Login lub e-mail Hasło   

Pan Samochodzik i Skiroławki

Raz do roku w Jerzwałdzie
Wyświetlenia: 4.075 Zamieszczono 02/05/2011

Polski Indiana Jones, czyli Pan Samochodzik kojarzony jest ze Stanisławem Mikulskim i cały czas ma w naszym kraju  grupę fanów, którzy mają nawet swoją stronę: http://www.nienacki.art.pl/ . Raz w roku zjeżdżają się oni w Jerzwałdzie i wspólnie dyskutują o twórczości Zbigniewa Nienackiego, który Pana Samochodzika stworzył oraz komentują kolejne powieści jego naśladowców. Odwiedzają także miejsca opisywane w książkach Nienackiego. W Jerzwałdzie stoi dom pisarza, w którym tworzył swoje kolejne powieści i w Jerzwałdzie znajduje się jego skromny nagrobek.

 

Podziwiający jego twórczość miłośnicy stawiają mu tutaj znicze lub zatrzymują się, żeby po prostu chwilę podumać. Atmosfera i klimat tych okolic nad Jeziorakiem sprawia, że bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego pisarz pokochał tą krainę i poświęcił jej wiele swych książek.

 

Łatwo też zrozumieć, dlaczego w umyśle autora powstał pomysł pływającego samochodu patrząc na Jeziorak ze smażalni „Skarpa” w Siemianach. Byłem tam w ostatnią sobotę przed rozpoczęciem sezonu żeglarskiego, a już pełno było tam wodniaków na jeziorze i na brzegu.

 

Cały Jeziorak to ogromny akwen mnóstwo odnóg, wysp i półwyspów, więc poruszanie się po tych terenach samochodem – amfibią, musi przemawiać do wyobraźni okolicznych mieszkańców.

 

Na mnie duże wrażenie wywarła powieść Nienackiego „Dagome Iudex”, którą przeczytałem 20 lat temu. Czasami jednak do niej wracam, bo posiadam, jej pierwsze wydanie.

 

Autor przedstawił w tej książce swoją wersję powstania państwa polskiego, recenzując przy okazji wszystkie przekazy kronikarzy i dając do zrozumienia, że pisane prze nich teksty muszą być subiektywne. Wyszedł ze słusznego moim zdaniem założenia, że nie można tworzyć państwa samą tylko walecznością i dobrymi uczynkami, potrzebne są także: trucizna, zdrada i kłamstwo, żeby odpowiednio zmanipulować społeczeństwo. Nienacki zauważa, że każda władza charakteryzuje się wiarołomstwem, kłamstwami i nie dotrzymywaniem obietnic.

 

Zacytuję wstęp do tej powieści, wiele mówiący o sztuce rządzenia „Nie istnieje człowiek, sprawa, zjawisko, a nawet żadna rzecz, dopóty, dopóki w sposób swoisty nie zostały nazwane. Władzą jest więc moc swoistego nazywania ludzi, spraw, zjawisk i rzeczy, tak aby te określenia przyjęły się powszechnie. Władza nazywa, co jest dobre, a co złe, co jest białe, a co czarne, co jest ładne, a co brzydkie, bohaterskie lub zdradzieckie; co służy ludowi i państwu, a co lud i państwo rujnuje; co jest po lewej ręce, a co po prawej, co jest z przodu, a co z tyłu. Władza określa nawet, który bóg jest silny, a który słaby, co należy wywyższać, a co poniżać.”

 Twierdzenia te mają w książce wydźwięk ironiczny w tym sensie, że białe może być białe, a dobre może być dobre tylko wtedy, gdy tak zdecyduje władza, która może zawsze zmienić zdanie. Takie przekonania mogą dziwić, zwłaszcza gdy autorem jest członek PZPR i aktywny działacz systemu. Pamiętamy przecież o tym, że Stalin był najpierw dobry, a później zły, że tak zwana „prawda katyńska” się zmieniała, że operację „Wisła” przeprowadzono dla dobra ludności, a propaganda sukcesu czyniła nas szczęśliwym społeczeństwem.

Dzisiaj również „Dagome Iudex” nie straciła aktualności. Nie chce mi się nawet o tym pisać ale chyba każdy wie ile obietnic nie dotrzymała nasza władza ...

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1059
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1168
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 724
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 656
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1010
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 831
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 739
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 710
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 881
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 604
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 573
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 529
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 904
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 998
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 486
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  02/05/2011

Szkoda, barkarzu, że celność Twoich słów, dotycząca władzy, jest zarazem tak bolesna. Ale czy możliwe życie w państwie bez władzy? Pozdrawiam. :-)

  barkarz  (www),  02/05/2011

Chyba niemożliwe, chociaż teoretycznie demokracja oznacza przecież - władzę ludu.

Czyli - praktycznie - nic nie oznacza.

>Dagome iudex<
Myśl przewodnia może i prawdziwa, ale poza tym, toż to czysty "pornol" w realiach pseudo-historycznych. A gdyby "krew olbrzymów" potraktować poważnie, to znajdzie się w tej trylogii rzeczy znacznie gorsze od spoglądającej z kart zoofilii, pedofilii i paru bardziej egzotycznych parafilii.

  barkarz  (www),  03/05/2011

To co czytelnik wyczyta z książki zależy w dużej mierze od niego samego.

Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę że mi się nie podobało. Ale nazywanie tych książek historycznymi, to już wielka przesada. Nie wszystkie utwory, których akcję umieścimy "a long time ago", od razu są stają się częścią Historii.

  barkarz  (www),  03/05/2011

Oczywiście masz rację, nie jest to książka historyczna, raczej powieść fantasy. Sądzę, że jest wartościowa głównie dzięki przedstawieniu mechanizmów władzy i sposobu manipulacji ludźmi, a nia wiadomości historycznych.

Wiesz, czytałem to jako bardzo młody człowiek, i poza erotyką urzekła, a wręcz zafascynowała mnie wówczas tzw. "mowa ciała", wspomniana w książce.
Z perspektywy czasu oceniam książkę jednak znacznie surowiej. Niedawno próbowałem do niej wrócić raz jeszcze, i okazało się że nie jest to już to, co tygryski lubią najbardziej.
A jeśli o literaturę dla młodzieży chodzi, to jednak bardziej ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  03/05/2011

Niziurski rules.

  pirx,  02/05/2011

Kiedyś w bibliotece poprosiłem panią o "Raz w roku w Skiroławkach". Pani bibliotekarka dziwnie się uśmiechnęła. Faktycznie, wcześniej znałem Nienackiego z innych dzieł.
A teraz czytam "Dagome iudex" z polecenia pewnego pana. Wcześniej nie znałem tego tytułu. Lubię takie pseudo-historyczne książki. Toż to, jak na mój gust, takie słowiańskie fantasy.

  hussair  (www),  03/05/2011

"Dagome ludex" - nie znam, nie słyszałem o tym nawet. Ale cykl "Pan Samochodzik" to dla mnie świętość, odkąd skończyłem 9 lat. Czytam wciąż i wciąż, co najmniej 3-4 części cyklu co roku. Nienacki - arcymistrz klimatu; to łączenie uroku przyrody i łagodności ludzi z aurą miejsc i zagadkami historii...

Urodziłem się w Iławie. W Siemianach moja rodzina pływa od dziesięcioleci. Nienacki był kolegą siostry mojej mamy. Pan Samochodzik jest mi bardzo bliski. Piękny klimat.

  barkarz  (www),  03/05/2011

Piękne okolice, które łatwo polubić zwłaszcza latem i w słońcu.

  hussair  (www),  03/05/2011

Piękny. Kto raz odkrył, nigdy nie porzuci. Za co cenię Nienackiego, pisałem już na mojej stronie. Wystarczy wziąć jedną z części "Samochodzika" i już ma się to kojące oderwanie od drapieżnego tempa dzisiejszego świata; następuje zwolnienie, złagodzenie, zadumanie... Normalność.

  greenway,  03/05/2011

I ja też bardzo lubię Iławę. :-)) Piękna okolica.

Nieniacki... Pamiętam, jak we wczesnych latach podstawówki namiętnie się w nim zaczytywałam. Może by tak sobie go przypomnieć i sprawdzić, jak teraz go odbieram?...

  hussair  (www),  04/05/2011

Kiedy to zrobisz, to uderzy w Ciebie różnica między Dziś, a PRL, w którym nie było tego całego zabiegania za kasą, pracą czy celebrą telewizyjną. Nawet "spokój wczasowy" był jakiś... spokojniejszy. ;-)

  wurkut,  08/05/2011

Też w młodości zaczytywałem się w przygodach Pana Samochodzika. Gdybym jednak teraz miał jeszcze raz sięgnąć po lekturę, z pewnością uderzyłaby mnie nierealność opisów czasów PRL. Benzynę do swego wehikułu bohater kupował bez kartek, nigdzie nie było kolejek, z budki telefonicznej bez problemu szło się dodzwonić, i ogólnie wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi (poza Baturą oczywiście) ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska