Login lub e-mail Hasło   

Homoseksualizm i granice tolerancji

Uważam to za pewien rodzaj upodobania i stylu życia, który jest nie szkodliwy, gdy nie ma wpływu na innych ludzi, ale są pewne granice, kiedy naruszana jest wolność innych.
Wyświetlenia: 5.232 Zamieszczono 26/05/2011

Dlaczego nie obawiam się homoseksualistów

 

Wyobraźmy sobie początki płciowego rozmnażania się zwierząt. Zwierzęta dobierały sobie partnerów zupełnie przypadkowo, według własnego widzimisię.

Co więcej, samce próbowały kopulować z innymi samcami, a samice z samicami, ponieważ żadne z nich nie umiało poznać się na dzielących je różnicach. Mało tego, zwierzęta spółkowały ze skałami, drzewami, grzybami, przedstawicielami innych gatunków - z czym się dało. W podobny sposób rozmnażają się rośliny: ich pyłki lub zarodniki roznosi wiatr; większość pada byle gdzie, ale drobna część trafia we właściwe miejsce rośliny żeńskiej, co wystarcza do zapłodnienia.

Ten system nie jest szczególnie wydajny, mimo to działa.

Z biegiem czasu pojawiły się geny, które spowodowały, że ich właściciele stali się trochę bardziej wybredni, jeśli idzie o wybór partnerów- przestali się interesować kamieniami, drzewami i zwierzętami obcych gatunków - a tym samym geny zwiększyły nieco szansę swojej replikacji. Ewolucja zaczęła, więc faworyzować zwierzęta, które wnikliwiej oceniały swoich partnerów.

 Dzięki temu wzrosła szansa rozmnażania się osobników lepiej rozróżniających płcie i dopierających płodnych partnerów. Dlatego nie martwmy się gejami. Kiedy przy braku dawnej presji i prześladowań przestaną zadawać się z kobietami i zaczną zajmować sami sobą to ich geny wymrą same razem z nimi. Jak w każdej mutacji, która zmniejsza lub przekreśla szanse spłodzenia potomstwa.

Dlatego moim zdaniem z ewolucyjnego punktu widzenia, wolność dla gejów jest w tym punkcie korzystna.

 

Są pewne granice

Wszystko jest dla ludzi dobre do pewnych granic.  Używki, czy różne rozrywki itp. Ludzie z różnymi upodobaniami erotycznymi, choćby homoseksualiści mogą być jednocześnie wybitnymi naukowcami, czy zwykłymi ludźmi prowadzącymi normalne życie nie szkodząc nikomu. Nikt nie powinien pod pretekstem jakichś urojeń religii, czy swojego widzimisie, się do takiego życia owym ludziom wtrącać, tym bardziej, gdy takie osoby nie robią nikomu krzywdy i podejmują ze sobą współżycie za obopólną zgodą. Wtedy, nawet i pozwolenie na taki związek partnerski powinno być, jak go sobie nazwą to bez znaczenia. Sedno sprowadza się do tego samego.

Jednak na tym przyzwolenie powinno się kończyć. Ponieważ w naczelnej zasadzie liberalnego podejścia do życia jest sformułowanie, które jasno mówi, że :  Wolność kończyć się powinna jedynie tam gdzie zaczyna naruszenie jej u innych.

Tutaj dochodzimy do osób trzecich, czyli dzieci. W tym momencie nie chodzi już tylko o prywatne sprawy dwojga ludzi, lecz mamy do czynienia z dobrem osoby trzeciej, czyli dziecka. Dziecko, jako osoba, która dopiero kształtuje swój obraz świata, w tym i seksualność, powinno być tą granicą, która stawia ograniczenie parom homoseksualnym. Mówiąc ściślej.

Nie interesują mnie związki partnerskie osób tej samej płci i nie jestem ich przeciwnikiem, bo to ich prywatna sprawa. Natomiast sprzeciwiam się adopcji dzieci przez pary tej samej płaci, bo tutaj kończy się prywatność, a zaczyna ingerencja w życie innej nie w pełni świadomej osoby.

Żeby była jasność. Z tego samego powodu sprzeciwiam się również, zapisywaniu młodych niczemu nieświadomych osób do związków wyznaniowych i religijnej indoktrynacji, ale to osobny temat.

Nigdy osobiście nie sądziłem, że homoseksualizm jest naturalnie normalny, ale uważałem i uważam to za pewien rodzaj upodobania i stylu życia, który jest nie szkodliwy, gdy nie ma wpływu na innych ludzi.

Czyjaś religia z resztą też jest do zaakceptowania, pod warunkiem, że nie wtyka nosa w prywatne życie osób nią niezainteresowanych.

To samo mamy z dzieckiem. Związek osób tej samej płci jest ich prywatną sprawą, czy rozrywką, ale nie jest normalny. Dlatego przyzwolenia na adopcję dzieci być nie może. Dziecko wyrastające w określonym środowisku odbiera pewne bodźce i na ich podstawie kształtuje się charakter oraz całe postrzeganie świata. Rolę dostarczenia innych bodźców spełnia matka i inną ojciec, dlatego rodzina pozbawiona męskiego, lub żeńskiego czynnika nigdy nie zapewni pełni potrzebnej do właściwie zbilansowanego wzrostu młodego człowieka, a nawet może mu zaszkodzić. Więc skoro może zaszkodzić i ta szkoda odbija się często już na całe życie, to na taką ingerencję, w życie osoby trzeciej, czyli dziecka z powodu czyjejś dewiacyjno-erotycznej zachcianki zgody być nie może.

Wszystko ma swoje granice.

Podobne artykuły


32
komentarze: 53 | wyświetlenia: 8893
21
komentarze: 37 | wyświetlenia: 50081
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 28392
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5234
16
komentarze: 18 | wyświetlenia: 7543
71
komentarze: 60 | wyświetlenia: 6376
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 42334
31
komentarze: 54 | wyświetlenia: 7119
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 2932
25
komentarze: 14 | wyświetlenia: 9713
25
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4241
24
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7468
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  oculus,  26/05/2011

Mądrze napisane.

  kev  (www),  27/05/2011

Szanuję Twoje zdanie ale czy np. dwie matki są gorsze od zrzędliwej niezadowolonej ze swojej pensji - pani wychowawczyni z domu dziecka?
A co jeśli mamy samotną matkę, która postanawia znaleźć sobie kobietę - nalezy zabrać jej dziecko?
Niestety ale sytuacje, którym chcesz zaradzić wszelakimi siłami - już istnieją ale w rzeczywistości a nie w urzędniczych ewidencjach.

  ,  27/05/2011

Każda sytuacja nosząca znamiona patologii jest niekorzystna dla dziecka i nie chodzi tu o wybór pomiędzy mniejszym, a większym złem (pani wychowawczyni vs dwie mamy), tylko niepotrzebne tworzenie kolejnych patologii (dawania prawa do adopcji parom homoseksualnym).
Osobną kwestią są potencjalne zagrożenia dla dziecka wynikające z dawania prawa do adopcji parom homoseksualnym.


Zgadza się - jest to tworzenie kolejnej patologii. Czy cel uświęca środki? Ktoś się swego czasu bardzo oburzał na moją wypowiedź na eiobie w spr. homoseksualistów. Jeszcze nie tak dawno temu był to temat tabu, teraz jest to modne i woła się w imię humanitaryzmu o tolerancję. Ostatnio głośno jest na temat pedofilii - a w tym tygodniu czytałam na temat holenderskiego księdza, który głosi, że ...  wyświetl więcej

  lilith123  (www),  27/05/2011

Moim zdaniem dwie mamy czy dwóch kochających ojców to i tak lepsze wyjście niż dom dziecka, gdzie miłości po prostu nie ma... Tak jak samotna matka lub samotny ojciec może dobrze wychować dziecko, tak samo takie pary mogą zapewnić dziecku dom, może nie powinny "dostać" małego dziecka, ale np. nastolatka, który ma już swoje poglądy i świadomie wyrazi zgodę na życie w takiej rodzinie? Zresztą żeński ...  wyświetl więcej

  dalbert,  28/05/2011

Brawo! To - moim zdaniem - najwłaściwsze podejście myślącego i czującego człowieka.

"sprzeciwiam się adopcji dzieci przez pary tej samej płci, bo tutaj kończy się prywatność, a zaczyna ingerencja w życie innej nie w pełni świadomej osoby" - czegoś nie rozumiem... a jaką to złą ingerencją w życie nieświadomej osoby jest adopcja dziecka?

nikt z was nie pomyślał jak dziecko będzie się czuło wśród rówieśników? Niby panuje wszędzie tolerancja, ale takie dziecko zawsze będzie wyśmiewane czy będą nim wzgardzać.

  goodbye...  (www),  28/05/2011

a jak są traktowane dzieci z domów dziecka?

Często obrzydliwie i niesprawiedliwie. Niestety.

  goodbye...  (www),  28/05/2011

i gdy wrócą do "domu" to co je tam spotka?

miłość i zrozumienie wychowawcy czy...

to może lepiej żeby wróciły wtedy do swoich przybranych rodziców?

I tak źle i tak nie dobrze. Niestety.
Ale wiesz, ja, mimo wszystko nie chciałbym mieć dwóch tatusiów, z których jeden(?) czasem bywa mamusią, ani dwóch mamuś, z których jedna, czasem bywa(?) tatusiem... No za cholerę.
Ale może ja tępy jestem i niczego nie kumam. To wszak nie jest niemożliwe.

kilka dni temu pojawił się cykl artów na onecie na temat dzieci z domu dziecka i tego co tam się dzieje... po zapoznaniu się z tą lekturą zaczynam wątpić w sens istnienia takich placówek :(

W żadnym, NORMALNYM KRAJU, bidule już nie istnieją. A u nas ciągle się pieprzy o tzw. dobru dziecka. I na pieprzeniu, i dosłownie i w przenośni się kończy.
3-maj się
Idę na spacer z psem bo mu się ogon rozmerdał...

  tries,  28/05/2011

To, że w jakimś procencie ośrodków działo się źle nie znaczy, że cały system jest zbędny. Z takim podejściem mógłbyś też mówić, że wątpisz w sens istnienia prawa karnego, bo przecież przestępcy dalej robią swoje. Niedawno spotkałem się z wypowiedzią innej osoby, też po cyklu artykułów o domach dziecka, że lepiej zezwolić na aborcję niż takie dziecko miałoby potem cierpieć. Istna paranoja - wpływ mediów jest tak silny, że niektórzy ludzie tracą zdrowy rozsądek.

  goodbye...  (www),  28/05/2011

zapraszam do zapoznania się z Raportem NIK na temat Domów Dziecka: bieda i przemoc, tłok i agresja...

jeżeli tak mają funkcjonować, to może lepiej ułatwić procedurę adopcji niż zezwalać na modelowanie młodych osób upośledzonych emocjonalnie - dzieci maltretowanych przez wychowawców i współlokatorów :(

I ja się zgadzam z Czarnym Wilkiem, prawie, w pełni. Oczywiście, dla mnie, sprawa ma dużo głębszy kontekst. Ale cud nad cudy! Wychodząc z różnych założeń można jednak dojść do wspólnych wniosków. I tak trzymać!
Dzięki Ci Autorze:-)

lexus zgadzam się z Tobą że dzieci z domów dziecka nie mają łatwo, ale pomimo tego nie popieram pomysłu żeby pary homoseksualne mogły adoptować dzieci, a co później jak dorosną; przyprowadzą do domu swojego partnera/partnerkę i jak się mają zachować. Taka osoba może po prostu się wstydzić tego kim są jej rodzice. Również popieram zdanie autora

  goodbye...  (www),  28/05/2011

równie dobrze mogą się wstydzić biednych rodziców, brzydkich rodziców, niewykształconych rodziców... to sprawa wychowania i szacunku, na który rodzice pracują całe życie także :)

Jakkolwiek nie zgadzam się z przesłaniem tekstu, punktuję za interesującą prezentację problematyki.

Całkowicie zgadzam z artykułem, "a nawet jeszcze bardziej"

  kaska_b  (www),  30/05/2011

Uważam, że lepszy jest dom z dwoma ojcami lub dwoma matkami niż dom dziecka.

  mako,  30/05/2011

Jeśli o mnie chodzi to Leksus słusznie prawi. Z drugiej strony nie jest to dobrym pomysłem w kraju tak zacofanym i nietolerancyjnym jak Polska. Adoptowane przez gejów dziecko miałoby u nas naprawdę przechlapane. Ale kto wie, może za jakieś 10-20 lat to się jakoś zmieni. Oby!

  ...,  31/05/2011

Głosuję ze względu na hasło o wolności i zachowanie umiaru Czarny Wilku w kwestii gdzie wielu już żadnych granic nie uznaje. Choć nie ze wszystkim z tego tekstu się zgadzam to jest tutaj pewne sedno sprawy.

  bardek,  03/06/2011

Moi szanowni przedmówcy, nie zwróciliście uwagi na rzecz moim zdaniem istotną. Chodzi o zasadniczą różnicę między dziećmi płci męskiej i żeńskiej. Natura zróżnicowała nas nie tylko pod względem fizycznym. Także pod względem psychicznym. Tego zdają się nie dostrzegać liczni decydenci. W szczególnie trudnym położeniu są chłopcy. Przez całe dzieciństwo dominują w ich życiu kobiety. Rola wychowawcza m ...  wyświetl więcej

  mako,  03/06/2011

No wiesz Bardek jakoś ja wychowałem się bez ojca i wyszli ze mnie ludzie. Jasne - miało to jakiś wpływ na mój rozwój, bo nie interesuję sie tym wszystkim co większość chłopaków (zaznaczam że jestem hetero), ale... mój brat bliźniak jest już trochę inny - czytaj 'bardziej męski'. Więc... jaki z tego wniosek? Poza tym
z mojej perspektywy polski ojciec rzadko spełnia swoja rolę rodzicielską i ...  wyświetl więcej

Oczekiwałem takiej reakcji. Przede wszystkim moja wypowiedż ma charakter ogólny i nie bazuje na konkretnych osobistych przejściach. Ty wnosisz do sprawy swój szczególny przypadek. A przecież przykład, to nie dowód.
Każdy człowiek, to cały świat. Nie oznacza to, że określone, powtarzalne zjawiska nie istnieją.
Jeśli chodzi o polskiego (i nie tylko polskiego) ojca, nie musi on być w do ...  wyświetl więcej

  drseth,  24/06/2011

[Natomiast sprzeciwiam się adopcji dzieci przez pary tej samej płci]

Moge tylko powiedziec, ze w pelni sie z Autorem zgadzam. Bo jednak powinny istniec jakies granice.
W USA taka adopcja jest dozwolona w kilku stanach, ale tak niedawno, ze nikt jeszcze nie wie, jak wplynie to na rozwój i zachowanie dziecka, na jego dojrzewanie. To jest oczywiste, ze taka "rodzina" jest o niebo lepsz

...  wyświetl więcej

Witam,
Mamy na wiele spraw zbliżone spojrzenie, ale w tej kwestii diametralnie się różnimy. Ja jestem za prawem do adopcji przez homoseksualistów.
Argumenty zawarłam w artykule pt.: "Homo i adopcje".
Zapraszam i pozdrawiam!

Pani Alicjo, oświadzenie, że "a ja chcę tak i koniec" nie jest żadnym argumentem. Zaprasza Pani do zapoznania się z "argumentami", a nie ustosunkowuje się do kontrargumentów, do innego, w dodatku bardziej uniwersalnego patrzenia na sprawę. Przede wszystkim powinna Pani odpowiedzieć na argumenty przeciw adopcji przez homoseksualistów. W dodatku odpowiedzieć w sposób logiczny, a nie "bo ja tak chcę" ...  wyświetl więcej

Chodzi mi tylko o prawdę:
http://eiba.pl/3



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska