Login lub e-mail Hasło   

Relacje z szefem, czyli czy szef może być przyjacielem

Kiedy szłam pracować do nowego zakładu pracy to wiedziałam, że moim zwierzchnikiem będzie mój stary pracodawca. W biegu lat on zmienił pracę i znów miałam podlegać...
Wyświetlenia: 1.631 Zamieszczono 06/05/2011

Kiedy szłam pracować do nowego zakładu pracy to wiedziałam, że moim zwierzchnikiem będzie mój stary pracodawca. W biegu lat on zmienił pracę i znów miałam podlegać pod niego, ale nie bezpośrednio, bo miałam mieć jeszcze nad sobą kierowniczkę działu. W ciągu tych upływających lat zajęliśmy się pracą społeczną i zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. Stał się trochę moim mentorem, ale również kimś naprawdę bliskim. Zgodziłam się tam pracować, ale miałam wątpliwości. Sądziłam, że znajomość prywatna z moim szefem nie przyniesie mi w pracy niczego dobrego, nie sądziłam jednak, że to będzie aż tak trudne...

 

Po roku awansowałam i teraz bezpośrednio podlegam pod szefa, z którym jak sądziłam łączy mnie przyjaźń. Zabrakło amortyzatora w postaci mojej kierowniczki. Teraz jestem bezpośrednio wystawiona na ciosy, a jest ich wiele. Krzyki, trzaskanie drzwiami, wyzywanie od durnych to tylko część wspaniałej współpracy. Szef często mi mówi, że ma wobec mnie najwyższe wymagania, bo mnie zna i wie, ile może ode mnie wymagać. Albo, że nie ma dziś humoru, ale ja go znam jak zły szeląg więc wiem, że on nie złośliwie mnie dzisiaj zrugał za coś, wybaczysz prawda? I rzeczywiście znam go i powoli zaczynam z całego serca go unikać, ograniczać kontakty do minimum, odpowiadać zdawkowo itd. Ja umiałam zapanować nad emocjami i oddzielić przyjaźń od pracy, a on? On podczas jakiegoś zebrania, w licznym gronie ludzi spoza pracy powiedział, gdy miałam odmienne od niego zdanie, żebym liczyła się ze słowami, bo mi po premii pojedzie. I rzeczywiście to on przyznaje mi premię.

 

Czy podjęcie tej pracy było błędem? Z wielu niezależnych od samej pracy stron nie, bo przyniosło mi upragnioną stabilizację finansową, ale ze względów etycznych, ech szkoda gadać...

 

Nie sądzę by było możliwe przyjaźnienie się szefem i odradzam szefom zatrudnianie znajomych, a znajomym szukania pracy u znajomych.

 

Moją teorię o nieudanych tego typu związkach potwierdza historia mojej przyjaciółki, która prowadzi działalność w organizacji pozarządowej i jest lokalnym szefem komórki. Miała możliwość zatrudnienia kilku osób i zatrudniła dwie przyjaciółki, skarżyła mi się niedawno, że one jej wcale nie słuchają, nie wykazują zainteresowania pracą ponad to co mają jasno i czytelnie zapisane w zakresie obowiązków. Wolne mają ustalane pięć minut przed, bo przecież szefowa, która jest ich przyjaciółką zrozumie itd. Ogólnie coraz trudniej prowadzi się mojej przyjaciółce działalność. Zaczęła coś przebąkiwać, że mnie podkupi, żebym jej zarządzała tymi ludźmi. Powiedziałam, że to głupi pomysł, że wolę ją jako przyjaciółkę, a nie szefową, ech... a co Wy o tym sądzicie?

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1284
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 789
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1615
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1012
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2041
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1418
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 817
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 504
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1523
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2125
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1023
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  jotko49,  06/05/2011

W życiu i na każdym jego etapie,króluje zasada - niema nic za darmo.
Przyszło Ci zapłacić za stabilizację i warunki pracy o jakich wielu nie wie lecz Ci zazdrości.
Sama powoli dochodzisz do słusznych wniosków ,więc zanim zakończysz karierę zawodową,błędów podobnych na koncie mieć będziesz coraz mniej.
Teraz pozostaje jedynie te błędy naprawić,czyli w marę możności ,zanim spraw ...  wyświetl więcej

  ,  06/05/2011

Znajomi którzy prowadzą/prowadzili działalność gospodarczą, mieli podobną sytuację z zatrudnianiem "przyjaciół/rodziny". Dlatego pomni podobnych doświadczeń, uważają, że przyjaciół i rodziny najlepiej u siebie nie zatrudniać.

  synelle,  07/05/2011

planuję zmianę pracy ale dopiero za trzy lata, w tym czasie wybudujemy ośrodek w którym docelowo chciałabym pracować, ja normalizację stosunków z szefem zaczęłam od mówienia mu anie dyrektorze nawet gdy jestesmy sami :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska