Login lub e-mail Hasło   

Fragmenty raportów policyjnych.

Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.
Wyświetlenia: 5.574 Zamieszczono 12/05/2011

  • Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.
  • Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.
  • Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia odpowiedzialności.
  • Odstąpiłem od czynności, ponieważ para wymagała pomocy medyczno - seksualnej.
  • Pokropek nie odnosił skutku, denat nadal był martwy.
  • Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, tez denat.
  • W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.
  • Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę.
  • Po oględzinach stwierdzono, ze worek był pusty, ponieważ był dziurawy.
  • Poszkodowana została kopnięta w siedząca część ciała.
  • Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i światopoglądowych.
  • Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym zakładzie pogrzebowym.
  • W gwałcie brały udział gromnica wraz z butelka.
  • Na mojej głowie zbeszczeszczono orła z koroną.
  • Podkreślam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
  • Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, ze nawet pies służbowy się skrzywił.
  • Patrolując ulice zauważyłem spokój.
  • Właściciel bil konia aż do zdechnięcia.
  • Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy.
  • W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
  • Był to pies marki wilczur.
  • Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
  • Podejrzany bił swoją żonę z która miął pięcioro dzieci za pomocą sznurka.
  • Dnia ____ o godzinie ____ patrolując ulicę ____ zauważyliśmy grupę osobników zachowujących się podejrzanie. Podeszliśmy do nich celem wylegitymowania. Na nasza prośbę o okazanie dokumentów odpowiedzieli: "spierdalajcie". Co też niezwłocznie uczyniliśmy.
  • Zatrzymanego wraz z łupem i notatką służbową przekazałem oficerowi dyżurnemu.
  • W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjął członka i na oczach licznie zgromadzonych pracowników i interesantów w pomieszczeniach ZUS oddal mocz.
  • Widziałem, jak leżała na podłodze nago, tj. bez odzieży.
  • Wyżej wymieniona stwierdziła, ze została pobita przez 3 nieznanych mężczyzn, z których jeden nazywa się Andrzej G..
  • W okolicy zwłok nie znaleziono żadnych przedmiotów, które mogły posłużyć do nagłej śmierci.
  • J.L. rżnął na mnie ubranie. Sukienki nie porżnął, gdyż zdążyłam się rozebrać.
  • Uprzejmie proszę Pana Prokuratora o zmianę trybu postępowania z aresztu śledczego na wolną stopę.
  • Zauważyłem dwóch mężczyzn w wieku różnym.
  • ...ponieważ nikogo nie było w pobliżu poza dwoma funkcjonariuszami MO, zabrałem ten sweter.
  • Ostatnio, tj. 8-go bieżącego miesiąca było włamanie w nocy do mieszkania szkodząc szyby i wyłączając co chwila światło. (...) Napastnik wlazł oknem i zaczynając gwałt zamaskował się i nie było widać, kto to mógł być. Domyślam się, ze to było napuszczenie C. Stefanii co nosi mój płaszcz i miedzy innymi inne ubranie.
  • Uderzył mnie w prawy barek.
  • ...łapówki w postaci pieniędzy przyjmował do prawej kieszeni spodni mundurowych.
  • ... i wspólnie z psem służbowym zaraz podjęliśmy pościg za uciekającym osobnikiem.
  • Na tylnym siedzeniu samochodu nr .... siedział niezidentyfikowany mężczyzna. Miał spodnie opuszczone do kolan i juwenalia na wierzchu.
  • W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni i trzeciego leżącego obok. Ta sprawa wydała się mi więc podejrzana.
  • Ob. K. został zatrzymany przez nas w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucając dowód rzeczowy bezpośrednio w rurę kanalizacyjna.
  • ... chęć wypicia wódki wynikała z choroby mojego kolegi po wcześniejszym wypiciu wódki.
  • Na osiedlu Niedźwiadek powinna być częsta i stała kontrola MO, bo dzieją się tam niestworzone rzeczy a chuligaństwo się sadzi i dalej rozwydrza.
  • ... a swe dziecko chce obywatel wychować na postrach W-wy Rakowiec na co ja jako dzielnicowy nie mogę się zgodzić.
  • ...utrzymuje kontakt wyłącznie z elementem zarażonym wenerycznie.
  • Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać czy to ślady człowieka, czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem siedzącego kota, który się rożnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie było pełno wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy ten kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, ze włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.
  • Żona wykonywała prace w domu - składanie długopisów, klejenie puderniczek, to ja żonie pomagałem, bo ja jestem bardzo zdolny i nie chwaląc się mam doskonałą pamięć.
  • On dotykał ja na wersalce w połowie odcinka miedzy kolanami i brzuchem
  • .
  • W domu opieki społecznej są ludzie potrzebujący. Ja wiem, jak się sprawa przedstawia na tym odcinku, bo czytam "ZDROWIE", "SŁUŻBĘ ZDROWIA", "NOWĄ WIEŚ" i wiele innych pism.
  • Po przybyciu na miejsce zastałem cudzoziemców: Palestyńczyk, Irak i obywatel Niemiec
  • .
  • Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.
  • ... na ciele widoczne były ślady ukąszeń przez czarnego psa.
  • Nie można było zatrzymanego dokładnie rozpytać, bo był bardzo pijany i tylko charczał odbytnicą.
  • Według mojej obserwacji nie był pijany, tylko napity.
  • Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków służbowych ma szczególnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i słuchowe.
  • Kiedy mąż w swym "widzie pijackim" chce mnie bić to tulę to dziecię 4-letnie do swego łona niczym jak tarcza zasłaniając się od zadawania razów ręką zbestwionego pijaka a czasem i czymś cięższym.
  • Zajście w piwiarni było dla żartu i nie czuje się winnym. Kolega dla śmiechu podstawił nogę Darkowi i on upadł z tym piwem. On się obraził niepotrzebnie i doprowadził do malej bójki, w której nikomu nic złego się nie stało.
  • Z mężem mogę współżyć jak jest po alkoholu, ale w stopniu niedużym, ale nie mogę jak jest bardziej pijany, albo mnie wyzywa od kurew i szmat.
  • Świadek nie mógł widzieć żebym kradł kury z kurnika jak siedział na strychu, bo okno od strychu zasłaniają mu drzewa. Te drzewa wyciął przed sprawą w sądzie, żeby nie dać mnie się złapać na strasznym swoim kłamstwie.
  • Mój syn 11-letni powiedział, ze tata kopnął go tak, ze aż go uderzył w żołądek gdyż wcześniej w czasie tej akcji ten sam syn huśtał się na huśtawce, a mój mąż powiedział, ze go na tej huśtawce powiesi i wyrażał się i bluzgał przy dziecku.
  • Żona jak ją mocniej podpytałem wypierała się Kowalskiego, a już najbardziej z nim wycieczki do Nieporętu.
  • Ob. S... na naszym terenie powozi koniem obsranym jak krowa.
  • Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała - łeb urwany, nie żyje; druga kura pstra - łeb urwany, nie żyje; trzecia kura chodzi - sprawna.
  • Mąż przy ludziach powiedział, ze jestem głupia jak Albin z KC.
  • Z rozpytywania sąsiadów wynika, ze podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
  • W mieszkaniu urządził melinę pijacko - złodziejsko - pasersko - prostytucką.
  • Lokatorzy składali skargi, ze W. wypija mleko z butelek przed drzwiami, które napełnia swoim moczem.
  • ... zniszczyła mnie świadomie stylowy tapczan wersalkę, łamiąc w nim ramę skacząc po nim sama i we dwie osoby, a tapicer tapczan ten sprzedał wiedząc, ze Julia P. ma zaburzenia psychiczne. Stwierdzam, ze w wyniku znajomości z nią zauważalne jest w jej życiu partnerskim zboczenie seksualne przeważnie w sobotę.
  • Na postoju TAXI zauważyłem dwóch mężczyzn . Prawdopodobnie oczekiwali na taksówkę.
  • Do domu sprowadza element, z którym wyprawia "gieorgię".
  • Dziecko wyżej wymienionego jest orientalne, ponieważ jest dzieckiem prostytutki i Araba.
  • Byłem wczoraj u lekarza na kręgosłup a ona zapisała mi Biseptol i Calcypirynę.
  • Mąż nie chciał, żeby wybuchła jakaś awantura i zwrócił się do Grzegorza z prośbą, żeby się odpierdolił.
  • Awantury z żona były podyktowane na tle dokładnie nie mam pojęcia, bo nie jestem awanturny ani alkoholik.
  • ...lubił wypić, ale żeby chodził i pił to nie, tylko przy okazji.
  • Awanturnik siedział spokojnie na łóżku. Kiedy zażądałem okazania dowodu osobistego zaczął wymachiwać na mnie rękami i jednocześnie rękami zapierał się o meble.
  • ... ma opinie negatywna z powodu skłonności do nadużywania alkoholu i nocowania obywateli WNP.
  • Podczas zatrzymania zachowywał się średnio.
  • Uprzejmie proszę o zrobienia kontroli celem przywrócenia do porządku życia codziennego Stefana K.
  • Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje z chorobami na nogi, wrzody i płuca.
  • W. nie było bo pojechał na zebranie świadków jechowych nie wiadomo w jakim celu.
  • Oskarżony ze świadkiem J. uzgodnił zakres wykonania robot hydraulicznych, co w efekcie doprowadziło do długotrwałego pijaństwa trwającego co najmniej jeden dzień - 9.01.
  • Ja to jakbym i chciał bić żonę to nie miąłem kiedy. Ona ciągle w rozjazdach uprawiała turystykę europejską - uprawiała - Włochy, Turcja, skóry, sukienki.
  • Zrobił ze mnie białą niewolnicę zmuszoną w pokorze usługiwać panu mężowi, a niejednokrotnie pić z nim alkohol bez pożywienia, co zawsze na drugi dzień odchoruje.
  • Pan docent powiedział, ze żona pana doktora to laboratoryjna kurwa. Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymś innym.
  • W rozmowie z wyżej wymienionym dowiedzieliśmy się, ze wynikła wspólna awantura miedzy tymi osobnikami, którzy byli w stanie nietrzeźwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały racje.
  • ...mam 4 letnie dziecko i reumatyzm, a wszystko z powodu tej wilgoci.
  • Razem ze mną dowódca warty prowadził obserwacje z ukrycia. Do przejścia na posterunku nr 2 ob. S.B. zbliżała się w podejrzanym rozkroku. Po zatrzymaniu w czasie transportu na wartownie główna ob. S.B. dobrowolnie wyjęła ukryta w reformach pompę paliwowa.
  • Po wejściu do magazynu zobaczyłam leżąca obok biurka na podłodze nogę naszej pracownicy fizycznej G.T., a obok leżącego na podłodze ubranego tylko w spodnie nie zapięte naszego pracownika fizycznego J. l.
  • Wynikiem kontaktu władzy z obywatelem było 17 dni zwolnienia lekarskiego.
  • ...a co do szczęki, to jak zaczęła się wydzierać, a buzie ma od ucha do ucha, to szczęka jej wypadła i sama pękła.
  • Od gotowania i obowiązków małżeńskich żona się uchyla.
  • Mam dziecko w wieku wychowawczym.
  • Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie, wobec czego uderzyłem go kilka razy pałka służbowa, wiec do radiowozu wsiadł chętnie.
  • W tym czasie rozpoczęła się ingerencja teściowej w nasze pożycie.
  • Sąsiad G.... urządza sceny bandyckie pod moimi oknami wrzeszcząc zwierzęcym głosem pozoruje napad. Nadmieniam, ze G.... chodzi po mieszkaniu w ciężkich drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój w rożnych porach.
  • Wymieniony cieszy się na tym terenie dobra opinia i chuliganem nie jest, bo choć czasami się upije, ale obcych kobiet nie zaczepia i zanadto jak na swój wiek nie chuligani.
  • W połowie drogi do Warszawy usiadłem w ubikacji na muszli w ubikacji. Po pewnym czasie dosiadła się do mnie młoda osoba, tak, ze siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli.
  • W dniu 15 lipca żona na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef w stanie nietrzeźwym, który tej nocy spal z moja żoną. Kiedy po przyjściu do mieszkania zauważyłem Józefa i zapytałem żony co to za człowiek, powiedziała ,ze to nasz krewny i od tej pory zamieszkał z nami na stałe.
  • W miejscu zamieszkania opinie posiada negatywna, bo lubi wesołe życie i często wałęsa się bez celu.
  • Zostałem w dniu 16 stycznia napadnięty z "karata" w szyję i wciągnięty w bramę i przydeptany przez sąsiada, których było dwóch.
  • W rozmowie z zatrzymanym stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu, które według oświadczenia było wynikiem bójki.
  • Potrafiła mi bezczelnie powiedzieć, ze ja się dobieram do córki w celu seksualnym. Jak trzeba być wyrafinowanym i mieć gest żeby mnie tak bezczelnie oczerniać.
  • Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.
  • Wyżej wymieniony stwierdził, ze w dniu dzisiejszym ok. godz. 13.00 wrócił na Pragę do swojego domu. Przed blokiem spotkał swojego psa. Wziął psa ze sobą i poszli na bazar Różyckiego na piwo.
  • W... złośliwie stuka do muszli klozetowej w jej najgłośniejszym miejscu.
  • Oskarżony wyraził skruchę na przewodzie, ale po sprawie zaczął od nowa robić to samo.
  • Odwołuję przyznanie się, bo na komendzie śledczy mnie "sugesterował".
  • W czasie, gdy tu jaszcze mieszkała, leżała pijana na podwórku z obywatelem K... nieżyjącym już od dwóch lat.
  • Obywatel wyzwał pokrzywdzonego wulgarnie słowami "coś ty zrobił".
  • Złożyłem skargę do Komendanta Komisariatu i to mi zaszkodziło. Dzielnicowy P. mnie spotkał i powiedział (przepraszam, ze podaje dosłownie),ze jak jeszcze raz przyjdę do komisariatu, to dostanę taki wpierdol, ze się zesram tymi swoimi meldunkami.
  • Pokrzywdzony natarczywie dobierał się w okolice mojego członka.
  • Zatrzymani szli i głośno śpiewali "Padają deszcze i bija grady, a za nami idą skurwysyny draby." A za wyżej wymienionymi szliśmy my - tj. Ja i plutonowy K.
  • Matka opiniowanego pracuje w przedsiębiorstwie państwowym, ojciec jest alkoholikiem. Innych danych o nagannej postawie w drodze wywiadu nie dokonałem.
  • ...dlatego Ob. dzielnicowy stosuje do mnie krzyk jako do interesanta?
  • Schodzi się do jej mieszkania rożny element pijacki i przestępczy przeważnie płci męskiej, z którym utrzymuje szerokie stosunki.
  • Ja z nerwów nabawiłam się alergii rąk i pracować nie mogę.
  • Alkohol nadużywał umiarkowanie. Nie stwierdza się, aby wałęsał się w stanie nietrzeźwym.
  • Elżbieta T. powiedziala mi ustnie, że mąż często ją bije, lecz gdyby nawet ją zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze skargą na policję.
  • Na miejscu wypadku ustaliłem, ze ofiarą potracenia przez samochód jest Agnieszka D. c. Stanisława, lat 9, zamieszkała w Lutczy, panna, bez zawodu i bez przynależności partyjnej. Sprawcy wypadku oraz ofierze - Agnieszce D, lat 9 pobrano krew do badań na zawartość alkoholu.
  • Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po pracy wrócił pijany, pobił żonę taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz żona denata zgłosiła na posterunku, że denat nie żyje.
  • Z opinii sołtysa wsi, wystawionej notorycznemu chuliganowi: "W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. cieszy się bardzo dobra opinią. Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy się u nas dobra opinią".
  • Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się na nogach. Ponadto dowodem jego nietrzeźwości był fakt, ze idąc aleją przytrzymywał po kolei każde drzewo.
  • Z notatki służbowej plutonowego MO: "Na miejscu zdarzenia stwierdziłem, że u Grzegorza P. w wyniku porażenia prądem elektrycznym nastąpił śmiertelny zgon".
  • Na trawniku w Rynku leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J. Wymienionego Obywatela nie legitymowałem, gdyż znam go osobiście, a i tak wymieniony nie nosi przy sobie dowodu osobistego, wiec legitymowanie nie miałoby najmniejszego celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru warstwy wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać w probierz.
  • W czasie kontroli meliny u Obywatelki Joanny H. zastałem siedząca na krześle sąsiadkę, lecz innych rzeczy pochodzących z kradzieży nie ujawniłem.
  • Podejrzany Witold W. dokonał czynu lubieżnego w ten sposób, że podczas imienin będąc pod wpływem alkoholu uchwycił Mariole F. za jej przyrządy płciowe. Pokrzywdzona nie będzie składać wniosku o ściganie.
  • Fragment protokołu oględzin miejsca włamania: "Na miejscu zdarzenia ujawniono na posadzce ślady błota pochodzące najprawdopodobniej od czubków butów ludzkich".
  • Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji Glorietta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedział do mnie i sierżanta Marka H., że obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaka ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej".
  • Nadto wyrażam uzasadniona obawę, że ściąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecinskiego, że Wacław D. aktualnie się powiesił.
  • Z notatki służbowej członka ORMO: "Za odstąpienie od czynności służbowych podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu Genowefa T. zaproponowała mi do wyboru: pełne wiadro wysoko procentowego bimbru albo stosunek z jej osoba, przy czym ja w tym dniu na stosunek z jej osoba nie miałem większej ochoty".
  • Z notatki służbowej: "52-letnia Karolina W. będąc na przyjęciu weselnym w Siedliskach zaczęła znienacka tańczyć na parkiecie solo i zarzuciwszy sobie spódnicę na głowę, ukazała swoje grube nogi pokryte żylakami, czym wywołała powszechne zgorszenie wśród wszystkich weselników".
  • Z notatki służbowej dzielnicowego Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w B.: "Izabela J. zgłosiła dziś w tut. Komendzie, że niejaki Seweryn G. wracając po pijanemu z dyskoteki w restauracji Carpatia dopuścił się wybryku nieobyczajnego wobec nieletnich dziewcząt, gdyż okazywał im publicznie swe dewocjonalia".
  • "Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała, że jej maż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki, ponieważ nigdy jej nie dostał, więc pił cale życie".
  • "Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny".
  • Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S: "Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym przerzucił się na wodę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze".
  • "Remigiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym - odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi".
  • Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. pobił się w restauracji Wierchy kategorii III z Zenonem G., po czym zbiegł. Przez następne kilka dni denat był widziany na melinie u Antoniny F., gdzie wyczyniał rożne figle, aż w dniu wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się śmiertelnie denaturatem.
  • Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze publicznej. Wydaje mi się, że Maciej K. postępuje słusznie, bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody".
  • "Do Pawła G. przyszedł w nocy jego kolega z pracy i przewrócił telewizor kolorowy, który był spity jak świnia".
  • Fragment notatki służbowej z 1978 roku: "Przesłuchiwany Lesław S., który zasnął w swym samochodzie na przejeździe kolejowym w miejscowości R., wyjaśnił mi, że to nie alkohol spowodował jego zaśnięcie, lecz śpiączka afrykańska, której nabawił się pięć lat temu przebywając na kontrakcie w Libii. zaproponował mi, abym nie dawał więcej dowodów swojego nieuctwa, lecz pouczył się medycyny afrykańskiej".
  • Ze skargi obywatela Marka W do komendanta MO w H.: "Mam pretensje do st. sierz. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna".
  • Z zeznań Katarzyny P., lat 46, właścicielki meliny w X: "Po wypiciu dwóch butelek wina Włodzimierz L. uniósł moje nogi wysoko do góry (pod sam sufit) i naruszył żyrandol w pokoju, który upadł. Żądam kategorycznie zwrotu wartości tego żyrandola, który upadł".
  • Z notatki urzędowej z 1979 roku: "Franciszek R. wycofał dziś swe zawiadomienie o zuchwałej kradzieży swojej sztucznej szczęki, bowiem babka klozetowa, czyli pisuardessa w restauracji Krakowiak, znalazła sztuczną szczękę wyżej wymienionego w ubikacji, którą Franciszek R. przez własną nieuwagę wyrzygał w dniu wczorajszym wraz z obiadem, przekąską i pół litrem wódki żołądkowej gorzkiej".
  • Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie: "Nie mam nic do zarzucenia Pawłowi S., ponieważ po obnażeniu mojej osoby był tak spity, że nic mi nie uczynił".
  • Z zeznań inwalidki 31-letniej Lidii A.: "Zeznaje, ze Seweryn S. jest człowiekiem na wskroś obrzydliwym, ponieważ w dniu wczorajszym usiłował lubieżnie obnażyć mi moja sztuczną nogę , którą jest proteza, natomiast nie usiłował nawet dotknąć mojej prawdziwej nogi".
  • "Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, którą na oczach mieszkańców i dzieci oraz wychodzącej za szkoły młodzieży wyprawiał niesamowite orgie".
  • "W ostatnią niedziele wracający z kościoła ludzie powiadomili tutejszy Posterunek MO, ze na trawniku obok kościoła leży spity do nieprzytomności Eugeniusz J. i ksiądz proboszcz bardzo prosi, aby go stamtąd uprzątnąć. Natychmiast udałem się na wskazane miejsce i stanowczym tonem wydąłem spitemu do nieprzytomności polecenie, aby natychmiast zmienił miejsce wylegiwania się. On odpowiedział mi bełkotliwie, ze nie zna przykazania, które by nakazywało mu stać na baczność pod kościołem i bezczelnie leżał dalej".
  • "W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulice Partyzantów, gdzie nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku Komitetu Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R., zareagował negatywnie".
  • Fragment protokołu przesłuchania Seweryna M., podejrzanego o zgwałcenie Violetty K.: "Zeznaje, że nigdy w życiu nie miałem zamiaru zgwałcić Violetty K, lecz ta kurwa dobrowolnie mi się podłożyła, więc sama sobie zawiniła. Wyjaśniam również, że ta cała afera ze zgwałceniem to wredna robota jej matki Karoliny K.(również stara kurwa), która od pewnego czasu usilnie i osobiście chce się ze mną przespać, lecz ja nie tknąłbym tej maszkary bez zębów bez wypicia przynajmniej jednego litra wódki".
  • Z akt sądowych sprawy rozwodowej w Sądzie Rejonowym w S.: "Moja żona Danuta P. od dłuższego czasu całkowicie uniemożliwia nasze współżycie seksualne poprzez grę na flecie, zwłaszcza w godzinach nocnych, co w moim przypadku jest niedopuszczalne i szkodliwe. Moje prośby, by zaprzestała gry na flecie, w czasie kiedy powinna ze mną współżyć, nie przyniosły pożądanego skutku. Dlatego nie widzę dalszych szans na współżycie z tą fleciarą".
  • Fragment notatki służbowej do Służby Bezpieczeństwa: "Ob. Władysław W. do ustroju socjalistycznego i obecnej rzeczywistości ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko jeden raz podczas meczu piłkarskiego wykrzykną: "Precz z komuną", lecz wówczas prawdopodobnie był pijany i nie można tego brać poważnie. Będzie dobrym kandydatem na członka PZPR".
  • Fragment protokółu oględzin miejsca samobójstwa: "Kiedy wraz z prokuratorem przybyliśmy na miejsce znalezienia wiszących na drzewie zwłok 46-letniego Michała B. stwierdziliśmy w obecności dwóch obiektywnych świadków, że samobójca nie żyje i samobójstwo to zakończyło się dla niego śmiertelnie".
  • Z notatki służbowej plutonowego Waldemara J.: "Po powrocie Sebastiana Z. z zakładu karnego po odbyciu kary pozbawienia wolności za gwałty wezwałem go do tutejszego Posterunku MO i przeprowadziłem z nim rozmowę profilaktyczno - ostrzegawczą, w czasie której radziłem, aby raczej unikał kontaktów seksualnych z kobietami, które wcześniej zgwałcił. Wymieniony oświadczył mi, że już nie ma zamiaru gwałcić kobiet, które wcześniej zgwałcił".
  • Z notatki służbowej st. sierżanta Władysława M.: "Waleria S., konkubina znanego złodzieja i alkoholika Karola W., zamieszkała przy ulicy Kazimierza Wielkiego stwierdziła, że jej Karolek ostatnio znacznie się poprawił, gdyż przez cały Wielki Tydzień nie wypił nawet jednej szklanki denaturatu. Dopiero w lany poniedziałek upił się, ale nie denaturatem, tylko bimbrem. Nikogo jednak tym razem nie pobił, gdyż przewrócił się na podłogę i przespał się na niej spokojnie do samego rana".
  • "Władysław Z. - dróżnik kolejowy zapytany przeze mnie ,dlaczego w nocy z soboty na niedzielę spał w swej budce pijany na służbie odpowiedział mi, że to nieprawda, gdyż przez całą służbę wykonywał czynności służbowe. O ile jednak zdarzy mu się, że musi na służbie wypić, to również jest to czynność służbowa".
  • "Do tutejszego posterunku MO zatelefonowała Eugenia L. mówiąc, że jej mąż Franciszek nie będzie mógł w dniu dzisiejszym zgłosić się na przesłuchanie w charakterze podejrzanego, ponieważ przebywa w szpitalu, gdzie będzie poddany ciężkiej operacji prostytuty".
  • Z notatki urzędowej posterunkowego plut. Michała B.: "Z Dorota F., młodociana prostytutka rejestrowana przez Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem dziś rozmowę profiklaktyczno - ostrzegawczą, aby już więcej nie łajdaczyła się ze skinami w parku na ławce, gdyż rozprasza to uwagę osób spacerujących. Pouczałem ją, że może sobie czynić nierząd w burdelu albo w swoim domu, jak czynią to wszyscy porządni ludzie".
  • "W dniu 29 maja 1979r.podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkanskiej znanego złodzieja Zygmunta P., który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych poleciłem mu natychmiast się rozejść".
  • Fragment notatki służbowej plutonowego Edwarda W. z posterunku MO w J., dotyczący zajścia na wiejskiej zabawie tanecznej (1972 r.): "Kiedy zapytałem podchwytliwie Tadeusza G., w jakim celu wyprowadził z zabawy do lasku Barbarę B. i rozebrał ją do naga, on odpowiedział mi podchwytliwie, że nie wie. Wskazuje to dobitnie na jego podchwytliwy charakter".
  • Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: "Prawda jest, ze Robert W. zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego wesela, lecz nie był zbyt złośliwy w stosunku do mojej osoby, gdyż nie wyczyniał żadnych innych ekscesów, co mogłoby urazić moją godność oraz honor".
  • Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.
  • W czasie przesłuchania ujawniono w szafie sutannę, a pod łóżkiem śpiącego księdza.
  • Podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
  • Chęć wypicia wódki wynikała z jego choroby po wcześniejszym przepiciu
  • .
  • Ja stałem ze swoim kolegą przed kinem i rozmawiałem, ale nie powiem o czym, bo nie chcę o tym powiedzieć, nie wiem dlaczego nie chcę powiedzieć o czym rozmawialiśmy z kolegą przed kinem.
  • Ponieważ poza dwoma funkcjonariuszami policji nie było nikogo w pobliżu ukradłem ten motocykl.
  • W rowie leżały zwłoki mężczyzny - prawdopodobnie trup.
  • W dniu 15 lipca żona do domu sprowadziła osobnika o imieniu Józef, który tej nocy spał z moją żoną. Co się tyczy mnie to ja zawsze pracuję na noc. Wtedy po przyjściu do domu zauważyłem osobnika i zapytałem się jej co to za człowiek. Żona powiedziała, że to nasz krewny. Od tej pory Józef zamieszkał z nami na stale.
  • Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.
  • Prowadziłem od 40 lat, kiedy nagle zasnąłem przy kierownicy i miałem wypadek.
  • Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
  • Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
  • Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód i zniknął.
  • Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką, nadjeżdżającą z drugiej strony.
  • Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.
  • Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w moją żonę.
  • Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd.
  • Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.
  • Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam na maskę. Spojrzałem na zegarek - była godzina 7:05.
  • Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.
  • W pewnym momencie drzewo dostało się pomiędzy kabinę ciężarówki i przyczepę.
  • Budka telefoniczna zbliżała się. kiedy spróbowałem zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód.
  • Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdni.
  • Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego nie znałem.
  • Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
  • Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
  • Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
  • Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
  • Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną, uderzyłem przechodnia.
  • Kierowca, który przejechał człowieka: podszedłem do leżącego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie.
  • Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.
  • Pytanie: Czy próbował pan dać ostrzeżenie? Odpowiedź ubezpieczonego: Tak, klaksonem.
  • Pytanie: Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie? Odpowiedź ubezpieczonego: Tak. zrobiła "muuuuu".
  • Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.
  • Przechodzień uderzył mnie i wszedł pod mój wóz.
  • Świadek potrącenia pieszego : zobaczyłem, że w powietrzu, na wysokości 2 do 3 metrów leci znany mi osobiście mieszkaniec Orzechowa.
  • Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go stuknąłem.
  • Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
  • Zatrąbiłem na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałem.
  • Potrąciłem tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.
  • Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.
  • Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc go przejechałem.

Podobne artykuły


78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 116435
153
komentarze: 44 | wyświetlenia: 130575
105
komentarze: 29 | wyświetlenia: 114319
82
komentarze: 20 | wyświetlenia: 27616
74
komentarze: 18 | wyświetlenia: 64333
74
komentarze: 32 | wyświetlenia: 63294
73
komentarze: 38 | wyświetlenia: 180080
35
komentarze: 2 | wyświetlenia: 20131
61
komentarze: 12 | wyświetlenia: 52715
50
komentarze: 13 | wyświetlenia: 101956
47
komentarze: 15 | wyświetlenia: 80309
39
komentarze: 10 | wyświetlenia: 32234
37
komentarze: 22 | wyświetlenia: 69744
38
komentarze: 21 | wyświetlenia: 15698
34
komentarze: 31 | wyświetlenia: 21571
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  jotko49,  12/05/2011

Podejrzewałem śmieszność,co niezwłocznie uczyniłem do łez,oszczędzając na masażyście.
Jak ja to lubię...

Jotko, nie tylko ty zaoszczędziłeś... jessuuuuuuuu, jeszcze mnie boki bolą, już nie powiem, że będę miała problem z utrzymaniem powagi w pracy jak sobie przypomnę że "w gwałcie brały udział gromnica wraz z butelką".

  jotko49,  12/05/2011

A ja naiwny podejrzewałem że to ksywki...na to ładne kwiatki.No cóż widać ze jestem daleko za...e nie będę obrażał barw alternatywnych.

Zamiast się śmiać - należałoby właściwie zastanowić się nad funkcjonalnością pieców krematoryjnych.

  Strzyga  (www),  12/05/2011

<<W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.>> z dwojga złego lepiej dostać miękkim a nie twardym!
Padłam ze śmiechu!!!

  dalbert,  14/05/2011

Zaczyna się od "humoru zeszytów szkolnych", a potem jest już tylko gorzej. Przy czym tutaj wypowiadali się na ogół klienci z marginesu i niedouczeni gliniarze, ale co powiecie na fragment tzw. wstępniaka z "Życia Warszawy" sformułowany przez jakiegoś "wykształconego" redaktora - cytuję dosłownie:
"32 LATA TEMU DUMNA STOPA ŻOŁNIERZA POLSKIEGO ZATKNĘŁA SZTANDAR W SAMYM SERCU HITLEROWSKIEJ HYDRY!" Rewelka, nie?

  Strzyga  (www),  14/05/2011

Redaktor z wyobraźnią i polotem! :)

ta stopa zatykająca sztandar....

Padam ze śmiechu.:)))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska