieprawidłowości w życiu publicznym i ujawniających nieżyciowe przepisy, podejrzane powiązania, wszelkie afery. Lecz marzę, by z tego powodu nie mówić, że to „chore państwo”, bo za tym wszystkim stoją konkretni ludzie ze swoim nazwiskiem.

Mam prawo by czuć się dumna, z tego, że jestem Polką, bo to wchodzi w zakres mojego ludzkiego poczucia wartości i  proszę nie odbierajcie mi tego prawa, bez przerwy psiocząc na „to państwo”. Oczekiwałabym mówienia o odpowiedzialności ludzi, którzy zdecydowali się być urzędnikami czy politykami.

Czy więc to nie jest szalony pomysł, by  nie lubiąc się kłócić, tak o poranku dywagować?

 

 

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1087
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 791
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 730
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 888
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 804
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1164
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1218
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 631
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1143
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 553
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 854
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 598
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 612
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 717
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Gamka  (www),  11/04/2011

Mamy podobny widok z okna ! ...mamy ten sam smog nad miastem,... mamy prawie tych samych sąsiadów .....
kocham swoje miasto , kocham i Twoje miasto ! bo to miasto jest nasze Greenway! ;-)) buziaka posyłam >>>;-)

  greenway,  11/04/2011

@Gamko na szczęście ja tam tylko przejeżdżam do pracy i często stojąc na skrzyżowaniu podziwiam to dzieło architektury. Pozdrawiam gorąco. :-)))

  Gamka  (www),  13/04/2011

A dlaczego na szczęście ?
Ja się tu urodziłam i tu mieszkam...tylko w innej dzielnicy ;-))) Łodzi ...ale Manufakturę odwiedzam ....jest co podziwiać !

  greenway,  13/04/2011

@Gamko, ja też kocham Łódź, ale akurat w Śródmieściu nie chciałabym mieszkać. :-)))

Pisz prozą, bo ciekawie się czyta twoje przekazy i Radio Greenway :)

Nasza mała "lokalna" ojczyzna zawsze jest piękna, bo jak słusznie zauważyłaś tworzą ja ludzie, których znamy imiennie, z widzenia... nasi sąsiedzi... Problem "chorej" ojczyzny zaczyna się wraz z nieodpowiedzialnością polityków, którzy, wg Szymborskiej, "państwią się nad narodem", z nieodpowiedzialnością mediów rozdmuchują

...  wyświetl więcej

  greenway,  11/04/2011

@Skalny Kwiat, podobno z wierszy nie trzeba się tłumaczyć, ale radę zapamiętałam. Dziękuję. :))
Uważam, że należy oddzielić to co robią politycy (często wybierani w dobrej wierze, bo wprost trudno przewidzieć ich działania) od "naszych małych ojczyzn" . Pozdrawiam. :)))

Z wierszy się nigdy nie tłumaczy :):):) I nie oczekuję tego ani od ciebie, kochana, ani od nikogo innego. Nie jestem krytykiem tutaj, tylko odbiorcą. Właśnie niedawno jak wczoraj, z Hussairem mieliśmy ciekawą dyskusję na temat dlaczego głosujemy na jedne artykuły, a na inne nie. Z mojej strony zawsze staram się głosować na artykuł, który dotyka mego serca z różnych powodów, a osoba autora (którego ...  wyświetl więcej

>kąśliwe komenty Piotra.<
Phi! Też coś. :))

Piotruś... ja delikatna dusza jestem... nawet paszkwilowa ballada o twoich rogach koźlich, średnio dużych i lekko zakręconych wyszła mi wg Janusza z ciepłem i czułością, więc co to za "Phi" jest???

Ale "kąśliwych"? Ja zawsze staram się być rzeczowy.
Foch, z przytupem. :))

Jestem kobietą...to tłumaczy "foch", a że często przebywam w świecie Fantazji, to z "przytupem" on ci jest :)

  greenway,  11/04/2011

@Kwiatuszku ja naprawdę z prawdziwą radością przyjmuję konstruktywną krytykę i z pokorą bo celem przecież jest uczenie się. :)))
GREENVOICE cz. 1 wypłynęło z przeżywanego osobistego szczęścia, którym się podzieliłam, ale szczęście się rozwiewa. :)))

Szczęście może i tak... ale Radio Greenvoice powinno trwać i nadawać, nawet i o braku szczęścia :)

W tym autobusie można by, wzorem Bohdana Smolenia, zakrzyknąć:
"Ludzie! Rodacy!
Czemu jesteście smutni?
...
Przecież jedziecie do pracy!"
:))

  greenway,  11/04/2011

@darkwater oj tak, tak... ;))

  berni*,  11/04/2011

Masz racje Polska to wspaniały kraj , tylko władcy są chorzy . Może dzieci naszych dzieci doczekają się rządów bez skazy i głupoty . Pomimo że na zachodzie mamy opinie złodzieja i pijaka , ja byłem zawsze dumny - ponieważ tego nie robiłem Ciągnąc wywody darkwatera , może doczekamy się czasów jak śpiewał Smoleń ...przecież to jest nasza duma ...Gorąco pozdrawiam

Berni, wielu Polaków na obczyźnie pracowało i nadal pracuje na pozytywny obraz Polaka :) Mamy też opinię dobrze wykształconych, pracowitych i innowacyjnych... przynajmniej w Kanadzie. Pozdrawiam.

Zmianę będziemy mieli, kiedy "zrobimy ściepę narodową, i kupimy bombę atomową", że tak przy Smoleniu pozostanę. :))

  berni*,  11/04/2011

Do Skalny Kwiat . Wiele razy było mi wstyd , kiedy ktoś rozrabiał w obcym języku ,słyszałem " to musi być Polak " Kiedy ja mówiłem że jestem Polakiem , widziałem szok w oczach . Również w USA jeśli ktoś umie kilka rzeczy ,lub kilka fachów to jest zaskoczeniem . Wykształcenie jest typowo kierunkowe . Jeśli uczył się wbijać gwoździe robi to doskonale , lecz daj mu wkręt a podda się

  Elba,  11/04/2011

za wiele lat śmiertelnego poniżenia
za wiele dni, gdy wiele się dzieje,
a niewiele się zmienia
za dużo krwi, parszywych chwil
za dużo kawy, za mało wiary
za mało wiesz o tym,
że za dużo mamy w głowie trawy
za bardzo pomieszane jest nasze życie
za wiele spraw zlekceważonych,
pobite dzieci, zapomniane żony
raz dwa, przepraszam, do ...  wyświetl więcej

Do: Elba.
Elbo - serdecznie Cię przepraszam. Chciałem wstawić "+", niechcący kończyna górna prawa mi drgnęła i wyszedł "-". Ot, i masz...

  Bar_ka  (www),  13/04/2011

Dałam plus za Ciebie wiec już się wyzerowało :) Cóż zdarza się :)

  nse,  18/04/2011

... a ja dałem tego drugiego plusa by wyszło tak jak miało być ;)

  greenway,  11/04/2011

@Gamko, w tym mieście mieszkałam kilka lat, a teraz pracuję. Pozdrawiam. :-)))

  berni*,  11/04/2011

Pozdrawiam miasto Uć -:)

  greenway,  11/04/2011

@berni, a miasto Uć, pozdrawia Ciebie.

  Gamka  (www),  13/04/2011

Uć mocno pozdrawia >>>

  Noemi*,  11/04/2011

Greenway, opisałaś w artykule bardzo trafnie to, co kiedyś wyśpiewał Paweł Kukiz,:)))
http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  hussair  (www),  13/04/2011

Greenway, ależ refleksyjnie piszesz. I tak jakoś ciepło, aż się by człek przytulił czy co tam:))

Do: hussair, greenway.
Rączki na kołderki, NA KOŁDERKI!!!!

  hussair  (www),  13/04/2011

To musisz skuć, Januszu, bo inaczej utrata kontroli wisi na włosku:).

  greenway,  13/04/2011

@hussair,
oj tak, tak przytulić do Ciebie, hmmmm....

  hussair  (www),  13/04/2011

:))), no, hmm, hmm, uwiera mnie już ta zbroja troszkę...:)

  greenway,  13/04/2011

@hussair, to zdejmij ją, choć na króciutko... :-)))

  hussair  (www),  13/04/2011

Czekaj, czekaj, jeszcze się cieplej zrobi, to sama się rozpadnie;-).

  greenway,  13/04/2011

o ja biedna nic innego nie robię, tylko czekam. Ile można? :))

Nareszcie i ja dotarłem do tego wyśmienitego, przesyconego nutą refleksyjności tekstu. Jak fajnie można napisać o tym, co się nie podoba - bez piany toczącej się z ...buzi :), bez złorzeczeń, ze spokojem, nawet ciepło i sympatycznie, z empatią w stosunku do wszystkich wskazując jednocześnie, co robić, abyśmy się zmienili kapuńkę...

  greenway,  13/04/2011

@Januszu, dziękuję. :-)

  greenway,  13/04/2011

@hussair, a tam od razu skuć. :-)))

  ulmed,  13/04/2011

Właśnie wróciłam z mojego 'widoku z okna', jest pięknie, może lepiej przepięknie. Zieleń taka świeża, błyszcząca po deszczu.
To jest moje miejsce, mój kraj, moja ojczyzna.
Greenway, dzięki za to, co piszesz. To jest przecież nasz kraj, a nie TEN KRAJ. Jak słyszę w TYM KRAJU to mnie skręca.
Zielona dróżko, ja też mijałam stacje, bloki i dopiero teraz wiem, że każdy człowiek powinien mieć kilka metrów ziemi. Tak naprawdę mieć.

  greenway,  13/04/2011

@ulmed, dziękuję. Masz rację własny kawałek ziemi odmienia człowieka. :-)))

Myślę, że powinnaś w tym autobusie zapytać "Cześć kochani, jak szanowne zdrowie" i nie patrzyć na to co ludzie powiedzą:D Może być dziwnie ale to nowe doświadczenie...;d
Odwaga to rzadkość ostatnio.

  greenway,  18/04/2011

Dziękuję za podpowiedź Patrycjo. Powinnam się wreszcie odważyć. :))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska