Login lub e-mail Hasło   

Fantastyczne memy fantastycznej memetyki.

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://sites.google.com/site/samoswiadomosc/
Jak mówi fizyka myślenia - wzrost jednej fali wywołuje wzrost fali odwrotnej, tak powstaje równowaga. Memetyka to wymysł należy go wyjaśnić, aby poznawać ludzką świadomość.
Wyświetlenia: 1.508 Zamieszczono 30/04/2011

Memetyka, temetyka odbija się echem w naszym kraju, którego źródło wygasa. Słychać wypowiedzi entuzjastyczne widzące w tym poglądzie wytłumaczenie zjawisk umysłowych i społecznych. Trochę krytyki, ale niewiele, skierowanej głównie na elementy mniej na całość. Odnoszę jednak wrażenie, że ci, którzy zostali zachęceni tą koncepcją mającą tłumaczyć wiele z naszego życia, bo jednocześnie rozwój cielesny w oparciu o geny, rozwój kulturalny w oparciu o memy i rozwój techniczny w oparciu temy, zbyt łatwo ulegli temu „rozwiązaniu”, które jak uważam jest pełne niedomówień. Hipoteza ta rozpoczynając od darwinowskiego ewolucjonizmu idzie przez genetykę starając się na tych podstawach wybudować system twierdzeń tłumaczący powstawanie kultury ludzkiej, a nawet współczesnej kultury technicznej. Czyni to trochę nieuważnie, bo zapomina o starych wysłużonych i zasadniczych argumentach filozoficznych, które łatwo zaprzeczają całej tej koncepcji.

Zasadniczym argumentem podważającym całą koncepcję jest nieobecność memu w doświadczeniu. Nie spotkano dotąd memu! Jest on tylko domniemaniem. Mówienie, że jest doświadczanym u kogoś zachowaniem lub poglądem jest mówieniem o zachowaniu, poglądzie, które dopiero nazywa się na nowo - memem. To tak jakbyśmy umówili się, że od dziś zamiast używać słowa „bułka”, kiedy pytamy o nie w sklepie, mówimy na bułki samochody. Albo używamy jakiegokolwiek innego nowego słowo – dźwięku, który z przyzwyczajenia (z czasem) staje się zrozumiałym słowem, któremu nadaliśmy znaczenie. W tym sensie mówiąc o replikowaniu się memu naprawdę mówimy o tym, że komuś spodobało się czyjeś zachowanie i postanowił przenieś je do siebie. Albo komuś spodobał się jakiś pogląd lub opinia i wypowiada ją czasem. Ale memu w tym nie ma, bo to nowa nazwa na stare nazwy jak pogląd lub zachowanie. Ten zasadniczy argument można rozszerzyć na wiele innych, ale dla uproszczenia wskażę te najsilniejsze.

Oto żyjący w średniowieczu Wilhelm Ockham wymyślił tak zwaną filozoficzną zasadę ekonomii popularnie nazywaną „brzytwą Ockhama”. Powiedział za życia, aby „nie mnożyć bytów nad potrzebę”. Znaczy to tyle, że jeśli rozważane zagadnienie można wyjaśnić prościej, to nie należy szukać wyjaśnień trudniejszych. Trudniejsze odrzuca się. Właśnie tak ma się sprawa z memami, że memetyka próbuje uwikłać nas w domniemanie, jakim jest mem. Sam mem jest zdefiniowany niejasno, można nawet powiedzieć, że w ogóle jest niezdefiniowany. Raz memetycy mówią o nim, że jest tylko informacją, zachowaniem kopiowanym przez człowieka od innego, a raz wypowiedzi wskazują, że mem należy rozumieć jako żywy organizm, pasożyt, który funkcjonuje na człowieku. Raz jest czymś martwym, a w innych wypowiedziach ożywionym. Ockham w swoim twierdzeniu wskazał, że jeśli coś można wyjaśnić w oparciu o doświadczenie, to nie należy wymyślać wyjaśnień nie nawiązujących do doświadczeń. Tak właśnie jest w przypadku memetyki, która z doświadczenia bierze zachowanie, ale memu nie widziano.

Następnym bardzo trafnym argumentem, który podważa memetykę jest twierdzenie Immanuela Kanta nazywane w filozofii „przewrotem kopernikańskim”. Mowa o krytycznym podejściu Kanta do uprawiania filozofii. Ujmując zagadnienie skrótowo Kant zapytał jak możliwe jest „poznanie poznania”. W stwierdzeniu tym chodzi o to, że jeśli wyprowadza się jakieś wnioski o tym jak coś istnieje i działa, co właśnie czyni memetyka starająca się wyjaśnić życie ludzi w oparciu o memy, to należy wyjaśnić jak twórca lub przedstawiciel tego poglądu doszedł do tego, że ten pogląd jest prawdziwy. To pytanie dotyczy tego, na jakiej podstawie pomysł na mem i memetykę został wyprowadzony z doświadczenia, czyli gdzie jest mem. Bowiem należy posiadać, „trzymać go w ręce”, aby móc mówić, że on istnieje. Na tej podstawie wypowiadają się wszystkie nauki, które przez badania stwierdzają, że coś istnieje. Swoją filozofią Kant podważył wszystkie wcześniejsze systemy metafizyczne. Wypowiedział regułę, którą musi spełniać każda filozofia i system filozoficzny, aby można go było rozważać jako prawdziwy. Dlatego przedmiotem dociekań nie mogą być memy, bo jako takie są wyssane z palca, przedmiotem dociekań jest doświadczenie, memy dopiero wtedy, kiedy w doświadczeniu wystąpią.

Można wypowiedzieć wiele argumentów podważających memetykę, ale dołączę do powyższych jeszcze jeden własnego autorstwa oparty na ludzkiej zdolności - świadomej refleksji. Samoświadomość to zdolność do postrzegania (oglądania) siebie w ogóle, w tym do postrzegania siebie w różnych sytuacjach, w tym w zachowaniach, które odgrywamy. Ta zdolność do refleksji nad sobą sprawia, że potrafimy świadomie kształtować nasze zachowania. Kiedy odkrywamy siebie w jakimś zachowaniu – niech będzie w memie – i dochodzimy do wniosku, że to zachowanie nie odpowiada nam, to potrafimy świadomie wpłynąć na siebie i kształtować zachowanie wyższe, lepsze, więc memy/temy możemy „wystawić do wiatru”. W związku z tym, jeśli prowadzimy życie, w którym świadomie kształtujemy siebie, widząc dzięki refleksji, że odgrywamy jakieś zachowania, które mają słabe uzasadnienie bądź wcale go nie mają, to możemy je porzucić. Często tak robimy, kiedy przekonujemy się do swojego błędu w zachowaniu, poglądzie wobec czegoś lub na coś. W taki sposób ktoś staje się nonkonformistą, porzuca obyczajowość, bezkrytyczne odgrywanie ról społecznych, „ceremoniały” społeczne, które uznaje za niemądre. W ten sposób też giną memy, może nie giną, bo ich nie ma. Można przestać gwizdać popularną melodię, wyznawać niemądry pogląd, albo zachowywać się w sposób, który uznaje się za nieodpowiedni i zastąpić to czymś, co uznaje się za właściwsze, a pochodzi z refleksji i uznaje się to za bardziej odpowiednie dla siebie. Wymyśla się coś samemu nie opierając się przy tym na kopiowaniu poglądu lub zachowania z otoczenia.

Istnieje tu tylko ludzka świadomość, która co krok budzi się z naśladownictwa stwierdzając, że jest ono niemądre i wprowadza w stadną zależność. Zaczyna ze świadomością kształtować siebie. Wynika z tego jasno, że ludzka świadomość przewyższa te „owady” memy/temy, bo potrafi pomyśleć coś, informację, która nie jest zreplikowana, ale jest nowa, po tym dopiero może stać się repliką, jeśli ktoś inny ją przejmie. Myślenie wciąż czegoś nowego jest czynieniem siebie nieuchwytnym dla memów, te giną, bo zaczyna brakować nośnika. Memetyka zostaje przekroczona i podważona przez wolną wolę ludzką.

Zapraszam do pełnego artykułu na temat memetyki: Memy, temy i memetyka – uwagi krytyczne.

Podobne artykuły


16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 4489
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3541
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27157
26
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5090
42
komentarze: 19 | wyświetlenia: 7242
45
komentarze: 29 | wyświetlenia: 7215
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19393
36
komentarze: 13 | wyświetlenia: 12327
33
komentarze: 8 | wyświetlenia: 22098
17
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1697
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17535
43
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6292
 
Autor
Artykuł



Właśnie, że mem jest obecny w doświadczeniu. Kultura jest tego efektem. Nośnikiem jest język, nie DNA. natomiast podczas przekazywania informacji werbalnie, często zniekształcamy przekaz, co z kolei może być odpowiednikiem mutacji genetycznej. Każda powstała informacja, zostaje zapisana i przekazana następnym pokoleniom.
Gdyby nie był obecny w doświadczeniu, to nie było by przemian kulturow ...  wyświetl więcej

To co jest w doświadczeniu to zachowanie, informacja, nie mem.

a czym jest mem? jednostką kodującą informację właśnie...

Czyli taki pojemniczek, w który wkładamy informacje lub zachowanie jak zawiniątko i podajemy dalej?
Przepraszam Cię Bellatrix, ale to rozmowa parafantastyczna o pseudonauce memetyce, która powstała, bo pewien człowiek chciał pokrzyczeć na kościół. Wymyślił sobie i nazwał religię memem, aby później przenieść swój poglądzik na resztę ludzkiego życia i wypowiadając się z poważną miną straszył, ...  wyświetl więcej

jeżeli dla Ciebie matematyka to pseudonauka, to rzeczywiście nie dojdziemy do porozumienia :(
aha, memy to problem znacznie szerszy i głębszy i nie powstał dlatego by ktoś tam mógł sobie poużywać na religii - no ale to też czysta matematyka...

Mówię o mem-etyce, nie mat-ematyce. Matematyka jest nauką opartą o logikę, memetyka tylko częściowo dlatego jest pseudonauką. ??? Pomysłodawca mema Dawkins używał sobie na religii nazywając ją memem. O mat-ematyce w mem-etyce nie słyszałem, choć możliwe że ktoś próbował coś liczyć. :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska