Login lub e-mail Hasło   

Ja i mój Chochlik - w poszukiwanie siebie - freebeing

Ja i mój Chochlik mieszkaliśmy razem w magicznym domu. Dom ten potrafił się przemieszczać na ruchomych dźwigniach. Napędzany był paliwem biologicznym. Nie będę Wam opowia...
Wyświetlenia: 1.781 Zamieszczono 12/06/2011

        Ja i mój Chochlik mieszkaliśmy razem w magicznym domu. Dom ten potrafił się przemieszczać na ruchomych dźwigniach. Napędzany był paliwem biologicznym. Nie będę Wam opowiadał szczegółów tego jak to wszystko działało bo sam dobrze nie wiem.

                                                                            Istna magia!

           Dom miał dwa bardzo przydatne i precyzyjne podnośniki, które służyły do obrony, zdobywania paliwa, zewnętrznej pielęgnacji domu, a także wielu innych czynności.

                                                        … ale przecież miałem wam opowiedzieć o moim Chochliku!

      Ja i Chochlik znamy się od dawna, mogę powiedzieć, że od zawsze, a przynajmniej jak daleko pamięcią sięgam. Biegaliśmy po całym domu bawiąc się w berka itp.

                                                                     Aha!

        Zapomniałem Wam wspomnieć. My nigdy nie wychodziliśmy z domu. No bo po co? Kiedy posiadasz taki wspaniały magiczny dom to w nim siedzisz i cieszysz się dobrobytem. No może czasami wychodziliśmy, ale tylko nieświadomie, jak lunatycy we śnie.

       Wracając do Chochlika to był on rozkosznym pieszczochem. W sumie ja wtedy też taki byłem. W końcu razem dorastaliśmy! Na zabawach upływał nam dzień za dniem. Choć z czasem coraz częściej zaczęliśmy przebywać w centrum dowodzenia magicznym domem. Siadaliśmy przed komputerem, zarządzającym całą siecią.

     Większość procesów była ustawione na autopilota, ale nie wszystko. Częściowo sterowaliśmy domem manualnie - to była niezła frajda. Przyznam, że na początku interesowała mnie głównie zabawa. Grałem
w wścigi, skakanki, turlańce, z czasem nawet w poważniejsze gry. Chochlik najpierw tylko się przyglądał, ale
z każdym dniem komputer coraz bardziej go interesował.

        Pewnego dnia magiczny dom wyprodukował nam nową grę o nazwie „Czateria”. Ten program pozwalał mi na lepsze porozumiewanie się z innymi, którzy podobnie jak ja też żyli w swoich magicznych domach i co najzabawniejsze jak się później dowiedziałem również posiadali swoje Chochliki!

        Mój zauważył to i sam zainteresował się tą grą. To było fascynujące doświadczenie, mogliśmy się z każdym porozumiewać. Od tego czasu większość dnia spędzaliśmy przy komputerze, robiąc sobie tylko krótkie przerwy
na sen.

       Tak nam mijały dni, tygodnie, lata. Niestety powstał pewien problem. Oboje chcieliśmy sterować centrum dowodzenia. Poza tym ja wolałem rozmawiać na Czaterii z moimi znajomymi, a Chochlik tylko z Chochlikami. Zaczęliśmy się sprzeczać kto ma zasiadać przy komputerze. Napięcie nieraz sięgało zenitu, a walka była zacięta.

        Dochodziło do takich sytuacji, że zacząłem bać się Chochlika! Kiedy chodziło o centrum dowodzenia w jego oczach zapalały się dziwne ogniki i wyglądał jakby był w amoku.

         Po jednej z takich kłótni zagroził, że mnie wyrzuci z domu! Przestraszyłem się nie na żarty. Przykucnąłem
w kącie i zamilkłem. Cho
chlik zaś szalał na Czaterii i bawił się w najlepsze. Ja ze strachu przed utratą domu wolałem się mu nie narażać. Wiele razy myślałem, aby się go pozbyć. Próbowałem go nawet zabić, niestety bezskutecznie. Im bardziej go atakowałem tym bardziej on rósł w siłę.

        Zrezygnowany postanowiłem odpuścić. Popadłem w depresję, aż wstyd się przyznać, ale chciałem popełnić samobójstwo. Podciąłem sobie żyły i czekałem na rychłą śmierć, ale nie przyszła. Wtedy sobie uświadomiłem, że jestem nieśmiertelny! Czy Chochlik również?
                                                                           Tego nie byłem pewny.

       Ponieważ nie miałem dość siły, aby go zabić postanowiłem poczekać, aż sam umrze. Czekałem i czekałem, ale Chochlik wydawał się równie nieśmiertelny jak ja. Dom natomiast pomimo magii ulegał powoli zużyciu.

      Nie mogłem dłużej czekać musiałem coś zrobić. Tak bardzo tęskniłem za znajomymi, z którymi rozmawiałem na Czaterii. Zastanawiałem się czy oni też mają taki problem ze swoimi Chochlikami?! Przecież musi być jakieś rozwiązanie.

                                                        I stało się !!!

       Nadszedł dzień, który z pozoru nie różnił się niczym od wszystkich go poprzedzających i wszystkich po nim następujących, ale to nie był zwyczajny dzień. Na mojej twarzy pojawiły się oczy! Nigdy wcześniej nie miałem oczu, albo miałem tylko zamknięte?! Sam już nie wiem. Najważniejsze, że zobaczyłem jak wygląda Chochlik. Dotychczas byłem przekonany, że jest podobny do mnie, ale okazało się że jest to pies. rasy rottweiler. Teraz zrozumiałem skąd te pogryzienia na moim ciele po naszych poprzednich walkach. Przez głowę przebiegło mi szybko kilka myśli:

Rottweiler nie rottweiler, ale jest nieśmiertelny tak jak ja.”,

Razem się wychowaliśmy i jesteśmy ze sobą bardzo zżyci.”

Jest to jednak pies, więc nie powinien zarządzać centrum sterowania!”

        Ta ostatnia uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba. Podszedłem i pogłaskałem Chochlika po głowie. Wprawiło go to
w takie zakłopotanie, że zaniemówił. Zszedł z fotela i usiadł na ziemi. Mogłem spokojnie zasiąść przy komputerze.

           Od tego czasu mój Chochlik jest kochanym pieskiem, który czasami domaga się trochę pieszczot, czasami bywa agresywny, ale w końcu to rottweiler, a te psy mają skłonność do dominacji! Ogólnie jednak dobrze nam się żyje w naszym magicznym domu, który trochę się już zużył,
ale nadal dobrze nam służy. Spytacie pewnie:

A co jeśli dom pewnego dnia rozpadnie się ze starości?”

        Nic się nie martwcie wtedy znajdę sobie inny magiczny dom, mam na to całą wieczność przecież jestem nieśmiertelny! Ciekawi mnie tylko czy mój Chochlik pójdzie za mną do nowego domu? Ja nie mam nic przeciwko, w końcu jesteśmy kumplami, ale jeśli postanowi inaczej to też dam sobie radę. Tymczasem muszę kończyć pisać ten artykuł, bo czas zająć się domem paliwo się kończy, a poza tym jest jeszcze wiele spraw do załatwienia.

                                                Pozdrawiam Was serdecznie!

Ps. Nie zapomnijcie pogłaskać ode mnie swoich Chochlików !!!

 

-----------------------------------------------------------------------------

Skąd biorą się nowe magiczne domy ?

 

 

 

Kim jest Chochlik ?

 

 

 

Kim ja jestem ?

 

 

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------


kim  

 

TY 

 

jesteś


 

???

 

autor opowiadania: freebeing

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1467
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1578
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2039
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1199
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2803
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2407
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1135
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1435
10
komentarze: 156 | wyświetlenia: 793
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 969
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2315
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 670
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 525
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Może chodzi o zamek Hauru?

  Strzyga  (www),  13/06/2011

Czy na końcowe pytania odpowiesz w następnym "odcinku"? :)

Nie, ponieważ nie chcę nic sugerować.

Jednak jeśli Ktoś chce poznać mój zamysł, co do przedstawionej treści to piszcie śmiało na:

olek.paluch@gmail.com,
FACEBOOK Aleksander Paluch

spOkOjnej nOcy
Olek

Zastanawiam się, co byś tu napisał w tym komentarzu, gdybyś był mną z, moją wiedzą, pasją, zainteresowaniami, pomysłami? Może byś nawiązał do tego co pisał Rudolf Steiner o Duchowości. :)

Nie lubię nazywać moich przemyśleń cudzą terminologią, ponieważ zwiększa to prawdopodobieństwo błędnej interpretacji tekstu. Jeśli chcesz porozmawiać to pisz na maila, albo zgadamy się na gg, skype, etc.

pozdrawiam serdecznie ! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska