Login lub e-mail Hasło   

Eiobowy Galimatias

Czyli mój prywatny miszmasz umysłowy, powstały ze zbyt emocjonalnego związku z tym portalem.
Wyświetlenia: 2.041 Zamieszczono 18/06/2011

 

Kuszą mnie podróże, więc skoro Łukasz Grysiak zabiera nas w podróż po drogach i bezdrożach Europy, pakuję się do jego tira. Słoneczna Grecja z jej absurdalnym nieporządkiem, mroczna, choć niewątpliwie też słoneczna Albania i niebezpieczne górskie drogi Czarnogóry, na których łapał mnie lęk wysokości, to wszystko opisane tak autentycznie, że czuję się umęczona długą jazdą po tej części Europy. Na szczęście jest i kurs na Majorkę, więc płynąc jachtem przymykam z rozmarzenia oczy. Zaraz, jakie obrazy mi się przesuwają, trudno zgadnąć, bo oto Asfalt ten koci arystokrata hipnotyzuje mnie miodowym spojrzeniem, przemykając w tylu artykułach, nie odsłonił nam całego kociego, pełnego wdzięku i nieznośnych figli świata, ale wkradł się do wielu serc i omotał nas ten przechera, stając się naszym ulubionym eiobowym kotem. Kogóż to jeszcze widzę, aż mi trudno uwierzyć. Młody, bosy zakonnik z rudymi warkoczami, odpierzający przepiórki. Pobudziła się znacznie moja kobieca wyobraźnia, więc ją do porządku przywołuję. No, no taki zakonnik...

Już mi myśl popłynęła do mojego ( o nie ma tak dobrze), więc do naszego rycerza. Często mimo woli próbowałam sobie wyobrazić jego husarski pancerz, którego starannie strzeże, ale któregoś dnia oprzytomniałam. Przecież ten rycerz z indiańską duszą wspaniale się prezentuje bez pancerza. Dzięki niemu zaczęłam czytać makabreski, w których krew się leje spod klawiatury komputera, ale nie trudno się przekonać, że jest to krew utoczona z palca serdecznego. Nie da się ukryć płakałam nad losem fok i wzruszałam się wspomnieniami z przedwojnia, ale już taki kapitan Kavior ze swoją brawurową nonszalancją i dwoma tuzinami adiutantek, wprowadził mnie w osłupienie i podziw. Cóż za wyobraźnia autora, cóż on z nami robi – wiernymi czytelnikami.

O tak podziw jest mi częstym towarzyszem tu na tym portalu. Przepiękna Kanada odsłoniła swoje oblicze z rezerwatami przyrody, ze zwyczajami tamtejszych Indian i towarzyszącymi tej odsłonie emocjami, dojrzewającej tam i zdobywającej poetyckie szlify Kasi. Wzruszenie, wzruszenie, gdy cudownie przygotowywała się do powitania synka...

Pełna werwy, niezawodna, nadzwyczaj rozsądna, ale i z wielkim poczuciem humoru Nokiaasia, rozbawia mnie fraszkami. Nie tylko rozbawia, ale i poucza, bo czyż nie taka jest rola fraszek. Przyznam się też do kobiecej ciekawości. Nurtuje mnie, bowiem jak wygląda Gamka, no jak. Rozglądam się bezradnie po naszym uroczym mieście, chciałabym jej pomachać. Nic z tego. Zraszam się, więc intensywnie gejzerami życzliwości, radości i humoru, tryskającymi z jej artykułów. Jej słowa ogrzewają nie tylko moje serce, a tu moja nieustępliwa ciekawość ciągle o sobie przypomina. Gamko geniuszu serdeczności, temperamentna istoto uchyl rąbka tajemnicy i powiedz jak wyglądasz. Uprzedzę Cię, ja jestem wysoka, przeważnie w ciemnych okularach i z lekkim uśmiechem na twarzy, na pewno mnie poznasz. Chciałam chwilę odetchnąć, ale doszedł do mnie czarowny zapach ziół i niedościgłych ogórków kiszonych, to ulmed. Kochana, mądra ulmed. Myśli ciągle pędzą i nie dają odpocząć i staram się nie zauważać zaniepokojonych spojrzeń domowników. Moja młodsza córka wpadła na pomysł jak mnie oderwać od klawiatury, pytając mnie, co ciekawego na Eioba. Uśmiecham się, ale tak naprawdę nie przestaję się uśmiechać. Chociaż zagadnienie, czy Andżelika ma stalowe spojrzenie, błyszczące zimno niczym kolekcja jej noży, nie było wcale zabawne. Czy Andżelika mająca kłopoty z Emiliarem, pełnym pomysłów nie z tej ziemi, musi wszakże tak bezpardonowo go opracowywać?

Chyba potrzebna mi chwila wytchnienia. Nic z tego, bo zastanawiam się gdzie jest świstak i Janusz Dąbrowski stanowczo za rzadko tu do nas zagląda. Jak duża jest kolekcja przecudnych zdjęć Marcina Sznajdera, który prowadzi nas z zapałem i wrażliwością ku nowym dniom.

Kiwam głową nad Dalbertem, który swój awatar, w postaci sprytnego smerfa umieścił na ponętnych wzgórzach. Ten to się urządził. No, moje uznanie Dalbercie, moje szczere uznanie.

Wiruje mi w głowie, ale wirtualny świat pochłonął mnie zupełnie. Naraz stałam się ostrożna, bo darkwater czuwa, każdy błąd formalny wychwyci, nieścisłości wytknie niewiedzę napiętnuje. Strzeż się darkwatera jak lorda Vadera. Nawet ta melodyjka z „Gwiezdnych Wojen” mi się przypomina i zaczynam ją nucić. Przycichłam, rozglądam się czy jest jeszcze, czy kogoś innego tłucze? Kiedyś mi się dobierze do skóry, ja to wiem. A to był żart, bo cenię Piotra.

A teraz moją uwagę przykuwa Grzegorz, co zwał się Mniejszym. Grzesiu, na usta mi się cisną słowa – „..ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie...” Ale już Grześ piórem wirtualnym zamachał, wspomnienia młodzieńcze opisał, na nadzwyczaj ciekawą wycieczkę na Szetlandy zabrał i humorem uwiódł i z przekąsem przedstawia ten świat i jego zawiłości, wspaniały. Potrafi rozbawić, wzruszyć, zaskoczyć. Czarodziej po prostu czarodziej.

Nagle słyszę czarowną muzykę, piękną, tęskną i czystą. To Anioł pod postacią Noemi zawitał i opowiada o wędrówkach, odsłaniając przepiękne oblicze przyrody, pochylając się nad losem zwierząt i odkrywając duchowe ścieżki, którymi podąża. Wzdycham, więc Noemi ach Noemi.

A tu ktoś z domowników pyta, czy może mi jest potrzebny okład zimny na głowę. Nie, nie – odpowiadam – no, skądże. Lecz po chwili dorzucam – a może i tak. Oczy bolą, w głowie huczy, a ja nie odchodzę od monitora. Może coś ciekawego będzie się działo. Mam opuścić Eiobę i nie być na bieżąco, nie to niemożliwe. Zaraz, jeszcze Hamilton Starszy opowiedział o tym, o czym ogół obywateli naszego kraju nie wie, a ja nie mogę być niedoinformowana, choć wiedza o absurdalnych przepisach nie jest budująca. Zamyśliłam się nad losem polskiego Billa Gatesa, jak można było tak postępować z technicznym geniuszem. Tak lubię czytać artykuły barkarza o pięknych i ciekawych miejscach naszego kraju, oglądać interesujące zdjęcia. Chociaż unikam polityki to z magiczną siłą przyciąga mnie publicystyka lexusa. Wnikliwa obserwacja życia publicznego połączona z kąśliwym humorem, obnaża wszelkie niedoskonałości i zafałszowanie tego świata. Mistrzu lexusie uchylam swego damskiego kapelusza.

Rodzina widząc moje zaczerwienione oczy i wciąż opadającą głowę, postanowiła wyłączyć prąd, żeby wreszcie skłonić mnie do wypoczynku. Ależ kochani już się kładę, mam przecież Internet w komórce. Na szczęście sen mnie zmorzył, ale eiobowy galimatias w mojej głowie trwał i wzdychałam przez sen – no a Elba, lilith, violetButterfly i wzruszająca Sonia i jeszcze inni.

Chciałabym Wam wszystkim kochani podziękować, jeżeli kogoś pominęłam to przepraszam. Doznałam, dzięki Wam wielu wzruszeń, tylu nowych rzeczy się dowiedziałam i po raz pierwszy mogłam szerszemu ogółowi przedstawić swoją twórczość. Niech ta przygoda nadal trwa, oby z pożytkiem dla wszystkich.

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 637
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 967
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1209
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 950
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1746
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1843
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1925
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 884
8
komentarze: 42 | wyświetlenia: 534
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 456
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 382
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 429
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 792
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 632
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104586
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy

Powiązane tematy





Hihihihi ja nadzwyczaj rozsądna??? Ależ mi humor poprawiłaś i wielki uśmiech do buzi przykleiłaś. Dzięki aniołku. JESTEŚ WIELKA!!! :)))))))))))
Co do Janusza to biedaczysko ma ostatnio bardzo mało czasu, a świstak chyba dostał bana za multikonta.

  goodbye...  (www),  18/06/2011

nic o mnie :(((

Lexie uśmiechnij się następnym razem na pewno coś o tobie Będzie :)))))

  goodbye...  (www),  18/06/2011

a nie da się edytować i coś miłego o mnie też... łase jestem na miłe słowa...

  hussair  (www),  18/06/2011

Edytować, Green, proszę - Lex wnosi humor i LUZ pomiędzy elektryczne spięcia eiobowe, dzięki dowcipowi i humorystycznie skomponowanym artykułom! :)

  goodbye...  (www),  18/06/2011

za urok jeszcze, wdzięk osobisty, cierpliwość... za co tam jeszcze...

  hussair  (www),  18/06/2011

Nigdy się nie obrażasz. ;)

i za wielką skromność ;)

  goodbye...  (www),  18/06/2011

taaaa.... tą skromność możesz uwypuklić tak żeby była czytelna... pogrubieniem czcionki może?

Hmm, co prawda nigdy nie zastanawiałem się nad karierą Mrocznego Lorda, ale skoro na stanowisku jest wakat ...
Postaram się nieść brzemię odpowiedzialności z godnością. ;)

  hussair  (www),  18/06/2011

Porównanie do Vadera jest całkiem... Jakby nie było, lord oficyjerem był, i to charyzmatycznym. :)

khyyy, khyyy .... i`m your father ... khyyyy ... hussair ... khyyy.
;)))

Rycerzu miej litość dla Piotra. Nie zabijaj go!!! Kto nam będzie błędy poprawiał??? ;)))

  hussair  (www),  19/06/2011

Peter, tak myślałem - że użyjesz tej sztuczki na moją zuchwałą prowokację. W pracy jakieś duszenia i zawroty odczuwałem...
Ale, ale... mój ojciec pochodzi z kręgów Sithów?? Będą chody! :)
Asiu, nim się zadrze z Sithami, trzeba długo trenować na Dagobah. ;)

No co ty? Gdzieżbym tam ciebie podduszał!
Tym "charyzmatycznym" ująłeś mnie za serce. ;)

  hussair  (www),  19/06/2011

Uffffffffff!

  hussair  (www),  20/06/2011

A swoją drogą, Piotrze, nieładnie, że zatajasz przed nami swoje występy...
http://www.youtube.com/watch?v(...)COS1bM0

Jakie tam występy! Toż to zaledwie pierwsze przymiarki do mojego nowego show. :))

  Noemi*,  18/06/2011

Masz rację Greenway, komórka z internetem to świetna rzecz, dziś podczas egzaminu miałam okazję przeczytać wszystkie zaległe artykuły na eioba, studenci też byli zadowoleni że nie ruszałam się z krzesła. Dla więzi jakie się tu tworzą, odległość fizyczna tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia:-))

Och jak ja bym chciała mieć takich wykładowców gdy studiowałam. Dla czego wtedy nie było eioby chlip, chlip ;)

  greenway,  18/06/2011

@lexusie, już jestem w podróży i jadę na komórce. Może jutro mi się uda. :-)

  goodbye...  (www),  18/06/2011

jutro... jutro będzie futro :(

  hussair  (www),  19/06/2011

ŻĄDAMY ULEXUSOWIENIA UCHYBIEŃ! :)
A tak a propos, Green... dziękuję. Cudownie to wszystko ujęłaś, trochę mnie skrępowało. Zbroja się zacina. ;-)

  barbarag,  18/06/2011

Co za urocza synteza! A dla mnie szczególnie cenna, bo wskazuje drogi w dla mnie jeszcze dość nowych eiobowych koratyrzach. Dzięki, że dla świętego Edgara miejsce się znalazło, on się bardzo z tego cieszy.

Matko... człowiek się urwał na pół dnia do przyjaciół i na łono... a tu proszę... galimatias pochwalny :) Od ucha do ucha się uśmiecham :) Greenee, cudny masz galimatias, aczkolwiek niebezpiecznie oscylujący wokół rodzinnego strajku... Wieczorności:)

Super-tekścik - przesympatycznie brzmi ten przegląd eiobowiczów, bo pisze przesympatyczna P.T. Autorka - czuje się przecież, że z serducha :). Dzięki serdeczne, Greenway!

  Gamka  (www),  19/06/2011

Nie tylko super ale i genialny ....oj.... Greenwey ... po takim tekście i tylu cudownych słowach ...nie wiem co mam napisać...po prostu dziękuję :) świetny tekst .....
A umawiam się z Tobą na poczcie e mail... tam pomachamy sobie i pouśmiechamy się do siebie ? dobrze ?
Buziol ślę >>>>>

  dalbert,  19/06/2011

Buziaczki Greenway :)

  oculus,  19/06/2011

Na Eiobie, każdy znajdzie dla siebie coś miłego i ciekawego.:)

  ...,  19/06/2011

Jest mi miło, że mam w Tobie wierną czytelniczkę tych podrózniczych artykułów!

  greenway,  19/06/2011

@Łukasz, miło mi, że tu zawitałeś a ja przecież mam ogromną frajdę podróżując z Tobą. :-)

  Bar_ka  (www),  19/06/2011

Ech greenway, jakże miłe jest to co napisałaś. Jak podobne uczucia i odczucia.

  greenway,  19/06/2011

Dziękuję ba_rko i cieszę się, że Ci się art podobał. Cenię sobie Twoją twórczość. :-)

  Elba,  19/06/2011

Tak, tak Greenway! Eiobowy klimacik wciąga nas wszystkich jak wielka czarna dziura... tylko waham się rzeczywistości, czy fikcji literackiej?

  greenway,  19/06/2011

Elbo podzielam Twoje obawy, ale faktem jest, że wciąga. :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska