Login lub e-mail Hasło   

Czy koniec to koniec?

Do niedawna najbliższy koniec świata zapowiadany był na rok 2012. Jednak najnowsze zapowiedzi mówiły o 21 maja br. Jeśli to czytasz, to koniec cię ominął, przynajmniej na razie.
Wyświetlenia: 2.561 Zamieszczono 22/05/2011

Gdzieś w połowie maja, dziennikarze „Faktów” TVN-u z ledwie skrywanym drwiącym uśmiechem informowali o zapowiedziach proroczych pewnego amerykańskiego pastora. Ten całkiem na poważnie zapowiedział jakiś czas temu, że 21 maja 2011 roku nastąpi koniec świata poprzedzony ogólnoświatowym trzęsieniem ziemi.

Gorący temacik momentalnie podchwyciły inne media. Głównie interesowało je wyznaczanie dat i czy będą temu towarzyszyły kataklizmy. Nic tak w mediach nie przyciąga uwagi — poza szczyptą seksu oczywiście i wiadrem krwi — jak mające się właśnie spełnić proroctwa i zapowiedzi jakichś kataklizmów. Jedni zaczynają się bać, a inni kibicować i się zakładać, czy do tego dojdzie.

Mniej zorientowanym warto na początek wyjaśnić, że według Biblii to, co popularnie się nazywa końcem świata, faktycznie będzie tylko końcem tego dalekiego od doskonałości świata, który znamy. Kres położy mu powrót z nieba Jezusa Chrystusa, który to, co stare, zastąpi nowym i będzie nowe niebo i nowa ziemia. Dlatego akcentowanie dla przestraszenia słuchaczy kataklizmów, które mają temu wydarzeniu towarzyszyć, jest bez sensu. To tak jakby straszyć chorego bolesnością amputacji zgangrenowanej kończyny, a nie mówić mu, że to jedyna szansa na przeżycie.

Wróćmy jednak do wyznaczania dat „końca świata”. Zastanawiam się, po co miałaby mi być potrzebna znajomość takiej daty? Jeśli naczelnym przykazaniem Bożym jest miłowanie Boga z całego serca, a bliźniego jak siebie samego — bo w istocie tylko od tego zależy nasze zbawienie — to czy znajomość daty powrotu Chrystusa pozwoli mi się do tego czasu w Nim zakochać i z Nim zaprzyjaźnić? Czy pomoże tym, którzy z natury darzą innych całkowicie bezinteresowną nienawiścią, nagle ich pokochać? Przecież to bez sensu: zakochaj się, i to szybko, bo jak nie, to umrzesz na wieki. Zakochiwanie się na czas to temat na hollywoodzką komedię romantyczną, ale nie ma nic wspólnego z przygotowywaniem się na powrót Chrystusa. 

Prawdziwie wierzący nie boją się myśli o powrocie Chrystusa.  Niech się nie boi serce wasz i niech się nie lęka — mówi do nich Chrystus. — Wrócę po was i wezmę was do siebie. Nie potrzebują też znać dnia i godziny Jego powrotu (których notabene według Pisma nikt nie zna), bo nieustannie się na ten powrót przygotowują. Dopiero to będzie testem prawdziwej wierności — gotowość na niezapowiedziany powrót Szefa. A nie, jak to w socjalizmie bywało, że w zakładzie na co dzień był bałagan, ale co jakiś czas odzywał się telefon z centrali z wiadomością o... niezapowiedzianej, gospodarskiej wizycie na najwyższym szczeblu.

Tym, co ma mi nieustannie przypominać o obietnicy powrotu Chrystusa i mobilizować do czuwania, mają być znaki czasu — zapowiedzi wydarzeń poprzedzających ten powrót. One zaś świadczą, że już najwyższy czas, aby Jezus powrócił i wszystko naprawił. Ale to już temat na odrębny artykuł.

Andrzej Siciński


[Artykuł jest fragmentem felietonu wstępnego, jaki ukaże się w miesięczniku „Znaki Czasu” 6/2011].

 

 

 

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1676
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 425
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 418
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 705
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 928
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 321
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 341
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 378
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 288
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 447
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 605
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 299
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 560
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 369
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 267
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Strzyga  (www),  22/05/2011

Ten pastor już około 1995 roku również "wyliczył" koniec świata. Wtedy mu nie wyszło, wczoraj mu nie wyszło, czekam na kolejną datę :)

  oldml,  28/05/2011

"Był las nie było nas..."
Planeta ziemia będzie istnieć, a ludzi może już nie być - nie będzie żadnego "koniec świata" w sensie materialnym.

  barkarz  (www),  22/05/2011

Hmm .... pastor durny i niedouczony, no bo niby co miałoby spowodować trzęsienia na całej Ziemi? To już nie te czasy, żeby ludzie w takie rzeczy wierzyli. Dziwne jest tylko to, że media takie informacje rozpowszechniają, obniżając tym samym swoją wiarygodność. W imię oglądalności? Trochę jakby bez sensu.

Widać Nessie utonęła no i rankingi stanęły ,trzeba ludowi chleba i igrzysk,sezon ogórkowy za pasem.

Koniec świata,kiedy oczy piasek zasypie na wieki cale...a te średnie medialne,to woda na młyn różnym hochsztaplerom,co to maja kontakty z niebem,a szczególnie katolicy,tyle swietych wniebowziętych,a Polacy to rekord w tym bija Po pieluszki Wojtyły,a teraz Kaczanowski w Wawelu czeka na błogosławieństwo

Przeżyłam sporą ilość zapowiadanych przez wszystkowiedzacych końców świata. Aż trudno je zliczyć. Czuję się wieczna. Jestem wieczna. Ave skrzydlate :)

Marana Tha!

  dalbert,  26/05/2011

A już dawno temu, niezapomniany Popiołek zawołał: "Jacuś? Aleś wyrósł!" I dodał: "Koniec świata..."

  hussair  (www),  27/05/2011

A to piękny serial.

Przed tym prawdziwym końcem nie uciekniemy, chociaż wielu chciałoby się pewnie jakoś schować lub przemycić w takiej "arce" dla wybranych. A przypomina mi to pewien dowcip: Sztorm, statek w niebezpieczeństwie, kapitan mówi do duchownego, który jest jednym z pasażerów: Nie mamy żadnych szans, statek zatonie, wkrótce wszyscy będziemy w niebie. Na co ksiądz: Nie daj tego, Boże.

  Bar_ka  (www),  27/05/2011

Chętnie poczytam Andrzeju artykuł na temat tych znaków czasu.

Codziennie jest czyjś koniec świata.

  whisper  (www),  27/05/2011

Pastor ostatnio przyznał się do błędu- stwierdził, że źle coś wyliczył i to ma być 21 października tego roku. Ciekawe, czy tym razem trafił? :)

Jak on nie trafi,być może znajdzie się ktoś kto zgra wreszcie...muszkę z szczerbinką.
W kolejce po "sławę" czeka wielu nawiedzonych.
Parcie na "szkło' jest obecnie trendy.

"według Biblii to, co popularnie się nazywa końcem świata, faktycznie będzie tylko końcem tego dalekiego od doskonałości świata, który znamy." Trafiasz, Andrzeju, w samo sedno. Marana tha.

  ykes,  27/05/2011

Kiedykolwiek nie pisano by o końcu świata, zawsze ma się to stać "za naszych czasów". Tak już od tysiąca lat.

  Mirka_ B,  27/05/2011

Witam Andrzeju! dziękuję za zaproszenie;)
Czy koniec to koniec? Doskonałe pytanie. Ale czym jest koniec, i czego koniec!
Naszego istnienia?, bytu na ziemi?
Różne rzeczy dzieją się ostatnio , wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, ataki terrorystyczne, tajemnicze zniknięcia, tsunami, makabryczne katastrofy!... były i być będą, a koniec świata zapowiadają od dawna. Kiedyś to nastąp ...  wyświetl więcej

@Mirka_B: "A moja wiara jak i miłość do najbliższych jest moją drogą na ten koniec"

Mirko, dziękuję za interesujący komentarz. W kontekście twojej powyższej wypowiedzi zwróć jeszcze uwagę na te słowa Jezusa: "Miłujcie nieprzyjaciół waszych (...) abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedli

...  wyświetl więcej

  Mirka_ B,  30/05/2011

@Andrzeju
Dla mnie moja rodzina i najbliżsi są najważniejsi. Nigdy jak do tej pory, nikt z moich znajomych mi ludzi czy nieznajomych, nie został przeze mnie skrzywdzony.
Potrafię się pochylić nad każdym. Jeśli kiedykolwiek skrzywdziłam kogoś to mam nadzieję, że .."Bóg znosi każdego grzesznika i stale jest gotów przebaczyć, nawet to wszystko, czego człowiek, sam sobie nie wybacza". ...  wyświetl więcej

  Psst,  28/05/2011

Koniec świata jest codziennie. Starego świata.

  CMPxNBQ,  28/05/2011

Podobało mi się do momentu, w którym autor zaczął pisać o religii. Eh...

Autor jest pastorem więc trzeba mu wybaczyć :).

@leszek-20
Czyli tylko pierwsze dwa akapity, bo następne cztery już "trąciły" religią. Ale i za życzliwy stosunek do tych dwóch pierwszych dziękuję:-)

Andrzeju, wierzysz, że nastąpi koniec świata? :)

A czy odpowiedź nie wynika z arta?

  Darwolf  (www),  07/02/2014

"Koniec świata" nieuchronnie nastąpi... za jakieś 5*10^9 lat, kiedy Słońce zużyje cały wodór i przejdzie w fazę czerwonego olbrzyma, pochłaniając orbity Merkurego i Wenus, możliwe, że także Ziemi. Tyle, że do tego czasu po tej efemerydzie, jaką jest Homo (rzekomo) sapiens nie będzie już na Ziemi najmniejszego śladu.
Dlatego nie zawracajmy sobie d*** "końcem świata", tylko zatrzymajmy jego n ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska