Login lub e-mail Hasło   

Czytanie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://normalnyswiat.blogspot.com/2011/0(...)ie.html
Zbiór luźnych, subiektywnych przemyśleń po przeczytaniu tekstu: Tajemniczy sposób zdobywania wiedzy;)
Wyświetlenia: 2.917 Zamieszczono 18/05/2011

Podobno czytelnictwo umiera, czytamy coraz mniej książek - statystki mówią o tym wyraźnie, ale...

Głównym problemem jak dla mnie jest definicja słowa czytać...
Według Wikipedii:
Czytanie – "jedna z umiejętności nabywanych przez człowieka w procesie edukacji, która umożliwia odbiór informacji przekazywanych za pomocą języka pisanego."


Co to naprawdę znaczy czytać?


Siedzisz z książką i czytasz - proste?
Ale jeśli siedzę przed komputerem, tabletem czy innym urządzeniem i czytam artykuły lub e-booki to nie czytam? Jeśli mamy małe dziecko i czytamy mu bo nie zna liter( tym które już znają nadal warto czytać!) - to czy możemy policzyć w ten sposób przeczytane przez dziecko książki? "Zaliczymy" mu tą książkę?
A jeśli np. niewidomy słucha książki to ok, pomimo że łamie definicję uznamy że ją przeczytał, a jeśli robi tak kierowca, uczeń i wiele innych ludzi wybierających audiobooki? Czytają czy nie?
A artykuły w gazetach, na portalach, w kursach e-mailowych? Czytanie czy nie?
Słuchanie tzw. podcastów? Co to jest? Czytanie czy nie?
Czytając na pewnym etapie też słuchamy własnych myśli, a najważniejsze jest rozumienie treści zawartych w tekście, jeśli ktoś więcej zrozumie gdy ktoś będzie mu czytał, a on będzie słuchał ze zrozumieniem - to czy to coś złego, gorszego?
Oczywiście że tradycyjne czytanie ma przewagę, ale czy inne formy się nie liczą?

W jaki sposób powstają takie statystyki? Kogo, kiedy, kto i jak pyta?

Ja np. przeczytałam w tym roku metodą tradycyjną może 20-25 książek - lubię czytać i te książki były czytane w większości dla czystej przyjemności:)
Ale tak naprawdę wysłuchałam też kilkunastu audiobooków dzięki mp3 podczas przemieszczania się, pracy w domu, itd - konkretne wartościowe książki! - to się nie liczy?
Czytam też średnio 1-3 e-booków w pdf dziennie...
A jak policzyć czytane w sieci artykuły, reportaże?

Mój mąż w tradycyjny sposób nie czyta nic- więc na pytanie o ilość przeczytanych książek odpowie 0 !!!
Dużo czasu spędza za kółkiem, więc królują audiobooki - ostatnio Sapkowski, Tolkien i literatura fachowa, plus sporo z rozwoju osobistego - wiedzę z książek zdobywa nie dotykając papieru, nie widząc liter - fakt że nie pogłębia w ten sposób wiedzy ortograficznej, ale informacje przyswaja. Wielu ludzi tak robi - nie każdy "zasłuchawkowany" słucha muzyki, może nie jest to większość, ale ta grupa rośnie...

A jak policzyć ile czytamy?
Są statystyki z bibliotek - możemy założyć że książka wypożyczona =przeczytana, no niestety nie,bo np. uczniowie muszą ją wypożyczyć, aby była na lekcji i nic poza tym, ale możemy policzyć np. co drugą. Tak samo potraktujemy księgarnie- nie wiem jak to robią na serio!
A z e-bookami i audiobookami jest mały problem ponieważ tylko niewielka część jest kupowana i pobierana legalnie - wielu szczególnie młodych ludzi ściąga pliki "piracko" i tyle. Czy się przyznają - nie z dwóch skrajnych powodów - koledzy mogą negatywnie ocenić fakt że to książka, a dorośli że "piracka", że nie prawdziwa, że się nie liczy...
Do tego śmigając po sieci także można wiele przeczytać - chociażby korzystając z Wykopu - to nie tylko filmy i zdjęcia!
Ale zostawmy statystyki.
Ważniejsze od ile jest co!
A nawet jak czytamy wartościowe pozycje( wartościowe dla danej osoby!) to jeszcze pojawia się kwestia wykorzystania wiedzy.

Ogólnie próbuję udowodnić że nie jest aż tak tragicznie, ale dobrze przecież nie jest - powodów jest sporo:
-odmóżdżający poziom telewizji i radia
-odmóżdżający poziom  i system edukacji, bezsensowne katowanie źle dobranych lektur
-brak przykładów, rodzice nie czytają sami, nie czytają dzieciom a wymagają aby dzieci czytały
-brak wiedzy o pozytywnych możliwościach wykorzystania internetu jako źródła wiedzy
-brak umiejętności zróżnicowania tempa czytania do potrzeb, z naciskiem na brak umiejętności szybkiego czytania, w ogóle :
-brak umiejętności czytania - dzieci uczy się nieskuteczną w wielu przypadkach metodą
literki- sylaby - wyraz i na tym się kończy, a przecież aby zrozumieć przekaz czytamy zdania, lub jego duże części, dobry czytelnik nie czyta przecież pojedynczych liter! Przebrnięcie przez kilkaset stron składając literki w sylaby a sylaby w wyrazy jest bez sensu, gdzie rozumienie sensu książki? Gdzie przyjemność?

Ale to już osobny temat...

Podobne artykuły


34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 26591
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3308
43
komentarze: 10 | wyświetlenia: 18571
16
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2618
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3697
14
komentarze: 20 | wyświetlenia: 2032
21
komentarze: 22 | wyświetlenia: 6085
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1366
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3137
23
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3430
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 4392
24
komentarze: 33 | wyświetlenia: 13502
35
komentarze: 55 | wyświetlenia: 2792
 
Autor
Artykuł



  barkarz  (www),  18/05/2011

Bardzo trafnie to Waćpani wykoncypowałaś. Jakie czasy, takie nośniki. Niestety nie jest aż tak dobrze jak mogłoby być, bo komercyjność, czyli zyskowność sprawia, iż na nowe nośniki trafiają najszybciej tak zwane hity, a one nie zawsze są wartościowe. Nie jest też jednak tak bardzo źle, bo w formie audiobooków wydawana jest także klasyka – głównie z dotacji na kulturę. Oczywiście ja jako człowiek s ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  19/05/2011

Statystyka to taka "nauka" która mówi ,że jak jedną nogą staniesz na lodzie, a drugą na rozgrzanym żelastwie to jest ci idealnie.

  Dedukacje  (www),  19/05/2011

genialne podsumowanie:) krótko i zwięźle, a jakże prawdziwie:)

  hussair  (www),  19/05/2011

A czytanie... w cudzych myślach? ;-)

  Dedukacje  (www),  19/05/2011

Bardzo trafione spostrzeżenia. Bardzo dużo czytam i właśnie w różny sposób, więc jeśli ktoś pyta CO teraz czytam, to czasem trudno odpowiedzieć, bo w jednej torbie książka-mniejsza, żeby nie obciążać kręgosłupa, przy łóżku druga, na biurku ostatnio przydatne podręczniki, czytane od deski do deski sumienie, bo takie zasady:), w mp3 audiobook, a na kompie pdf-y. Wiedza płynie szerokimi strumieniami, ...  wyświetl więcej

Mnie też uczono nieudolnie czytać, a jakoś sobie poradziłam, teraz tylko oczy się buntują.
Przyznam się też, że w czasach wzmożonych działań około - prokreacyjnych nie miałam kompletnie czasu czytać, praca - dom - praca - dom i tak w kółko (pracowałam w domu). Czytałam tylko prasę i literaturę fachową potrzebną mi w pracy. Nie było wyjścia.

Dla mnie czytanie jest jak oddychanie, polecam książkę Leny Wilczyńskiej Odwiedź mnie we śnie:)

„ Czytanie jest podróżą po cudzych umysłach, podróżą nieraz ciekawszą i bardziej pouczającą od zwiedzania obcych krajów" (* )a „ Są książki - na podobieństwo okien otwierających się z ciemności na jasny świat. Książki takie dają oddech płucom, światło oczom, siłę sercom i dłoniom ”(**)
(*) F. Chwalibóg
(**) Paweł Hertz
Czytanie książek to światło dla umysłu i promyk dla duszy ;-) kocham to!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska