Login lub e-mail Hasło   

Patria

O powstaniu co nieco.
Wyświetlenia: 1.562 Zamieszczono 06/05/2011

Znowu natknąłem się na wzmiankę, że powstanie warszawskie, to polski sukces, czyli piękny patriotyczny zryw, z którego jako Polak powinienem być dumny.  Jakoś jednak wcale tej dumy nie czuję. Czuję natomiast złość, że ktoś może tak myśleć o tym powstaniu, które było przecież tragicznym nieporozumieniem. Efektem głupoty i lekkomyślności kilku bałwanów, którzy siedząc bezpiecznie w Londynie, skazali praktycznie na śmierć kilkaset tysięcy mieszkańców Warszawy.

Doprowadzenie do wymordowania całej elity intelektualnej okupowanej Polski, około 25 tys. osób działających w organizacjach podziemnych, to był dla nich pikuś. Pokazali przecież, że dowództwo AK na uchodźctwie rządzi. Szkoda, że nie osądził ich żaden trybunał do spraw ludobójstwa, bo skazali na zagładę około 300 tysięcy ludności cywilnej. Ludzie ci zginęli głównie podczas walk na ulicach miasta, a po zakończeniu powstania w różnych obozach, również koncentracyjnych. Nie brali udziału w żadnych walkach, zginęli tak przy okazji. Zapewne wcale ginąć nie chcieli, przecież słyszeli działa zbliżającego się frontu i mieli nadzieję dożyć do wyzwolenia. Nie chcieli żadnego powstania ale nikt się z nimi nie liczył.

 

Swoją drogą to bardzo interesujące że ktoś spowodował wymordowanie dokładnie tych ludzi, których chcieliby zgładzić sowieci. Gdyby te 25 tys. osób (około), które zginęły w patriotycznym zrywie, stanowiących przeważnie kwiat młodzieży, wychowanej w duchu przedwojennym i całe warszawskie struktury KEDYW-u przeżyło wojnę, sowieci mieliby poważny problem z indoktrynacją Polaków. Dzięki powstaniu i jego ofiarom nie musieli już w Polsce robić takich czystek jak później w Pradze czy Budapeszcie.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 716
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1236
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 781
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 764
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 791
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 632
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1077
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 542
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 608
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1149
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1148
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 552
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 356
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Powstanie Warszawskie to bolesna sprawa. Ale czemu nie mówimy o furii niszczenia i zabijania sfrustrowanego, demonicznego wodza. On tu stanowił największy problem, doprowadzając w tej wojnie do najgorszego bestialstwa i wynaturzeń. Ryzyko wywołania powstania było straszne, ale zbrodniarzami byli hitlerowcy, z nienawiścią zabili to miasto. Nie jestem dumna z powstania, cena tego zrywu była przerażająca, ale pamiętam, kto bez opamiętania mordował.

  barkarz  (www),  06/05/2011

Ci,którzy wywołali powstanie jakoś się nie przejęli tym, że ściągają gniew i nienawiść hitlerowców na Warszawę, sami przecież byli daleko, a wyobraź sobie jak cieszył się Stalin, widząc jak ktoś go wyręcza w mordowaniu AK-owców.

Trudno mi sobie wyobrażać emocje Stalina, to przekracza moją skalę odczuć. Położenie Polaków w od początku było tragiczne. Bo skala zbrodni była trudna do przewidzenia. To było zderzenie różnych świadomości. Moim zdaniem nie można całej winy za szaleństwo wojenne jakie wywiązało się w związku z powstaniem zrzucać na Polaków.

Bodajże generał Anders powiedział, że Powstanie Warszawskie było zbrodnią, a jego autorów należałoby postawić pod murem. Osobiście uważam to za bardzo trafny komentarz.

To prawda, nie jest to chlubna karta naszej historii, choć latami przekonywano nas, że jest... Powstanie z góry skazane było na niepowodzenie, szkoda tych istnień ludzkich, tak bezmyślnie poświęconych...

  hussair  (www),  07/05/2011

Myślę, że Andersa poniosły emocje (bardzo zresztą zrozumiałe). Z pewnością - zachowując logikę - ostatnie, czego chciał rząd londyński, to zagłady miasta, elit i w ogóle swego kapitału politycznego. Miasta porywane powstaniami odnosiły sukces jedne za drugim. Lud warszawski był po prostu kolejnym, który porwała wola wyzwolenia i odegrania się na mordercach terroryzujących i upokarzających stolicę ...  wyświetl więcej

Hussair.
Współczuję ci nieco z powodu tej "cegły" Daviesa - lepiej byś poczytał Ciechanowskiego, Kotta, Kirchmeiera...
Ostatecznie odsyłam - http://eiba.pl/2

Nieźle też byłoby zapoznać się ze stroną Powstanie 44. Tu - http://www.powstanie.pl/

  hussair  (www),  07/05/2011

Dziękuję za oferty, Panie Zbysławie. Niewykluczone, że skorzystam. Tyle, że ja w ogóle tak do lektur, jak i rozmów o Powstaniu z wielkim mozołem się zabieram, bo to ciężki temat dla mnie...
Pański artykuł czytałem już wcześniej, napisany znakomicie. Nie mam większych wątpliwości, że temat Powstania będzie dzielić Polaków długo i raczej silnie emocjonalnie. Pozostaje się z tym pogodzić. Tak ...  wyświetl więcej

Polak głupi po szkodzie. Najgorsze jest to, że dziś blisko 70 lat po tej beznadziejnie głupiej decyzji, skazującej na pewną śmierć 200 000 warszawiaków nadal mamy wielu polityków cieszących się znacznym poparciem społecznym,którzy gloryfikują przywódców konspiracji odpowiedzialnych za tragedię Warszawy.

Gdybym miał pecha zamieszkać na ulicy Okulickiego, bezwzględnie bym się przeprowadził....

Zasadniczo zgadzam się z przedmówcami. Ale... (zawsze musi być jakieś ale).
Od dziecka (a urodziłem się kilka lat po wojnie) byłem wychowywany, ba - żyłem poczuciem uwielbienia dla powstańców. Niektórych poznałem wówczas, innych już jako dorosły, świadomy wielu spraw, człowiek. Byli dla mnie zawsze ludźmi, którym kłaniałem się nisko - do samej ziemi.
A przecież nie tylko ja! Całe moj ...  wyświetl więcej

No dobrze, powiedzmy, że istnieją pozytywne skutki Powstania. Czy jednak nie stanowi to a`rebours zasady "cel uświęca środki"?

Kwestii "opłacalności" nawet nie proponuję rozważać.

  dalbert,  09/05/2011

Zbysławie: ja nie twierdzę, że "dobrze się stało". W żadnym razie nie pochwalam decyzji ówczesnych dowódców Polski Podziemnej. (Zresztą pisałem już o tym w komentarzu do Twojego artykułu).
Tylko przedstawiam - niezamierzony przecież - inny skutek Powstania. Ci, którzy tam ginęli nie myśleli może o tym. Ale my wiemy, że i takie były konsekwencje. Nie wolno przy tym zapomnieć, że nawet najwre ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  09/05/2011

Dobrze powiedziane. Co więcej, myślę, że ta niewiarygodna brawura i determinacja nigdy nie została zapomniana przez Sowietów, którzy musieli się z nią liczyć przy okazji jakiejkolwiek interwencji militarnej.
Narody mają swoją mentalność. Dzięki swej mentalności Czesi mają najpiękniejsze miasto Europy. Może i świata. My Czechami nie jesteśmy. Polak jest "zrywny", dumny, hardy, może nieco "py ...  wyświetl więcej

Cytat: "Czy w Polsce jest jeszcze coś polskiego?"

  hussair  (www),  09/05/2011

Smutne to pytanie, niestety. Chciałoby się rzec: "Żubrówka", "Wedel"... Ale chyba głównie to nam obyczaje rodzime pozostały.

Polacy

>Czy w Polsce jest jeszcze coś polskiego?<
Niewątpliwie. Głębokie narodowe przekonanie o własnej wyjątkowości, i wielkiej wartości na tle innych.

  hussair  (www),  09/05/2011

"Polacy". To najważniejsze, jakby nie było. ;-)
Peter - najdziwniejsze, że to idzie w parze z wiecznym utyskiwaniem "Bo, my, Polacy to be, be, i be...". Synonim rzezimieszka i łachudry pierwszy z brzegu? "Polak na emigracji". Obgaduje, oszukuje, wyzyskuje... Przy czym opinię tę - skądinąd często słuszną - najgorliwiej szerzą sami Polacy.

"Żubrówka" sprzedana, "Wedel" przejęty... Polacy prawie nie znają polskiego. Masz inne propozycje?

  hussair  (www),  10/05/2011

Przykłady "naszych" towarów podałem z oczywistą ironią. Co do znajomości polskiego i jego POZIOMU, to także zdanie swoje mam - dlatego między innymi mam sentyment do Przedwojnia. Epoki tej nie wyznaję (co mylnie zinterpretował Piotr) za Arkadię pozbawioną wad, komplikacji i błędów - a nawet sytuacji wręcz beznadziejnych - choćby w przypadku stosunków polsko-ukraińskich na ziemi lwowskiej i w innyc ...  wyświetl więcej

"...potencjał, rokujący świetlaną przyszłość techniczno-przemysłowo-kulturalną..."

Coś w tym jest. Okazało się bowiem, że począwszy od budowniczych (Warszawa, Wrocław, Poznań etc), przez wynalazców (samochody, samoloty, broń), do twórców (Tuwim, Gałczyński, Parnicki) - były to wszystko "niedobitki" owego potencjału. W miarę, jak wymierali, wymarł i potencjał.

Używając określeń Nien

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  11/05/2011

Nienacki dobrze to ujął. Niestety.

  barkarz  (www),  10/05/2011

Norman Dawies ….. nie do końca można na nim polegać jeżeli chodzi o obiektywną ocenę w spawie celowości powstania, zmieniał przecież zdanie na ten temat. Chyba postawił bardziej na popularność książki niż jej rzetelność, zwłaszcza gdy zobaczył jak po 1989 roku wzrosło w Polsce zapotrzebowanie na mit i legendę Powstania.

  hussair  (www),  10/05/2011

Subiektywność Daviesa jest po prostu założeniem. Równie dobrze można założyć to samo wobec autorów twierdzących, że dowódcy uruchamiający powstanie z pełnym cynizmem zgodzili się na klęskę i zagładę Warszawy z mieszkańcami. Poza tym nie czyniłbym akurat zarzutu ze zmiany poglądów i punktu widzenia. Ma prawo do nich każdy, tak owczarek na hali, jak historyk w auli. Przecież życie polega na odkrywan ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  10/05/2011

To zupełnie nie tak, słowa nieuczciwość i kłamstwo są tu nie na miejscu – zbyt ciężkie i zbyt jednoznaczne. Nie można nazywać Dawiesa kłamcą, on jest pisarzem. Nikt nie oczekuje od niego zaangażowania w sprawę powstania, bo jest anglikiem, z drugiej jednak strony akurat tę książkę kupują prawie wyłącznie Polacy, musiał więc wczuć się w polskie oczekiwania. Przedstawił w książce te relacje ówczesny ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  10/05/2011

Okej.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska