Login lub e-mail Hasło   

O samotności nie tylko w związku…

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://tomaszsobolewski.pl/
Samotność można przeżywać bardzo różnie…. Potrafi być zaprzeczeniem naszego sensu życia i tego w co wierzymy.
Wyświetlenia: 1.269 Zamieszczono 13/06/2011

Od stanu samotności staramy się uciec bo kojarzy nam się z pustką, nicością i bólem…szukamy zajęcia aby nie myśleć i nie czuć… czasami popadamy w przesadę i zagłuszamy swoją samotność alkoholem, narkotykami, przypadkowym seksem… Uczucie te wywołane jest brakiem czegoś (kogoś) ważnego lubstratą czegoś ważnego z punktu widzenia danej osoby. Czujemy się nie tylko samotni poprzez brak odpowiedniego partnera ale również będąc w związku też czujemy się samotni….
Szczególnie w związku potrzebujemy być zrozumiani, przyjęci przez drugą osobę. Każdy z nas chce i pragnie mieć swoje miejsce w sercu najbliższej osoby bez względu na wiek….

Myślę, że też na to jak w chwili obecnej przeżywamy swoją samotność, jak sobie z nią radzimy mają również wpływ przeszłe nasze doświadczenia. Czy jako dzieci byliśmy poddawani ciągłej kontroli, pozbawieni naszej autonomii, zdominowani przez dorosłych… To mogło w nas wyrobić taki odruch obronny, aby bliskich relacji się wystrzegać, bo gdy tylko w nich jesteśmy mamy uczucie, że się dusimy…..

Wydaje się też nam, że gdy znajdziemy już partnera życiowego samotność nasza zniknie. Ale życie pokazuje nam co innego, bo okazuje się, że partner z którym wiązaliśmy nadzieję na wspólne bycie i życie, nie ma dla nas czasu, nie umie nas wysłuchać i nie okazuje nam uczuć ani nie jest czuły…. My też nie potrafimy wyrazić swoich potrzeb i uczuć… Brak autentycznej, bliskie relacji potęguje naszą samotność… Im bardziej jesteśmy samotni tym bardziej tracimy zaufanie do siebie i innych. Tym bardziej nie umiemy komunikować się z drugą osobą i tracimy zdolność do okazywania emocji, potrzeb i uczuć. Bronimy się przed tym obwiniając innych….
Czasami tak się dzieje, iż krąg poczucia samotności tak się rozwija (również w nas), że zamykamy się we własnym świecie co może czasami prowadzić do obniżonego nastroju lub/i depresji…

Jak sobie radzić z samotnością, z brakiem autentycznej, żywej relacji, brakiem komunikacji z najbliższą nam osobą?

- spojrzeć w „tył” – czy moje dotychczasowe relacje z innymi były satysfakcjonujące?, czy moje relacje rodzinne mogą się przekładać na jakość „dzisiejszych” związków z innymi i z moim partnerem? – bo część naszego „ja” zawsze tkwi w dziecięcych uczuciach i schematach postępowania…..
akceptować swoje uczucia, potrzeby i uczyć się mówić o nich z najbliższą sobą:
- szukać wsparcia i pomocy u specjalistów, terapeutów czy psychologów jeśli to konieczne

I przede wszystkim dzielić się tym co w nas najcenniejsze, swoim uśmiechem i swoją czułością, miłością, wiedzą….. i akceptacją…..

Też oczywiście jest tak, że czasami potrzebujemy samotności. Dobrze, gdy ona wypływa z naszego wyboru a nie wbrew naszej woli…..

http://tomaszsobolewski.pl/

Podobne artykuły


73
komentarze: 22 | wyświetlenia: 20002
72
komentarze: 23 | wyświetlenia: 163682
55
komentarze: 15 | wyświetlenia: 40702
43
komentarze: 9 | wyświetlenia: 23053
41
komentarze: 44 | wyświetlenia: 26867
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 20026
34
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4413
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 16780
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 5624
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 4419
23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3768
19
komentarze: 9 | wyświetlenia: 13320
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Artykuł bardzo udany. Dodałabym jedynie drugi aspekt dzieciństwa choć pewnie jest ich więcej. Jeżeli, jako dzieciom, brakowało nam pierwiastka dominującego w jakikolwiek sposób, mieliśmy nadmiar swobody a kontrola nad naszymi poczynaniami była znikoma, to następstwem może być właśnie chęć podporządkowania się komukolwiek i jednocześnie wręcz desperacka walka o pełną autonomię, co powodować może ro ...  wyświetl więcej

  greenway,  13/06/2011

Trudno czasami stanąć oko w oko z bolesną prawdą o sobie, ale jeśli już ktoś się odważył może się wyzwolić z niewidzialnych sznureczków, które nim sterowały.

  berni*,  13/06/2011

Bardzo szczerze oddaje swój głos sedno sprawy wielu nieudanych związków.Gratuluje i serdecznie pozdrawiam.

A najgorsza samotność w środ ludzi,kiedy człowiek człowiekowi wilkiem jest,blizniego swego topi w łyżce wody,a sam stroi pod figurą z nienawiścią za skorą i czyni znak pokoju.Trudno wśród ludzi znaleźć czlowieka z bratnią duszą...

  berni*,  13/06/2011

I znowu czysta prawda Panie Szymonie



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska