Login lub e-mail Hasło   

Protest song

Niech sobie kieckę jakąś na smutki zakupi, pomyślałem.
Wyświetlenia: 834 Zamieszczono 27/05/2011

Zauważyłem, że moja Pani, coś ostatnio posmutniała. Postanowiłem więc mężnie, znając lek na te smutki, wziąć ją do galerii. Nie nie! Nie tej galerii. Do handlowej, z tysiącem sklepów z ciuchami. Niech sobie kieckę jakąś na smutki zakupi, pomyślałem.

Przez pierwszą godzinę dzielnie dotrzymywałem jej kroku, piejąc z zachwytu nad każdym ciuchem, który mi pokazywała. Znaczy się wprzódy pokazywała na wieszaku, a później na sobie...  Na wieszaku i na sobie. Na wieszaku i na sobie... Trzy tysiące pięćset osiemdziesią dwa razy. Albo coś koło tego.

W tym rytmie zwiedziłem z najdroższą dwa tysiące siedemset dwadzieścia cztery sklepy. Albo coś koło tego, wchodząc, przy tym, i wracając do tego samego, osiemset dwadzieścia cztery razy. Albo coś koło tego.

Potem mnie w krzyżu zaczęło łupać, we łbie się mieszało i doznałem oczopląsu. Ładna? Ach jaka śliczna! Ładna? Ach przecudna! Ładna? No, przepiękna. Ładna? Niesamowita! I tak osiem tysięcy pięćset dwadzieścia cztery razy. Albo coś koło tego.

Po drugiej godzinie nic już nie widziałem! A pytanie: Ładna? Zaczęło rozsadzać mój mózg, który się najnormalniej zagotował. Po trzeciej, byłem wrakiem człowieka i zacząłem bać się o stan mojego serca steranego. Ładna? Śliczna! Ładna? Piękna! Ładna? ...No, nie wiem. Padło w godzinie trzeciej.

I tu zaczęło się piekło!

Widzę, że nie mogę na ciebie liczyć. Powiedziała.

Oszalałem! Ostatkiem sił uprzejmie zakomunikowałem najdroższej, że jest mi duszno i muszę wyjść na zewnątrz. Wyszedłem, ba wybiegłem!

Usiadłem na ławeczce i zaczerpnąłem tchu. Uspakajałem myśli, zacząłem znów widzieć. Minęła kolejna godzina.

Telefon. Patrzę, najdroższa. Odbieram zdobywszy się na heroizm.

- Wiesz, słyszę, kupiłam tę pierwszą, no, no z tego pierwszego sklepu. Prawda, że ładna?

I w tym momencie eksplodowałem. A słowa powszechnie uznane za obraźliwe wypłynęły ze mnie same.

Dziś może znajdę siły, zerknę do szafy i przekonam się czy jest ładna.

Z naciskiem na "może"...

Natomiast stan konta sprawdzę na pewno. Muszę jedynie nabrać odwagi...

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1325
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 748
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 985
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1057
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1028
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 774
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 430
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 567
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 548
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 860
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1378
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 410
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 476
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 624
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 974
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  jotko49,  27/05/2011

Nieboraku...współczuję Ci po TYSIĄCKROĆ, Albo coś koło tego.

Auuu...
:-)

  hussair  (www),  27/05/2011

No, ale ostatecznie przetrwałeś. :)

  greenway,  27/05/2011

To Twoja dama jeszcze nie wie, że faceta nie należy zabierać na zakupy? Ma tylko dużo zarabiać i czekać w ustronnym i chłodnym miejscu. ;-)

  hussair  (www),  27/05/2011

Może jeszcze związany? ;-p

  greenway,  27/05/2011

Ależ, broń Boże, zrelaksowany i uśmiechnięty, hussairku. ;-)

  hussair  (www),  27/05/2011

Zrelaksowany, uśmiechnięty i niewyspany pierońsko hussairek wychodzi do pracy... olaboga... :(

Jak ja dobrze znam Twój ból? Ale to nic, wyśpimy się jeszcze, wyśpimy...

  greenway,  27/05/2011

Witaj w świecie niewyspania, bracie i posyłam Ci uśmiech i puszczam oko. ;-)

  hussair  (www),  27/05/2011

;-))

Biedactwa. Współczuję wam. Ehhh ja to mam dobrze ;)))))))))))

Bo masz, sądzę, normalnego chłopa. Alem od wczoraj zhardział okrutnie...
:-)

Hehehe... jak ja nie lubię po sklepach biegać... Grzesiu, na smutki to tylko SPA :) Kupujesz lubej masaż gorącymi kamieniami i peeling by skórę aksamitna miała... i idziesz w międzyczasie na piwo, bo 4 godzinki zleci na pewno :)
To porada na następne smuteczki połowicy...

Albo ja na masaże a najdroższa na browara? No mnie to pasi...:-)

  jotko49,  27/05/2011

Nie jeden by zamienił browarka na takie masaże ,http://eiba.pl/a1

Nigdy, przenigdy nie zabieram męża na zakupy. On tego nie cierpi!!! Nawet po kafelki pojechałam sama, wybrałam co chciałam i dopiero wtedy po niego zadzwoniłam. Kupiliśmy co trzeba, zapakowaliśmy kafelki do samochodów i wszyscy byli szczęśliwi.

Grzegorzu gratuluję, że wytrzymałeś tak długo. Jesteś baaardzo wytrwałym mężczyzną.

Do wczoraj też tak myślałem...:-)

Grzegorzu, powinieneś ożenić się z Węgierką. Na Węgrzech to mąż decyduje jaką spódnicę czy bluzkę kupi jego żona. Mało tego, decyduje nawet o jej bieliżnie! Węgierka nie kupi sobie niczego, co nie podoba się jej mężowi. A co tam... powiem więcej. Tam, żona nie może zwrócić uwagi mężowi jeśli przebywają w towarzystwie przyjaciół czy znajomych.Jeśli to zrobi, to obecne przy tym jej koleżanki, czy pr ...  wyświetl więcej

Już kiedyś mówiłem Ci,że kocham Węgry! A teraz pokochałem ten kraj jeszcze bardziej!!! Już wiem gdzie spędzić wakacje...
:-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska