Login lub e-mail Hasło   

Inspirujące Historie: Mała Rybka Robi Zapasy Szczęścia

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://rafaldudek.pl/61/inspirujace-hist(...)zescia/
Zamiatając żywo płetwami, Mała Rybka zbierała energicznie glony. To był jej nowy, genialny pomysł. Raz po raz wrzucała „zapasy” do swojej sekretnej kryjówki...
Wyświetlenia: 1.261 Zamieszczono 09/05/2011

Raz po raz wrzucała „zapasy” do swojej sekretnej kryjówki – pod kamykiem w wielkiej skale wystającej z głębin.

Wrzucając „zapas” glonów do kryjówki, Mała Rybka podejrzliwie rozglądała się za rybami, które mogłyby ją śledzić.

Uwielbiam glony, wypełniają mój brzuszek i sprawiają, że czuję się dobrze.  – mamrotała pod nosem Rybka, zbierając glony. Nikomu nie pokażę tej kryjówki, będę szczęśliwa i najedzona już na zawsze!

Z każdym przyniesionym zapasem Mała Rybka robiła się coraz bardziej zmęczona … niecierpliwa … i coraz mniej ostrożna!

Zrobię duże okrążenie dookoła skały – pomyślała, chcąc przyspieszyć robienie zapasów. Nazbieram tyyyyle glonów, ile tylko moje płetwy i brzuszek pomieszczą.

Okrążenie chwilę  jej zajęło. Nucąc pod nosem jakiś rybi hit muzyczny, zatopiona w myślach, podpłynęła do swojej tajnej kryjówki z płetwami pełnymi glonów.

Tylko że kryjówka wcale nie była już tajna!

Na widok odsłoniętego kamienia Rybka natychmiast wyrwała się z zamyślenia. Jej rozszerzone oczy wpatrywały się we wgłębienie, które dopiero co było wypełnione glonami. Teraz ziało pustką.

Wszystkie glony zniknęły!

Smutek i gniew mieszały się w rybim brzuszku. Zrozpaczona, Mała Rybka rzuciła w otchłań wody nazbierane glony i popłynęła do swojego przyjaciela Delfina.

Delfinie! Delfinie! Moje glony! Pomóż mi znaleźć ryby, które je ukradły! Już nigdy nie będę szczęśliiiwaaa!

Delfin idealnie wyczuł mieszankę emocji Rybki. Odpowiedział uśmiechem pełnym miłości i sympatii. Uśmiechem, który rozgrzewał i uspokajał.

Mała Rybko, zobacz, tam pływają świeże glony! Czy kiedykolwiek byłaś głodna i nieszczęśliwa? - zapytał

Nooo… – zastanowiła się Rybka – właściwie to nie. Zawsze mogę znaleźć glony, gdy ich potrzebuję, jest ich pełno. Ale…

Ale co? – zapytał Delfin, wyraźnie zmierzając do jakiejś konkluzji.

Ale jak nazbieram zapasy glonów, to już zawsze będę czuć się bezpieczna i szczęśliwa, już nic mi nie będzie grozić. – powiedziała Rybka, wygłaszając swój niedawny pomysł. Myślała, że zaciekawi Delfina tą nową ideą. W odpowiedzi jadnak dostała kolejny ciepły uśmiech sympatii.

To bardzo ciekawy pomysł – odrzekł uprzejmie Delfin – I co, czujesz się teraz szczęśliwa?

Nooo… nie – odpowiedziała Rybka, zbita z tropu.

Właśnie Rybko. Nie możesz przechować szczęścia na później. – powiedział powoli Delfin, z bardzo przekonującym błyskiem w oku –bo szczęście żyje w tobie. Zawsze możesz zgarnąć rosnące wokół ciebie glony.Zaproś do siebie radość ,a ona zawsze się pojawi.Martwiąc się, że jutro zabraknie, zapominasz jakie bogactwo pływa wokół Ciebie dzisiaj.

Martwiąc się jutrem znajdziesz wszystko to, co jest Ci potrzebne, by się martwić. Żyjąc szczęśliwie zawsze znajdziesz to, co jest Ci potrzebne, aby żyć szczęśliwie.

Lubisz inspirujące historie? Kliknij po następną!

Podobne artykuły


93
komentarze: 27 | wyświetlenia: 21432
49
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8677
43
komentarze: 9 | wyświetlenia: 22941
38
komentarze: 4 | wyświetlenia: 6212
37
komentarze: 47 | wyświetlenia: 8314
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19890
31
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5844
32
komentarze: 98 | wyświetlenia: 10164
30
komentarze: 54 | wyświetlenia: 8551
29
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2590
28
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3178
25
komentarze: 50 | wyświetlenia: 3355
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 9312
24
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1815
 
Autor
Artykuł



  dalbert,  09/05/2011

Urocza rybka i urocza baśń.
Ale moja przekorność każe mi dopisać alternatywne zakończenie:
"Żyjąc szczęśliwie zawsze znajdziesz to, co jest Ci potrzebne, aby żyć szczęśliwie – powiedział Delfin i połknął Małą Rybkę.
On też chciał być szczęśliwy."

  hussair  (www),  09/05/2011

...przy czym za chwilę podpłynął Rekin Tygrysi (nie mylić z Darkwaterem), pożarł Delfina, zamyślił się, a potem zapłakał z żalu nad losem ofiar, bo miał połączoną mentalność Bufki i Filifionki. Przynajmniej tak to widzi ironiczny makabrysta Hussair.

Po was to już nie wysilę się na "zakończenie"... moja wizja tego, co człowiek potrafi zrobić i z glonami i z rybkami, delfinami i rekinami nie jest inspirująca...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska