Login lub e-mail Hasło   

Czy odmowa wykreślenia z rejestru członków wspólnoty religijnej jest legalna

Powiem tylko, panie ksiądz, że nie specjalnie mnie obchodzi jakich wykrętów używa pańska sekta (...) do tego, żeby nie wypuścić z niej nikogo, kogo do niej, jako niemowlę, wcieliła
Wyświetlenia: 2.475 Zamieszczono 18/05/2011

Kilka dni temu pewien ksiądz  udowadniał w telewizji, że nie ma możliwości wypisania się z katolickiego "kościoła". Twierdził, że według kościelnego prawa księżom nie wolno się na to zgadzać. Utrzymywał, że człowiek który znajdzie się poza katolickim "kościołem" będzie miał grzech śmiertelny i nieuchronnie trafi do piekła, więc na to katolicki ksiądz pozwolić nie może. – Krótko mówiąc musi chronić takiego człowieka przed nim samym ...

No cóż… Z tak jawnym i świadomym szalbierstwem nie warto nawet dyskutować. Powiem tylko, panie ksiądz, że nie specjalnie mnie obchodzi jakich wykrętów używa pańska sekta, żeby nie wypuścić ze swoich łap nikogo, kogo do niej, jako niemowlę wcieliła  –  czyli wtedy, gdy człowiek nie ma szans wiedzieć co z nim robią, ani możliwości żeby zaprotestować. Gdy już samodzielnie myśli i chce sekciarzy strząsnąć ze swojego grzbietu i życia, to czarne skunksy twierdzą, że mają obowiązek więzić człowieka wbrew jego woli, w swojej tak zwanej  "chrześcijańskiej" wierze  katolickiej) i trzymać się go, jak wesz kożucha.

- Absurd taki, że człowiek uwierzyć nie może, że takie debile jeszcze po świecie chodzą, i że w dwudziestym pierwszym wieku mogą tak się panoszyć. Wszystko stąd, że inne oszołomy, te u władzy, ich popierają.

Jest to kolejny przejaw, jak wielka jest katolicka arogancja, oraz niezmierna ciemnota mas i bezczelność rządzących w  religijno-politycznym systemie, zwanym Polską. 

Bez względu na to, co mówią rożne klerykalne i moherowe przygłupy; jeśli ktoś chce się wypisać z katolickiej organizacji, kler mu tego oczywiście ani zabronić, ani odmówić wykreślenia ze swojej ewidencji nie może. Chodzi tu o formalne, czyli dosłowne wykreślenie (przekreślenie jego nazwiska) w człowieka z katolickiej ewidencji, aby kler nie mógł legalnie wykazywać danej osoby, jako członka katolickiego, tak zwanego  "kościoła". Legalnie, zaznaczam, bo szwindel w tej sprawie zawsze może kler zrobić mimo to, i zresztą robi od zawsze na ogromną skalę, żeby sprawiać decydujące o sile politycznej "kościoła" wrażenie "powszechności katolicyzmu". Jak się jednak powiedziało; faktyczna i powszechna przynależność Polaków do katolickiego "kościoła"  to jeden  fałsz i szwindel w kościelnych i państwowych statystykach.

Swobodny wybór wiary, już od 15 roku życia, gwarantuje każdemu człowiekowi Powszechna Deklaracja Praw Człowieka i, jakby ktoś nie wiedział, zwłaszcza polska Konstytucja, która (w czym nawet taki szeregowy urzędnik Watykanu, jak prosty ksiądz, powinien się orientować) jeszcze w Polsce póki co obowiązuje.

Oczywiście, dla kleru byłoby to już kompletne "El` Dorado", gdyby tych regulacji prawnych, tak nagminnie omijanych w naszym wyznaniowym reżymie, nie było.

Na razie każdy ma oficjalnie prawo do wypisania się z dowolnej organizacji - i miejmy nadzieję, że tak zostanie. Wara każdemu, kto chciałby to prawo zakwestionować. Nikt nie musi się zgadzać na legitymizowanie katolickiej sekty swoim nazwiskiem (a już zwłaszcza na zasadzie "martwej duszy"), ani na używanie przez kogoś jego nazwiska do robienia sobie sztucznego tłumu i poprawiania fałszywych, katolickich statystyk.  Świadczących rzekomo o niebywałej liczebności katolickich wiernych, a tym samym do siłowego  i "legalnie bezprawnego" sięgania do państwowej, czyli ogólnopodatniczej kasy).

Wszak Polska to taki wyznaniowy "kraj prawa", gdzie dominująca religia legalnie może robić rzeczy nielegalne względem prawa i Konstytucji. Mało tego; dostaje jeszcze na to od rządu pieniądze.

Generalnie wariatkowo, w porównaniu z Polską, to oaza normalności.

Swoją drogą co za zasrane państwo (nie mylić z krajem i narodem), które zamiast takiego gościa, jak w/w ksiądz, przyznającego publicznie, że jego sekta wykazując martwe dusze, jako członków, łamie prawo, prosto z telewizji wywlec do prokuratury i zrobić  mu, oraz wszystkim czarnym koło tyłka, kokietuje i łasi się do przestępców w sukmanach i całej watykańskiej mafii.

Obywateli "niesłusznego wyznania" w tym kraju, państwo pozostawia na pastwę losu i zmusza do toczenia ciągłych walk z sektą i z nim samym, o dostęp do rzeczy zagwarantowanych prawem, których gwarantem uzyskania powinno być, w myśl prawa, właśnie ono - państwo.

W takiej rzeczywistości, niestety, trzeba umieć się samemu bronić i  i wiedzieć, że ksiądz, do którego przyjdzie ktoś po to, żeby się wypisać z katolickiej sekty, ma tak zwany „psi obowiązek” wziąć do swojej delikatnej rączki pisaczek i grzecznie, przy petencie i na jego oczach, przekreślić jego nazwisko w parafialnej księdze członków katolickiego "kościoła". Mam tę przyjemność za sobą, więc wiem co mówię, i że jak się plebana przyciśnie, to się to da zrobić.

Jeśli jednak jakiś klerykalny oszołom  by się do tej powinności nie zastosował, można od razu zgłaszać sprawę do prokuratury i spokojnie pozwać katolicki „kościół” do sądu, który wykonanie tej czynności powinien mu automatycznie nakazać, oraz obciążyć kosztami postępowania.. Jeśli nawet ten, czy inny miejscowy sąd tego nie zrobi – co oczywiście w wyznaniowej Polsce jest bardzo prawdopodobne  –  tym lepiej. Będzie okazja trochę dokopać reżymowi w trybunale europejskim, zrobić z tego aferę na cały świat i jeszcze nieźle się zabawić. Więc zachęcam.

Swoją drogą; jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, że katolicka ekumenia i poklepywanie po plecach innych wyznań to zwykły „pic na wodę”, ma kolejny przykład jak rzecz naprawdę wygląda. Kolejny ksiądz-idiota znów strzelił swojej drużynie "samobója", oficjalnie oznajmiając w telewizji, za pomocą kuriozalnego wywodu o przymusie katolickiego członkostwa, że katolicki "kościół" ma polskie prawo, państwo i obywateli, w swojej tak zwanej czarnej dupie. Oparł na dodatek te wywody o oficjalny dogmat swojej heretyckiej organizacji - mieniącej się chrześcijańską -  że katolicyzm to jedynie słuszna wiara, a wszyscy niekatolicy (wierzący i niewierzący) to ludzie potępieni przez Boga za samo to zwłaszcza, że do katolickiego "kościoła" nie należą.  Natomiast katoliccy księża muszą myśleć i decydować za."upośledzonych umysłowo biedaków", którzy chcą się w swoim" szaleństwie" z KK wypisać,

Debilizm katolickiego "kościoła" i jego zawodowej kadry jest doprawdy nie do ogarnięcia, co głównie budzi politowanie, lecz bezprawie polskiego państwa po prostu przeraża.

To już nie są żarty, że na utrzymanie armii takich ciasnogłowych indywiduów i darmozjadów, oficjalnie nauczających w polskich szkołach absurdów i sekciarskiej nienawiści w ramach dotowanej przez państwo religii, wydajemy wspólne podatnicze pieniądze. Pieniądze obywateli-katolików jak i pieniądze "potępionych", które w różnych formach, poprzez kasę wyznaniowego państwa, trafiają w ręce katolickiego kleru. Za pomocą tego mechanizmu katolicki kler uzyskuje siłę, oraz środki od religijnego państwa, do tym skuteczniejszego zwalczania innych, legalnych wyznań.

Jest to więc sytuacja, że obywatele należący do innych wyznań i niewierzący, których kler katolicki wskazuje jako potępionych przez Boga i przez "dobrych katolików" , muszą  jeszcze do tej akcji, skierowanej przeciw nim, sami dokładać. Tak... katolicyzm to rzeczywiście bardzo moralna religia - po prostu czyste "chrześcijaństwo".

Państwo, występując paranoidalnie przeciwko własnemu prawu, nie tylko biernie się przestępczej działalności KK przygląda, ale jeszcze wspiera tę mafię jak tylko może.  Jakie szanse ma taki kraj na międzynarodowy szacunek a naród na przetrwanie?

 Wiesław Henryk Lipski

Podobne artykuły


19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1673
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1883
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 988
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1947
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1064
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1740
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1139
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 888
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1142
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 852
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Uhm...też mnie to razi. A etyki jak nie ma tak nie ma w szkołach podstawowych, opanowanych przez KK. Teraz miesiąc komunijny... szaleństwo, wzburzeni rodzice, ale szemrzą tylko po kątach w proteście i się dostosowują, by dziecku "krzywdy" nie wyrządzić i nie narazić na ostracyzm klasowy. Jak to jeden z rodziców mi odpowiedział na moje sakramentalne "ja nie mam z tym problemu": "nie każdy ma tyle odwagi..."

Gratuluję postawy. Swoją drogą, po przeczytaniu kilku opisów "drogi przez mękę" odnośnie rezygnacji z członkostwa w Klubie KRK, uważam że jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem, ponieważ mnie nikt tam nigdy nie zapisał. :)

Tak jak i ja nigdy tam nie zapisałam mojego Skrzata :) Uff, i jego ominie droga przez mękę... ja nie miałam tak dobrze, ale konsekwencją, można wiele spraw rozwiązać z pozytywnym skutkiem. No i są też jasne strony nieuczęszczania na lekcje religii... w sześciolatkach nauczył się w tym czasie czytać, mając pół godziny czasu 1 na 1 z nauczycielem poza klasą, a teraz w klasie pierwszej po prostu czyta książki w tym czasie...:)

Właśnie. Etyki w szkołach nie ma, bo z braku pieniędzy trzeba by wybierać pomiędzy nią, a religią. Odsuwa się więc etykę i nawet tych co nie chcą, w białych rękawiczkach przymusza się do uczestniczenia w katolickiej religii.

Właśnie. Etyki w szkołach nie ma, bo z braku pieniędzy trzeba by wybierać pomiędzy nią, a religią. Odsuwa się więc etykę i nawet tych co nie chcą, w białych rękawiczkach przymusza się do uczestniczenia w katolickiej religii.

Na szczęście, te dzieci, których rodzice nie chcą by na religię chodziły, wychodzą z klasy i mają w naszej szkole "cichy pokój", w którym robią inne lekcje lub czytają książki. No ale my mamy tylko klasy 1-3. Etyki nie wprowadzimy, bo wiadomo, okres komunijny... no i takich "odmieńców" ze wszystkich klas jest garstka... w naszej szkole 3 sztuki, w tym mój syn. Pozdrawiam.

Moje wnuczki są już starsze - SP i gimnazjum - więc chodzą sobie (zamiast siedzieć w bibliotece) z wielkim upodobaniem na katolicką religię. Pewnie wyobrażasz sobie, Kwiatuszku, co te dziewczyny tam robią znając Biblię?

Przepraszam P a n i ą, to było niechcący (taki zawodowy odruch)

Proszę się tak do mnie zwracać... Kwiatuszek ładnie brzmi :)
Paniowanie nie dla mnie, mam na imię Kasia. Słoneczności.

Dzięki. Miło mi bardzo, ale w takim razie i Ty zwracaj się do mnie po imieniu. Różnicą wieku się specjalnie nie przejmuj. Między dorosłymi ludźmi nie ma to większego znaczenia, o ile są na podobnym poziomie rozumowania, a poza tym, jak mówiłem, jestem do tego "zawodowo" przyzwyczajony. Miłego dnia i w ogóle wszystkiego. Pozdrawiam serdecznie.

Henryku, również mi przyjemnie. W Kanadzie wszyscy bez względu na wiek, mówią sobie po imieniu... w końcu okazywany szacunek nie zależy od Pani/Pana przed imieniem :)

Oj! Chyba się trochę zapędziłem oceniając, że głównym powodem braku etyki w szkołach są finanse. KK dobrze wie, że z chwilą jej wprowadzenia okazałoby się natychmiast, że "król jest nagi".

  Psst,  22/05/2011

Bo król jest nagi. Bóg, którego próbuje sprzedać nam kościół nie trzyma się kupy. Nie da się uznać Boga miłościwego i wrzucającego do piekła. Na dodatek skazującego samego siebie, bo przecież jesteśmy stworzeni na jego obraz i podobieństwo. Mało tego, mamy w sobie jego cząstkę. Nie ogarniam tego. Nie ogarniałem, do czasu, kiedy rozpocząłem własnej wędrówki. I tego życzę każdemu.
Wiary.

Zbawienie duszy i troska o grzesznika było głównym zadaniem "świętej" inkwizycji

To fragment relacji inkwizytora z egzekucji z 24 sierpnia 1719 roku :

(Przywiązany do pala skazaniec) "...rzekł spokojnie 'Chciałbym nawrócić się na wiarę Jezusa Chrystusa' - słowa, jakich dotąd od niego nie słyszano. Ucieszyło to w najwyższym stopniu wszystkich duchownych, którzy poczęli ściskać go z

...  wyświetl więcej

I to z pewnością była prawda, że skazaniec umierał w wierze Jezusa Chrystusa - nie w katolickiej

  Psst,  20/05/2011

Cała Ziemia to świątynia Boga., a wiara to nie przynależność do danej grupy.

Właśnie. Niektórym się pewne rzeczy "pozajączkowały". Zdaje im się że Bóg nie może nikogo zbawić bez ich pomocy, czyli dopóki ten ktoś nie uiści u nich opłaty za placowe - czyli zanim nie zapisze się do ich sekty. Pomylił się im kierunek: Zamiast rozumować zgodnie z Biblią, że zbawiony przez Boga człowiek staje się członkiem Jego Kościoła uważają że owszem, każdy może być zbawiony wszakże pod waru ...  wyświetl więcej

Taaaak! Dzisiaj w oczekiwaniu na komunię mojego siostrzeńca, pierwsze zdanie wypowiedziane do dzieci było takie:
"Poprzez chrzest staliście się dziećmi bożymi... komunia pogłębi i przypieczętuje tę więź z Bogiem." Pomyślałam wtedy o moim synku i co sobie mogą w tym momencie pomyśleć dzieci, które nie należą do KK, a wysłuchały tej wypowiedzi...

  Psst,  25/05/2011

Tak, jak dziecko nazwane dzieckiem z domu dziecka, sierotą, niepełnosprawnym. Poczuje się gorsze, słabsze. I mało tego. Uwierzy w to, bo cała ludzkość mu to będzie powtarzać. A prawda jest taka, że takie dzieci świecą jaśniej niż nie jedno tzw. "normalne". Dlaczego? Bo mają siłę.

I kogo tu nazwać gorszym? Nikogo. Wszyscy jesteśmy równi i tak samo zasługujemy na miłość.

  dalbert  (www),  21/05/2011

Fajnie. Jestem za. Tylko mamy mały problem. Otóż na Eiobie spotykają się (z założenia) ci, którym sztuka czytania i pisania nieobca, a zakładam, że i myślenia takoż. A co z ogromną większością pozostałych? My tu sobie możemy pomstować na KK, możemy protestować i pisać coraz nowe artykuły, ale realia społeczne?
Realia są takie o jakich wspomniała Skalny Kwiat - w klasie zaledwie 3 egzemplarz ...  wyświetl więcej

Dzięki, to bardzo ważny dla mnie komentarz - taka kropla, która przelewa czarę. Popchnęło mnie to do pewnych przemyśleń i postanowień. Ciekawy jestem co z tego wyjdzie. Pozdrawiam serdecznie i życzę pogody ducha mimo, że świat jest "umiarkowanie fantastyczny".

Ta " troska " KK przybiera czasem kuriozalne wymiary. Mój ośmioletni syn chodził na religię i do kościoła z mamą co niedziela. Zaczął się jednak dziwnie zachowywać. Namawiał mnie dośc nerwowo do pójścia do kościoła. Okazało się, że katecheta zaczynał lekcję od wywiadu, kto był, a kto nie w niedzielę na mszy i krzyczał na te dzieci, których rodzice w kościele nie byli. Postanowiłem złożyć czarnemu ...  wyświetl więcej

Nnnno... I o to chodzi

Dzisiaj uczestniczyłam w komunijnych obrzędach syna mojej siostry, ze względu na dziecko oczywiście. Stałam sobie pod kościołem czekając na mojego synka, który powodowany chęcią popatrzenia na kuzyna, wszedł do środka z ciocią... intuicyjnie poszłam po niego po 20 minutach mszy, bardzo chciał wyjść... resztę półtoragodzinnego czasu oczekiwania spędził pod kościołem... Na późniejsze pytanie cioci, ...  wyświetl więcej

Chrześcijańskie dzieci w ogóle są wyjątkowe. Mój 2,5 letni wnuczek podczas uwielbienia z wielkim zaangażowaniem tańczy, oraz wydaje okrzyki: Ajejuja!!! Można boki zrywać. Czy znasz może pismo CEL i czy moglibyśmy porozmawiać "poza planem"? Pozdrawiam.
wieslaw.lipski51@neostrada.pl

Piekło jest Ziemi, jestem tego pewna

Piekło jest raczej w nas, bo je sami sobie stwarzamy, jeśli nie myślimy sercem i nie czujemy głową, a indywidualny rozwój duchowy pozostawiamy innym...

Chrześcijańskie dzieci w ogóle są wyjątkowe. Mój 2,5 letni wnuczek podczas uwielbienia z wielkim zaangażowaniem tańczy, oraz wydaje okrzyki: Ajejuja!!! Można boki zrywać. Czy znasz może pismo CEL i czy moglibyśmy porozmawiać "poza planem"? Pozdrawiam.
wieslaw.lipski51@neostrada.pl



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska