Login lub e-mail Hasło   

Sąd nieostateczny

Każdy z nas boi się śmierci. Ja też się bałem. Ale teraz już nie. Dedykuję mistrzowi gatunku, mojemu Przyjacielowi HUSSAIROWI.
Wyświetlenia: 2.858 Zamieszczono 27/05/2011

Budziłem się powoli, zupełnie jakbym z głębi trzęsawiska wydobywał się na powierzchnię, niemrawo poruszając kończynami. Poczułem, że mam otwarte oczy i przerażająca myśl przemknęła mi przez głowę, wybitnie przyspieszając proces dochodzenia do świadomości:

– Jezu! Nie! Oślepłem!?

Nawet w najczarniejszej, najgłębszej nocy jakieś resztki odbitego promienia gwiazdy, poblasku chmur dają się zauważyć.

A tu nic!

Jednocześnie czułem powiew wiatru na policzku, zapach trawy i woń kwiatów, więc nie mogłem być w jaskini albo jakiejś piwnicy, gdzie czerń otaczająca mnie wokół byłaby wytłumaczona.

– No to koniec – chlipnąłem. – Nigdy więcej czytania, widoku obłoków, ekranu komputera, obrazów Malczewskiego...

Poczułem łzę spływającą mi po policzku.

W tejże chwili, w tej przerażającej, czarnej pustce wokół rozległ się GŁOS. Był wszechogarniający, potężny niczym Dzwon Zygmunta, onieśmielający, groźny i łagodny zarazem.

– I co ja mam z tobą zrobić? – zapytał GŁOS, zapewne retorycznie. – Zasadniczo, wcale tu nie powinieneś jeszcze być... A ściślej: nie ty...

Wysiliłem wszystkie zmartwiałe ze strachu szare komórki i w olśniewająco szybkim procesie dedukcji pojąłem: jestem u bram raju! Stąd ten zapach traw i kwiatów i miły wietrzyk. A ciemność pewnie z piekła rodem! Dobrze jeszcze, że żadna smoła nie bulgocze.

Ale jak umarłem? Co się stało? Dlaczego przedwcześnie? Żadne wspomnienie nie rozjaśniało ciemności, że użyję takiej niejasnej metafory.

Zdecydowałem się podjąć negocjacje.

– To może wrócę? – zasugerowałem nieśmiało. Nikomu nie powiem, obiecuję...

– Jestem pewien, że nie powiesz - w GŁOSIE z pewną ulgą usłyszałem nutkę rozbawienia. Wspaniale! Może uda się go rozśmieszyć i mnie puści do domu?

W tym momencie przypomniało mi się moje życie. No, może nie całe, jak to w książkach piszą, ale przynajmniej najważniejsze jego części. Żona, na którą już nawet patrzeć nie mogę, teściowa z jej wiecznym wtrącaniem się i obliczem starej ropuchy, rozwydrzone bachory wysysające jak pijawki resztki moich sił i nerwów. Nie wspominając o pieniądzach.

A dalej – wredny lizus Kazio, który wiecznie włazi w tyłek temu idiocie szefowi. I nigdy nie zaniedbuje oczerniania mnie...

– I właśnie dlatego – zagrzmiał GŁOS - jesteś tutaj. Już za życia przechodziłeś piekło. A przynajmniej czyściec.

Oj, niedobrze, pomyślałem. Wygląda na to, że GŁOS czyta w myślach... I od razu przypomniało mi się, jak świsnąłem ojcu dychę, żeby iść na lody, a w liceum uwiodłem Kryśkę, twierdząc, że się z nią ożenię, choć nie miałem najmniejszego zamiaru. Chociaż – rozgrzeszyłem się w myślach – na te jej cycki, to nawet święty by poleciał!

– Grzeszysz! – zawył GŁOS, a ja zmartwiałem cały. Już też nie miałem kiedy przypominać sobie o biuście Kryśki! Poczułem jakby zapach rozgrzanej smoły...

– Zdaje ci się. Już od dawna nie używamy paliw stałych. Gaz jest bardziej ekonomiczny. A od czasu kiedy podjęliśmy wydobycie z łupków, to naprawdę niedrogo wychodzi...

– Jak to „my”? To, przepraszam, z kim rozmawiam? Myślałem, że z Bogiem?

– Zgadza się. To ja - w GŁOSIE wyraźnie usłyszałem nutkę samozadowolenia.

– Ale ja sądziłem, że smoła, to znaczy gaz do piekła, to raczej Lucyfer...

– Ha! ha! ha! – w śmiechu było jednak coś diabolicznego – przecież od samego początku wiadomo, że JAM JEST WSZYSTKIM. A skoro wszystkim, to także i Szatanem! Rozumiesz - zniżył GŁOS - typowe rozdwojenie jaźni, ale to tak: między nami.

W tym momencie przypomniałem sobie jeszcze coś i aż skóra ścierpła mi na grzbiecie. Przecież jestem ateistą! Całe życie wojowałem z klerem i kościołem!

– Ja też ich nie lubię – GŁOS zszedł aż do konfidencjonalnego szeptu, co i tak brzmiało jak dźwięk armat pod Austerlitz. Albo pod Stoczkiem.

– Te klechy do szału mnie doprowadzają - ciągnął GŁOS. – Co bym nie powiedział, to zaraz przekręcą po swojemu, pomataczą i na koniec zawsze wychodzi, że same sprzeczne prawa ustanowiłem. Ja mówię „kochajcie się i rozmnażajcie”, a oni „celibat”, Ja „nie kradnij”, a oni...

Obaj zafrasowaliśmy się głęboko...

– No trudno – usłyszałem po chwili. – I tak na poczekaniu tego nie zmienię. Gorzej, że nie wiem, co z tobą zrobić. Zasadniczo, to wysłałem Śmierć po twoją żonę, a nie po ciebie. Ale ta cholerna Kostucha znowu gdzieś zachlała po drodze i pomyliła osoby. Trzeba to będzie naprawić...

– A dlaczego moja żona? Przecież jeszcze w kwiecie wieku – spytałem zaskoczony.

– No tak, ty tego nie wiesz... To ona na spółkę z twoją teściową uwarzyły wyciąg z muchomora, tojadu, belladony, szaleju i wilczej jagody i podały ci w piwie, które wypiłeś przed snem. Można powiedzieć „snem wiecznym” – zażartował GŁOS.

– No, dobra – podjął po chwili – zjeżdżaj z powrotem. I żebym cię tu nie widział przynajmniej z pół wieku!

– Obiecuję, że nikomu nie powiem – zdążyłem jeszcze krzyknąć.

– A mów, sobie, mów. I tak ci nikt nie uwierzy...

* * *

Otworzyłem oczy i rozejrzałem się wokół. Od płomyczków zapalonych gromnic, szedł ciepły powiew, a trumna wydała mi się zdecydowanie za krótka. Na dodatek, kiedy jej się bliżej przyjrzałem, stwierdziłem, że jest tandetnie wykonana i ledwo tknięta lakierem. „No, proszę” pomyślałem „ta larwa sknerzy nawet na mojej śmierci!”.

Jednym szybkim ruchem uniosłem się do pozycji siedzącej. Zgromadzeni żałobnicy zamarli ze zgrozą w oczach. Nawet ksiądz, stojący z kropidłem w ręku zbielał jak płótno.

A moja małżonka fajtnęła na wznak! I nie pomogła reanimacja. Tym razem Kostucha się nie upiła.

Kiedy już policja zabrała teściową, a obsobaczone należycie dzieci solennie obiecały poprawę i poszły spać, zadzwoniłem do Kryśki, której jeszcze piękniejszy niż go zapamiętałem, biust rzucił mi się w oczy zaraz po zmartwychwstaniu.

– Nie wpadłabyś na drinka? Poradzisz mi, co mam – jako wdowiec – zrobić z dalszym życiem. Może się znów ożenię...

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1307
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1050
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 969
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 735
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 760
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1016
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 553
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 419
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 851
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 398
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1362
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 962
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 616
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 536
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 444
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Strzyga  (www),  27/05/2011

Dalbercie, ukłony! Rozmowa z Bogiem i Jego obraz ...takiego Go właśnie sobie wyobrażam!

  dalbert,  27/05/2011

Dzięki i nawzajem. Masz rację, jeśli Bóg w ogóle istnieje, to MUSI być fajnym kumplem z ogromnym poczuciem humoru :-)
Inaczej... Jak by z nami wytrzymał?

  Strzyga  (www),  27/05/2011

Jeśli ze mną wytrzymuje i nie rzuca gromami to musi być z niego naprawdę fajny facet :)

@Strzyga.... albo kobieta;) przepraszam nie mogłam się powstrzymać:)

  hussair  (www),  27/05/2011

Może jest po prostu Motylem piękniejszym niż inne. :)

@Hussair: Może jest czymś więcej niż motylem:)

  dalbert,  27/05/2011

ale Hussair miał na myśli motyla w barwie indygo... albo należącego do Dzieci Indygo...

  hussair  (www),  27/05/2011

Ba, wszystko możliwe. Oczywiście mówiąc "motyl" nie miałem intencji zbagatelizowania wizerunku Boga. Przeciwnie. Motyl to piękno, łagodność, kontemplacja, badanie i czerpanie życia.
No, właśnie, Dalbercie. :)

  Noemi*,  27/05/2011

No, to żeście sobie panowie ucięli prawdziwie męską pogawędkę. Dalbercie, czy ten smerf na obrazku to kwintesencja męskich marzeń o "raju"?..:))

  dalbert,  27/05/2011

Wiesz, jak to jest... Duże, niebieskie oczy i tak dalej. A psycholodzy twierdzą, że mężczyźni cierpią na kompleks "niedossania" i zawsze marzą, żeby jeszcze troszkę... Nie mówiąc o tym, że Kryśka miała najpiękniejsze w całej szkole. A przynajmniej największe :-)

  Noemi*,  27/05/2011

Dalbercie, wynika z tego że zbyt wcześnie zostałeś odstawiony od piersi...:)))

  dalbert,  27/05/2011

I od wielu, wielu lat usiłuję to sobie jakoś powetować...

Kwintesencja wyobrażeń o "raju"? Nieee..., to samo "niebo" w gębie!

Hihihi... kompleks niedossania?
Dalbercie... bombowy tekst, no i rzeczywiście obraz ludzkiego Boga, co jest jednym z Szatanem przemawia humorystycznie do wyobraźni. Z przyjemnością przeczytałam, śmiejąc się najbardziej z zachlanej Kostuchy :)

  greenway,  27/05/2011

Dalbert, dalbert idź i pogrzesz ile się da z tą Kryśką. Żeby za mną ktoś tak tęsknił. ;-)

  dalbert,  27/05/2011

Na pewno tęskni, tylko jest nieśmiały. Rozejrzyj się, zobacz kto podnosi oczy na Ciebie, kiedy nikt nie widzi?

  hussair  (www),  27/05/2011

Na Swaroga... na Swaroga... i kto tu jest Mistrzem?? Dalbercie, ładnie to tak mnie oszołomić? Człowiek wraca z pracy mokry od deszczu, a tu taki cios tomahawkiem w czoło. I w serce.
Taki piękny, bezcenny cios...
Ściskam Cię teraz - nie mów, że nie czujesz - i powiem, że dwa razy musiałem czytać, bo mnie odrywały od wspaniałej, humorystycznie ciepłej treści bomby głębinowe, które wypu ...  wyświetl więcej

  dalbert,  27/05/2011

Hmmm... Nie obraź się, ale ja jednak wolałbym Kryśkę... :-)))))
A serio, to też Cię ściskam i dziękuję.

  hussair  (www),  27/05/2011

:))) A swoją drogą, nie dość, że cios tomahawkiem, to jeszcze to zdjęcie... I kto tu jest przewrotny i... makabryczny? :))

  dalbert,  27/05/2011

Co do fotki, to przyznam się w zaufaniu, że... troszkę się identyfikuję z tym smerfem. Ja też lubię "puścić oko" do widza, a potem znowu possać tę uroczą smakowitość :) Ale makabry w tym nie widzę.

  hussair  (www),  27/05/2011

No tak, ale mi czynisz makabrę! Pobudzając wyobraźnię takim sabotażem. ;-))

  Gamka  (www),  27/05/2011

Ach Ty zbereźniku jeden;)))
Kostucha Cię z rąk wypuściła , szansę dała ...a Ty o Kryśce!
...a grzesz sobie , grzesz ...musiała mieć faktycznie duuużżyyy biust;)
Alem się uśmiała ......Dalbercie....a smerf uroczy;)

  dalbert,  28/05/2011

Gwoli ścisłości, to Kostucha w pijanym widzie mnie niewinnego zabrała, a wypuścił ten fajny facet, z którym gadałem. A co do biustu Kryśki... Ech, wzruszyłem się...

  Gamka  (www),  28/05/2011

Pewno że fajny facet ! no wiem....ale ...
spod kosy kostuchy zwiałeś
a u Krychy się schowałeś ! i to gdzie ;-)))

Pod cycem...i jak zassał...

  hussair  (www),  28/05/2011

Jak to jest, że te biusty takie wzruszające?.........

  Gamka  (www),  28/05/2011

Bo trza zassać ;-)))) i nie odrywać się !!

  hussair  (www),  28/05/2011

I jak tu iść spać teraz, psiakrew?? :)

  dalbert,  28/05/2011

Hussair - a co, nie masz co possać? poproś Andżelikę...

  Gamka  (www),  28/05/2011

Dziś nie ma spania
Dziś noc jest ssania ;-)))
Oj Dalbercie...zbereźniku ;-)))

  hussair  (www),  28/05/2011

Andżelika śpi z nożem.
Proszę więc nie odmrażać Tatara, którego z trudem skryłem w bloku lodu.

  dalbert,  28/05/2011

No to dokończę wierszyk:
Oj dalbercie, zbereźniku
zdrożnych myśli masz bez liku,
innym ssanie wciąż doradzasz,
a czy sam to w czyn wprowadzasz?
Tak ja, Gamka, prowokuję
kiedy czuję... to, co czuję...

  dalbert,  28/05/2011

A to był Tatar!? A ja, głupi, myślałem, że żona. Jak te pozory mylą!

  hussair  (www),  28/05/2011

Dobry tatar nie jest zły... Z cebulą, na przykład. ;-p

Dalbercie... aż chce się dodać...
A gdy czuję, to co czuję -
wtedy wcale nie blefuję!

  dalbert,  28/05/2011

Wow! No to u Ciebie, czy u mnie?

  hussair  (www),  28/05/2011

Ha ha ha! Czy Wy sobie jakim grogiem wigoru nie podgrzaliście?! ;D

  Gamka  (www),  28/05/2011

Dobry blef jest ssania wart !!!
Dalbert w końcu Kryche ma
A my Kwiatku?
W siną dal......

Sprytnie, sprytnie...
Kryście numer wytnie...
Nie pomoże cyc -
Dalbert zrobi hyc!
Bo czuje, nie blefuje...

  hussair  (www),  28/05/2011

Niektóre uruchomione energie nie rozpłyną się tak po prostu...... :))

Utopić je trzeba - w antałku zbawienie...

  goodbye...  (www),  28/05/2011

hmmm... to smerfy mają ogonek?

  Gamka  (www),  28/05/2011

:) a nie mają??;-))) ............ ......... ...oj .......

  Strzyga  (www),  28/05/2011

W bajce nie miały. Lex, ale jesteś spostrzegawczy!

  hussair  (www),  28/05/2011

No dobra, Lexusie, podaj imię swego ulubionego Smurfa. :)

  dalbert,  28/05/2011

Strzygo - w bajce nie miały, ale w spodenkach na pewno miały...
No, może poza Smerfetką ;-)

  Gamka  (www),  28/05/2011

...;-)))

  goodbye...  (www),  28/05/2011

wy sobie żartujecie tutaj, a ja naprawdę widzę ogon u smerfa pierwszy raz :(
teraz patrzę w googlach, ale tam jest znowu jakiś pompon a nie ogon...

  hussair  (www),  28/05/2011

No to w sumie jest JAKIŚ ogon...

  goodbye...  (www),  28/05/2011

ale tamte pompony są jakby martwe, a ten powyżej jakiś taki rozmerdany...

  hussair  (www),  28/05/2011

Podejrzane...

  goodbye...  (www),  28/05/2011

coś na rzeczy musi być... :)

To jest wyraźna, ekstremistyczna manipulacja...

  Strzyga  (www),  28/05/2011

Każdy facet jest rozmerdany jak widzi cycki :) Nawet i stary Papa Smurf by się rozmerdał.

  goodbye...  (www),  28/05/2011

ja tutaj widzę wyraźnie obcego osobnika podającego się za smerfa, mającego na celu zdyskredytowanie społeczności smerfów poprzez zachowanie odbiegające od przyjętych norm i obnoszenie się za swoją seksualnością :)

  hussair  (www),  28/05/2011

Ale rozmerdanie poprawia krążenie. ;-p

  goodbye...  (www),  28/05/2011

rozmerdany ogon może sugerować także niezdrowe czerpanie przyjemności z nieprzyzwoitej sytuacji :P

  hussair  (www),  28/05/2011

Co jest czasem atrakcją nie do pogardzenia... ;-)

  goodbye...  (www),  28/05/2011

w rzeczy samej...

Czy coś się wam, Panowie rozmerdało? Bo, jeśli tak, to ciekawe co i dlaczego? Póki co, mnie się rozmerdało. Idę na spacer. Kai,mój labrador, merda ogonem... Siła wyższa:-)

  Strzyga  (www),  28/05/2011

Nooooo ogonki im się rozmerdały! Ale dlaczego, nie mam pojęcia! Może za dużo kudłatych myśli im po główkach chodzi :)

  hussair  (www),  28/05/2011

No ja nie wiem, od wczoraj jakieś frywolności się rozchodzą po eiobie jak to babie lato... Albo ten pył z wulkanu coś naniósł w płuca... i ogonki. Hm...
Ale to Dalbert zaczął właściwie. To ci czort!

Ociekacie seksem i tyle.
Idę nad strumień. Napiję się zimnej wody...
Kai! Przestań, że już merdać!
Wychodzimy, wychodzimy...
:-)

  goodbye...  (www),  28/05/2011

co nie zmienia faktu, że smerfy TAKICH ogonków nie mają... tylko mają nierozmerdane pompony :)

  Strzyga  (www),  28/05/2011

Racja!

Smerfy cyce zasysają,
i ogonki u nich w portkach!
Sen nam z oczu zdjęły snadnie
wszystko przez przecherę Wojtka!

Papa Smerf się już szykuje
laską zwinnie wymachuje...
Oj, nie gorszcie mi Smerfetki
zasysajcie w innej bajce!

  hussair  (www),  28/05/2011

Co to za faza Księżyca tudzież Saturna, że tak ludziom się w głowach i... portkach wilkołaczy? :)

  dalbert,  28/05/2011

albo ogonkołaczy... wszystko przez prowokacje Gamki!

Eh... przeze mnie wyje brandy... na prerii...

  hussair  (www),  28/05/2011

GAMKA DO RAPORTU!

  Gamka  (www),  28/05/2011

Jaka prowokacja?
Ja tylko dokładnie przeczytałam Twój artykuł Dalbercie...
..a to wszystko pomiędzy linijkami jest...
ach ten smerf mnie rozbroił
i to jego trza zgonić!

  dalbert,  28/05/2011

Kwiatuszku, to ja sobie też nalewam porcję winiaczku. I... powyjemy razem?

  hussair  (www),  28/05/2011

I tylko szkoda, że skończy się ta wspaniała prezentacja doborowych, w pełni zmobilizowanych jednostek, tylko na... wyciu.
Chlip, chlip...

Auuuuuuuuuuuuuauuuuuuuu aaaau!

  hussair  (www),  28/05/2011

Ou! Skalny/a! Jakiś Huron wychylił się właśnie ze mnie i biegnie w Twoim kierunku!!! Albo rygluj drzwi, albo...

  dalbert,  28/05/2011

Gamko, a Ty? dołączysz się? Nie ma to jak mały trójkącik... Możesz wierzyć słowu starego zbereźnika...
Mówię oczywiście o winiaczku.
I wyciu...

  hussair  (www),  28/05/2011

Stanowczo za bardzo mieszasz mi dziś w płatach umysłu, drogi Dalbercie. One już po artykule popadły w kontuzję i psychiatryczną cyrkulację. A tu jeszcze jakieś prowokacje... geometryczne.

  Gamka  (www),  28/05/2011

No ba do winiaczka to zawsze...co do wycia....o... wole proste rogi ;-)

  hussair  (www),  28/05/2011

Jezus Maria. Gustujesz w czortach?!

Prowokacje - dobra rzecz
geometria - tyko chcieć!
Trójkąt nam się tworzy dzisiaj
i w winiaczku moczy pysia:)

Znam takiego jednego czorta o rogach średnio giętych i zakręconych, ale się pod ziemie zapadł... no i Gamka woli proste...

  Gamka  (www),  28/05/2011

No przecie są tu dwa czorta !
A my białogłowy sam winiaczek mamy!

ano ano a gdzie Piotr!

  hussair  (www),  28/05/2011

Może Petera ta faza saturnowa gdzieś na rzeczywiste łowy rzuciła, podczas gdy my tylko spod pledu sobie pobrzdękujemy... ;-)

  dalbert,  28/05/2011

Wychodzi na to, że hussair, się nadto rozochocił i znowu dostanie wycisk od Andżeliki... Chodź, bracie. Tak to będziesz wiedział przynajmniej, za co...

  hussair  (www),  28/05/2011

Niektórym husarskim już tylko wycisk pozostał. Chlip, chlip... Dalbercie, leć po gąsiorki do piwnicy. Zaraz jestem.

  dalbert,  28/05/2011

Kwiatuszku - z tym moczeniem pysia, to taka przenośnia była? Ale w ogóle to wyszło mi, że czworokącik z rogami nam się złożył. Tylko co będzie, jak się Andżelika przebudzi?
A ona ponoć śpi z nożem pod ręką!

  hussair  (www),  28/05/2011

E, sen to Andzia ma twardy. Dlatego nocny kozak jestem .:)

Wymiękam... ja kameralność sobie cenię...o te rogi za dużo... z Morfeuszem idem sobie... nighty night:)

  hussair  (www),  28/05/2011

Ranyż, ratujcie, bo minusa dałem Kwiatkowi!! Ludzie, gore!!
Pewnie taki podświadomy minus, za karę, że szczuje, a potem uchodzi okrutnie, hhihi

Wiedziałam , że za skromność się obrywa... a za wyuzdanie... no Markiz de Sade by się uśmiał...

  hussair  (www),  28/05/2011

Skromność zawsze w cenie! Howgh!
Takich markizów to dziś hordy cwałują po Eiobie. Kwiatku - czas umykać. ;-)

Ano czas... ja już trąbię pół godziny, a wy dalej swoje...zzzzzzzz...

  dalbert,  28/05/2011

A zaraz moderator się wnerwi i wszystkich nas wyleje z eioby, razem z winiaczkiem i wyciem na prerii...

  hussair  (www),  28/05/2011

Za te manewry pervertio militare?

  dalbert,  28/05/2011

i zakłócanie ciszy nocnej wyciem i pijackimi wierszykami...

  hussair  (www),  28/05/2011

No tak. Jednak chyba zaczekamy z tą imprezą do jakowejś nocy sierpniowej...

  Gamka  (www),  28/05/2011

Auuuuuuuuuu!!!!

  hussair  (www),  28/05/2011

Uff, uratowali Kwiat. I husarię od... demobilizacji. Ufff.

  dalbert,  28/05/2011

No tak - darkwater zawsze pierwszy, a jak trzeba po nową butelkę winiaczku lecieć to go nigdy nie ma! Trudno, powyjemy sobie sami...

Przeca my nieszkodliwe Smerfy są... po co te nerwy... jemu tez winiaczku nalejem i jakoś to będzie ;)
Cholera, to o moderatorze było, nie o Piotrusiu...

  dalbert,  28/05/2011

ok. A kto wie - który to moderator? albo szef eioby?

  hussair  (www),  28/05/2011

Nie ujawnia się. Nigdy. I chyba nie jest za bardzo corumpus vitae...

SPAĆ! Auuuuuuuuuu...

  dalbert,  28/05/2011

A wiecie co? Trzeba by wlaścicielowi eioby podpowiedzieć, żeby okienko z czatem założył. Bo czasami chętnie by się pogadało na żywo, nie? I w kilka osób naraz można by było...
Jak chcecie to na mojej stronie mam takie okienko uruchomione. Zapraszam do korzystania: www.ekomp.com

Ale fajnie było pogrzeszyć troszkę i winiaczkiem zapić erotofraszki... Dobranocka :)

  hussair  (www),  28/05/2011

Dalbercie, ja tylko delikatnie przypominam, że Cię kocham. :))

  dalbert,  28/05/2011

Gamka, hussair, kwiatku wchodzicie?

Szaleniec... SPAĆ MARSZ!

  hussair  (www),  28/05/2011

Do jutra, Duszku nasz. :)))

  dalbert,  28/05/2011

ja już tam jestem

  dalbert,  28/05/2011

Kwiatuszku - a kiedy pożyć?

  hussair  (www),  28/05/2011

Ja już w połowie drogi. I z piersiówki pociągam, i Międzynarodówką się stymuluję.

  dalbert,  28/05/2011

no to wskakuj hussair
a Ty Gamko?

  hussair  (www),  28/05/2011

Mam i Gamkę. W śpiworze. Na plecach.

  dalbert,  28/05/2011

Gamka już jest - wskakuj husarzu!

  hussair  (www),  28/05/2011

Dalbercie... my już chyba sami tu... po nocy... Skończyło się, jak zawsze... :(

  dalbert,  28/05/2011

No czego jeszcze nie jesteś na chacie?

  dalbert,  28/05/2011

właź na czat na moją stronę!
www.ekomp.com

...ryknął Dalbert gromkim głosem...
Miło się wam czatowało
kiedy mi się dobrze spało ?

  Noemi*,  28/05/2011

No proszę, przez te moje grzeczne chadzanie spać po 23, ominęły mnie te nocne harce...

  dalbert,  28/05/2011

A fajnie było... Obejrzałem sobie zdjęcia pięknej kobiety... I nawet mi swój adres e-mail dała! Wiem też gdzie mieszka i może ją odwiedzę... A hussair teraz boi się wychylić, bo jak Andżelika się zbudzi z tym nożem w garści, to... czarno widzę - zupełnie jak w mojej historii :-)

  hussair  (www),  28/05/2011

No, szkoda, Noemi... :(
Dalbercie, nie prowokuj Zła unożowionego... ;-p

Dalbercie! Jesteś wielki...!
Świntuszek:-)
Zupełnie nie wiem dlaczego, po przeczytaniu tekstu i komentów myśl ma nie podążyła do nieba tylko do cycków? Dobra, niech będzie, do całej Kryśki też. A może to jest jedno i to samo...?
:-)

  dalbert,  28/05/2011

Bóg wiedział co robi, kiedy je stworzył!

A... No, tu mam pewne wątpliwości...

  Noemi*,  28/05/2011

A tak panowie z ciekawości, rozmawiacie o kobietach czy ich piersiach ( jakoś nie lubię określenia cycki)?...:))

  dalbert,  28/05/2011

Pewien mój znajomy (ALE JA SIĘ Z NIM NIE ZGADZAM!) twierdzi, że "kobieta to nieudany dodatek do cycków". Ale to typowy męski szowinista jest. A ja jestem miłośnikiem kobiet takimi, jakimi są. No, może ze szczególnym uwzględnieniem pewnych frapujących fragmentów, że tak to eufemistycznie określę...

Mnie też określenie cycki, bardzo się nie podoba. Bardzo. Choć bardzo je lubię... I bądź tu mądry...:-) No dobra, niech będą cycuszki...
I ten męski kompleks niedossania...
Ech:-)

  Noemi*,  28/05/2011

Eh....Mężczyźni! Kiedyś Ireneusz Iredyński w którymś wywiadzie powiedział, że "kobieta to naczynie na spermę" i później przez wiele lat kajał się za to określenie na wszystkich spotkaniach autorskich.

I słusznie, że się kajał. Bo to co powiedział jest i głupie i świńskie. Cóż, mężczyźni też bywają idiotami... Wiem co mówię:-)

  hussair  (www),  28/05/2011

Naomi, kobietę podziwiamy z nabożeństwem - to nade wszystko!

Tak i amen!
Świntuszymy tylko od czasu do czasu. Tak w ramach prowokacji...

  Noemi*,  28/05/2011

Wierzę, że tak jest, bo przecież po czynach poznajemy a nie po słowach... A tak na marginesie jestem wielką fanką wierszy Iredyńskiego, jego wiersz "Słowa" jest jednym z najpiękniejszych wierszy- erotyków, jakie znam.:-))

Słowa: Ireneusz Iredyński

Twoje dłonie takie czułe,
sufit zmierzchem już zasnuty,
naszych palców zgrany duet,
w kąt ciśnięte nasze buty
i na krześle ma sukienka.
Jestem cała w twoich rękach.

Ściany białe i chropawe,
na nich cień nasz uskrzydlony,
nasze usta tak ciekawe,
pomieszane świata strony
i oddechów też piosenka.

...  wyświetl więcej

  Noemi*,  28/05/2011

Pięknie zaśpiewała to Barbara Brylska w filmie "Anatomia miłości"....;-)
http://www.youtube.com/watch?v(...)n-EvDOA

No i z tekstu "wychodzi", że jednak my, te wstręciuchy i nieokrzesane brzydale, od czasu do czasu, jesteśmy jednak po coś. I ja się z tego bardzo cieszę.
BARDZO!

Wstaję z trumny. Moja najdroższa fika. Teściową wynoszą w kaftanie...
Ach rozmarzyłem się...:-)
Chi, chi...

  hussair  (www),  28/05/2011

Grzesiu, Tyś makabrysta, jako i ja jestem! :D

"Ino" głęboko ukryty...
:-)

  hussair  (www),  28/05/2011

:))

Będąc pacholęciem, jeszcze w ogólniaku napisałem dość makabryczny tekściorek. Jak go odnajdę, wrzucę na eiobę. A co mi tam...:-)

  hussair  (www),  28/05/2011

Super! I na stronkę mi podeślij, byłbym kontent. ;-)

I tak powstanie eiobowo/hussairowy klub makabrystów...
Może być wesoło. Upiornie wesoło....

  hussair  (www),  28/05/2011

No! :))

Witajcie! Noemi sprowadziła mnie tu takim oto tekstem twierdzac, ze to dobry dzień na świntuszenie
"Gatunek wschodnio-syberyjskiego Yeti, który przez ciągłe szczękanie zębami spowodowane przerostem owłosienia nad genitaliami wykorzystywany jest do młócenia zboża i użyźniania gleby. Moc uzyskuje o swicie...w regularnych świtańcach "

  Noemi*,  28/05/2011

Już nie mogę,... płaczę ze śmiechu!!!...

  hussair  (www),  29/05/2011

Chryste panie, co ten Dalbert narobił... ;-)

średnio ;)

  hussair  (www),  29/05/2011

A swoją drogą, Przyjacielu, ja też już się tej śmierci nie boję! ;-)

  kaska_b  (www),  30/05/2011

Opowiadanie fantastyczne! I miejmy wszyscy nadzieję, że jeżeli jest jakiś Bóg, to właśnie z takim poczuciem humoru.

  hussair  (www),  30/05/2011

Zaufajmy Dalbertowi. W razie czego - całe pretensje spadną na niego... ;-)

Prorok Dalbert? Brzmi nieźle! :-)

  hussair  (www),  30/05/2011

Oby to nie był jeden z tych kaznodziejów, co to trzodę otumanią i na manowce... Ale co tam - idę za kierunkiem, który Wielki Smurf objawia!!
;-)

...kompleks niedossania...
:-)

Tylko nie mów że jesteś go pozbawiony! Kompleksu znaczy się. :-)

  hussair  (www),  30/05/2011

Masz ten kompleks - znaczy żyjesz i czerpiesz! :)

  barbarag,  02/06/2011

Witam wszystkich! Dalbert mnie wczoraj usilnie namawiał, żebym otworzyła konto na tym portalu, że literaci, że intelektualne dyskusje... To i wchodzę, a tu debata o smerfach i cyckach Kryśki. Kryśki nie znam, ale chyba i tak tu zostanę... A dla zainteresowanych kwestią nieba i spraw ostatecznych podaję adres mojego bloga: www.nordponte.blogspot.com

  hussair  (www),  03/06/2011

Witamy w pułapce eiobowej! Kto raz wszedł, nigdy już się nie wyzwoli... ;-)

To mentor i idol Dalberta, nieprawdaż? Bardzo mi miło!

Bardzo zabawnie napisane. Uśmiałąm się. Pozdrawiam.

  barbarag,  03/06/2011

Dzięki serdeczne! Lubię smoki i jaszczurki :-)

Długo myślałam... kilka razy czytałam.... no i holender ten smerf mnie rozprasza:P do podusi nadawał się jak znalazł.. tzn tekst nie smerf:) Lekki, przyjemny... na prawdę fajnie napisane. Miałam tu wywód strzelić teologiczny, ale ten smerf.. jak ja nie cierpię smerfów ! :P

Świetny tekst. I do śmiechu i do pomyślenia. Dziękuję i proszę o więcej.
pzdr



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska