Login lub e-mail Hasło   

Próba samodzielnego wykonywania zawodu

Komiczny a zarazem dramatyczny list mężczyzny, ubiegającego się o odszkodowanie, po wypadku na budowie.
Wyświetlenia: 3.335 Zamieszczono 07/06/2011
Szanowni Państwo. W raporcie z wypadku, jako jego przyczynę podałem: „Próba samodzielnego wykonywania pracy”. W liście stwierdziliście Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienia. Sądzę, że poniższe szczegóły będą wystarczające.
 
Z zawodu jestem murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego trzypiętrowego budynku. Kiedy skończyłem pracę stwierdziłem, że mam na dachu porozrzucane około 150 cegieł. Zdecydowałem nie nosić ich pojedynczo, lecz spuścić je na dół w beczce, używając do tego celu liny, na bloku przytwierdzonego do ściany na trzecim piętrze budynku.
 
Po zabezpieczeniu liny na dole, wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę. Trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać cały ciężar w dół. W raporcie wspomniałem, że ważę około 80 kilogramów. Możecie sobie państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry. Mimo, że na chwilę straciłem orientację nie puściłem liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku
 
W połowie drugiego piętra poraz pierwszy spotkałem opadającą z góry beczkę. To tłumaczy pękniętą czaszkę i złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wznoszenie nie zatrzymując się, aż palce mojej prawej ręki weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i mogłem nadal trzymać mocno linę, mimo bólu i ran.
 
W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło a jej zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła tylko 25 kg. Przypomnę, że ja ważę 80 kg. W tej sytuacji zacząłem gwałtownie opadać. W połowie drugiego piętra, poraz drugi spotkałem się z beczką, która wznosiła się do góry. W efekcie mam popękane kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to, na tyle opóźniło mój upadek, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł. Złamanie tylko trzech żeber.
 
Z przykrością muszę stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć, puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina spadła na dół i połamała mi nogi. Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi, potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz zapewne Państwo rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 363
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1004
10
komentarze: 142 | wyświetlenia: 1205
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 757
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 717
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1496
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 973
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1567
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1594
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 596
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 260
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1158
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 196
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 638
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 536
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Gamka  (www),  07/06/2011

;-) ... miał biedak pecha!....;-) gdyby nie to drugie piętro!
ubaw po pachy zafundowałaś Nokiaasiu ...dzięki

Zastanawiam się, jak się czuły urzędasy, którym udzielał wyjaśnień ;) Oj, ubawiłam się...

Po takich wyjaśnieniach na pewno dostał maksymalne odszkodowanie:)))

  jotko49,  08/06/2011

....i być może wystarczy na naprawę beczki....

Albo na kupno kilku nowych ;)

  lilith123  (www),  08/06/2011

Tak śmieszne że może być prawdziwe

  hussair  (www),  08/06/2011

Historia na faktach, idę w ciemno! :)

Trafiłeś w dziesiątkę wojowniku:))))

  hussair  (www),  08/06/2011

Ouuu.... :))

  Michał,  08/06/2011

Ta historia była sprawdzana w jednym z odcinków Myth Busters na Discovery - okazało się,że pomimo swojej niewiarygodności jest to prawdopodobne! ;) Udało im się odtworzyć całą tą historie - włącznie z wypadającym dnem, wysypaniem cegieł i upadkiem nieszczęsnej beczki na delikwenta na sam koniec..:D

  andrzejs,  08/06/2011

Śmieszne kurcze, ale i... przerażające. Nie chciałbym... no wiesz... "próbować samodzienego wykonywania zawodu".

Cóż, znam tę historię od zawsze jako śląski kawał z pewnymi uzupełnieniami. Ale plagiatu nie zarzucę.

Zgadza się, że stare ale wyjątkowo śmieszne. Czasem warto jest przypomnieć, to o czym się już dawno zapomniało, zwłaszcza jeżeli potrafi rozbawić do łez.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska