Login lub e-mail Hasło   

Czyżby zmierzch bogów?

Do tej pory za błędy urzędników płacił Skarb Państwa, czyli petent.
Wyświetlenia: 2.715 Zamieszczono 18/05/2011

Czyżby koniec świętych krów ?

 


Do tej pory urzędnicy ne odpowiedali za błędne decyzje. Za ich błędy płacił Skarb Państwa, czyli my wszyscy. W pewnym okresie urzędnicy skarbowi byli wręcz nagradzani za decyzje prowadzące do ukarania podatnika. W ten sposób zniszczono wiele firm. Po długim okresie procedowania w sądach często podatnicy wygrywali z urzędami, ale na wskutek łaskawości państwa wobec darmozjadów firmy bankrtutowały. W takich przypadkach urzędnik- idiotę nie tylko nie można było ukarać, ale nie było sposobu na zwrot przyznanej nagrody !!! Zresztą, czy urzędnik był idiotą. Nie.  Byłby nim, gdyby postępował zgodnie z prawem. Im uczciwszy tym biedniejszy. Po wprowadzeniu vatu urzędnicy skarbowi karali nawet za ... błąd ortograficzny na fakturze. Jakby błedy ortograficzne powodowały zapaść finansów publicznych. Na względną normalizację w tym zakresie trzeba było czekać kilka lat.  Przez lata hodowano święte krowy na własne życzenie. 

Urzędy to jedyna firma w Polsce, która pobierała ze Skarbu Państwa  dodatkowe opłaty za własne błędy , zaniechania i nieudolność. 

Pamiętam wywiad z jednym z byłych ministrów finansów, który na zarzut braku odpowiedzialności ze strony urzędników odpowiedział, że nie wyobraża sobie odpowiedzialności za podejmowane decyzje, bo ....... urzędnicy nie będą podejmować decyzji. Podejście kuriozalne. Idąc tropem tegoż rozumowania kierowcy też nie powinni wyjeżdżać w trasę, bo...... mogą zapłacić mandat za przekroczenie szybkości. 

 

Po latach nacisków wreszcie coś drgnęło.   

Za szkodę spowodowaną działaniem lub zaniechaniem urzędów od 17 maja mogą odpowiadać konkretni urzędnicy. Limit to nawet dwunastokrotność miesięcznego wynagrodzenia.

Pozycja zawodowa urzędasa najczęściej zależy od  układów wewnątrz urzędu,  ocena merytoryczna to czynnik drugorzędny, mało istotny. O jego ewentualnej odpowiedzialności do tej pory decydował jego przełożony. Nawet jeśli chciał, to najczęściej nie mógł. To również ma się zmienić. 

 

Odpowiedzialność finansowa urzędników będzie miała miejsce, gdy osoba pokrzywdzona działaniem urzędu uzyska odszkodowanie od skarbu państwa lub gminy. Organem decydującym o skierowaniu sprawy przeciwko urzędnikowi nie będzie jego przełożony, ale niezależny prokurator. Ostatecznie o odpowiedzialności urzędnika będzie decydować sąd, który oceni też, w jakiej wysokości odszkodowanie od urzędnika zasądzić. Jeżeli naruszenia prawa dopuści się kilka osób, sąd będzie mógł np. proporcjonalnie podzielić między nimi wysokość odszkodowania. Podstawą orzeczenia będzie wysokość zarobków urzędnika w ostatnim dniu zajmowania się sprawą, w której doszło do złamania prawa.

 

Żyjemy w państwie, w którym rzeczy wydawałoby się oczywiste na finalizacje czekają całe dziesięciolecia.

Jaka będzie praktyka ? Lobby urzędnicze jest silne, zwarte, waleczne   i znane z determinacji o swoje przywileje.  Jest w tej ustawie dość niebezpieczna klauzula mówiąca o odpowiedzialności urzędnika " z rażącym naruszeniem prawa" co może być powodem, że stanie się ona kolejnym bublem prawnym wydanym ku uciesze gawiedzi.  

Pożyjemy. zobaczymy. 

Podobne artykuły


33
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3191
31
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2390
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3890
19
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7416
30
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2300
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2774
16
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2018
94
komentarze: 44 | wyświetlenia: 14917
49
komentarze: 34 | wyświetlenia: 7989
42
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4605
36
komentarze: 29 | wyświetlenia: 43121
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5862
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2639
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3771
 
Autor
Artykuł



Urzednik odpowiada tylko za działania podjęte z "rażącym naruszeniem prawa."
Miejmy nadzieję, że ewentualność osobistej majątkowej odpowiedzialności nie przyczyni się do kompletnego paraliżu w postępowaniach administracyjnych.

  ...,  18/05/2011

Przenikliwy i jakże niestety prawdziwy tekst.
Owszem, lobby biuroktatów to jedna z najsilniejszych grup nacisku w polskiej rzeczywistości, której kolejne rządy są zakładnikiem.
Zawsze byłem zdania o rozpędzeniu na cztery wiatry trzech czwartych tej watahy i doprecyzowania prawa przy jednoczesnej likwidacji idotycznych przepisów.
Miejmy nadzieję, że przynajmniej jeśli nie na dr ...  wyświetl więcej

  rzeczny,  18/05/2011

Nie wiem czy jest z czego się cieszyć. Prawda urzędniczo-prawna jest inna niż prawda telewizyjna. Dotychczas urzędnicy także odpowiadali majątkowo za szkody spowodowane swoim działaniem, z tym, że mogli być ukarani do wysokości 3 pensji w przypadku rażącego naruszenia prawa i spowodowania szkody. Jeżeli dotychczas nie byli karani (to znaczy byli, ale chyba za mało w poczuciu społecznym) to i nie b ...  wyświetl więcej

  ...,  18/05/2011

Pełna zgoda!

  Hamilton,  18/05/2011

Dużo w tym racji. Powinno zacząć się od łba, czyli karać posłów 12 miesięczną utratą diet za głupie i niedopracowane prawo, a ministrów za przepisy wykonawcze. Tak się tylko ... rozmarzyłem.

  ...,  18/05/2011

Tylko kto ma to robić? Do tego niezbędne są przepisy. A kto je uchwali? Wierzysz, że ludzie z Wiejskiej sami strzelą sobie w stopę. Tutaj błędne koło się zamyka.

Wszystko wskazuje na to, że biurokracja spełnia rolę bufora pomiędzy bezkarną władzą i bezsilnym społenczeństwem.

  ,  18/05/2011

Jeżeli istnieje konkretny zapis w ustawie (kodeks karny), a tworzy się kolejny o którym jest mowa w artykule, to jest to nic innego jak tylko poszerzenie wachlarza kar w celu ochrony urzędnika, tak aby ta kara była jak najmniej dla niego uciążliwa. Wystarczy przekalkulować co jest bardziej opłacalne: wyrok sądowy (w tym zakaz zajmowania stanowisk publicznych, grzywna, etc.) czy niewielka kara pien ...  wyświetl więcej

Nie wierzę, ale pomarzyć mogę.

  pirx,  18/05/2011

Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić. Przecież tych podejmujących złe decyzje urzędników ktoś zatrudnia. Mają oni swoich zwierzchników. Podlegają jakiejś wewnętrznej kontroli. Mniemam, że ich decyzje także. Więc cóż z tego, że kogoś atm ukarzą. Ktoś zapłaci karę, ktoś nie dostanie premii. I cóż z tego, skoro ten urzędnik nadal będzie pełnił swoje funkcje, jego zwierzchnicy nadal będą mieli się świ ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  18/05/2011

To jeszcze nie wszystko, przecież wszystkie decyzje urzędu wychodzące na zewnątrz, niezależnie od tego kto je przygotowuje, podpisuje jego kierownik, więc to on będzie winny?

Obiecanki cacanki,a głupiemu radość,wiele normatywów ustawodawczych dobrej wartości leża odłogiem bo nie ma wykonawczych,nie ma kontroli nad prawiedliwością ich wdrażania...itp..B;le ble pozytywnej treści rozlega się od powstania wartości chrześcijańskich i milosci blizniego.Tam gdzie walka toczy sie o w;ladze krzyżami i pod krzyżem,tam jest burdelmam kulkach...artykuł na Czasie ze szlachetnym sygnałem dla kowalskich.

Myślę sobie, że w kraju, który posiada prawo o sądownictwie sprzyjające jego korupcji, niczego (póki taka jest sytuacja) zrobić się nie da.

  wembley  (www),  25/05/2011

To, co się dzieje w różnych urzędach, to w wielu przypadkach durne i niespójne prawo. Zarówno przepisy uchwalane na poziomie tym najwyższym, jak i lokalne, będące dziełem rad powiatowych czy miejskich. Wiem to z autopsji, bo pracowałam jako urzędnik.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska