Login lub e-mail Hasło   

Andżelika. Pomysł Emiliara.

Andżelika. Pomysł Emiliara. Andżelika zmywała naczynia, gdy rozgorączkowany Emiliar wpadł do mieszkania i nawet nie ściągnąwszy butów, zaczął zadyszany mówić:...
Wyświetlenia: 1.696 Zamieszczono 05/05/2011

 

        Andżelika. Pomysł Emiliara. 


   Andżelika zmywała naczynia, gdy rozgorączkowany Emiliar wpadł do mieszkania i nawet nie ściągnąwszy butów, zaczął zadyszany mówić:
- Wi... wi... widziałem...
- Co takiego? - zaciekawiła się bardzo Andżelika.
Wiedziała już, że zobaczył coś nadzwyczaj interesującego. Wskazywał na to wytrzeszcz jego oczu, który pojawiał się zawsze, gdy towarzyszyły mu silne emocje.
- Canoeee... widziałem piękne żółte canoe! - wrzasnął
- Łał... ale mi ciekawostka.
- Kupię je, Andżeliko! Na Boga, kupię je, jak najprędzej się da.
Rzuciła mokrą szklankę do zlewu. Podeszła do niego bliżej, tak blisko, że stali twarzą w twarz.
- Spróbuj mi tu tylko przytargać coś takiego! Zapomnij - oznajmiła już prawie ze złością.
- Dlaczego??? - zapytał głosem dziecka, którego logika jeszcze nie łapie pewnych oczywistych spraw.
- Bo nie rozumiem, po co nam, do cholery, canoe w centrum miasta!
- No... na wypadek powodzi... - powiedział spokojnie. - Będziemy trzymać na balkonie, a jak tylko woda będzie tak wysoko, jak mieszkamy to tylko siup! do canoe i jesteśmy uratowani!
- Jakiej powodzi? Mieszkamy na siedemnastym piętrze! - Była już wściekła, a widziała, że Emiliar mówi całkiem poważnie.
- Wszystko się może zdarzyć, Andżeliko.Trzeba być przygotowanym na wszystko. Pamiętaj, trzeba zawsze być przygotowanym na wszystko - powtórzył jej to dosłownie rozkładając na sylaby.
- Nie chcę nic słyszeć o takim czymś! Na Boga, Emiliarze, za chwilę muszę wyjść do pracy, a ty mi tu głowę zawracasz jakimiś kajakami. Powiem tyle: zapomnij! Wystarczy?
- Marzyłem o canoe... - posmutniał.
- Nie! - krzyknęła.
Wyszła trzaskając drzwiami. Emiliar wybiegł na balkon, krzycząc jeszcze do niej:
- Pomyśl o tym jeszcze! Trzeba być przygotowanym na wszystko, na powódź również! Kochanie!...
Szła do pracy przepełniona złością, dzięki czemu doszła tam zaledwie w dziesięć minut.
  ***
 Po ośmiu godzinach pracy była zmęczona, ale lekko wyluzowana. Właściwie to zapomniała już o porannej rozmowie. Drzwi były zamknięte. Z trudem udało jej się wygrzebać klucze z torebki.

Weszła do środka. Cicho i ciemno. Emiliara nie było. Powiesiła kurtkę i torebkę. Ułożyła rozwalone buty na miejsca
- Wieczny syf z tymi butami - westchnęła.
Zanim weszła do salonu, wymacała światło na ścianie. Oniemiała, gdy je zapaliła. Emiliara nie było, ale było wielkie, żółte canoe na środku ich salonu. Canoe i dwa wiosła. Usiadła na kanapie.
Po godzinie usłyszała kroki na klatce i po chwili delikatne, lecz słyszalne dla niej skrzypienie klamki.
Myślał, że dając jej czas, dając jej godzinę sam na sam z żółtą niespodzianką, sprawi, że przemyśli to sobie, przyzwyczai się do obecności nowego lokatora, a może i nawet polubi.
Emiliar wszedł z impetem do salonu. Wiosło od canoe mignęło mu przed oczami i nagle ŁUP! Poczuł bardzo silne uderzenie w głowę.
- Kochanie, pamiętaj... zawsze trzeba być przygotowanym na wszystko! - powiedziała łagodnie.

Uśmiechnęła się. Jak zawsze.

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 482
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 830
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1078
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 802
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1623
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1620
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1713
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 707
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 369
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 292
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 571
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 698
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104375
181
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1180129
153
komentarze: 44 | wyświetlenia: 130568
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  05/05/2011

Kurcze, po co się denerwować. W sumie to może być ekscentryczny mebel. :-)

W sumie ja też mam słabość do indiańskich łodzi ;) Kurczę, Emiliar to "łup" chyba niezasłużenie tym wiosłem zaliczył...

  hussair  (www),  05/05/2011

Warto wspomnieć, że historia z życia wzięta...

  Noemi*,  05/05/2011

Andżelika zareagowała zbyt impulsywnie, tak brutalnie potraktować marzenie?! Myślę, że gdyby wrzucić do środka kilka atłasowych poduszek, można byłoby w nim uciąć poobiednią drzemkę lub wypić poranną kawę.:))

  hussair  (www),  05/05/2011

I ja tak myślę. Poza tym ten zmysł przezorności przeciw kataklizmom... Gdy canoe uwiązane na balkonie zaczyna się ruszać, to znak, że trzeba wsiadać. :)
Te głosy obrony Emiliara napełniają mnie otuchą, nie mniej trzeba zdać sobie sprawę, że reakcje Andżeliki wynikają głównie z faktu, że fanaberie jej męża są codziennością pomnożoną do kwadratu, a nawet ostrosłupa. Takich "canoe" jest 1600 w ...  wyświetl więcej

  Noemi*,  05/05/2011

Coś mi się wydaje, że Emiliar potrzebuje więcej przestrzeni na swoje rozliczne pomysły, może przestronny garaż byłby jego osobistym i niepodzielnym królestwem wszelakich fantazji?

  hussair  (www),  05/05/2011

O ile tylko nie zostanie odebrany, jak szuflady i szafa...

  hussair  (www),  05/05/2011

Wiosła zostaną nadpiłowane w nocy...

  greenway,  05/05/2011

Niniejszym zawiązuję komitet pod nazwą Centralna Obrona Niesamowitych Osiągnięć Emiliara. Kto się zapisuje? :-)Proponuję też Emiliarowi ewakuację w razie zagrożenia przyrządami bezpośredniego rażenia w głowę do bardziej przyjacielskich apartamentów, gotowych tolerować nawet rakietę kosmiczną. ;-)))

  hussair  (www),  05/05/2011

Ja się zapisuję, albowiem więcej mam wspólnego z Emiliarem niż agent Cooper podejrzewa. :)))))

  Strzyga  (www),  05/05/2011

Może nawet Komitet zasponsoruje Emiliarowi kask na wypadek kolejnych pacnięć wiosłem w głowę?! :)

Ja zasponsoruję... a niech tam... ma facet wyobraźnię, no i rycerskie serce - na wypadek powodzi o rodzinę zadbał :)

  Gamka  (www),  05/05/2011

A mnie się to żółte canoe bardzo podoba ! bardzo pożyteczny ten razem sprawunek; -) można go użyć do wszystkiego:
1. jako lóżko - no to jest myśl Andżeliko! wolne masz już miejsce:-) ,
2. jako mebel do przechowywania drobnych maleńkich rzeczy ... zapewne Emiliar ma ich sporo robi bałagan!
3.ustawiony w pionie może służyć jako szaf a- Andżeliko przemyśl to... masz już szafę dla ...  wyświetl więcej

  Strzyga  (www),  05/05/2011

Gameczko, jesteś niesamowita! :)))

  hussair  (www),  07/05/2011

Ja chcę canoe!! Chcę canoe, chcę canoe, chcę canoe, chcę canoe, chcę canoe, chcę canoe, chcę canoe, chcę canoe...

  Strzyga  (www),  08/05/2011

To może sobie kup :)

  Noemi*,  08/05/2011

Strzygo, daj dziecku zabawkę, jeśli tak bardzo mu na niej zależy...:-))))

  Strzyga  (www),  08/05/2011

Dam dziecku zabawkę ale dla siebie wezmę wiosło :)))

  Gamka  (www),  08/05/2011

A daj Strzygo ;-))) i małą poduszeczkę dołóż i kocyk !

  dalbert,  09/05/2011

Od prawie trzydziestu lat, kiedy to wyrokami ówczesnych decydentów ukradziono mi ukochaną żaglówkę (chlip!) marzę o tym, żeby kupić sobie kajak. Niechby był na balkonie, niechby żona tłukła mnie po głowie, ale gdy pomyślę o tych wszystkich wyprawach, które MÓGŁBYM zrealizować...
Podkreśliłem mógłbym, bo dla duszy mężczyzny marzenie jest prawie spełnieniem.
I dlatego z całego serca po ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  09/05/2011

Armia Emiliara rośnie i ma broń: łuki z leszczyny strugane i pałki z kalarepy przetransformowane. Howgh!!

I Amazonki ma :)

  hussair  (www),  09/05/2011

Nooo, to już jest armia podboju (a nie jeno obrony szańca)! :)
I poprzytulać się można w pauzach między ostrzałem... ;-)

Maximum remedium irae diłatio est-Najlepszym lekarstwem na gniew jest zwłoka. Seneka
Emiliar jak widać czytał Senekę, ale nie doczytał dopisku małym drukiem ,że są dwa sposoby postępowania z kobietami... i żaden nie działa..:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska