Login lub e-mail Hasło   

W pogoni za forsą

Prawdziwy wyścig, który dotyczy prawie wszystkich.
Wyświetlenia: 6.826 Zamieszczono 21/04/2011

Zapewne są w naszym kraju osoby, które w tym wyścigu udziału nie biorą. Należą do nich przede wszystkim ci z marginesu, ostatnio coraz ich więcej. Żyją głównie z zasiłków, nie mają w swoim środowisku ani pozytywnych przykładów, ani motywacji. Ojciec brał zasiłek, syn bierze i wnuk będzie brał. Z takiego środowiska tylko nielicznym udaje się wyjść, a jeszcze trudniej jest od takiego środowiska się odciąć. Inni nie biorą udziału w wyścigu, bo nie mają już sił i zdrowia, musieli sami się zdyskwalifikować. Jeszcze inni tkwią w takich – jakby to prezes Kaczyński powiedział – układach, że nie grozi im wpadnięcie w biedę nawet jakby się starali.

Pozostali cały czas się ścigają, łapią dodatkowe etaty, godziny, zlecenia, kontrakty i nie jest przy tym ważne kim są i ile już mają. Biznesmeni, którzy zarabiają po kilkaset tysięcy miesięcznie, chcą zarabiać więcej. Emeryci, którzy zmienili priorytety, nie chcą już spędzać wolnego czasu na działce, czy na daczy, chcą jeździć za granicę. Dorabiają więc gdzie się da, bo to kosztuje. Emeryci, którzy nie zmienili priorytetów i po latach harówy stali się właścicielami własnego domu stwierdzili, że na starość wcale go nie potrzebują, bo nie mają już sił, żeby się nim zajmować. Często muszą też dorabiać, żeby go utrzymać i remontować. Długa jest lista uczestników tego wyścigu, skupię się jednak na grupie ludzi czynnych zawodowo i nieźle zarabiających, wchodzących w życie , bez kompleksów. Zauważyłem, że dzielą się oni generalnie na dwie grupy. Każda z tych grup w calu zaspokojenia swoich potrzeb wybiera inną drogę i każda płaci wysoką cenę za swój wybór.

Jedna grupa to ci, którzy żyją z kredytów, stwierdzili, że ponieważ są młodzi potrzebują wszystkiego od razu. Nie chcą składać na dom jak ich rodzice i czekać na niego całe życie, bo na starość nie będzie im już potrzebny. Chcą domu teraz, żeby wychowywać w nim dzieci, chcą oglądać i poznawać świat teraz, gdy mają jeszcze siły i zdrowie, żeby się zabawić. W końcu dodrze zarabiają, stać ich. Powoli, stopniowo wchodzą więc w kredyty, na dom i wyposażenie, na samochody, na wakacje. Jest przecież mnóstwo banków, które oferują łatwo dostępne kredyty i zaspokajają każdą potrzebę . Jaka jest cena? Strach o utratę stałych dochodów sprawia, że stają się właściwie niewolnikami. Zadłużony człowiek nie może mieć na żadną sprawę innego poglądu niż jego pracodawca. Gdy pracodawca lub szef podaje mu rękę, on ją całuje i pyta „szefie mogę też drugą?” Tak, do tego stopnia sięga to uzależnienie. Jeżeli kredytobiorca jest swoim szefem, bo prowadzi własną firmę, to musi płaszczyć się przed klientami. W sytuacji gdy trzeba płacić raty każdy stracony klient to tragedia. Po pewnym czasie pojawiają się oczywiście nerwice, bo przecież taki człowiek nie zawsze jest tego samego zdania co szef i nie wszystkie fanaberie klientów mu się podobają. Nie mogąc jednak nic powiedzieć gryzie się w środku.

Druga grupa gardzi kredytami i kredytobiorcami, są w stanie zaakceptować jedynie leasing samochodu. Często mają kilku pracodawców i jak ich, któryś wkurzy to go zmieniają, czasami łączą etat z własną działalnością. Szczycą się swoją niezależnością, dom budują czasami powoli ale bez kredytów. Ceną za ich wolność jest brak czasu na życie, rodzinę, znajomych. W pogoni za pieniądzem tracą czasami 25 godzin na dobę.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1619
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 671
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1171
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 775
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 661
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1035
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 744
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 455
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 389
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 631
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 522
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 482
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 377
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 813
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Barkarzu, zabrakło mi podsumowującej pointy w tym artykule. I oczywiście, twoje spostrzeżenia są trafne. Pozdrawiam:)

  barkarz  (www),  22/04/2011

Dziękuję za pozdrowienia. Nie wiem dlaczego każesz mi puentować czyjeś decyzje. Na niektóre pytania każdy sam musi sobie odpowiedzieć.

Barkarzu, ja nic nie nakazuję. Zdanie podsumowujące twój artykuł/spostrzeżenia by się przydało na końcu, to wszystko. Ty nie puentujesz decyzji innych tylko swój wywód. Wpływu na decyzje innych nie masz, ale jak postawiłeś tezy i je rozwinąłeś, to i podsumować by je trzeba było, by spiąć klamrą cały ten artykuł. Ale przecież, to tylko moja opinia, a ty i tak zrobisz co zechcesz. Życzę miłego świątecznego wypoczynku :)

  barkarz  (www),  22/04/2011

Przyznasz jednak, że każde podsumowanie byłoby tu sugestią? Tymczasem każdy z nas ma inny charakter i inne priorytety. Każdy sam dokonuje wyboru.

Pointa dotyczy twoich rozważań w tym artykule, nie cudzych wyborów lub utożsamienia się z treścią, czy też sugerowania dokonania wyboru. Mówię o strukturze artykułu :)
Ja na przykład już teraz nie klasyfikuję się w żadnej z grup, które opisujesz... przeszłam swoje, byłam w wyścigu szczurów, dopóki nie zrozumiałam, że to i tak nie ma najmniejszego sensu, bo życie ucieka... Teraz mam czas na ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  22/04/2011

To świadczy o tym, że zmieniłaś priorytety. Nie wydajesz się jednak być osobą rozczarowaną i smutną, bo widocznie ciągle masz przed sobą jakieś cele. Osiągnięcie celu zawsze rozczarowuje, a życie bez celu nie ma sensu. Pamiętam jak kiedyś Skaldowie śpiewali, że „... nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go.” W tym jednym zdaniu pozornie naiwnej piosenki zawarta jest mądrość stuleci. ...  wyświetl więcej

Ten komentarz właśnie można potraktować jako pointę:) i tak, i owszem, gonienie króliczka to cała przyjemność, bo jak go złapiesz, to się zastanawiasz co tu teraz z nim zrobić... a czasem pomysłu brak :) Miłego wieczoru.

Bardzo prawdziwe. Pozdrawiam.

Pointa jest raczej oczywista i mało wesoła, a artykuł jak najbardziej dobry "z tych" zmuszających do myślenia. BIG UP!

nie za bardzo wiem jednak jak to zmienić, ja zadłużyłam się mając do wyboru zdrowie dzieci, albo długi... teraz gonie za pieniądzem, zgodnie z tym opisem powyżej, bo sen z powiek mi spędza, że umrę zanim pozbędę się tych długów... budowa domu, to marzenie, bez szans powodzenia, chciałabym mieć zdrowe dziecko i w to ładuję całą kasę, jak postrzegać tych wobec tego, którzy zadłużają się tak jakby wb ...  wyświetl więcej

To smutne, ale żyjemy w takich czasach, że z pensji podstawowej przeciętny szary pracownik po prostu nie jest w stanie wyżywić siebie i swojej rodziny. Pogoń za pieniądzem jest więc w tym wypadku czymś normalnym. To właśnie z tego powodu przeciętny Kowalski pracuje na kilka etatów, bierze nadgodziny i dodatkowe służby. Ja jestem na tyle dziwnym człowiekiem, że zamiast iść po maturze na studia wybr ...  wyświetl więcej

  barthazz,  26/04/2011

ludzie ludziom...

  boober  (www),  26/05/2011

Wydaje mi się, że my młodzi ludzie nie bardzo mamy wyjście i musimy korzystać z tych kredytów i musimy się zadłużać. I to nie jest kwestia tego, że chcemy mieć dom tu i teraz, tylko kwestia czystej kalkulacji- jak mamy płacić 1000 zł- 1500zł co miesiąc za wynajem mieszkania, to wolimy już dorzucić te 500 zł do kredytu i mieć świadomość, że każdy kolejny rok spłaconej części kredytu zbliża nas do b ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska