Login lub e-mail Hasło   

Nie wierzę

"Byłoby mi dużo łatwiej gdyby Bóg do mnie przemówił. Gdyby powiedział cokolwiek. Niechby chociaż zakasłał." (W.Allen)
Wyświetlenia: 10.092 Zamieszczono 17/04/2011

Nie wierzę w Boga, który wydał na śmierć swojego syna. Nie chciałabym wierzyć w TAKIEGO Boga nawet gdyby pozwolił ukrzyżować swojego sąsiada, a cóż dopiero syna! Nie myślę o tym w kategoriach ojcowskiego poświęcenia (co sugeruje Biblia), bo to żadne poświęcenie. Co innego gdyby Bóg był kobietą – matką, tą która naprawdę daje życie. Jednak matkę, która poświęciłaby w ten sposób swojego syna uważałabym za pozbawioną uczuć wyższych, a najprędzej za chorą psychicznie. Byłoby to ewidentne zaburzenie osobowości, patologia w czystej postaci, przypadek, który nie występuje nawet w świecie zwierząt. Tak więc nie jest poświęceniem zgoda na ukrzyżowanie własnego dziecka – to jest WYNATURZENIE. Co innego, gdyby Bóg sam zstąpił i dał się ukrzyżować, ale – jak głosi pismo – on wolał wysłać delegata… Tak, tak, powiedziane jest: „Stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia”, ale – zaraz!– Chrystus był/jest jego synem, czy był/jest nim? Poświęcenie polegało więc na tym, że stał się człowiekiem, czy że wydelegował swojego syna? (Więc jeśli dam sobie obciąć rękę sąsiada to też będzie poświęcenie z mojej strony?)

 Nie wierzę w „Syna Bożego, który się począł z Ducha Świętego i narodził z Maryi Dziewicy”, bo skoro Bóg chciał mieć śmiertelnego syna ze śmiertelną kobietą to dlaczego nie zrobił go normalnie? Nie mógł, bo jest niematerialny? A Duch Święty jest?! A może za bardzo gardzi „tymi sprawami”? Brzydzi się i stąd ta historyjka o dziewictwie? Kobieta, która została zapłodniona bezinwazyjnie, urodziła dziecko i nadal pozostaje dziewicą jest w czymś lepsza, więcej warta od tej, która zrobiła to z miłości lub pod przymusem, w każdym razie straciła przy okazji bezcenną uszczelkę?

Jeżeli Matka Boska wiedziała PO CO rodzi syna, a mimo to powiedziała „Niech mi się stanie według słowa twego” – to tak naprawdę zachowała się jak członkini sekty, nie widzę w tym heroizmu. Ale jeśli wierzyła, że urodzi syna bożego, a dopiero potem dowiedziała się do czego jest on mu potrzebny – jest postacią niezwykle tragiczną, ale nie bardziej niż każda inna matka, która nagle odkrywa, że jej syn staje przed plutonem egzekucyjnym i musi zginąć, mimo, że walczył o dobrą sprawę. I tylko taka matka budzi mój szacunek i współczucie. Tylko taka może zaistnieć w mojej świadomości jako wsparcie w trudnych chwilach związanych z macierzyństwem.

A bóg?

Jeśli istnieje, to muszę sobie wytłumaczyć sprzeczność, która w każdym momencie może zburzyć moją i tak wątłą wiarę i zaufanie: jest to jego wszechmoc współistniejąca z obojętnością. Nie wiem jak mam sobie wytłumaczyć to zjawisko. Może jako dobry matkojciec (nie ma płci mam nadzieję!) nie rwie się do pomocy, bo:

- potrafi przewidzieć i ocenić nasze szanse na sukces – co z kolei prowadzi do oczywistego wniosku, że z góry wiadomo czy ten sukces odniesiemy czy nie. Ciekawe czy jest możliwość, że wygrywamy chociaż on w nas nie wierzył? Jeśli tak to znaczy, że nie jest doskonały w kwestii oceny sytuacji, lub:

- wie kiedy i czy w ogóle warto pomagać – czasem więc pofatyguje się pomóc nawet tym skazanym na śmierć. Z tego wynika, że pozostałych nie warto było ratować. Tak więc Ci co zginęli w mniej lub bardziej interesujących okolicznościach byli w jego oczach nieudanymi egzemplarzami…, lub:

- nie chce stwarzać precedensu – przecież wtedy ludzie w ogóle przestaliby dbać o siebie sami. No tak, ale z drugiej strony nawet jeśli dbają, to i tak ktoś niemiły może o świcie załomotać w drzwi…

Czy istnienie śmierci, przemocy i cierpienia przekreśla obecność Boga? Może i tak. A dlaczego wierzymy mimo wszystko? Może to jest tak jak z rodzicami: nagle odkrywamy, że Ci ludzie, których kochaliśmy ufnym sercem dziecka nie są tacy mądrzy, piękni i bez skazy; uświadamiamy sobie, że tamci nie istnieją; że właściwie to są jacyś zupełnie obcy ludzie, których nasz dorosły rozum musi poznać i ocenić na nowo – mimo to kochamy ich równie mocno jak dawniej, a świat staje się pusty i zły gdy ich zabraknie.

Gdyby Bóg istniał, chciałabym żeby był kimś kto mnie zna i rozumie bez zbędnych słów, modłów, procesji i ofiar. Żeby uśmiechał się do mnie, a gdy trzeba budził nadzieję na lepsze jutro, na sens życia i na dobrą śmierć.

Gdyby istniał, byłby właśnie taki, bo ludziom niepotrzebny jest ani bierny kibic, ani nieuważny animator ich losów, ani sędzia i kat w jednej osobie. Niepotrzebny, bo kibicowanie to tylko podglądanie i aplauz lub wyzwiska; bo za kreowaniem naszego życia nie idzie odpowiedzialność i opieka na której, naprawdę można polegać; bo istnienie sędziego i kata nigdy nie powstrzyma ludzi przed popełnieniem zbrodni – to nie działa! Kiedy ratuję dziecko sąsiadki przed ojcem psychopatą, to czy można powiedzieć, że mnie - niewierną zesłał Bóg? To znaczy, że pomimo przedstawionych powyżej przekonań jestem warta jego zainteresowania? A może jednak dziecko sąsiadki może liczyć TYLKO na mnie, na moją ocenę sytuacji, wrażliwość i odwagę? 

Skąd więc we mnie taka potrzeba wiary, że ktoś gdzieś jednak czuwa? A może mój Bóg – to ja? Może mój Bóg – to mój rozsądek, który zmusza mnie do optymistycznych poszukiwań sensu? Może mój Bóg różni się od wszystkich innych tym, że nie budzi grozy i kontrowersji, a daje odwagę powiedzenia tego co właśnie zostało powiedziane?

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1587
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 910
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1196
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1179
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 580
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 457
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1028
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 745
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 729
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1584
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1118
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 811
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 721
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dziewictwo Miriam, tak samo jak jej tytuł "Bogurodzicy" i jej Wniebowzięcie, to sprawy DUŻO późniejsze niż początki chrześcijaństwa. Pierwsi chrześcijanie przyjęliby te "rewelacje" z niekłamanym zdumieniem, nie mniejszym od twojego.

A "bezcenna uszczelka" wprawiła mnie w dokonały nastrój, o ile można tak nazwać rechotanie do monitora. :))

  aluette1,  30/12/2011

Ja mysle, ze "uszczekla" Maryjki byla ze szczegolnie dobrego tworzywa, bo Jezus nie byl jej jedynym dzieckiem, a jednak kosciol twierdzi, ze "zawsze dziewica". No Jozef to mial pod gorke...

  barba13,  31/12/2011

Biedny. Biedny Józef :)

  barba13,  17/04/2011

Dzięki za rechot :) Cieszę się, że pierwszy komentarz = zdrowa reakcja. Zanim zginę na stosie, chcę tylko dodać, że jestem trochę zorientowana w sprawach wprowadzania aneksów do pewnych "prawd". Tak czy inaczej ludzie traktują to z całą powagą, a ja już nie mogę na to patrzeć. Pozdrawiam cieplutko

Jest coraz więcej osób ze zdrową reakcją :) I nie martw się, jak przyjdzie być na stosie, to wspólnie ;) Pozdrawiam.

>jestem trochę zorientowana w sprawach wprowadzania aneksów do pewnych "prawd".<
Jeszcze trochę zainteresowania tematem, i będziesz osobą zorientowaną, że same "prawdy" są zaledwie aneksami do "prawd" wcześniejszych, i tak dalej, ab ovo.
Powodzenia z następnymi tekstami. :)

te tak zwane "prawdy" to są g@#$ prawdy zmieniające się w zalezności od potrzeb band szamanów jacy na nich zarabiają.

Trochę tak, trochę nie. Zasadniczo, bardzo zabawnym jest, kiedy ktoś złożone, wielowymiarowe zjawisko, podsumowuje jednym, krótkim zdaniem.

Ja swego czasu prawie stanąłem na stosie. Wszystko dzięki zamknięciu naszego społeczeństwa. Jak coś, mogę spłonąć raz jeszcze. Heh:D

  barba13,  17/04/2011

Dzięki Kochani :) Fajnie (chyba) mieć towarzystwo na stosie :)))
Nie chcę żebyście czuli się molestowani moją przegenialną poezją (że o prozie nie wspomnę), ale rzućcie proszę okiem na to dzieło o początku początków. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że odkryłam przyczynę problemów ludzkości ! :)))) (Zabiją mnie, ale niech tam!)

Nudził się i był strasznie samotny,
wziął więc

...  wyświetl więcej

Czyżbym wyczuwał delikatną nutkę twórczości Twaina? "Pamiętniki Adama i Ewy" albo "Listy z Ziemi"? :)

  barba13,  17/04/2011

Szlag! Wszystko już było :(
Ten wierszyk ma tę zaletę, że forma króciutka, dla niecierpliwych w sam raz. Koleżance katechetce się spodobał w związku z tym (Pamiętników Adama i Ewy" za Chiny by nie przeczytała), a gdy doszło do niej o co tu chodzi, powiedziała: Ty, coś w tym jest!
Uważam to za sukces.

No przecież nie mówię że mi się nie podobało, nie? :)
A co do "wszystko już było", to to hasło też już było. Widocznie taki już los Ludzkości, niczym Uroboros musi wciąż i wciąż od nowa pożerać własny ogon. Na pocieszenie warto zauważyć jednak, że Prometeusz miał "nieco" gorzej. ;)

  barba13,  18/04/2011

Oczywiście masz rację. We wszystkim. Nawet w tym, że Prometeusz miał "nieco gorzej". Doprawdy trudno z tym dyskutować :)

To nie tak, zupełnie nie tak. W dobrej dyskusji chodzi o to, że na początku rozmówcy mają się NIE ZGADZAĆ ze sobą. Porozumienie ma nadejść DUŻO później, o ile w ogóle. ;)
Idę spać, może jutro ktoś będzie się chciał pospierać o coś.
Dobranoc wszystkim, którzy jeszcze siedzą przed komputerem, zamiast spać. Do łóżek marsz! :))

  michalina  (www),  18/04/2011

No i znów mi się podoba Twój artykuł! Bedę musiała wykroić godzinkę w najbliższym czasie i poczytać wszystko dokładnie!
Co do boga, to ja np nie wierze w boga, który ciągle sprawdza wiarę i oddanie swoich wiernych, na każdym kroku testuje i rzuca wyzwania. Sztandarowa jest tu powieść o Hiobie: bóg daje się PODPUŚCIĆ szatanowi (cóż to za bóg?) i sprawdza czy jak zabierze Hiobowi wszystko to ...  wyświetl więcej

>Swoją drogą, zacznę już zbierać drewno na ten stos, bo bedzie spory.<
Taa, a potem będą ludziska mówić we wsi, że ciężka zima idzie, bo czarownice już od wiosny opał zbierają. :))

  Remter,  18/04/2011

Fakty mówią same za siebie. Wydał Jashue człowiek o imieniu Judasz. Dlaczego to uczynił ? nie wiemy .. gdyż wiele jest sprzeczności. Można powiedzieć , iż brak miłości pociąga za sznurki bezprawia i odwrotnie kiedy bezprawie się szerzy - miłość ziębnie. Zginął za prawdę , którą głosił , a ona mogła wywrócić cały ten świat, gdyby jej urzeczywistnienie miało miejsce w naszym życiu. Tej prawdy wystra ...  wyświetl więcej

  Psst,  18/04/2011

"Nie wierzę w Boga, który wydał na śmierć swojego syna." Ktoś umarł? Przecież powiedziane jest, że Jezus zmartwychwstał.
No tak, całe życie eksploatujemy Ziemię, pożeramy jej zasoby naturalne tylko po to żeby pożyć chwilę, umrzeć i tyle? I nic? Wszystko na marne? Wszystkie te surowce? Przecież to ogromna strata energii. Nie wyobrażam sobie, żeby Natura pozwoliła na coś takiego. Gdyby tak by ...  wyświetl więcej

>Ktoś umarł? Przecież powiedziane jest, że Jezus zmartwychwstał. <
Znaczy, twierdzisz że zmartwychwstał BEZ UMIERANIA? Zaiste, cudowny cud, dostępny tylko dla wybrańców bożych. :))

>No tak, całe życie eksploatujemy Ziemię, pożeramy jej zasoby naturalne tylko po to żeby pożyć chwilę, umrzeć i tyle? I nic? Wszystko na marne? Wszystkie te surowce?<
Dokładnie tak. Kto

...  wyświetl więcej

@ykes
No i skończyło się rumakowanie. :))

  Psst,  18/04/2011

Dla ciebie śmierć istnieje, dla mnie nie istnieje, stąd różnica w interpretacji.
Nauka dowodzi, że wszystko ma sens. Jeśli wszechświat nie jest sensownie ułożony, to czym jest? Chaosem? Brak sensu to chaos.
Dziękuje ci panie wszechwykształcony, że zwróciłeś uwagę na moje braki wyobraźni. Niestety twoja nieskończona wyobraźnia nie pozwoliła ci dostrzec, że to była ironia :))
Ja ...  wyświetl więcej

>Dla ciebie śmierć istnieje, dla mnie nie istnieje, stąd różnica w interpretacji<
Bez śmierci, nie można mówić o zmartwychwstaniu. Transakcja wiązana, albo bierzesz komplet, albo nic.

>Nauka dowodzi, że wszystko ma sens.<
To znasz chyba jakąś inna naukę niż ja. Nauka, mój szanowny kolego, tłumaczy JAK, nie PO CO.

>Jeśli wszechświat nie jest sensownie uł

...  wyświetl więcej

  Psst,  18/04/2011

Nasze ziemskie rozumienie zmartwychwstania wiąże ze sobą konieczność śmierci. To co chciałem przedstawić w komentarzach powyżej to boski aspekt tej sprawy. Jeśli krytykujemy Ojca za to, że pozwolił synowi umrzeć, to patrzmy jego kategoriami za pomocą empatii. Dla niego śmierć nie istnieje, jest tylko zmianą formy, opuszczeniem ciała przez duszę.

Jeśli nauka jest w stanie wytłumaczyć "JAK"

...  wyświetl więcej

  nse,  18/04/2011

W miejscu starej umierającej świadomości powstaje nowa , "śmierć " to tylko moment przejścia z jednego stanu świadomości w inny ...

>Nasze ziemskie rozumienie zmartwychwstania wiąże ze sobą konieczność śmierci. To co chciałem przedstawić w komentarzach powyżej to boski aspekt tej sprawy.<
Wybacz, w przeciwieństwie do ciebie nie jestem bogiem, i ludzki punkt widzenia jest jedynym mi dostępnym.

>Jeśli krytykujemy Ojca za to, że pozwolił synowi umrzeć, to patrzmy jego kategoriami-empatia. Dla niego śmierć

...  wyświetl więcej

  Psst,  18/04/2011

Nie było ofiary za nasze grzechy. Grzech to fikcja, żeby wzbudzić w nas poczucie strachu. Dzięki temu pozwalamy na kontrolę. Mówią: zapewnimy ci bezpieczeństwo, ale pozwól nam zrobić ze sobą to i tamto.

Każdym działaniem kieruje powód, nawet wśród szaleńców. To, że my tego powodu nie znamy nie znaczy, że nie było to działanie sensowne z punktu widzenia szaleńca.

Czy ja komuś nakazu

...  wyświetl więcej

>Nie było ofiary za nasze grzechy. Grzech to fikcja, żeby wzbudzić w nas poczucie strachu. Dzięki temu pozwalamy na kontrolę. Mówią: zapewnimy ci bezpieczeństwo, ale pozwól nam zrobić ze sobą to i tamto.<
Wybacz, ale księgi opisujące omawianego bohatera, mówią zdecydowanie co innego. Można oczywiście, twoją metodą, powybierać z nich tylko te fragmenty, które się nam podobają. Ale wyda ...  wyświetl więcej

  nse,  18/04/2011

"Nie było ofiary za nasze grzechy. Grzech to fikcja, ... " Podobnie jak ciemność która w rzeczywistości jest tylko brakiem światła ...

  Psst,  18/04/2011

Dlatego w moim rozumowaniu nie kieruję się księgą o której wspominasz. Nie wybieram też z niej wybiórczo. Stosuję własne rozumowanie i własne poznanie. To co przedstawiam jako moje wynikło tylko i wyłącznie z mojego zrozumienia.

Głosy, które słyszy szaleniec czasami wynikają z fizycznych uszkodzeń mózgu spowodowanych urazem w dzieciństwie czy też toksynami jak narkotyki itp. Jakąkolwiek pr

...  wyświetl więcej

>Dlatego w moim rozumowaniu nie kieruję się księgą o której wspominasz. Nie wybieram też z niej wybiórczo. Stosuję własne rozumowanie i własne poznanie. To co przedstawiam jako moje wynikło tylko i wyłącznie z mojego zrozumienia.<
Weź się może zdecyduj, ok? Albo "nie kieruję się księgą", albo "powiedziane jest, że Jezus zmartwychwstał". Bo jak na razie, to strasznie kręcisz. O tym Jez ...  wyświetl więcej

  Psst,  19/04/2011

Nie ma dla mnie różnicy czy Jezus istniał czy nie. Nie stanowi on podstawy mojej wiary. A jeśli już istniał to był tylko przewodnikiem, który chciał pokazać jak żyć. To jest moja interpretacja tej osoby.

Niektóre religie może i sobie cenią środki psychoaktywne, moja i tylko moja religia ceni sobie trzeźwość umysłu, która zbliża mnie do boskości. Moja droga do boskości prowadzi między innym

...  wyświetl więcej

>Nie ma dla mnie różnicy czy Jezus istniał czy nie. Nie stanowi on podstawy mojej wiary. A jeśli już istniał to był tylko przewodnikiem, który chciał pokazać jak żyć. To jest moja interpretacja tej osoby.<
Wcześniejsze wypowiedzi świadczą niestety o czymś innym. Najpierw przedstawiasz go jako symbol triumfu nad śmiercią, potem twierdzisz że śmierci nie ma (więc symbolem triumfu nad cz ...  wyświetl więcej

@M. Kajsutra - Nie ma starej i nowej świadomości... jej spektrum może być tylko poszerzane o nowe doświadczenia... świadomość nie może umrzeć... a śmierć i owszem jest przejściem... uwalnia świadomość od ciała...

  nse,  19/04/2011

@Skalny Kwiat ... nie całkiem rozumiesz , pewne części naszej świadomości umierają w nas ustępując miejsca nowo urodzonej w nas świadomości i to się dzieje w nas na wskutek doświadczania życia ... , przykładowo w pewnej chwili człowiek staje się rodzicem i to zdarzenie powoduje rozpoczęcie procesu przechodzenia z jednego stanu świadomości w inny jednocześnie wypierając starą świadomość człowieczeń ...  wyświetl więcej

  nse,  19/04/2011

"Wcześniejsze wypowiedzi świadczą niestety o czymś innym. " Dlaczego nie próbujesz zrozumieć tylko ciągle szukasz dziur do których można się przyczepić i wytknąć ? Każdy ma prawo się potknąć lub źle opisać swoje przemyślenia czy wnioski :) Takie czepianie buduje jedynie atmosferę wzajemnej wrogości , więc czemu nie starasz się zmienić swojego nastawienia ; czyżby siła przyzwyczajenia ?

Staram się zrozumieć, co mówisz... i wychodzi mi na to samo... poszerzona świadomość nie jest tą samą co przed nabyciem nowego zrozumienia, więc w tym sensie "stara" umiera... tylko ja nie do końca zgodzę się z wypieraniem starej świadomości i zastępowaniem jej "całkiem" nową... stare przeplata się z nowym i płynnie przechodzi na wyższy poziom, co nie znaczy, że nie jest nośnikiem informacji z poprzednich stanów...

  nse,  19/04/2011

Zależy jak traktujesz świadomość , zwróć też jak stare elementy świadomości są zapominane w nowej świadomości ... , tak jak przykładowo widzenie z jednej perspektywy ustępuje pola widzeniu z nowej perspektywy ... to Ty jedynie możesz sobie przypomnieć jak widziałaś patrząc z starej perspektywy jednak jest to już widzenie czegoś martwego co odeszło , a zostało jedynie zapamiętane ... Jakie jest życ ...  wyświetl więcej

  Psst,  19/04/2011

Dokładnie, nie ważne czy Jezus istniał, bo jego istnienie nie jest podstawą mojej wiary. Jeśli już ktoś chce znać moją odpowiedź na pytanie kim był jeśli już istniał, to odpowiadam, że był przewodnikiem. A to czy ktoś za nim podążył to była każdego indywidualna sprawa. Na pewno nie był symbolem triumfu nad śmiercią, bo śmierć z boskiego aspektu nie istnieje. Widzę, że trzeba "kawę na ławę", inacze ...  wyświetl więcej

  Psst,  19/04/2011

Kończę tę polemikę. Co chciałem powiedzieć już powiedziałem. Dziękuję Piotrku za wszelkie pytania, pozwoliły mi one nieco wyprostować obraz Boga, a może mam tylko taką nadzieję...

Nie da się zrozumieć i poczuć obecności Boga bez miłości do siebie.

Po raz kolejny podkreślam: to tylko mój punkt widzenia.

  ykes,  18/04/2011

"Bezcenna uszczelka" powinna przejść do żargonu. ;) Dobry art, solidne stwierdzenia, można głosować. Wyjątkowo rekomenduję.

Yup! Powinna :)

  qazqaz,  18/04/2011

Znów pojawia się ten sam problem - kreacja Boga na sposób ludzki. Pomińmy te alogiczne wymysły chrześcijańskiej wiary (Stwórca, który postawia na piedestale człowieka, a jednocześnie skazuje na wieczne potępienie, jeśli nie będzie mówił księdzu o swych czynach i jadł okrągłych wypieków z mąki pszennej i wody) i skupmy się na zagadnieniu Jego istnienia w ogóle. Boga, który skupia się tylko i wyłąc ...  wyświetl więcej

Bardzo prowokujący artykuł. Sam głęboko wierzę w Boga, który darował nam swego Syna. Czytając Biblię nie widzę tam jednak Boga, który wysyła "delegata". Widzę Syna, który nie powstrzymuje ludzi od padania przed sobą na twarz i zachowuje się w taki sposób, że jego adwersarze mówią "Czyni samego siebie Bogiem". Widzę Syna, który mówi: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy". Jeżeli widzisz w Biblii tchórzliweg ...  wyświetl więcej

Wszechwiedzący Bóg, który nie wiedział że jego "dzieła" nie są doskonałe?
Doskonała istota, którą udobruchać można wyłącznie krwawą ofiarą z jej własnego syna?
Istota która za SKOŃCZONE "grzechy" wymierzy NIESKOŃCZONĄ karę?
Bóstwo testujące ludzi niczym laboratoryjne zwierzątka, ciekawe ile dany okaz zniesie okropieństw?

Uważam to za straszny wstyd, wiedzieć o tym i dalej pierniczyć bzdury o Miłosiernym Bogu, Ojcu Naszym. :/

Wstydem jest powoływać się tylko na biblię i nie znać innych źródeł mówiących zupełnie coś innego... ślepa wiara prowadzi donikąd. Więcej nieszczęść z fanatyzmu i zindoktrynowanego społeczeństwa, aniżeli z myślących ateistów. Wybaczy pan, ale z ateistami, w przeciwieństwie do katolików, to przynajmniej podyskutować można i to w oparciu o ciekawsze źródła, aniżeli pozmieniana i okrojona biblia, jaką dziś dysponujemy dzięki manipulacjom ojców kościoła.

  barba13,  18/04/2011

Panie Tomaszu, poczułam się w obowiązku uściślić co nieco w odpowiedzi na Pana słowa:
- "Bardzo prowokujący artykuł." - no mam nadzieję!
- "Sam głęboko wierzę w Boga, który darował nam swego Syna." -dziwna jakaś jestem: z żadnego z moich synów nie zrobiłabym prezentu, zwłaszcza dla ludzkości, zwłaszcza gdybym ją tak marnie ulepiła...
- "Czytając Biblię nie widzę tam jednak Bog ...  wyświetl więcej

Brawo! Edytor zdmuchnął cały mój komentarz jakimś kliknięciem złośliwym, ale w tym samym stylu był, więc spasuję i podłączę się pod pani słowa:) Pozdrawiam.

  barba13,  19/04/2011

Bardzo się cieszę, że myślimy aż tak podobnie :) Czuję się zaszczycona :)))

  tired  (www),  20/04/2011

Przezabawne wyznanie, Panie Tomaszu! Osądza Pan niewiernych? Przecież to wbrew Słowu Bożemu! Mało tego, śmie Pan, Panie Tomaszu określać "wynaturzeniem" nasze zachowanie, które nie podlega zasadom słowa bożego (tutaj świadomie małymi literami)? Toż to nielogiczne! Jest to częste zachowanie na łamach eioby. W ten sposób nie można się porozumieć. Brak otwartości umysłu to uniemożliwia. W końcu nie j ...  wyświetl więcej

  nse,  23/04/2011

@ darkwater "Wszechwiedzący Bóg, który nie wiedział że jego "dzieła" nie są doskonałe?"

Popatrz na człowieka jak na doskonały komputer którego doskonałość trudno zmieścić w własnej wyobraźni , i zastanów się czy ten komputer będzie długo doskonały jeśli będzie pozbawiony przepływu informacji jaką daje internet ?

  nse,  23/04/2011

Dla człowieka przepływ informacji z Bogiem jest jak możliwość odsiewania fałszu Duchowego od prawdy Duchowej , bez tego przepływu z biegiem czasu zatracamy swoją możliwość podążania właściwymi drogami ... Podobnie jak z GPS co po tym że kupisz najlepszy model jeśli on nie będzie miał kontaktu z satelitami ?

@Mariusz Kajstura
Idiotyczna analogia jest idiotyczna.

  nse,  23/04/2011

:)

  nse,  23/04/2011

"Podobnie jak z GPS co po tym że kupisz najlepszy model jeśli on nie będzie miał kontaktu z satelitami ?"

"@Mariusz Kajstura
Idiotyczna analogia jest idiotyczna."

I w istocie jest to idiotyczne , bo po co komu GPS który nie komunikuje się z satelitami ? Ja już celowo zostawiam pewne niedomówienia ... zostawiając pole do samodzielnej myśli ;) Skoro tak moją analogie skwitował

...  wyświetl więcej

  stalk3r,  18/04/2011

Bardzo spodobało mi się porównanie dziewictwa do "bezcennej uszczelki". ;) Dawno nikt mi tak nie poprawił humoru w artykule o ateizmie czy innym problemie religii. Sam tekst mimo mocnych słów naprawdę daje do myślenia!

  ,  18/04/2011

Mnie zawsze zastanawiało kto w dzisiejszych czasach traktuje dosłownie to co zostało napisane w biblii - no dobrze, wyjątkami są wojujący ateiści i tzw. młodzi, wykształceni z wielkich miast. Do tego jakaś dowolna interpretacja, dokonywana zarówno przez zwolenników jak i przeciwników by wykazać kto ma rację wydaje się śmieszna.

  greenway,  18/04/2011

Krzyż jest wielką tajemnicą i nie dotyczy ona hańbiącej śmierci, jaką wymyślili ludzie, ale nadziei, że najgorsze cierpienia są tylko na naszej drodze nauką a nie celem samym w sobie. Ktoś kto doznał rozpaczy i cierpienia może to zrozumieć, jeśli tylko zechce. Mówię to z własnego doświadczenia. Masz prawo Barbaro mieć swoje zdanie. Tak jak ja mam prawo mieć swoje.

Refleksyjny artykuł;D Muszę go przetrawić.;d

  barba13,  18/04/2011

Tak, każdy ma prawo do własnego zdania i ja naprawdę szanuję tych co myślą inaczej, jeśli mogę liczyć na rewanż i nikt mnie nie nawraca. Co do krzyża - nie widzę w nim wielkiej tajemnicy. Jeśli coś jest tajemnicą to przede wszystkim dlaczego wciska się ludziom akurat taką wersję wydarzeń? Przecież wcześniej i później powstało mnóstwo przypowieści, mitów i bajek, które w piękny i zdecydowanie logic ...  wyświetl więcej

  Elba,  18/04/2011

"Byłoby mi dużo łatwiej gdyby Bóg do mnie przemówił... "
Proszę bardzo - specjalnie dla Ciebie b@rbo: Miłosny list od... Boga
http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  barba13,  19/04/2011

Dziękuję za dobre intencje. Naprawdę jesteś bardzo miła :) Niestety to na mnie nie działa. Jednym okiem oglądam właśnie "Ostatni pociąg do Auschwitz": w jednym wagonie setka ludzi, wiemy, jak to wyglądało; wiemy jak umierali... Gdzie jest bóg? Jakikolwiek? Zaplanował to, czy chciał dobrze, a wyszło jak zawsze? Czy dla tych, którzy zostali tak straszliwie doświadczeni też zacytujesz "Miłosny list o ...  wyświetl więcej

  Elba,  19/04/2011

Polecam Ci książkę C.S.Levisa "Chrześcijaństwo po prostu" - ciekawe spojrzenie na chrześcijaństwo oczami świeckiego członka Kościoła anglikańskiego, bez nawracania kogokolwiek i namawiania do czegokolwiek.
Na prawdę warto przeczytać, zanim cokolwiek powie się na temat wiary i chrześcijaństwa. Fragment wybrany na chubił-trafił:
[...Najważniejsze, czego się dowiadujemy, praktykując cno ...  wyświetl więcej

  Eljash *  (www),  19/04/2011

Gdyby było tak jak mówisz, że "Bóg chciał dobrze a wyszło tak jak zawsze" to jestem ciekaw jak wyglądałby wszechświat stworzony przez takiego inżyniera. Na pewno nie świadczy o tym idealne położenie Ziemi w galaktyce, w układzie słonecznym i idealny kąt nachylenia oraz idealny skład atmosfery, idealnej wielkości naturalny satelita i to, że jest na naszej planecie woda oraz to, że nasiona słoneczni ...  wyświetl więcej

  barba13,  20/04/2011

Elbo, i ja mogłabym polecić Ci wiele książek, ale nie o to chodzi. Oprócz książek i rozmów z różnymi ludźmi, choćby najmądrzejszymi, mamy obowiązek posługiwać się własnym rozumem, nawet jeśli jest malutki, nawet jeśli niewykształcony (nie, nic nie sugeruję oprócz posługiwania się własną głową). Tak naprawdę też chciałabym wierzyć, że wiara, o którą toczy się ten spór, jest ambasadorem miłości i pr ...  wyświetl więcej

  Elba,  20/04/2011

Droga B@rbo! Bardzo dobrze, że stawiasz sobie pytania i odrzucasz to, co nie wzbudza w Tobie żadnego entuzjazmu, a wręcz sprzeciw. Wszystko jest ok, robisz dobrze. Też tak uważam. Chciałam tylko zauważyć, że jest to pierwszy krok w kierunku Boga, czyli na drodze do Prawdy..., bo żeby Boga odnaleźć, trzeba najpierw zgubić - mylne wyobrażenia o nim.
Słusznie zauważyłas, że trzeba umieć odróżn ...  wyświetl więcej

  nse,  20/04/2011

"Droga B@rbo! Bardzo dobrze, że stawiasz sobie pytania i odrzucasz to, co nie wzbudza w Tobie żadnego entuzjazmu, a wręcz sprzeciw. Wszystko jest ok, robisz dobrze. Też tak uważam. Chciałam tylko zauważyć, że jest to pierwszy krok w kierunku Boga, czyli na drodze do Prawdy..."

... i o żadnym stosie mowy być nie może :) Życie w taki sposób by inni przez nas nie cierpieli to niezmiernie trud

...  wyświetl więcej

  nse,  20/04/2011

"Dlatego powiem ci, jak to jest, gdy mówimy, że ktoś „uczynił coś dla Boga" czy też coś Bogu „oddał". To tak, jakby dziecko podeszło do ojca i powie­działo: „Tato, daj mi sześć pensów na prezent urodzino­wy dla ciebie". Oczywiście ojciec daje sześć pensów i cie­szy się z prezentu dziecka."

Doskonałe porównanie , z materialistycznego punktu widzenia jest to bez sensu ... Jenak to krótkie odniesienie daje obraz tego czego naprawdę oczekuje od nas Bóg ...

  barba13,  21/04/2011

Droga Elbo! Masz medal za upór, cierpliwość i dyplomację :) OK, przeczytam te książki. Ze względu na Ciebie. Wierzę, że są wartością same w sobie. Dzięki, że i Ty zauważyłaś jakąś wartość w tym co nagryzmoliłam, mimo że to sprzeczne z Twoimi przekonaniami. Łatwo szanować ludzi takich jak Ty :)))
Przeczytam na pewno.
Pozdrawiam

  barba13,  19/04/2011

Do ODRZUCAJĄCYCH pod zarzutem "Nieprawdziwe informacje": No błagam! To nie są informacje, to wnioski z obserwacji co najwyżej! Informacje są w Biblii. Sprawdzone, poprawione i przetłumaczone na wiele języków. Pozdrawiam wiosennie

Jednego właśnie uprzejmie proszę o wyjaśnienie motywów. Co do kefirka zaś, obejrzyj jego profil, zrozumiesz wszystko. :)

Ja się o wyjaśnienia nie mogę doprosić od nikogo, a już parę razy odrzucili moje filozoficzne wiersze! jako spam lub nieprawdziwe informacje... a kefirek to nawet balladę o Darkwaterze skazał... no mówię ci, istny cyrk i błaganiem im do rozsądku nie przemówisz, bo "zdrowy rozsądek to geniusz wystrojony w ubrania robocze" (R.W.Emerson), a oni widzą tylko odświętne ciuchy i sensację jako biżuterię dopełniającą stroju...

  swistak  (www),  19/04/2011

Chwyt artystystyczny wieszania jaj na krzyżu zawsze przywabi Darkwatera i jego Kwiat

Tym razem przyciągnęła mnie barba13 :) Podoba mi się jej ogródek... w nim nie ma wieszania psów na kimś, a tylko autorskie przemyślenia co do rzeczywistości i ludzkiego zaślepienia tymi krzyżami...

  greenway,  19/04/2011

@Barbaro, to prawda nie zamierzam nikogo nawracać. To co napisałam dotyczy moich osobistych doświadczeń i Broń Boże nie znoszę "epatowania" krzyżem (uważam, że to jest chore).
Próbuję Cię zrozumieć, bo tym się kieruję w życiu.
Traktuję ten dialektyczny świat, w którym przyszło nam żyć jako jedną wielką lekcję, a nie pomyłkę znudzonego Demiurga. Moja postawa oparta jest na zaufaniu. To mój wybór. Pozdrawiam. :)

  lilith123  (www),  19/04/2011

A ja wierzę w boga takiego mojego, który jest tożsamy z moją nadświadomością, intuicją, czymś czego do końca nie rozumiem, który jest moim lepszym ja i nie ma za dużo wspólnego z bóstwami z którejkolwiek religii, choć w pewnym sensie jest tym samym, ale nie będę motać bo jeszcze niechcący stworzę kolejną religię, a jest tego i tak za dużo.
Mam mojego boga - prywatnego i to mi odpowiada, jes ...  wyświetl więcej

fajnie rzekłaś,utożsamiam się

Słaby troll jest słaby. Try harder. :)

  Eljash *  (www),  19/04/2011

Biblii nie trzeba interpretować na własny sposób. Ona odpowiada sama na siebie.

Bóg jest wszechmocny, ale nałożył na siebie pewne ograniczenia żeby nikt mu nie zarzucił, że on to może wszystko o wszystkim itd. On nie ustala to czy ktoś będzie dobry czy zły. Tak jak my możemy się domyślać grając w szachy jaki będzie następny ruch naszego przeciwnika, tak Bóg po naszym zachowaniu (a przecież

...  wyświetl więcej

Właśnie do takich wniosków, jakie wysunęłaś o Bogu prowadzi wyobrażanie sobie go na sposób biblijny lub ludzki. A to jak powiedział Osho i tu się z nim zgadzam, za pomocą naszych zmysłów i logiki jest jak wybieranie się na Księżyc skuterem.
Piszesz, ze kto by wydal swojego syna lub córkę na śmierć musiałby być pozbawiony ludzkich uczuć. Ale czy powołując dziecko do życia nie skazujemy je je ...  wyświetl więcej

Ach, jakiż ten chrześcijański bóg wrażliwy na hałas. :)
[ http://goo.gl/Tfl7f ]

  barba13,  19/04/2011

Nie dam rady ustosunkować się do wszystkich wpisów, które mnie przekonują, że albo nie rozumiem co przeczytałam w Biblii, albo nie rozumiem Boga, albo nie rozumiem... no, nie rozumiem tego co takie oczywiste. Może powtórzę: Nie wierzę w Boga, który wydał na śmierć swojego syna. Świetnie Wam idzie tłumaczenie Biblii specjalnie dla mnie - upośledzonej owieczki. Eljash, jestem pod wrażeniem - prawie ...  wyświetl więcej

  Eljash *  (www),  20/04/2011


No cóż spróbować zawsze można...

Powiem więcej wg Biblii taki 'zakład' trwa cały czas jest napisane "Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce, abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga." Z kontekstu wynika, że jest to wypowiedź Boga do wszystkich z nas, abyśmy mądrze działali - z rozumem, a nie za głosem serca (gdyż jak to jest napisane w Biblii "serce" czyli nasze uczucia

...  wyświetl więcej

Właśnie nawrócą może i Swietłany ostaniesz,,kanonizowanym z eioby

  barba13,  21/04/2011

Eljashu, Eljashu!

"Komu więc Bóg miałby dać odpowiedź? Kto mu urąga? Oczywiście jego przeciwnik - Diabeł. Wg Biblii więc cały czas sprawa toczy się o nas. Od samego początku. "
- straszny kłopot z tym Diabłem, tylu ludzi trzeba zabić żeby udowodnić kto tu rządzi i kto jest wszechmocny. Może powtórzę: WSZECHMOCNY

"Niektóre rzeczy spisane w Biblii mogą budzić wątpliwość, ale i

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  20/04/2011

Może jednak bardziej tłumaczmy Boga sercem, a nie Biblią, którą osobiście podejrzewam o wielokrotne przeróbki i złe - umyślnie lub nie - tłumaczenia. Taka już ta nasza cywilizacja - ktokolwiek wspina się na poziom władzy, pod ręką znajduje guzik manipulacji. Ilu go sobie odmówi? Gdyby była to większość, nie przelewano by już krwi, a handel dziećmi serwowałyby co najwyżej horrory Mastertona. Gdybyś ...  wyświetl więcej

Tak, Hussair :) Zgodzę się z tobą i podpisuję pod tym komentarzem w pełni.

  greenway,  20/04/2011

@hussair, tak zgadzam się z Tobą niech serce wyznacza nam kierunek. Ono wywiedzie nas z "domu niewoli".

Niestety, jest jedn szkopuł: podstawą i treścią Chrześcijanstwa jest Biblia, nie "Mio, mio" (czy jak tam)... ;-)
Bywaj!

  Elba,  20/04/2011

Wszystkie rzeczy w sobie samej nie są ani dobre, ani złe. One są. To człowiek nadaje im znaczenie. To samo może być dla jednego dobre, a dla drugiego złe. Np. ogień może parzyć albo strawić cały nasz dobytek, ale można też na nim przygotować posiłek; albo nóż można nim kroić chleb, ale można też zabić... albo słowo - można nim sprawić radość, albo kogoś zdołować.
Wszystko zależy od tego, ja ...  wyświetl więcej

Co ja widzę!!! Darkwater, zerwałeś z ateizmem??? Wszystkiego, ale nie tego się spodziewałem. Dziś prawdziwych ateistów już nie ma?

Za to łosie pieprzące od rzeczy, są takie same jak zawsze były. :)

Ja się nie zmieniam, bo i po co.Ty widzę, że uznałeś za boga barbe13 i jeszcze się dziwisz, że niektórzy się z tym nie zgadzają. Nie wiem co lepsze ateizm czy barbeizm.

>Ja się nie zmieniam, bo i po co.<
Pytania, zwyczajowo kończymy pytajnikiem.

>Ty widzę, że uznałeś za boga barbe13 i jeszcze się dziwisz, że niektórzy się z tym nie zgadzają.<
Zapewne potrafisz wskazać, który fragment zainspirował cię do wydalenia takiej właśnie opinii?

W ostatnim akapicie barbe sugeruje swoją boskość a ty się zgadzasz z tezami artykułu,

Wiesz, nie każdy musi używać słowa "bóg", na określenie Brodatego Staruszka Spoglądającego z Góry. Fanatyków odróżniam od normalnych ludzi min. po tym, że tego nie rozumieją.
W swoim braku kumacji jesteś wprost boski, towarzyszu rzeczny. :)

Rzeczywiście czegoś nie skumałem. Objasnij. Czy tam jest czy, nie jest dłuższy wywód, ze nie ma brodatego boga na pewno i raczej jest bóg barbe13 (chyba bez brody, choć kto to wie).

Ale co, i jak, mogę ci wytłumaczyć, skoro ty wyraźnie nie rozumiesz, że słowo "bóg" niekoniecznie oznacza Brodatego Gościa, a określenie "boski" niekoniecznie oznacza deifikację?

  pirx,  20/04/2011

Więc co oznacza potrzeba wiary, do której odwołuje się autorka?

>Więc co oznacza potrzeba wiary, do której odwołuje się autorka?<
Dziwaczne pytanie. A co, twoim zdaniem, może oznaczać jakakolwiek potrzeba? Bo moim skromnym zdaniem, potrzeba oznacza ... cóż ... potrzebę, nic więcej.
Człowiek ma różne potrzeby, w tym zakresie mieści się też wiara. Przy czym "wiara" niekoniecznie oznacza wiarę w bogów i krasnoludki. Ja przykładowo, wierzę w to ...  wyświetl więcej

  rzeczny,  21/04/2011

Czyli brodaty bóg jest be a ogolony ok? Też ogoleni bardziej mi się podobają. Zasmucę cie jednak, tym, ze dla boskości zarost ma pewnie małe znaczenie wbrew twej woli. Barbe nie powiedziała o sobie że jest boska, bo w to bym był w stanie uwierzyć (pewnie jest w wieku, w którym nie zdążyła posprzątać tych barbe), ona powiedziała, że ni mniej, ni więcej, tylko że jest bogiem. Ty dziwiąc się (podziel ...  wyświetl więcej

  Eljash *  (www),  21/04/2011

Wiesz jak jest biblijna definicja wiary?

"Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych." (Hebrajczyków 11 rozdział, werset 1)

  mako,  22/04/2011

.

  dalbert,  23/04/2011

@darkwater - co Ty masz do łosi? To bardzo sympatyczne i urocze stworzenia, a Ty zawsze jak chcesz komuś przywalić, to go do łosia równasz... W imieniu zaprzyjaźnionych łosi i ich klemp protestuję! :)))))))

@dalbert
Urocze stworzenia - to prawda. Ze szczególnej lotności umysłowej jednak nie słyną. :)

  Bar_ka  (www),  20/04/2011

Zasmucił mnie ten artykuł. Bo ja wierzę. Ale moja wiara jest taka maleńka, że nie jestem w stanie podjąć się tu jakiejkolwiek dyskusji.
Też kiedyś przed wielu laty stawiałam sobie pytania pełna wątpliwości: jaki jest ten Bóg w którego wierzę. Zrobiłam krok w Jego stronę. A On …
Nie sposób opisać przemianę, która się wtedy dokonała i „doświadczenie” Boga, które wtedy stało się moim ud ...  wyświetl więcej

  rzeczny,  20/04/2011

Ja nawet Łazarzem byłem... Miałem to szczęście doświadczyć cudu na swojej osobie: raz na 99% bo takie wypadki się zdarzają i raz na 100 % bo to zdarzyć się nie mogło

  hussair  (www),  20/04/2011

Jesteś szczęśliwa i spełniona ze swoją wiarą, Bar_ko? Porzuć więc smutek i krocz naprzód. Dla mnie liczy się to, że jesteś dobrym człowiekiem.

  Gamka  (www),  20/04/2011

Masz rację Hussair ..>"tłumaczmy Boga sercem, a nie Biblią,...<,
Ja kieruję się właśnie sercem , biblii nie studiuję ... a moja wiara jest moją wiarą ...żyję zgodnie z własnym sumieniem kierując się sercem i mam nadzieję, że robię to dobrze .

Jaki to był krok,że cie olśniło?Napisz artykuł chętnie poczytam

  Bar_ka  (www),  20/04/2011

Krok był bardzo dziwny. To było naprawdę wiele lat temu. Wyobraź sobie: którejś niedzieli, lekko znudzona wpuściłam do domu Świadków Jehowy. W rozmowie z nimi brakowało mi argumentów - cytowali wersety z Biblii (moja w tych czasach leżała praktycznie nie używana). Po ich wyjściu zaczęłam sama przeglądać Pismo Święte i każdy otwarty przypadkowo fragment na który padły moje oczy jakoś dziwnie trafia ...  wyświetl więcej

@Bar_ka
Neokatechumenat?

  Bar_ka  (www),  20/04/2011

Nie to nie jest neokatechumenat. Jest to jak dla mnie zbyt wymagający ruch, podziwiam ( bo znam) ludzi, którzy do niego należą.
Piotrze, nie bierz mnie na spytki :)

>Nie to nie jest neokatechumenat. Jest to jak dla mnie zbyt wymagający ruch, podziwiam ( bo znam) ludzi, którzy do niego należą.<
Ja tez znam, nie wiem czy podziwiam. Sam też kiedyś, dawno temu, próbowałem. Ale doszedłem do wniosku, że moja wiara jest zbyt mała, i ciągle się zmniejsza, więc dałem sobie spokój.
Ale powiem ci jedno, mają naprawdę "niesamowite" obrzędy paschalne. ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  20/04/2011

…”Życie nasze to podróż po wzburzonych wodach oceanu, pośród ciemności nocy;
wiara to latarnia morska, co nam drogę do portu wiecznej szczęśliwości ukazuje;
wierność w obowiązkach to czółno, które nas od morskich broni bałwanów […]
nadzieja, ufność w Bogu to kotwica, co nas od zatonięcia ratuje;
miłość to wiatr, co żagle nadyma..”.>H. Koźmiński <
Barko nie ...  wyświetl więcej

Widzę ,ze ciebie tu nie lubią,spuść cenę,księża udowadniają za co laska,nie bądź zachłannym Rydzykiem,pozdrawiam

Gamka niepoprawna optymistka...wiara czyni cuda,przenosi góry... cenię twoje ideały chociaż mam nie co skrzywiony kręgosłup ideologiczny,a krzyżem leżałem,a teraz krzyżami walczą...pozdrawiam

  Gamka  (www),  20/04/2011

Witam Panie Szymonie...
pisze Pan...>Widzę ,ze ciebie tu nie lubią,spuść cenę,księża udowadniają za co laska,nie bądź zachłannym Rydzykiem,..<
...może i mnie nie lubią , może czas już odejść..ale nie rozumiem co moja wypowiedź ma do księży i Rydzyka ?
nigdy nie byłam zachłanna!
Pozdrawiam Pana Panie Szymonie i tak Pana lubię ;)))

  adam4,  20/04/2011

W Bogu takim,jakim Bóg jest istotnie nie ma ani złości, ani gniewu, ani chęci odwetu czy żądzy zemsty , jak również żadnego innego domniemanego „przymiotu”, którego by należało się „bać”.
Bezpodstawnym i godnym pogardy zuchwalstwem jest przypisywać Bogu najbardziej Mu obce ze wszystkich uczuć ludzkich i „ bać się” Boga.

http://eiba.pl/8j

  rzeczny,  21/04/2011

Musisz zejść z ceny. Prawa rynku są nieubłagane. Inni robią to znacznie taniej i z twojej oferty nie skorzystam ;).

Do Michael Bartuzi zastanów się dwa razy co piszesz

dziękuję

Skąd więc we mnie taka potrzeba wiary, że ktoś gdzieś jednak czuwa? A może mój Bóg – to ja? Może mój Bóg – to mój rozsądek, który zmusza mnie do optymistycznych poszukiwań sensu? Może mój Bóg różni się od wszystkich innych tym, że nie budzi grozy i kontrowersji, a daje odwagę powiedzenia tego co właśnie zostało powiedziane?

Tak to ty,ja tez takiego boga szukam...tu i teraz,a potem w innym stanie skupienia -byle tylko nie ze swiętymi z nacji polskiej..pozdrawiam

  Eljash *  (www),  21/04/2011

Do fragmentu "A, może mój Bóg to ja?"
W pewnej książce napisano: "Sataniści twierdzą, że każdy może być bogiem, jeśli tylko za takiego się uzna". Powoli zaczynam się o was niepokoić...

  adam4,  20/04/2011

Ja jesteś już, o szukający, od wieczności, choćbyś dotąd nie uświadamiał sobie własnej tożsamości w wiecznej spirali przemian duchowych.Wszystko prócz "Ja" jest chwilowym przybraniem.
Bronisz wprawdzie tego przybrania, jak gdyby własnością twą było jednakże wszystko,coś przybrał nie stanowi od prapoczątków twojej własności.Wszystko, coś przybrał,będzie ci znowu odebrane. Niezliczone przybra ...  wyświetl więcej

  pirx,  20/04/2011

"Skąd więc we mnie taka potrzeba wiary, że ktoś gdzieś jednak czuwa? A może mój Bóg – to ja? Może mój Bóg – to mój rozsądek, który zmusza mnie do optymistycznych poszukiwań sensu? Może mój Bóg różni się od wszystkich innych tym, że nie budzi grozy i kontrowersji, a daje odwagę powiedzenia tego co właśnie zostało powiedziane?"
To nie jest deklaracja ateistyczna.

A jakież to tajemne zasady, zabraniają ateiście wiary we własny rozsądek, czy nawet w personifikowanie tegoż rozsądku? wszystko w dalszym ciągu pozostaje w domenie fizycznego ciała, bez żadnej metafizyki.

  pirx,  20/04/2011

Powtórzę: to nie jest deklaracja ateistyczna.

Powtórz jeszcze kilka razy, skoro sprawia ci to taką przyjemność.
"You can call this Susan, if it makes you happy". :)

  pirx,  21/04/2011

Nie ma to jak rzucić dobry żart. Nic nie zabrania ateiście wiary we własny rozsądek. W ogóle, jak widać na powyższym obrazku, nikt ateistom nie zabrania wiary w cokolwiek i kogokolwiek.
Zaznaczam jednak, że w omawianym przykładzie nie mówimy o personifikacji zdrowego rozsądku, tylko jego deifikacji. To tak dla ścisłości.
Omawiane zakończenie jest dla autorki bardzo ważne. Gdyż propon ...  wyświetl więcej

  rzeczny,  21/04/2011

"A jakież to tajemne zasady, zabraniają ateiście wiary we własny rozsądek, czy nawet w personifikowanie tegoż rozsądku? wszystko w dalszym ciągu pozostaje w domenie fizycznego ciała, bez żadnej metafizyki"

Chodzi mi o to, czy wierząc w spersonifikowany lub nie spersonifikowany rozsądek, w barbe13 lub w dąb Bartek nadal jesteś ateistą? (pytajnik specjalnie dla ciebie). Nikt ci tej wiary nie

...  wyświetl więcej

>Chodzi mi o to, czy wierząc w spersonifikowany lub nie spersonifikowany rozsądek, w barbe13 lub w dąb Bartek nadal jesteś ateistą?<
W rozsądek, czemu nie? W końcu to część mnie samego, a nic nie zabrania ateiście wiary w samego siebie. Zresztą, bycie ateista jest o tyle fajne, że nikt poza tobą, niczego ci nie zabrania. :)
W Dąb Bartek to "wierzą" raczej czciciele Natury, ich ...  wyświetl więcej

  rzeczny,  21/04/2011

Wierzysz w siebie (lub część siebie) jak w bóstwo? Musisz mi precyzować, bo brudny palec wylizany i nic wyssać się nie da. A jeśli chodzi o sprecyzowanie to wreszcie wypowiedz się czy barbe jest czy nie jest wg .ciebie bogiem? Po prostu odpowiedz na to proste pytanie. Tak czy nie? Jeżeli odpowiesz że jest to powiedz czy nadal jesteś ateistą a jeżeli powiesz, że nie jest to dlaczego niedawno twierdziłeś, że ona pisząc że jest bogiem mówiła prawdę? Sprecyzować bardziej nie potrafię.

>Wierzysz w siebie (lub część siebie) jak w bóstwo?<
W zasadzie, nie twój interes. Ale skoro grzecznie pytasz, to nie, nie wierzę.

>Musisz mi precyzować, bo brudny palec wylizany i nic wyssać się nie da.<
Muszę jeść, pić, wydalać i oddychać. Cała reszta to sprawy opcjonalne. Miałbym kilka propozycji, skąd jeszcze możesz possać, ale nie chcę denerwować Cenzora. :)

...  wyświetl więcej

  rzeczny,  22/04/2011

Wreszcie wydusiłeś to z siebie, że barba13 nie jest bogiem ani jej rozsądek (tu nie jestem pewien twojej opinii bo jak zwykle na proste pytanie nie sposób doczekać się od ciebie odpowiedzi). Więc już nie dziwisz się dlaczego niektórzy odrzucili artykuł jako zawierający nieprawdziwe informacje czy nadal jest to dla ciebie dziwne?

To przykre, że nie rozumiesz prostych odpowiedzi na twoje mętne aluzje. Daj znać, jeśli zrozumiesz.

  Eljash *  (www),  20/04/2011

Czy Biblia mówi prawdę?

Autorka tego tekstu w jednym z komentarzy nazywa prawdziwymi relacje z ‘krwawych jatek’ i opis obyczajów, natomiast baśniami i legendami wszystko pozostałe.

Ja też bym nazwał Biblie ‘baśniami i legendami’ gdybym jej nie przeczytał. Już pierwsza księga wydaje się prawidłowa. No ale jak to?

Współczesna nauka mówi o tym jak to powstawał stopniowo świat.

...  wyświetl więcej

Ciekawy artykuł:) Nie wiem, czy Państwo wiecie, że w biblii nie ma ani słowa o "Trójcy Świętej"? Słowa, które wypowiada bóg w liczbie mnogiej (nas, nam, my, itd.) są zabiegiem literackim powstałym przez wieki i stosowanym przez wielu władców (także polskich) i innych osób ważnych. Jest to PLURALIS MAIESTATIS (polecam sprawdzenie definicji). Kościół mówi, że wypowiedzi boga w liczbie mnogiej są prz ...  wyświetl więcej

Jak to jest pluralis maiestaticus, to dlaczego królowie izraelscy go nie używali? A poza tym ten komentarz jest nie na temat.

  pirx,  21/04/2011

"Jednakże biblia w takiej postaci powstała kilka tysięcy lat temu," Czyli ile dokładnie?

  Eljash *  (www),  21/04/2011

Najstarsza księga została ukończona w 1513 r. p.n.e., a najmłodsza ok. 96 r. n.e. na wyspie Patmos.

Biblia na samym początku była przekazywana ustnie w formie legend i opowieści. Polecam książki i wykłady profesorów teologii w sprawie biblii i historii zbawienia.

  barba13,  21/04/2011

Książka przeciw książce, profesor przeciwko profesorowi, a my - myślaki - zawsze pomiędzy, zawsze SAMI.

>myślaki<
Jak Myślak Stibbons? Czy to fałszywe skojarzenie?

  Eljash *  (www),  22/04/2011

@Syreniusz

"Biblia na samym początku była przekazywana ustnie"
Tak właśnie było z tymi pierwszymi księgami, które spisywał Mojżesz. On nie był naocznym świadkiem wielu rzeczy o których pisał, ale również pisał o rzeczach które sam widział (np. wyjście z Egiptu), lub o których słyszał, a które działy się w jego czasach (Hiob).

  barba13,  23/04/2011

@darkwater
:) >myślaki< tak!

  pirx,  21/04/2011

Mnie idzie o to, że nie można powiedzieć, że Biblia w znanej nam postaci liczy kilka tysięcy lat. Ponieważ jej najmłodsze księgi nie są aż tak stare. Np Ewangelie nie mają jeszcze 2 tyś lat. Więc nie ma mowy o kilku tysiącach.

  Darwolf  (www),  21/04/2011

Tekst co prawda nie wnosi nic nowego; rozważania o teodycei są tak stare jak cała teologia - ale zawsze warte przypomnienia. Dlatego głosuję na artykuł.
Nie jestem wprawdzie zdeklarowanym ateistą - raczej agnostykiem - ale gdybym miał uwierzyć w Boga opisanego w Biblii (wraz z całą biblijną mitologią)- to przypuszczam, że modliłbym się do Lucyfera...

  oculus,  21/04/2011

Boga nie ma a My jesteśmy wieczni, życie jest paradoksem, ta dyskusja jest bezsensowna, "Fundament" jest lepszy od wszystkich katolików razem wziętych, katolik=zwierze bezrozumne. Być wiecznie sługą jest okrutne i dlatego wolę "Ciemną wodę" od wszystkich chrzescian razem wziętych. Święta lubię. Wesołych Świąt i mokrego poniedziałku!

  barba13,  21/04/2011

Uważaj "rzeczny": jestem "barba13" nie "barbe13". Przeliteruj sobie. I jeszcze raz... Jak nie pomoże, będziesz "żeczny".
Zadziwię Cię w związku z Twoim tekstem:
"(pewnie jest w wieku, w którym nie zdążyła posprzątać tych barbe)" - Tak, wiem, że wytknięcie młodego wieku miało zdyskredytować mnie w oczach tych, którzy trochę już chodzą po tym świecie. Przykro mi: należę już do tej grup ...  wyświetl więcej

Wołanie na puszczy. Przecież nie o Meritum tu chodzi, a o możliwość "czepnięcia się" ideowego oponenta, nieprzyjaciela Pana Naszego. Nie on pierwszy, nie ostatni.
O ile jednak nie traktujesz tego jako swoistej rozrywki (jak ja), lepiej daj sobie spokój. Szkoda twojego cennego czasu, lepiej w tym czasie coś przeczytać, albo uciąć sobie regeneracyjną drzemkę.
Głową betonu nie przebijesz, nawet jeśli to tylko ideowy beton.

:)

  Eljash *  (www),  22/04/2011

@barba13

>>Zresztą młody wiek nie wyklucza rozsądku, a dojrzały – głupoty<<

No i masz potwierdzenie swoich słów nawet w Biblii której się tak bardzo czepiacie, a dokładnie w Hioba 32 rozdziale i 9 wersie: „Nie ci okazują się mądrzy, którzy jedynie obfitują w dni,
ani nie ci rozumieją sąd, którzy po prostu są starzy”. A ja słyszałem, że „praktyczna to ona może kiedyś była”.

  rzeczny,  22/04/2011

Barba13, nie chciałem cię urazić i jeżeli tak to odebrałaś to przepraszam.
Twój artykuł odrzuciłem nie z powodu ostatniego akapitu ale z wielu powoidów. Nikt z odrzucających nie pokwapił się by napisać dlaczego odrzuca artykuł więc ja spróbować muszę
Na początek pierwszy akapit.
Z Bogiem jest zasadniczy problem, że go nie ma albo, że jest. Jeżeli zakładasz, że go nie ma to nie ...  wyświetl więcej

  pirx,  22/04/2011

Odrzuciłem z powodu skrajnego infantylizmu autorki: przyszła kumoszka, nagadała, co miała nagadać i poszła.

  Eljash *  (www),  22/04/2011

czyli typowa kobieta :)

Widzę, że bucerka potaniała ostatnio. Jakaś świąteczna promocja, panowie?

  pirx,  22/04/2011

Nie mogę traktować poważnie wywodów "teologicznych" osoby, która na zakończenie obwołuje się Bogiem. Ja na ten artykuł nie głosowałem.

Czytanie. Ze. Zrozumieniem.

Tylko to, może cię jeszcze uratować. :/

  pirx,  22/04/2011

Czyżbym cię nie zrozumiał?

Gdyby tylko mnie. :)

  Eljash *  (www),  22/04/2011

@barba13

>>straszny kłopot z tym Diabłem, tylu ludzi trzeba zabić żeby udowodnić kto tu rządzi i kto jest wszechmocny. Może powtórzę: WSZECHMOCNY<<

Twierdzisz, że Bóg kogoś zabija, czy Diabeł, no i czy ja mówiłem w swoim komentarzu coś o zabijaniu. Źle zrozumiałaś fragment "Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce, abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga." Bóg

...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  24/04/2011

Zauważ tylko, skoro już powołujesz się na Hoyle'a, że był on (podobnie jak Crick) zwolennikiem hipotezy panspermii, a nie ID... a ponadto zwolennikiem stacjonarnego modelu Wszechświata. Według tej, mającej raczej już tylko historyczną wartość, koncepcji, każde zdarzenie o prawdopodobieństwie różnym od zera m u s i a ł o się już wydarzyć, ze względu na nieskończony czas.
Utożsamianie ewolucj ...  wyświetl więcej

@ Barba13
Kiedyś próbowałem zrozumieć biblijnego Boga, dziś wiem, że to żadnego sensu nie ma. Biblia podaje ”fakty”, które logicznie wyjaśnić nie sposób. „Może mój Bóg – to mój rozsądek” – komu brak rozsądku, zawsze może wspomóc się jakąś religią. Zapamiętam tan cytat - dziękuję i pozdrawiam :)
@ Eljash
Pragnę tylko przypomnieć, że reakcje chemiczne, czyli łączenie się atomów ...  wyświetl więcej

  Eljash *  (www),  23/04/2011

>>reakcje chemiczne, czyli łączenie się atomów w cząsteczki i następnie w jeszcze większe cząsteczki<<

Reakcje chemiczne to także zrywanie wiązań chemicznych.

Drogi Eljashu, napisałem w taki sposób, abyś zrozumiał, na czym polega błąd tego rozumowania. Nie będę się rozwodził o typach reakcji chemicznych – zbyt rozległy temat. Stosując rozumowanie Hoyle – dochodzimy do wniosku, że świat powinien składać się z cząsteczek, których skład chemiczny jest zależny od rozkładu statystycznego. Biorąc pod uwagę, że jest inaczej, już same założenia tej teorii są bz ...  wyświetl więcej

  Eljash *  (www),  25/04/2011

Reakcje chemiczne nie zachodzą w sposób losowy, jednak muszą być odpowiednie warunki aby zaszły. Tworzenie się nowego życia z materii nieorganicznej to niecodzienny widok. Chodzi tu o powstanie pierwszych aminokwasów. Stanley Miller w 1953r. uzyskał 4 spośród 20 aminokwasów niezbędnych do istnienia życia. To co Hoyle wziął pod uwagę to min. sprawa dot. tlenu w praatmosferze. Niektórzy uważają, że ...  wyświetl więcej

Raczej nic nie zrozumiałeś, bazujesz na doświadczeniu z 1953r. Przypominam, że teraz mamy 2011r. i wiele się zmieniło w świecie nauki. Nawet bardzo wiele. Do tego trochę mylisz fakty. Nie tylko 20 aminokwasów jest lewoskrętnych, nawet nie wszystkie są optycznie czynne i nie tylko te 20 tworzą peptydy i białka. Co do 50:50, widać taką drogę wybrała ewolucja.
Widzę, że obrałeś już drogę i wie ...  wyświetl więcej

Chichot Demiurga - Oślepłem - nie wierze, ze Słońce istnieje... Ogłuchłem - ptakom ... dzioby, zwierzetom ... pyski, ludziom ...usta ... otwieraja sie jak rybom - bezgłośnie.

@rzeczny
Ja się nie obraziłam, chciałam zwrócić uwagę na literówkę, bo gdy ktoś kiedyś wymyśli sobie nick w Twojej wersji, będzie mylony ze mną, to może być np biskup i jak on się wytłumaczy z mojego tekstu? :) Poza tym, rozumiem co usiłujesz mi przekazać, ale jednak Twoje argumenty nie przemawiają do mnie. Choćby te dzieci rodzone na śmierć... Albo matki, które wysyłają synów na wojnę i c ...  wyświetl więcej

Często jest tak, że wszyscy mają rację - bo problem nie istnieje. Dla pociechy:
Powiedz: Czy wiara w Boga ma sens? Czy On istnieje?
Odpowiem, jak wypijesz całą wodę z rzeki.
Dobrze. Już wipiłem.
Więc, ja Ci już odpowiedziałem.

  dalbert,  23/04/2011

Barba - podoba mi się nie tylko zawartość merytoryczna, ale i jakość przekazu literackiego zaproponowana przez Ciebie :) Na tle wielokrotnego bełkotu prezentowanego przez różnych "tfurcuf" na eiobie i w wielu innych miejscach, Twoja wypowiedź jest ogromnie spójna, logiczna i przez to bardzo sympatyczna w czytaniu.
Oczywiście, podstawowy problem, nazwijmy to "boski", wymagałby tak długiego o ...  wyświetl więcej

  barba13,  24/04/2011

Dziękuję Dalbercie :) Zrobiłeś mi miły prezent na koniec tygodnia. Pozdrawiam serdecznie.

Tak się zastanawiam, czy to kwestionowanie istoty Boga nie ma służyć czasem zaspokojeniu swoich osobistych potrzeb? Wydaje mi się że takim samym błędem jak przesadna wiara jest również próba wytłumaczenia bądź obalenia Boga lub tego czegoś u góry. Po przeczytaniu kilku książek z dziedziny duchowości skłaniam się ku stwierdzeniu że każdy z Nas jest Bogiem i to od Nas wszystko zależy, naprawdę WSZYSTKO.

Ale zauważasz różnice pomiędzy "boga nie ma a "nie wierzę w boga"? Bo z komentarza nie wynika to jasno.

Tak, zauważyłem. Dziwię się jednak gdy spotykam się z opinią jakoby Bóg miał być bezgranicznie miłosierny. Mówi się że gorzkie lekarstwo jest najlepsze.

Się zdecyduj, omnipotentny stwórca, czy gorzkie lekarstwo?

Nie za bardzo widzę związek, jedno nie wyklucza drugiego.

Owszem, wyklucza. Skoro wszechmocna istota robi coś niedoskonałego, to jest to jej zamysł. W związku z tym, wszelkie błędy i wypaczenia stworzonych istot są planowe, przewidziane z rozmysłem, i wszelkie analogie do choroby i lekarstwa tracą rację bytu.
To już prędzej doktor Pawłow, wyrabiający w zwierzętach eksperymentalnych określone odruchy.

Wszystko by się zgadzało gdyby nie prawo wolnej woli. Nawet to coś lub ktoś u góry nie jest w stanie Nami sterować.

O jakiej wolnej woli mówisz, skoro WSZECHWIEDZĄCY wie o wszystkich naszych "decyzjach" nieskończenie wcześniej?

  dalbert,  26/04/2011

Co gorsza, Piotrze, WSZECHWIEDZĄCY nasze "decyzje" nie tylko przewidział, ale niejako zaprogramował, skoro a priori wie wszystko i stworzył wszystko. Prawdę mówiąc samo istnienie boga wyklucza ideę wolnej woli...

To wszystko zależy od tego jak pojmujemy istotę Boga.
Fakt, możecie mieć rację z tą wolną wolą, ale tylko wtedy gdy zakładamy że coś takiego jak świadomość nie istnieje. Kiedy jednak zobaczymy że jest coś takiego jak świadomość, wtedy i wolna wola się pojawia.
Skłaniam się ku stwierdzeniu że każdy z Nas jest po części Bogiem i to my sami tworzymy wszystko dookoła.
Na zakończen ...  wyświetl więcej

  barba13,  26/04/2011


Do @Gamka:
Dziękuję za pozdrowienia. Za życzenia wiary w miłość i szczęście nie dziękuję, bo tej wiary mi nie brak, pisałam o innym braku wiary. Wiem, że czas pokaże co mi życie przyniesie; to niesamowite, ale wiem, także o tym, że w końcu zobaczę jak nim pokieruję :)
i jeszcze jedno:
Nie sugeruj, proszę, że każdy kto ośmiela się mówić "nie wierzę" ma tę odwagę tylko d ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  26/04/2011

Ja Tobie nic nie sugeruję! Twoja wiara ,Twoje życie !
Żyj jak chcesz... mnie nic do tego. Jaką drogę wybierzesz taką będziesz kroczyć ale pamiętaj , są różne drogi a na nich bardzo dużo kamieni ( nie doszukuj się zdanych kontekstów)

< ...Taki artykuł powinien być Wam obojętny, bo wierzycie. Nikt kto wierzy nie powinien z nim polemizować, bo wiara powinna obronić się sama, prawda?

...  wyświetl więcej

Niestety, jest jedn szkopuł: podstawą i treścią Chrześcijanstwa jest Biblia, nie "Mio, mio" (czy jak tam)... ;-)
Bywaj!

Gamko. W żaden sposób nie chciałam Cię dotknąć.
Nie podziękowałam za życzenie WIARY w miłość i szczęście, a Ty wyciągasz daleko idące wnioski, że to pozbawi mnie szczęścia (swoją drogą ocierasz się w tym momencie o magiczne myślenie, w to też nie wierzę), a w każdym razie zdradza, że jest mi ono niepotrzebne. Powtarzam: wiara w szczęście mi niepotrzebna (ja WIEM, że ono istnieje, więc po co ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  28/04/2011

@Barba13
Nie darzę w stosunku do Ciebie żadnej niechęci. Nie mam ku temu powodu!
Przykro mi jeśli tak to zrozumiałaś!
A najmniej żadnego cierpkiego tonu w stosunku do Ciebie nie wyraziłam.
Odpowiedziałam tylko na Twój komentarz skierowany do mnie, w którym napisałaś ..
< < ...Taki artykuł powinien być Wam obojętny, bo wierzycie. Nikt kto wierzy nie powinien ...  wyświetl więcej

OK. Ja też myślę, że trzeba zakończyć naszą wymianę zdań, która do niczego nas nie prowadzi. Przynajmniej na razie :) Póki co z przyjemnością czytam Twoje teksty. Wszystkiego dobrego życzę :)

Zawsze wiedzialam, ze cos z tym Panem Boczkiem nie tak bylo..ale CZAS slepej wiary minal i On minal i wszystko sie dobrze skonczylo:))) Teraz juz tylko glupi uwierzy w cos takiego...niestety, nie ma na Ziemi juz chyba glupiego?:)))))

Wszystkich was wychowano w religii judeochrześcijańskiej i dlatego to was całe życie będzie męczyć i frapować.
191939-851945=-660006 ten absurd.
Jedyne zdrowe wyjście to zapomnieć o wszystkich religiach i ateizmach , zatrzymać się i zastanowić : co wiemy o sobie o tym świecie , czego nie wiemy .
Niestety większość nie przeanalizowała wiedzy którą posiada , a i tak ta wiedza by ...  wyświetl więcej

  angel74,  09/11/2011

Do Autorki tekstu.
Ma Pani niesamowity dar pisania ! Proszę o więcej :)
Podzielam w pełni Pani zdanie i żałuję, że sam tego nie umiem tak opisać.
Ale przynajmniej umiem "zaplusować " ;)
Pozdrawiam Ciepło :)

  barba13,  15/11/2011

Dziękuję pięknie. Przywraca mi Pan sens pisania, bo po co pisać, gdy nie ma oddźwięku? Proszę jednak pamiętać, że nadmiar pochwał niejednego już zepsuł... Życzę miłego dnia :) ...i następnych też...

  angel74,  17/11/2011

Proszę nie dziękować, cała przyjemność po mojej stronie :)
Proszę dalej pisać, to ma wielki sens.
Na Panią nadmiar pochwał nie będzie miał złego wpływu, tego jestem pewien, a znam się na tym.
Też życzę wielu pięknych dni :) I lat, i w ogóle :)
Pozdrawiam Pani Barbo 13 :)

Barba, jak to jest, iż Bóg, Którego negujesz i w Którego nie wierzysz, tak bardzo wypełnia Twój umysł, że piszesz i zajmujesz się głównie Nim?
Jeżeli człowiek uznaje, że coś lub ktoś nie istnieje, to naturalną konsekwencją takiego wniosku jest odrzucenie tego czegoś lub kogoś i poświęcenie swego cennego czasu dla idei, rzeczy lub ludzi o których istnieniu i wartości jesteśmy głęboko przekon ...  wyświetl więcej

  barba13,  20/11/2011

Nie jestem pierwszą osobą na świecie, która robi to, co tak Cię dziwi. Twoja, jakże wyważona opinia, nie robi na mnie wielkiego wrażenia, bo - nie będąc pierwszą i jedyną wśród osób, które mają odwagę wyrażać właśnie takie poglądy - mam świadomość, że znalazłam się w dobrym towarzystwie. Ani razu nie zasugerowałam, że ktoś kto ma inne spojrzenie na dowolną sprawę, jest śmieszny lub żałosny. To dys ...  wyświetl więcej

Droga Barbo;

Przecież to takie normalne, że wierzący żyje z Bogiem a niewierzący BEZ. Po co robisz z tego temat do przekomarzania się? Miej po prostu odwagę żyć tak jak chcesz i udowodnij wszystkim, poprzez przykład swego szczęścia, iż jesteś w stanie je osiągnąć bez wiary. To będzie naprawdę przekonywujący argument o braku konieczności istnienia istoty wyższej. Takie pisanie i jałowe dysk

...  wyświetl więcej

  barba13,  23/11/2011

A może w ogóle ogłoś jakiś uniwersalny spis bezpiecznych tematów? Nie przekomarzam się, lecz dzielę swoimi przemyśleniami. Mam odwagę żyć jak chcę i mam odwagę tym się dzielić. Co to znaczy: "udowodnij wszystkim, poprzez przykład swego szczęścia, iż jesteś w stanie je osiągnąć bez wiary"? Wiesz jak to jest: gdyby spotkało mnie nieszczęście, powiesz: "Bóg ją pokarał", a gdyby Ciebie spotkało to sam ...  wyświetl więcej

Twoje wpisy, nie są dla mnie przejawem odwagi.
Są raczej świadectwem jakiegoś kompleksu. Brzmisz tak, jak mała dziewczynka, która poniewczasie odważyła się wybuchnąć słowami pełnymi żalu i protestu wobec wspomnienia rodziców-dewotów. Rodziców, wobec których nigdy umiała się zbuntować, bo była ich małą, grzeczną córeczką. Robi to teraz, w przestrzeni wirtualnej, gdy nikt tego nie słyszy....i ...  wyświetl więcej

  barba13,  23/11/2011

Przykro mi, ale:
Po pierwsze nie wybucham żalem, zwyczajnie piszę o tym co myślę.
Po drugie nie miałam rodziców dewotów (skąd w ogóle ten pomysł?).
Po trzecie nie krzyczę.
Po czwarte nie w próżnię (chyba, że sam jesteś próżnią).
Po piąte nie skomlę (wiesz w ogóle na czym polega ta czynność?)
Po szóste nie oglądam się na opinie innych - skąd pomysł, że ktoś ...  wyświetl więcej

  iwon-k-a,  18/12/2011

Witam w ten "Dzień święty, który należy święcić". Kapeluszniku drogi, nawet niewierzący w coś wierzą, bo bez Wiary, Nadziei i Miłości nawet w tych owładniętych znieczulicą czasach ( a może zwłaszcza w tych czasach?) nie sposób żyć. Kiedy ktoś szuka odpowiedzi na pytania, które od wieków pozostają bez odpowiedzi, nie świadczy to poszukiwanie o kompleksach autora ani o stosunku przodków do wiary. A ...  wyświetl więcej

Już śpieszę do Ciebie z wytłumaczeniem stanowiska Kapelusznika:
Babro13 – to miło i wspaniale, że jesteś otwarta, bo byłaś nią niewątpliwie pisząc ów artykuł. Jednak ja podobnie odbieram Twój "krzyk" w sieci jak Kapelusznik: chciałabyś żeby Bóg istniał, prawda? Nakreśliłaś nawet "cechy pożądane tego boga, prawda? Myślę więc, że odkryjesz Go i Ty - jednak pod warunkiem, że nie będziesz Go so ...  wyświetl więcej

Piszesz: "to wyraz niezrozumienia kwestii, która jest niezrozumiała dla każdego z nas"
Ooo, przepraszam! Nie dla mnie. :-)

  Marcin S,  23/11/2011

"Co innego gdyby Bóg był kobietą – matką, tą która naprawdę daje życie"
a ludzie dalej swoje...Bóg nie jest ani kobieta ani mężczyzną więc takie porównania nie mają sensu, nie ma ani uczuć matczynych do dziecka ani ojcowskich, o ile oczywiście istnieje, ludzie dlaczego nadajecie Bogu ludzie uczucia...gdyby je miał nie pozwolił by na takie cierpienie niewinnych( i dochodzimy do słynnego para ...  wyświetl więcej

  Marcin S,  23/11/2011

A tak w ogóle to bardzo fajnie, logiczne rozłożone na części pierwsze zabobony
"Kobieta, która została zapłodniona bezinwazyjnie, urodziła dziecko i nadal pozostaje dziewicą jest w czymś lepsza, więcej warta od tej, która zrobiła to z miłości lub pod przymusem, w każdym razie straciła przy okazji bezcenną uszczelkę" to zdanie najlepiej to oddaje. To wynika z tego że ludzie chcą mieć kogoś p ...  wyświetl więcej

  barba13,  23/11/2011

Amen:)

Kolega Marcin raczy mieszać Chrześcijanstwo z Katolicyzmem. A może warto sprawdzić o czym się pisze na forum publiki, skoro już się pisze??

Witam. barba13 sądzę że większość ludzi wychowanych od niemowlęctwa w istnienie jakiegoś boga nie przekonasz że go nie ma. Żądają dowodu że boga nie ma. Jednocześnie sami nie potrafią przedstawić dowodu że bóg istnieje.Każdy zdrowo myślący i nie zakompleksiony człowiek po przeczytaniu samej tylko biblii powinien zastanowić się jak może istnieć bóg o tak sprzecznych swoich właściwościach.Litościwy ...  wyświetl więcej

  barba13,  28/11/2011

Witaj. Bardzo ładne uzupełnienie :) Zgadzam się z Tobą w całości. Wiedza, o której piszesz jest łatwo dostępna - i niezaszyfrowana, - ale, jak zauważyłeś, ktoś kto nie sięga po jedną książkę, tym bardziej nie zajrzy do innych. A ten co poprzestał na jednej, no cóż... W każdym razie dziękuję za głos wsparcia, jeśli czytałeś wypowiedzi kapelusznika, to wiesz jak strasznie każdy taki głos jest dla mn ...  wyświetl więcej

Jakże ograniczony jest człowiek przykładający swoje miary do pisma z innego wymiaru...

Jakież klapy na oczach ma ten, który wszystkich przycina do wymiaru jednej książki, a inne pali na stosie :)

Amen :)

Jakie np. palę na stosie?
Poza tym, koleżanka ustawicznie i konsekwentnie myli Katolika z Chrześcijaninem... Ot, świadectwo wiedzy... ;-)

A Ty mylisz mylenie z utożsamianiem i konsekwencję z uporem. Poza tym nie muszę Ci dawać żadnego świadectwa wiedzy, nie zapisywałam się na egzamin. Odpuść sobie.

No ja też przeczytałem wpisy kapelusznika i mnie poraziło ;)
Spieszę z głosem wsparcia dla barby13 :)
Ps. Czytajcie, ludzie, czytajcie, to taki mój skromny apel do ludzkości, szczególnie w dobie internetu.
Pozdrawiam barbo13 :)

Hej, Aniele (nie) mój:
piszesz, że śpieszysz z pomocą Barbie - ALE Z CZYM?
Czy:
A.) ze słowem wsparcia (czytaj: zagubienia) wobec kwestii biblijnych)?
B.) z podzieleniem opinii Babry o rzekomym niezrozumieniu przez Was kwestii biblijnych?
C.) z podzieleniem opinii Barby o rzekomym "buractwie" Kapelusznika?
Bo to będzie duuuża różnica...
:-)
Jacek W

  angel74,  25/01/2012

Sorry, Panie Jacku, ale nie zrozumiesz tego. Jesteś nastawiony negatywnie i na konfrontację. A ja już ten etap ma za sobą i odpoczywam od takich ludzi jak Ty :)
Nie do usłyszenia. Odpoczywam :)

  barba13,  28/11/2011

Rycerzu mój! Co bym bez Ciebie zrobiła? Dzięki za czujność :) Pozdrawiam

  angel74,  30/11/2011

No czuwam, czuwam, wszak to zadanie rycerza, być na straży :)
Co by było bezemnie, pewnie byłby ktoś inny, wszak życie nie cierpi pustki :)
Dobrej Nocy :)

  barba13,  30/11/2011

A'propos: "życie nie cierpi pustki" - tak sobie myślę, że czasem w miejscu pustki jest... pustka i musimy to ścierpieć, nawet jeśli jej nie cierpimy. Czyżby naszą rolą było tylko wypełnianie pustki?! To strasznie przygnębiające jak się tak na to spojrzy... Branoc :)

  angel74,  01/12/2011

Nie no, aż tak źle to nie jest. Cała moja wiedza i doświadczenie mówią mi, że pustka pojawia się gdy coś ważnego odchodzi, a coś ważnego dla nas ma przyjść. To po prostu, taki okres przejściowy. Tylko tyle i aż tyle. Nie ma się co przygnębiać, wszak "po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój " , słowo :)
Wszysto ma swój czas i swoje miejsce. Cierpliwości potrzeba tylko :)
Uściski Barbo 13 :)

Piszesz "Gdyby Bóg istniał, chciałabym żeby był kimś kto..." - nic dodać, nic ująć: jedni Boga odkrywają jakim On jest – inni zaś kreują go, przeważnie takim jakimi by go chcieli widzieć i mieć; pod siebie.
Jedno to więc odkrycie Boga jakim On jest, a potem wiara w Niego – drugie to kreacja Czegoś. Tylko czemu śmiemy to Coś w drugiej opcji nazywać "bogiem", skoro sami to kreujemy? Nazwijmy ...  wyświetl więcej

No, wygląda na to, że coś tam do Ciebie dotarło. Nie wmawiaj mi tylko, że Ty nie kreujesz sobie Boga/boga. Każdy to robi, bo nikt nie wie jaki on jest, lecz przyjmuje na wiarę czyjąś wizję opisaną w wiadomej książce. Nie da się wykreować sobie fortepianu czy konia, bo fortepian czy "koń jaki jest każdy widzi" :)

Witaj Babry
Ejj! Wmawiasz mi, że ja kreuję sobie Boga/boga?
A na jakiej podstawie tak sądzisz? Czy czytałaś mój artykuł o tym (którego nie napisałem)??

  angel74,  25/01/2012

Barbaro, ale spokojnie. Zanim podejmiesz polemikę, to spokojnie.
Czasem nie trzeba odpisywać. Twój anioł stróż ;)

Adamieq - wspaniałą teorię masz, tyle że... jakie masz do jej snucia podstawy? Pytam o realia, nie teorie.
Pisząc "jest jakaś Siła Wyższa", nie traktujesz Biblii nawet jako metaforę - traktujesz ją jako bajkę wyssaną z palca. Oczywiście, wolno Ci to robić, jasne, że wolno. :-) Tyle że Biblia podaje konkretne miejsca, daty, wydarzenia, a wiele, naprawdę wiele z nich jest potwierdzonych historycznie. Czemu więc traktować ją jako mit i tylko metaforę?

Kochana!
Niestety, ten artykuł NIE MOŻE BYĆ obojętny dla wierzących. A wiesz dlaczego?
Gdyż oni będą czuli powołanie (mówię serio) do pomocy Ci. Owszem, jedni zrobią to umiejętnie, inni zaś tylko obrzydzą Ci Boga z Biblii jeszcze bardziej, ale oni po prostu próbują, wiesz?? :-)
A próbują dlatego, iż wiedzą (czytaj: wierzą), że bez Boga nie ma tego, co pierwsi ludzie utracili: ...  wyświetl więcej

Kochana!
Niestety, ten artykuł NIE MOŻE BYĆ obojętny dla wierzących. A wiesz dlaczego?
Gdyż oni będą czuli powołanie (mówię serio) do pomocy Ci. Owszem, jedni zrobią to umiejętnie, inni zaś tylko obrzydzą Ci Boga z Biblii jeszcze bardziej, ale oni po prostu próbują, wiesz?? :-)
A próbują dlatego, iż wiedzą (czytaj: wierzą), że bez Boga nie ma tego, co pierwsi ludzie utracili: ...  wyświetl więcej

Moje prywatne zdanie na temat wiary jest mniej więcej takie - nie ma Boga jako staruszka siedzącego na chmurze i oglądającego nas. Prawie cała Biblia to jedna wielka metafora na temat życia. Moja teoria jest mniej więcej taka, że jest jakaś Siła Wyższa, od której wszystko się wywodzi, i na której wszystko się skończy. Wszystko we Wszechświecie dąży do równowagi, i tak samo jest z naszym życiem - k ...  wyświetl więcej

  lewi,  18/09/2014

To całe zamieszanie wynika z tego, ponieważ kościół głosi bzdury, które nie są zgodne z logiką.
1. Pierwsza bzdura- czy Bóg może mieć matkę, skoro nie miał początku? (Matka Boska)
2. Czy Bóg potrzebuje pokładać w kimś wiarę (Jezus prosił w modlitwach o wsparcie)
3.Czy Bóg mógł być martwy a następnie sam siebie wzbudził do życia?

Te absurdy i bzdury powodują, że ludzie mają mętlik w głowach, i nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi

@lewi: No właśnie. Szkoda, że ludzie tak zwyczajnie się do tego nie przyznają, a udają, że to ma sens i wszystko jest jak najbardziej logiczne i oczywiste. Jak w "Nowych szatach króla"... Dziękuję za zrozumienie tematu :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska