Login lub e-mail Hasło   

Januszowi Dąbrowskiemu. On wie dlaczego...

Wyprawa na Szetlandy.
Wyświetlenia: 3.119 Zamieszczono 07/06/2011

Jak zapewne wiecie, czytam z rozdziawioną gębą wszelakie relacje z dalekich i bliskich wypraw. A, że tak mi się w życiu porobiło, że tu i tam bywałem. A tam i tu nawet mieszkałem, pod wpływem super artów, które się na eiobie pojawiły i ja chcę się z Wami podzielić sobą, i zabrać Was  w czarodziejskie miejsca i chwile. Dziś zapraszam na Szetlandy...

Jedziemy?


Po prawdzie to raczej płyniemy alba lecimy. Pojechać byłoby ciężko, no chyba, że z Łukaszem...

Wyspy Szetlandy leżą na północ od Szkocji “właściwej”, która to wszak też jest częścią innej wyspy. No tej, na której jeszcze Anglia i Walia się znajduje. Jeszcze dalej i na lewo znajdziemy Wyspy Owcze i Islandię a na prawo Norwegię. Jak ktoś ma dobrą lornetkę to może wypatrzyć Oculusa...


Są, zasadniczo, dwa sposoby by się tam dostać. Prom lub samolot. Jeśli prom to z Thurso a jesli samolot to z Inverness. Oba sposoby są fajne a połączenia regularne. Tyle, że teoretycznie...  W praktyce jest jeszcze lepiej. Bo samolot poleci a prom popłynie, i owszem, jeśli nie wieje. Ale niech się nie frasuje sece wasze. W oczekiwaniu na niewianie i w Inverness, i w Thurso jest się gdzie bawić. No pub’ów ci tutaj dostatek. Cóż więc znaczy, że czekać trzeba czasem i tydzień...
Kabina na promie od sztuki to ca. 80 funtów od twarzy w jedną stronę. Czyli zdzierstwo! Ale ludzie normalni, czyli tacy, którzy nie potrzebują kabiny, kraników, dywaników i innych dupereli dopłyną do celu za c.a. 25 funtów. Bywa, że nieco chwiejnym krokiem schodzi się wówczas na ląd bo załogi promów bardzo lubią Polaków. A wiadomo, że i Szkot i Polak wielbłądami nie są i pić muszą. Jak ludzie. Kurcze, wiem co piszę...

Samolot to ok. 400-700 funtów za samolot, cały. No raczej samolocik sześcio, ośmio lub dwunastoosobowy. Nie będę się mądrzył bo nie leciałem. Ale znam takich co i owszem. Wszyscy oni mówili mi, że nigdy więcej. Ponoć jest to przeżycie ekstremalne. Kto lubi modlić się i rzygać jednocześnie, niech sobie poleci.

Moim celem było Boddam, maleńka osada na południu głównej szetlandzkiej wyspy Mainland. Dlaczego? Ano dlatego, że mieszkał tam i pracował naówczas mój druh serdeczny, Norbert. Z Poznania. Typ, stosownie do moich licznych znajomych, porąbany.

W Poznaniu miał firmę, sprzedawał sprzęt sportowy i... I padł. A w Boddam, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami i doświadczeniem zawodowym, pracował w rzeźni. I cierpiał. Cierpiał okrutnie, bo ta robota go, nomen-omen, zabijała.

Czekał na mnie w Lerwick, którego to uroków z tamtej chwili nie pamiętam. Byłem bowiem wielce podróżą zmęczony...

Później jednak wielokrotnie w Lerwick bywałem i miasto to ( stolica Szetlandów) mnie nie zachwyciło.  No nie i koniec. Jakieś takie szare, zapyziałe.
Dziwnie smutne. Dobre miejsce dla samobójców i, lubiących chandrę, masochistów. Owszem jest port, hotele, pensjonaty, muzea, wcale liczne knajpki. Ale, mimo wszystko, Lerwick mi nie pasi. Choć dokładnie to nie wiem dlaczego. Ale wiem, że są takie miejsca, które pomimo atrakcji i cudownych fotek w turystycznych folderach mnie się nie podobają. I nic na to nie poradzę. Takim miejscem jest to miasto.

Rzeźnia, w której zabijał się Norbert, jest rodzinnym interesem Poula. Poul ma żonę Nancy. Poul jest malutki, drobniutki, cały pomarszczony i cały czas, i całym sobą się śmieje. Nie pojmuję jak taki typ trudnić się może takim, paskudnym zajęciem. No nie-poj-mu-ję!  

Nancy wręcz odwrotnie: Potężna, zwalista, przedupiasta. Przedstawia sobą zdecydowanie megalityczny typ urody. I nic na to nie poradzę, że widząc ją, widziałem krowę rasy Highland Cattle. Mówiła za to, tak piskliwym głosikiem, że kontrast wizualno-dźwiękowy, jakim była, przyprawiał mnie o niekontrolowany zaciesz i wibracje okolic przepony.


Zamieszkałem z Norbertem w przyczepie. Całkiem komfortowej zresztą. Dwie sypialnie, pokój dzienny, kuchenka, prysznic i wc. No, jak dla mnie, full wypas! Jeśli do tego dołożyć chyba stuletniego range rover’a to można było stwierdzić, że do podboju Szetlandów byliśmy gotowi. Ba! Poul miał w dyspozycji równie stuletnią krypę. Paskudne to to było, pordzewiałe, śmierdziało ropą i padłymi rybami, ale za to, pływało. Jeszcze... Choć nie wiem jakim cudem?

Jednak, przy całym moim wiernopodańczym stosunku do treści stwierdzenia: “Jest ryzyko, jest zabawa”,  na rejs tym czymś się nie zdecydowałem. I mam przekonanie, że była to jedna z niewielu decyzji jakie w życiu podjąłem, która była decyzją słuszną...

Kilka słów o tym niezwykłym miejscu.

Szetlandy to najdalej wysunięta na północ grupa około stu wysp należących do Wielkiej Brytanii, gdzie można znaleźć pozostałości osadnictwa z epoki brązu (np. Jarlshof) jak też ślady pozostawione przez mieszkających tam przez wieki Wikingów.

Wyspy mają do zaoferowania 6080(!) stanowisk archeologicznych, ponad 230 000(!) rzadko spotykanych gatunków ptaków (np. maskonury i głuptaki), prawie 1500 km linii brzegowej oraz ponad 5000(!) lat historii. Tak. Te liczby (szokujące) są prawdziwe i muszą działać na wyobraźnię tych, którzy ją mają. Ja mam...

A Jarlshof leży ok. 6 mil na południe od Boddam.



Kim byli ci wytrawni budowniczowie, znakomicie zorganizowani społecznie, wrażliwi na piękno? Nikt nie wie. A byli tu, żyli, budowali warownie i domy w czasie, kiedy w Egipcie nie zaczęto jeszcze budować piramid! Historia nazywa ich Piktami, ale jest to nazwa dużo, dużo późniejsza, nadana przez Rzymian, Szkotom z Highlandu. Nikt nie zna ani ich języka, ani wierzeń, ani imion. Mimo to są wśród nas. I będą, kiedy nas już nie będzie.

Jeśli odrzucimy tezę, że pierwsi Szetlandczycy wyewoluowali z miejscowych morświnów, to pytanie skąd przybyli(?)nasuwa się samo. Jakżesz niewiele jeszcze wiemy o nas. O ludziach. Badamy gwiazdy a pytanie skąd jesteśmy nadal pozostaje otwarte...

A jeśli uświadomimy sobie, że podobnych miejsc są tutaj tysiące(!) to bardzo wiele spraw widzimy w odpowiedniej skali.

Nieopodal jest piaszczysta plaża. A woda w morzu ciepła! O błogosławiony Golfsztromie, który, po trudach poprzedniej nocy, ukoiłeś moje ciało. Jesteś wielki i płyń na wieki! Howgh!
To ów ciepły prąd oceaniczny jest odpowiedzialny za stosunkowo łagodny klimat wysp. I, że, mimo wszystko, Szetlandczykom jest lepiej, bo cieplej, niż Eskimosom.

Więcej! Golfsztrom, w pobliżu wysp miesza swe wody z zimnymi, arktycznymi a także z wodami Morza Północnego. Te czynniki sprawiają, że okoliczne morza kłębią się życiem. A wielkie bogactwo ryb, najprzeróżniejszych daje życie, fokom, morświnom i setkom tysięcy(!) gatunków ptactwa. Jeśli do tego dodamy wcale liczne tu wieloryby i delfiny, to mamy obraz zwierzęcego raju.





To są prawowici mieszkańcy tego skrawka świata. My jesteśmy tu jedynie intruzami. Odwdzięczmy się przynajmniej za ich gościnność. Nie bądźmy barbarzyńcami.

No ale raj, jak każdy tu, na tej Ziemi rajem nie jest bo.. Być nie może. My, ludzie cierpimy na niedoskonałaość. I nic, i w nas samych, i w naszym życiu doskonałe nie jest. Owszem dążymy do doskonałości, szukamy jej, zmierzamy w jej stronę ale nigdy jej nie osiągniemy. To niedoskonałość właśnie jest immanentną cechą każdego, ludzkiego żywota. Każdej, ludzkiej myśli i każdego działania.  I ja tej niedoskonałości stałem się ofiarą...

Pojechaliśmy oglądać ptastwo. Do ptasich siedzib można tu podejść dosłownie na dwa, trzy metry nie powodując ptasiego stresu.  My patrzymy, one fruwają, rybołowią, gęgają, pitigrilą, ćwierkają, kląskają, plangorzą i... I srają przeokrutnie.

Gdym w podziwie i zachwycie podglądał ich wyczyny, gdym się zachwycał ich kolorami, sprawnością, wydawanymi dźwiękami i, gdy dusza moja doznała stanu uniesienia nad podziw... Stało się! I nikt mnie nie przekona, że to nie był zmutowany orzeł!

A tak żre to świństwo, że kurtka moja, przecudownej urody, została odbarwiona i dosłownie przepalona w trymiga. Ale co tam kurtka! Ścierwo uszkodziło mi oko.  Lekarz, płukanie, klajster. Połowa twarzy spuchła mi tak, że ucieszny prospekt przedstawiałem światu. A piekło jak jasny gwint.


Szczegół piękna szetlandzkiej przyrody.

Wy tylko patrzycie. A ja to przyjąłem na twarz. Aż mnie do ziemi przygięło...

Od tamtej pory to właśnie ornitolodzy wydają mi się być albo bohaterami, albo masochistami. Ale równo pod sufitem to oni nie mają...

Wody oblewające wyspy są bardzo niebezpieczne. Bardzo silne prądy, praktycznie ciagłe sztormy i zdradzieckie skały były przyczyną wielu tragedii.  

Zaiste widok sztormu na Szetlandach jest czymś wstrząsającym. Wycie wichru, huk łamiących się fal i ich uderzenia w skały tworzą nieprawdopodobną, groźną, wręcz magiczną atmosferę. I nie dziwię się twórcom filmowych adaptacji Harrego Pottera, że to tu właśnie umieścili Azkaban i magiczne królestwo Dementorów.

Szetlandczycy

To przede wszystkim dzielni ludzie. Ludzie ciężkiej pracy, odważni, otwarci i niepojęcie weseli. Mężczyźni mali, drobni, krępi. Mają ogorzałe twarze, spracowane ręce i lśniące, radosne oczy. Kobiety równie lichutkie ale za to charakterne przeokrutnie.  Skąd więc Poul wytrzasnął Nancy? Nie wiadomo. Ale była absolutnie monstrualnym babiszczem, zwłaszcza na tle innych Szetlandek...

Tak. Mieszkańcy wysp nie są Angolami, Irlandczykami, Szkotami. Są Szetlandczykami o bardzo silnie rozwiniętym poczuciu tożsamości i odrębności. Choć administracyjnie Szetlandy są częścią Szkocji, to mentalnie i kulturowo zdecydowanie nie.  A szetlandzka odmiana języka galeickiego jest nie do nauczenia dla normalnych ludzi. No to się nie da. Choć, w zdecydowanej większości, znają angielski, to znają go w jedną stronę.

Jakąż więc ciężką pracę wykonują ręce, nogi i mięśnie mimiczne twarzy gdy się z nimi rozmawia. O matko! Ale...
Ale jakoś idzie to znacznie lepiej i znacznie łatwiej po kilku głębszych. Czakramy się otwierają czy co?

Bardzo ich polubiłem. Jak cię zaakceptują, to ostatnią kromką chleba się z tobą podzielą. To jakiś taki dziwny przymiot, charakterystyczny dla ludzi spracowanych i doświadczonych. Bo życie i natura ich nie rozpieszcza... I nie żyje im się łatwo.

Nie wierzcie mitom. Skrajna nędza i skrajny głód to doświadczenia jeszcze żyjącego pokolenia mieszkańców tych wysp. Podobnie jak  Szkotów. Bo kto dziś da wiarę, że jeszcze przed czterdziestoma laty ulicami np. Glasgow płynęły rynsztoki a na Hebrydach, Orkadach, Szetlandach śmierć głodowa wcele nie była niezwykła? Prawda, że trudno to sobie wyobrazić?

Kto chciałby poznać ten zakątek świata, nie musi się martwić o nocleg. Znależć go można bez trudu. W hotelach (25-50 funtów, od twarzy, za nac), słynnych i tanich B&B( 15-25 futów od twarzy, ze śniadaniem), u miejscowych gospodarzy a nawet na dwóch funkcjonujących campingach oferujących pokoje gościnne, a dla fascynatów, ekstremalistów i gołodupców miejsce na namiot( 5 funtów za twarz, ale można negocjować:-)).

Nie wiem kiedy znów się tam zjawię. Ale wieczory i noce z Poulem, Nancy i Norbim sa warte każdej ceny.



Gdyby, kurcze, tylko nie te orły...

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1633
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1071
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 541
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 274
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 536
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 548
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 500
6
komentarze: 0 | wyświetlenia: 630
6
komentarze: 3 | wyświetlenia: 386
6
komentarze: 4 | wyświetlenia: 959
6
komentarze: 0 | wyświetlenia: 655
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 813
5
komentarze: 139 | wyświetlenia: 864
5
komentarze: 2 | wyświetlenia: 511
5
komentarze: 11 | wyświetlenia: 799
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  07/06/2011

Fantastyczny artykuł. Jest sztuką opisać koszmarne walory Szetlandów tak, że chce się je na własne oczy ujrzeć!!... Aczkolwiek oczy chronione goglami... ;-)
A ten Poul to, myślę, hobbit, lubo gnom szetlandzki. To by wyjaśniało posturę i radosne chichoty mimo zawodu holokaustowego...
Greg, brachu, jesteś kamrat i gawędziarz, co się zowie!

Uważaj Brateńku, bo jak mnie coś napadnie i na podbój Irlandii wyruszę to... A Guinessa uwielbiam. Normalnie kończę na max dwóch pokalach. Guinnes jednak tej miary nie trzyma...
:-)

  hussair  (www),  07/06/2011

Ja też lubię Guinessa, a muszę Ci rzec, że na 10 Polaków, 9 go nie znosi! :) Ależ my zahulamy, to rzecz pewna, Bracie! Choć myślę, że dopiero jesienią będę, że tak powiem, sposobny czasoprzestrzennie! Ale w progach powitam Cię oscypkiem, Guinessem i czym tam jeszcze... ;-)))

To, że spotkać się musimy, rzecz pewna! A, że tak stać się musi to i termin się sklei:-) Spoko!
:-)
A skąd wiesz, ze oscypki też lubię? Widać czytasz mi w duszy!

  hussair  (www),  07/06/2011

Bo ja Cię w serduchu mam, bro! :)
Skleimy termin, może uda mi się (i Tobie) coś prędzej ustawić, w końcu nie dzieli nas 10 000 mil podmorskiej żeglugi i mur Hadriana. ;-)

Wiem! I Ty też mieszkasz w moim:-)

  Gamka  (www),  07/06/2011

;-) ... no ładnie ! a jest choć jeszcze kawałeczek wolnego ?.... ...taki malutki ;-)))

Całe calusieńkie! Się rozciągnie:-)

  hussair  (www),  07/06/2011

Się znajdzie. :)

  Gamka  (www),  07/06/2011

:-) cudownie, zachwycająco i pieknie ... zabrałeś mnie Grzegorzu choć na moment tam gdzie me serce chciałoby być .. być... i zostać ! ale duszą pozostaje tutaj przy artykule !
Dziękuję za te chwil kilka .....zdjęcia bomba ...ach.....

Kłaniam się w pas:-)

  greenway,  07/06/2011

Grzesiu, fantastyczna podróż i ile nowych faktów, a orzeł to bolesny folklor, który Cię dopadł. Wspaniała podróż - wielkie dzięki. Tylko typowo babska przywara nie daje mi spokoju, no co ma do tego Janusz Dąbrowski. No co? ;-)))

Faktów byłoby i dużo więcej tyle, że one tekst zamulają. Jak wybrać z setek tych kilka ważnych? Ot co? W intencji art miał zaciekawić i zachęcić do własnego poszperania. Np. historia tych wysp jest zachwycająca a nawet udział Szetlandczyków w II Wojnie Światowej-kompletnie nieznany a jakże istotny!
A co do Janusza. On wie, ja wiem i niech to na razie wystarczy... Powiem tylko, że był i jest dla mnie wielką inspiracją:-)

  greenway,  07/06/2011

Zgadzam się, że Janusz jest niezwykłym człowiekiem, ale Ty też! :-)))

Jest dla mnie zaszczytem, że mogę tu, na eiobie, poznawać ludzi niezwykłych. Takich, którym coś się chce. Tak bardzo wiele już się od nich nauczyłem. Wiesz dobrze, że do nich należysz. A czy wiesz, że też jesteś jedyna taka we wszechświecie? Wciąż szukamy cudów a nie umiemy ich dostrzec. Umiemy patrzeć a nie umiemy widzieć. Już czas, najwyższy czas to zmienić. Czasem by ujrzeć trzeba zamknąć oczy, by usłyszeć trzeba samemu być cicho, cichuteńko.

Oj, Grześku Większy, a nawet całkiem Wielki :) - wiem, wiem, dlaczego. I bardzo Ci dziękuję. Obiecałeś mi to - czym mnie zaskoczyłeś. A teraz zaskoczyłeś efektem - pięknym darem - dla wielu. Zawsze powtarzam: DAR JEST DAJĄCEMU. Tak więc obdarzając mnie i innych - obdarzasz i siebie - naszymi najlepszymi uczuciami, pięknymi emocjami.

A tekst jest wyśmienity - zresztą masz już całe spektrum

...  wyświetl więcej

Bądź pozdrowiony przybyszu... Bo widzisz, wobec takich ludzi jak Ty, tj przynoszących światło i radość, i mądrość, jestem bezbronny. I pod ich wpływem budzi się to moje lepsze ja. I nic na to nie umiem i nie chcę poradzić! Należysz do Tych, o których mówię:" Dobrze, że jesteś".
Tak. Dobrze, że jesteś! Januszu!

Grzegorzu przez Ciebie, albo dzięki tobie przeniosłam się na Szetlandy. Dziękuję za Twój wspaniały artykuł i przepiękne zdjęcia. :)

Jeśli dałem Ci odrobinę radości to znaczy, że to, co powyżej, ma sens. Dziękuję:-)

Niesamowita przygoda i wspaniały opis::) chylę czoła Grzegorzu. A opis Nancy i zdjęcie srającego w locie ptaka powaliło mnie pod stół:) Dziekuję za wspaniałą wycieczkę po Szetlandach

Taa Nic nie jest doskonałe. Nawet ptaszęta...
Uśmiechy słoneczne przesyłam. Choć u mnie zimno i chmury, i deszcz. A w Polsce tak pięknie, tak pięknie... Mój Boże!
Ech:-)

  Amicus,  14/07/2011

"Megalityczny typ urody" Ooo!... :))
Już tylko za to sformułowanie dałbym Ci Nobla! :)
Czyli za całość tym bardziej.
SUPER!

No tak mi się jakoś skojarzyło...:-)
Dzięki!

"Sztormowa" fotografia jest po prostu piękna. Nie wiem jak inni czytelnicy, ale ja z przyjemnością odwiedziłbym te wyspy.

  hussair  (www),  07/06/2011

Pakuj walizy, Peter. Czekam na przystanku PKS.

Jak byś się wybierał, daj znać. Pomogę organizacyjnie:-)

Za obie propozycje serdecznie dziękuję. W chwili obecnej jednak, zmuszony jestem niestety odłożyć je ad acta.

Za tego orła rekomenduję... jessuuuuuuuuuuu, jednym tchem czytałam... Ja tez Piotrusiu bym z przyjemnością odwiedziła Szetlandy, po takiej Grzesiowej rekomendacji... A mnie zauroczyło zdjęcie sralimewy :):):)

Udowodniłem, że nie łatwo mnie zabić:-)
Ukłony Kwiatuszku niziutkie.

  oculus,  07/06/2011

Masz Grzegorzu talent pisarski, super Ci to wychodzi. Tutaj w Orkanger, kilka razy przyatakowały mnie mewy, pewnie za blisko byłem ich drzew ale w zakładzie pracy, to nie wiedziałem za co. Artykuł super, miło się czyta.
Czekamy na następne podróże.:)

Tutaj te mewy są trzy razy większe niż w Polsce i nazywają się Sigal'e. Niejednokrotnie widziałem jak atakowały ludzi, którzy np.jedli frytki z take-way'a. Rodzice muszą uważać na dzieci. Jak dzieciak je np. chrupki, zaatakują na 100%. Ludzie z poranionymi przez nie rękami i twarzami są wcale częstymi pacjentami w szpitalach. Takie ścierwa.
Pozdrawiam serdecznie:-)

Aż tak północnie, to nie byłem. Próbowałem tylko na małym żelaznym okręcie przejść przez Pentland - oczywiście daremnie, skutkiem czego wylądowałem w Kirkwall. Zdjęcie rozbełtanej wody powyżej, to jeszcze małe piwo przy wspomnieniu Pentland Firth.

Tak a propos, ja tam zawsze uważam, że gdy ma się pod nogami kawałek pokładu - człowiek zależny jest wyłącznie od siebie samego.

Pozdrawiam serdecznie!

@ Pan Zbysław
No cóż. W temacie żeglarstwa jestem całkowity neptyk. Owszem, był czas, kiedy np. wraz z Leonidem Teligą opływałam Ziemię, uczestniczyłem czynnie w buncie na "Baunty", byłem Izmaelem i wraz z kpt. Ahabem ścigałem Moby Dick'a...
"(...)gdy ma się pod nogami kawałek pokładu - człowiek zależny jest wyłącznie od siebie samego". Tak jest!
Jest dla mnie sytuacją nieznoś ...  wyświetl więcej

  greenway,  08/06/2011

Janusz gorąco witam, ściskam i całuję. Nareszcie się pojawiłeś. ;-)))

Cześć, miła Zielona Ścieżynko! :) Żyję, ŻYJĘ! Tyle, że pracy teraz mam mnóstwo - jak się domyślasz... Ale też masz i gorące buziaki, a niech Cię... :)

  Gamka  (www),  20/06/2011

Greenway !!! Ty masz buziaczki a ja mam kolanka ;-))
Przybywaj ....nie oddamy Janusza j !! … no nie ;-)))
NASZ ON PRZECIE ....!! ;-))))

„Poziom rozwoju jednostek można ocenić na podstawie tego, jak chętnie dzielą się one swoją wiedzą. Im chętniej dzielicie się wiedzą, tym bardziej Was ona napełnia. Im silniej staracie się zachować daną Wam wiedzę tylko dla siebie, tym szybciej przecieknie Wam ona przez palce, tym szybciej ją stracicie. Otwórzcie dłonie, a Wasza mądrość odleci niczym motyl, potem zaś na Waszej ręce przysiądzie inny ...  wyświetl więcej

Właśnie frunie do Ciebie całe stado ANIOŁÓW. Moich najcieplejszych i najlepszych uczuć i myśli:-)

  lilith123  (www),  08/06/2011

Wspaniałe zdjęcia i bardzo wciągający tekst:)

Bardzo dziękuję. I cieszę się, że przez chwilkę też tam byłaś:-)
Ukłony niziutkie.

Janusz jest inspiracją, ale też i zagadką. Ciekawe jaki jest w realu. Na zdjeciu bardzo solarny...

Poczekałam tydzień i nie doczekałam się reakcji Janusza na moje ukryte w tekście zaproszenie do realu. Nie czytał czy czytał? Nic nie wiem. Bardzo proszę skrobnij coś Januszu do mnie. Dla mnie jesteś tak samo nawiedzony jak fascynujący i przesympatyczny. Zielona Śniezynka miała więcej szczęscia niz ja- dostała buziaki...

Do: diamentmind.
:)) Taaaak...8 dni oczekiwania... Dzięki za zwrócenie mi uwagi :). Ostatnio jestem wyjątkowo zajęty i z tego względu - niestety - nieobecny na EIOBA, ale tylko ciałem - duchem jestem ciągle z Wami, eiobowiczami.

Co do mojego nawiedzenia... Hm... Nie znoszę kłótni, więc po prostu zgadzam się z Tobą - JESTEM NAWIEDZONY. Już dawno nawiedził mnie optymizm, wiara, nadzie

...  wyświetl więcej

Wielkie dzieki za to, że sie odezwałeś do mnie, bo już traciłam nadzieję...
Napisz prosze coś o tym w jakich okolicznosciach, w jaki sposób nawiedziło Cię tyle DOBRA , tak upragnionego przez ludzi - to niesłychane.
Rozumiem , że oprócz tych dwóch wymienionych, jeszcze masz inne osobowości. Może zdradzisz jakie... Ludzie na ejobie mało piszą o sobie ...
Ja mam w sobie kobiecy o ...  wyświetl więcej

Do: diamentmind.
Stracić nadzieję!? NEVER! A toż to całkiem bez sensu - jak umrzeć za życia. Przecież nigdy nie wiemy, co przyniesie następna minuta, godzina, dzień, jakie DARY otrzymamy.

Jak napisać, ile dobra otrzymałem? Trochę już o tym tu, na EIOBA, pisałem. A w 2007 r. w ciągu niecałego 1,5 miesiąca powstała opowieść formatu A5 licząca ponad 400 stron na ten temat (fragmentu są

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  19/06/2011

A ja myślę, że fotka prawdę mówi i wyglądasz Januszu jak ten starorzymski senator. :)

>starorzymski senator<
Znany rzymski senator i podróżnik po Galii, Gajus Julius Cezar. :))
Horoskop dla ciebie: wystrzegaj się imprez masowych, zwłaszcza w marcu i nie dowierzaj przyjaciołom. ;)

Do: Hussair.
Jak widzisz sam, Hussair'rze miły - Pan Piotruś bardziej zgadza się ze mną :)) - ten konterfekt (fizyczny - ma się rozumieć) Gajusza Juliusza Cezara może ciućka w ciućkę odzwierciedlać moją fizys :). A fotka - ileż to ludziska zrobią dla poprawy wizerunku - ileż botoksów, ile szram np. za uszami po operacjach plastycznych - aby te uszy i "chomiki" podciągnąć. A ileż też możliwo ...  wyświetl więcej

No znawcą Galii był niezrównanym, lepszym niż sami Gallowie. :))
Słowa jego autorstwa:
"Galia est omnis divisa in partes tres
Quorum unam incolunt Belgae aliam Aquitani
Tertiam qui ipsorum lingua Celtae nostra Gali apelantur."
są pierwszą profesjonalną próbą opisania tych krain. Swoją drogą, prawdopodobnie potrafiłbym je przypomnieć sobie nawet obudzony w środku ...  wyświetl więcej

Piotrek - uczyłeś się więc łaciny? I interesujesz się historią starożytną? A żeś błysnął erudycją, a niech Cię...
Ja również liznąłem nieco łaciny, jeszcze w ogólniaku, w pierwszej i drugiej klasie. Zostały tego nędzne resztki w głowie, zwłaszcza niektóre powiedzenia czy odpryski wierszyków - np. o lapisie, którym dostał canis ("...i canisa w łeb lapisem..."), czy metody " skojarzeniowe :) ...  wyświetl więcej

>Piotrek - uczyłeś się więc łaciny? I interesujesz się historią starożytną?<
1 - nie, przynajmniej jeśli naukę rozumiemy jako formalną edukację. Poznałem kilka słówek, części jeszcze nie zapomniałem, to chyba wszystko w tym temacie. W szkołach zawodowych łaciny nie uczą, przynajmniej za "moich czasów" nie uczyli.
2 - może trochę. Ale jakimś wielkim znawcą nie jestem. :)

DO JANUSZA moze tez byc NEURASTENICZNEGO TETRYKA:

Wskaz mi proszę owe fragmenty pism swoich, bom bardzo ciekawa ich. (tak trochę do śmiechu, mam nadzieje , ze się usmiechnąłeś)

Pasjonują mnie świadectwa ludzi, bo budzą nadzieję, o czym wspomniałeś, nie chce umierać za życia.

Od strony wdrapywania się na ambony i głoszenia prawd objawionych już Cię poznałam, tu byś mnie nicz

...  wyświetl więcej

Do: diamentmind.
Owoż fragment pisma mojego już jest: "Chociaż jeden mały dowodzik!" :)
Bać się... "Nie lękaj się..." :)
Dziękuję za zainteresowanie. Sam jestem również zainteresowany poznaniem tych wszystkich wspaniałych Autorów i komentatorów EIOBY - to jest w pewnym sensie "śmietanka", sól ziemi, ludzie, którzy mają pasje, chcą czegoś od życia i chętnie dzielą się z innymi, ...  wyświetl więcej

Rozbudziłes we mnie nadzieję....

Teraz nie bede mogła spać spokojnie...

Przepraszam, że pytam ,ale czy jestes żonaty? To potrzebowałabym wiedzieć.

Jak znam życie to jestes zajęty, fajni faceci są z reguły zajęci.....

Do diamentmind.
Prośby o następny zestaw pytań nie będzie, niestety. Pojemność "odpowiedziowa" mojego HD jest już na wyczerpaniu :).

Tajemniczy z Ciebie gość...

To mnie rozpala ...

emmm - nie uważasz że nie każdy jest zainteresowany czytaniem PRYWATNEJ ewidentnie "korespondencji"?

Nie do Ciebie przeciez piszę , Może Ci troche szkoda , że nie do Ciebie...

Czasami na ejobie ludzie pisza rózne bzdury z mojego punktu widzenia , moze tak potraktuj to co ja wypisuje, będzie Ci lżej... Trzymaj się ciepło Ciemna Wodo - fajnie sie nazwałeś.

>Nie do Ciebie przeciez piszę , Może Ci troche szkoda , że nie do Ciebie...<
Pewnie! Jęczę z żalu i zawodu, i co chwilę biegam brać lodowato zimny prysznic. O bogowie, jakiż żal przepełnia me serce, że Łoś Anonimowy pisze nie do mnie! O Losie okrutny!

>Czasami na ejobie ludzie pisza rózne bzdury z mojego punktu widzenia , moze tak potraktuj to co ja wypisuje, będzie Ci lżej

...  wyświetl więcej

Zeby nie wiem co - uderz w stół, a nożyce się odezwą - ciekawe , że akurat Ciebie CiemnaWodo bez spacji przyciągneło tam, gdzie gorąco i jeszcze coś potrzebowałes na ten temat bardzo powiedzieć, żeby się zrobiło zimniej . Moze nazwij się Zimną Wodą ,byłoby adekwatniej do tej sytuacji. Oczywiście pisze do ciebie w duchu sympatii, nie myśl sobie o mnie żle. po prostu za ostro mnie potraktowałeś , st ...  wyświetl więcej

>po prostu za ostro mnie potraktowałeś , stad pomyslałam od razu , ze coś jest na rzeczy, że może chciałbys pobyć adorowany.<
Czyżbyś była zwolenniczką teorii pt. "bije - znaczy że kocha"? Bo tok rozumowania jakby podobny.

To było pytanie tak na marginesie, bo co do reszty to opadło mi wszystko co opaść mogło, plus parę rzeczy których nie podejrzewałbym o taka możliwość, a wszelka ochota na dyskusję z tobą minęła bezpowrotnie. cya.

Nie tylko macki ci opadły, heh? Nie dziwie się Piotrze... i tak długo wytrzymałeś... No ale i Janusz sobie nieźle radził, urzekające, iż mu w sukurs przybyłeś:)

Samcza solidarność. Względnie zrobiłem to interesownie, warto mieć przyjaciela w osobie rzymskiego senatora. ;))

Do darkwater.
Teraz już mogę się wypowiedzieć. Przecież od razu doceniłem gest Piotrka. Jednak wśród mężczyzn zwykle jest tak, że idziemy ramię w ramię - nie patrzymy sobie w oczy, nie gadamy - wystarczy, że wspólnie się działa - bez słów. A później wypije się co najwyżej małą wódkę lub piwo. I tyle :). Z tym, że - Piotrze - aby nie zawieść Twojej interesowności - postaram się jednak o jakieś godności dla Ciebie - senat mnie usłucha :).

No... to rozumiem chłopcy :) I choć nie samiec, a czarownica, to się też solidaryzuję ;)

A tak poważniej, choć BARDZO wiele dzieli mnie od januszowych poglądów, to jednak wydaje mi się on sympatycznym człowiekiem. I z pewnością nie zasłużył sobie na tak prymitywnego trolla. A ponieważ uważam że jest człowiekiem zbyt grzecznym, by wprost kazać prymitywowi spadać na drzewo, więc ...
Chyba stary się robię, wychodzi ze mnie purytańska mentalność. :))

  hussair  (www),  20/06/2011

Senatorze!
Centurion Hussarion melduje przybycie posiłków. Proszę wybaczyć spóźnienie. Proszę nie dziesiątkować.
http://www64.zippyshare.com/v/(...)le.html

Hussair, przyjacielu, tyle razy stawałeś dzielnie w obieży - jakże więc miałbym kazać zdziesiątkować Twoją centurię?

  Mirka_ B,  20/06/2011

Piekna solidarność , to jest prawdziwa przyjaźń Eiobowa, prawdziwa już rodzina !
Gratuluję i taktu i stalowych nerw Januszu! choć mnie czytającej te komentarze troszke szarpnęło !
Pozdrawiam serdecznie;)

Do: Mirka_B.
Tylko spokój może zawsze uratować - dlatego wiać nie ma sensu. I dziękuję! :)

  Mirka_ B,  20/06/2011

Wiać !! a broń boże ... my chyba nie z tych Januszu:))
Ja choć nie za często tu bywam to z odsieczą przybędę !

Wow... podryw na eioba? No, no... "Sympatię" proponuję raczej i Januszu, na wszelki wypadek wiej...;)

  Bar_ka  (www),  19/06/2011

Parę już rzeczy widziałam, mniej czy bardziej zakamuflowanych, zabawa z trollem mi się podobała. Obaj panowie macie moje plusy :) Janusz za takt , Piotr za tą solidarność.
A tak przy okazji Piotrze - zyskujesz, widać ze się troszkę zmieniasz :))

Coś się zmienia niewątpliwie, ale równie dobrze może to być twoja optyka, nie mój sposób bycia. ;)
Za "plusa" bardzo dziękuję i doceniam.

  Mirka_ B,  20/06/2011

;-)) za ten sposób bycia Piotrze masz i ode mnie dużego ++ a niech Ci ;) niech tam będą dwa;-))

  dalbert,  20/06/2011

Fajny, dowcipny tekst i piękne zdjęcia. Poczułem się jakbym wraz z Tobą odwiedził ten piękny archipelag. Dziękuję

Fajna jest też dyskusja pod artem...
3-maj się:-)

Do Janusza:
zorientowałam sie własnie, że dbacie o to, aby wymieniać sie opiniami, ale nie wchodzicie ze sobą w bliższe , lużniejsze kontakty. I bardzo tego pilnujecie. Rozumiem.

Zrobiło się nieprzyjemnie, trochę za sprawą Ciemnejwody. NIe wydaje mi się, że potrzebowałeś pomocy, świetnie dałbyś sobie radę sam. Chciałam trochę z Toba poflirtować, tak dla zabawy. Skad wiesz, że pisałam to poważnie?
Komentarze ścisle do treści artykułów. Ok !

  Bar_ka  (www),  20/06/2011

Przypuszczam, że się mylisz, zapewne niektórzy z eiobowiczów zamieniają znajomość wirtualną na rzeczywistą.
Moim zdaniem Janusz jest tak zapracowanym człowiekiem, że bawienie się z nim w taki sposób, zawracanie mu głowy jest moim zdaniem nietaktem. Jestem też trochę konserwatystką, i ze zdziwieniem patrzyłam jak to mysz goni kota :)

Do: diamentmind.

CYT.: "Zrobiło się nieprzyjemnie, trochę za sprawą Ciemnejwody."
Hm... Tak sądzisz, że za sprawą Piotra?

CYT.: "Nie wydaje mi się, że potrzebowałeś pomocy, świetnie dałbyś sobie radę sam."
Jak wcześniej już pisałem - nie znoszę się kłócić, więc zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Tym niemniej doceniam każdy dar, każdą pomoc czy też chęć jej udzielenia.

...  wyświetl więcej

Do: Bar_ka.
Tyle, ze kot ma pazury i kły i umie ich używać. W dodatku bywa perwersyjny - może bawić go - do czasu - taka niefrasobliwość płochej (synonim, przydałby się synonim!) myszy.

  Strzyga  (www),  20/06/2011

Amen! :) to do tego wyżej :)

  Mirka_ B,  20/06/2011

Grzegorzu !
Piekne te Szetlandy ;-)

  hussair  (www),  20/06/2011

Piękne... Czekamy na zaproszenie, Greg. Namioty i kocherki gotowe. ;-)

  Mirka_ B,  20/06/2011

A to jakiś zjazd się szykuje ?

  hussair  (www),  20/06/2011

Chwilowo na bazie przebąkiwania bardziej niż rozkładania map... Ale tendencja do wyrażania chęci na takowy wyraźnie rośnie. Myślę, że najpóźniej w przyszłym roku?...

doBar_ka:
Myslę, że nie musisz bronić Janusza, to jego sprawy , nie jest małym dzieckiem. Czyżbyś tak o nim myślał -ła?
Właśnie ... nie dało Ci do myślenia, że mysz goni kota...

Do Janusza:
Najbardziej spodobała mi się Twoja odpowiedż dot. przekraczania granic.
OK. zobaczmy co jest postepkiem dla tego forum. Postepkiem jest, kiedy kobieta mówi wprost na forum mężczyżnie , że ją fascynuje, nawet jeżeli to podaje w żartobliwej formie, flirtując z nim. Postepkiem jest propozycja spotkania w zwyczajnym świecie, postepkiem jest przyznać , że mężczyzna ją rozpala ...  wyświetl więcej

DO darkwater:
Pozdrawiam Cię serdecznie. Piszesz, że moje rozpalenie interesuje wąskie grono osób... czyli mnie i tego co rozpala.
Przecież wiesz, że to nie prawda. Szczególnie mężczyzni sa bardzo, ale to bardzo zainteresowani rozpaleniem innych. Mam tu oczywiscie na mysli odbiorców pornografii, scen erotycznych w filmach, opisy erotycznych przeżyć kochających sie par. Co o tym sadzisz? I co w tym złego?

>Przecież wiesz, że to nie prawda. Szczególnie mężczyzni sa bardzo, ale to bardzo zainteresowani rozpaleniem innych. <
Primo - pogardzam ludźmi rozgrywającymi stereotypy.
Secundo - Skąd te rewelacje? Jakieś wyniki badań etc.?
Tertio - To raczej twoje pobożne życzenia. Napisałbym coś o nieatrakcyjnych kobietach, pełnych kompleksów, które swoje nieciekawe życie kompensują ...  wyświetl więcej

Do Janusza:
Twoje kły i pazury , rozbawione perwersyjnie kocie oczy .... i moja niefrasobliwość ..... no nie, muszę to napisać....

TO MNIE NAPRAWDE ROZPALA !!!!

Boże, co ja napisałam teraz to wywalą mnie za erotyczne treści nie zgodne z prawem.
Na wszelki wypadek żegnam się ze wszystkimi sympatycznymi eiobowiczami.

  Gamka  (www),  20/06/2011

No cóż ...trzeba odpowiadać za swoje słowa! toż to forum publiczne ;-)))
....a uwierz mi Diamentmind, ze Janusz w realu jest wspaniałym człowiekiem i cudownym przyjacielem;))
i nie wypada jego osoby tak szargać na forach społecznościowych !! to troszkę żenujące !

  greenway,  20/06/2011

Gamko oto przybyłam na Twe zawołanie i po pierwsze tu pachnie jakowąś prowokacją, po drugie to nie jest portal randkowy, po trzecie jest możliwość wysłania e-maila do każdego uczestnika Eioby, także do Janusza, po czwarte Janusz to wojownik i da sobie w co nie wątpie radę, po piąte dawno nie widziałam takich nachalnych umizgów.

  Gamka  (www),  20/06/2011

No i co z tego, że wojownik! ... my wiemy ... jaki to WOJOWNIK ! ;-)

  hussair  (www),  20/06/2011

Fatal attraction? :)

  barkarz  (www),  20/06/2011

Bardzo sugestywny i barwny opis.

  hussair  (www),  20/06/2011

A Tyś gdzie pływał tyle czasu, Barkarzu? :)

Do darkwater:
Myślę sobie, że zdziwiłbyś się w jakim Jesteś błędzie myśląc o mnie w taki sposób...
To pokazuje jak bardzo twardym jesteś dla siebie i kobiet .
To jak się nazwałeś i jak się do mnie odnosisz mówi wiele o Tobie.
Myślę, że w głębi swojego serca i ciała pragniesz ciepła, które ogrzałoby ciemną i zimną wodę...

W tym celu możesz wziąć przykład z Janusz

...  wyświetl więcej

>Myślę sobie, że zdziwiłbyś się w jakim Jesteś błędzie myśląc o mnie w taki sposób... <
A ja myślę że ty się głupio tłumaczysz, w mętny sposób, jak to Anonimowe Łosie mają w zwyczaju.

>To pokazuje jak bardzo twardym jesteś dla siebie i kobiet .<
A to juz sprawa pomiędzy mną i "moimi kobietami". W przeciwieństwie do niektórych osobników, nie mam w zwyczaju omawiać

...  wyświetl więcej

Do darkwater:
walisz 20 -sto kg młotem w komara.
Janusz o wiele lepiej sobie poradził -inteligentny gość.

Co do anonimowgo łosia: należę do kotowatych . Mam lśniące czarne futro, piekne złote oczy, lśniace białe kły, łosie średniej wielkości zjadam raz na jakiś czas.

Do Greenway:
Masz nosa dziewczyno- gratulacje. Trzymaj sie zdrowo.

Do Janusza:
Z

...  wyświetl więcej

Do: diamnetmind.
Z całą POWAGĄ przypomnę, że ktoś kiedyś powiedział, że jestem s o l a r n y. Tak więc nie będę znów z całą POWAGĄ oświadczam, że nie będę sprzeczał się z Tobą, która twierdzisz, że wnoszę dużo słońca do eiobowych dialogów :). Kotowate zwykle mają rozbudowaną intuicję, więc pewnie masz rację - pora mi to przyznać :)).

No to jeszcze raz do Janusza , bo sadziłam, że może sie już nie odezwać. Zapewniam, że nie robiłam sobie z Ciebie żartów , po prostu w pewnym momencie zupełnie niepotrzebnie zrobiło się cieżko po interwencji Piotra.

Pa, Słoneczny Senatorze niech Ci się miło i owocnie obraduje na tym zacnym forum.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska