Login lub e-mail Hasło   

Chociaż jeden mały dowodzik!

Zostałem s p r o w o k o w a ny :). Nie odpuszczę więc, bowiem rycerski Koziorożec przecie j estem (inaczej - zakuta koźla głowa), czyli uparciuch nieprzejednany, aby nie powie...
Wyświetlenia: 3.396 Zamieszczono 19/06/2011

Zostałem  s p r o w o k o w a ny :).  Nie odpuszczę   więc, bowiem rycerski Koziorożec przecie jestem  (inaczej - zakuta koźla głowa), czyli uparciuch nieprzejednany, aby nie powiedzieć mocniej, ale nie użyję bardziej dosadnego słowa :). A kto mnie sprowokował? A "Diamentmind" -  dowodów się Jej zachciewa. Hohooo! Widzimisię szczególne ma się... :). Tak więc - ad rem...

************************************************************************************************************************************

Niektórzy mogą mi nie wierzyć, ale wypróbowałem już sporo z tego, o czym piszę. Mnie pomogło i nadal pomaga. Znam również wielu takich, którym wejście na duchową ścieżkę również ułatwiło życie. Chociażby przez to, że zaczęli inaczej je postrzegać, bowiem...

NIE JEST ISTOTNE, CO PRZEŻYWASZ.   ISTOTNE JEST, JAK PRZEŻYWASZ.

„Neurobiolog Michael Persinger podczas swoich eksperymentów laboratoryjnych zauważył decydującą różnicę między wierzącymi i nie – ci pierwsi odczuwali obecność boskiej wielkości i szczęście, drudzy – doświadczali lęku przed śmiercią” (Adrian Kreye, „Rozum przegrywa, gdy gadają sami oświeceni”, „Süddeutsche Zeitung”06.06.2007 r.).

A może jednak ktoś zacznie domagać się dowodów? Choć jeden mały dowodzik? Po co? W jakim celu? Mało dowodów swojej mocy pozostawił Jezus? I jak go przyjęliśmy?

„Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od Boga?” (Jezus, Ew. św. Jana, 5.43-44). Mimo to wielu ludzi ze zniecierpliwieniem może powiedzieć: „To udowodnij, że masz możliwości Boga! Udowodnij, że możesz obejść się bez picia, jedzenia, oddychania. Pokaż, że latasz, jak ptak!” UDOWODNIJ!Proszę bardzo – latam… Wystarczy, że wsiądę do samolotu i …„FLY by LOT”… :)

Za chwile odpowiem, zaś teraz ciekawy (przynajmniej dla mnie) cytat – jakby motto do tego, co zakomunikuję dalej: „Osiągając boską świadomość już się nie walczy z wszechświatem. Płynie się zgodnie z nim. Człowiek wtedy nie chce usilnie zmieniać świata, zamiast tego robi to, co jest w danej chwili do zrobienia. Działa jak woda, która po prostu płynie – nie próbując robić nic innego. Takie działanie jest czyste i zgodne z ruchem boskości.

Budda osiągnął oświecenie. I co zrobił? Tylko nauczał (aż nauczał). Nadal prowadził żebracze życie, nadal jadł, spał, chodził, rozmawiał. Nie chodzi o to, że po oświeceniu można zmieniać cały świat. Chodzi o to, że po oświeceniu nie stawia się już oporu temu, co jest. Wszystko jest w porządku, ponieważ działa zgodnie z ruchem boskiej energii we wszechświecie – zgodnie z procesem miłości, który odbywa się sam. Oświecony jest tego świadomy i całkowicie z tym zsynchronizowany :)” („Naturalność Boskości”, komentarz  AnandaNa z dn. 16.12.2006 r., www.rozwojduchowy.net).

Jeśli teraz odpowiem na to tak, jak odpowiem, to pewnie ponownie narażę się komuś na zarzut, że kręcę, że wymiguje się od prostej odpowiedzi. I będzie to kolejny dowód, że poruszam się ciągle w sferze teorii. Ciągle ta teoria, wydumane idee nie znajdujące odzwierciedlenia w praktyce… :) Żądanie jakichkolwiek dowodów świadczy, niestety, o niedojrzałości żądającego, do której wszakże ma zupełne prawo. Przyjdzie jeszcze czas i dla niego na zrozumienie. Zresztą przecież i tak każdy z nas jest ciągle w drodze do dojrzałości, do rozumienia wielu spraw. „Jezus jest drogowskazem. To On podał dowód prawdziwości twierdzenia. My nie musimy niczego udowadniać, lecz jedynie uwierzyć w prawdziwość dowodu i stosować twierdzenie: «Naśladuj Mnie. Wszystko jest możliwe dla ciebie, jeśli w to uwierzysz w duchu».” [podkreślenie autora] („Życie i nauka Mistrzów Dalekiego Wschodu”, Baird T. Spalding).

Dlaczego ktokolwiek ma dla nas cokolwiek udowadniać? Czy nie lepiej wydobyć z siebie ideał, wypracować go, a nie żądać tego od innych? Łatwiej jest jednak żądać, często wyśmiewać, rzucać oskarżenia, kpić, niedowierzać, niż samemu sprawdzić, zweryfikować, poznać, nauczyć się, pojąć, wypracować.

Dlaczego tak jest? Ponieważ pierwszy wariant jest znacznie łatwiejszy, nie wymaga wysiłku, zastanowienia, przemyślenia, a jedynie prostej reakcji. Łatwiej rzucić oszczerstwo, wyzwisko, wyszydzić, aniżeli przesłać miłość. Wskazanie Jezusa, aby kochać swoich nieprzyjaciół, aby kochać myślących inaczej, niż my, jest bardzo trudne. Ale kto powiedział, że proces naszego dojrzewania, wychowywania, samowychowywania ma być łatwy? Ja sam miałem (i mam ciągle) sporo z tym problemów.

Powróćmy jednak do „dowodów”. Przypomina mi to kuszenie Jezusa na pustyni. „Rzekł mu tedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek».”(Ew. św. Łukasza, 4.3-4).  Po co, w jakim celu miałby Jezus zamieniać kamienie w chleb? Po co zamieniać stworzony już materialny twór na inny produkt? Przecież Jezus doskonale wiedział, że z kosmicznego tworzywa, Boskiej Energii, którą jest wypełniony cały Wszechświat, mógłby bez problemów zmaterializować pokarm. Po co jednak miałby to robić i komu miałoby służyć to pożywienie? Czy nie mógł nasycić swojego ciała w inny sposób? Czy musiał uciekać się do cyrkowych sztuczek z materią? Czy dla tak niskich celów otrzymał Jezus potężną moc?

Myślę, że wielu z nas słyszało już  o żyjących współcześnie ludziach, którzy nie jedzą, nie piją, a żyją. Nauka nie jest dziś jeszcze wyjaśnić tego zadziwiającego zjawiska. Można domniemywać jedynie, że ludzie ci w jakiś sposób przyswajają bezpośrednio Boską Energię, orgon, energię życia – nieważne zresztą, jak zostanie nazwana. To widocznie wystarczy, aby ciało żyło i prawidłowo funkcjonowało. Wielu jednak domaga się dowodów i wyjaśnienia niezrozumiałych zjawisk – co ze wszech miar zrozumiałe… :).

Jezus doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że uleganie pokusie udowadniania jawi się jako próba popisywania się i jednocześnie akt niewiary lub wiary „nie do końca”. Jeśli On Wiedział To, Co Wiedział, to w jakim celu miał cokolwiek i komukolwiek udowadniać? Takie działanie byłoby absolutnie bezsensowne.

Zwulgaryzuję sprawę, ale przypomina to nieco próbę prowokowania mistrza sztuk walki przez ulicznego zabijakę, który chce koniecznie zweryfikować prawdę o umiejętnościach mistrza. Ten zaś po prostu wie, że taka konfrontacja jest bezsensowna, ponieważ zna prawdę o swoich zdolnościach i umiejętnościach. Udowodnienie jednemu nie przerwie łańcucha prób wymuszania „udowadniań” przez innych „twardzieli”.

„Niech mi wolno będzie powiedzieć, że wielka liczba dusz kapłańskich – z powodu wątpliwości i obawy – jest odpowiednikiem faryzeuszy, zaślepionych swoją pychą i obłudą. (…) Czasy się nie zmieniły. (…) Dawałem im znaki, ale oni pragną takich znaków, które mogliby wytłumaczyć przez dowody: chcą dowodów.” (Vassula Ryden, „Prawdziwe życie w Bogu”).

Oprócz tego to, że nie umiemy jeszcze objaśnić dokładnie i do końca wielu faktów, wielu zjawisk, nie znaczy, że one nie istnieją. Próby wtłoczenia niezrozumiałych zjawisk w ciasne ramy przyjętych paradygmatów tylko dlatego, że obecnie, czy też dzisiejszymi metodami nie można ich udowodnić czy wyjaśnić do końca są, mówiąc delikatnie, krótkowzroczne. Co więc pozostaje? Upierać się przy swoim, trwać przy dogmatach, czy też poznawać, zgłębiać rzeczywistość?

DUŻA  WIEDZA  POMAGA  WIERZYĆ,  MAŁA  PRZESZKADZA.

Czy ktoś 100 lat temu myślał, że będziemy latać w kosmos, że będą telefony komórkowe, że będziemy przeszczepiać serca i inne narządy? A przecież w dawnych wiekach pojawiały się przepowiednie (pewnie były to przekazy prekognicyjne), że w powietrzu będą latać „stalowe ptaki wożące w swoich brzuchach ludzi”, że w domach będą „skrzynki, w których można będzie zobaczyć cały świat”, że „cała ziemia będzie splątana pajęczyną” (radio- i telefonia) itd. Czy potrzeba wymieniać następne przykłady? Każdego prorokującego, każdego wizjonera mówiącego o tym wyśmiewano w ówczesnych czasach i traktowano jako niespełna rozumu.

Teraz ja mam ochotę na małe „dowody”. Hej, niedowiarkowie! Udowodnijcie mi, że istnieje prąd elektryczny. Udowodnijcie mi, że istnieje wiatr. Niedorzeczne? „Ja chcę zobaczyć prąd! Ja chcę zobaczyć wiatr!” Czasem nawet dorośli zachowują się jak małe dzieci, prawda? Czy ktoś na świecie widział prąd elektryczny lub wiatr? Adwersarze odpowiedzą z pewnością teraz: „Chłopie! Przecież nie widać gołym okiem ruchu ładunków elektrycznych, czyli elektronów, w przewodniku. Nie widać wiatru. Ale skutki działań obu mediów są widoczne.” WŁAŚNIE! SKUTKI są widoczne!

Tak na marginesie – dzisiaj można wyjaśnić wiele z tych niezrozumiałych zjawisk na bazie fizyki kwantowej. Nie przerażajmy się – nikt nam nie każe jej studiować. Warto jedynie zaznajomić się z niektórymi wnioskami z niej wynikającymi. O ile jesteś naprawdę tym zainteresowany, to zajrzyj do opracowania „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu”. Jeśli jednak ktokolwiek jest uparty i chce dowodów, to czy jednak uwierzy i przyjmie moje dowody? Czy uzna je za wystarczające? Powie może: „To są twoje, brachu, przywidzenia, twoje iluzje, twoje nieżyciowe, nierealistyczne teorie. Dzisiaj te zdarzenia, o których piszesz – to przypadki, jakich mnóstwo w życiu każdego z nas.” Ja dzisiaj już nie potrzebuję żadnych dowodów, ja nie tylko wierzę – JA WIEM.

Jednak jeśli ktoś chce nadal jakichkolwiek dowodów – to jakich? Bo – przyznam – tego już nie wiem :).

 

Fragment książki „Nie samym chlebem żyje człowiek”

Autor: Janusz Dąbrowski

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1525
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1035
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 956
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 800
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 894
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 677
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 887
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 837
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 834
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 718
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 481
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Bar_ka  (www),  19/06/2011

Czyż można prościej i jaśniej to powiedzieć. Aplauz na stojąco.

Do: Bar_ka.
Dziękuję! Wszechświat odebrał Twoją wdzięczność - to pewne :).


W książce, „Nieskończoność w jednej dłoni” astrofizyk, profesor Trinh Xuan Thuan pyta: „Buddyzm neguje więc kategorycznie pojęcie Boga-Stwórcy, przez co sprzeciwia się religiom monoteistycznym. Czy nie jest to niezgodne z tolerancyjnym wizerunkiem buddyzmu? Jak pogodzić taką postawę z szacunkiem dla innych wierzeń?” Naukowiec-mikrobiolog i mnich buddyjski z tradycji Nyingma, Matthieu Ricar ...  wyświetl więcej

  greenway,  19/06/2011

Prowokacja jest wtedy, kiedy dajemy się sprowokować. Pozdrawiam. :-)

Do: Greenway.
Ależ oczywiście :). Bo właśnie dlatego jest nowy tekst. Wszystko jest więc doskonałością...

  greenway,  19/06/2011

Słusznie. Doskonałość to twój znak.

Do: Greenway.
Taaa... W moich niedoskonałościach bywam niedościgle doskonały :)).

Dowody, a swiadectwo potrzebne słabym to dwie rózne sprawy.
Swiadectwo tego, kto wie , bo doświadczył - o takich rzeczach można ze sobą rozmawiać czyż nie? Mozemy dzielić sie ze soba swoim doswiadczeniem nie tylko teoriami,albo cytatami z innych .
Piszesz pewnie o wielu sprawach, a mnie ciekawi jak do tego doszedłes . Czytajac- czy doświadczajac- i potem formuując teorie. Jezeli zacz ...  wyświetl więcej

Do: diamentmind.
Widzę, że trzymasz się zasady - "proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie..."
Tak więc prośba została spełniona - chciałaś więcej, otrzymujesz więcej :) - http://eiba.pl/1 Do Ciebie należy teraz szukanie...

Ok, zajrzałam tam - dużo tego w czym mam szukać , czy nie mógłbys mi tego jakos strescic .Z góry dziekuję za spełnienie mojej prośby. Soszysta bużka for you....

Do:diamantmind.
Czy chcesz poznać smak potrawy kosztując kęs przeżuty już przez kogoś? Czy wystarczy Ci recenzja z filmu zamiast niego? Czy odpowiada Ci rozprawka na temat piosenki - słowach i cudownej melodii? Zadowolisz się czymś takim? Zadowala Cię taka łatwizna, taki plastik ? A fe! Ci najmniej lekko zniesmaczony jestem T(W)ym podejściem...

I tak każesz mi się zadowalać plastikiem nie spotykajac sie ze mna....

Dobrze - przeczytam, poszukam, ale nie teraz, bo boli mnie głowa..... taka wymówka kobiety , niestety to prawda- idę sie dotlenić. Było pasjonująco chociaz tak pobyć z Toba....
.
Poznałam Cię tym razem od twej rzetelnej, pracowitej i poważnie traktującej petenta strony Chwała Ci za to SENATORZE.
Do miłego pisania jutro ,jesli Bóg da, chyba lubisz takie sformułowanie.

"Teraz ja mam ochotę na małe „dowody”. Hej, niedowiarkowie! Udowodnijcie mi, że istnieje prąd elektryczny. Udowodnijcie mi, że istnieje wiatr. Niedorzeczne? (..) Przecież nie widać gołym okiem ruchu ładunków elektrycznych, czyli elektronów, w przewodniku. Nie widać wiatru. Ale skutki działań obu mediów są widoczne.” WŁAŚNIE! SKUTKI są widoczne!"

To prawda, nie można zobaczyć wiatru, ale mo

...  wyświetl więcej

Do: Robert Molnar.
Robercie - a jednak szukasz dowodów :). Wskażę Ci jeden - niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju - TY nim jesteś.

Do Janusz Dąbrowski.
Wybacz Januszu, ale jakim widocznym dla wszystkich dowodem na istnienie Boga, może być ateista z aktem apostazji? A poszukiwanie? To nic innego jak próba zrozumienia, dlaczego ludzie wierzą w Boga? I nie chodzi tu tylko o chrześcijańskiego Boga, ale o Boga rozumianego jako istota nadprzyrodzona. Boga czy też Bogów, w których istnienie wierzy większość mieszkańców Ziemi. ...  wyświetl więcej

Do: Robert Molnar.
Robercie - nie mam Ci niczego do wybaczenia :). Wymieniamy myśli - nie raniąc jeden drugiego. Zadajesz pytania, bo chcesz uzyskać odpowiedzi. I to jest słuszne! Nie ma pytania - nie ma odpowiedzi. Dlatego zawsze pytanie jest najważniejsze - odpowiedź przyjdzie wcześniej czy później. To tak na marginesie.

Pytasz: CYT.: "(...) jakim widocznym dla wszystkich dowodem

...  wyświetl więcej

  Psst,  20/06/2011

Robert.
Moje uznanie.

Wiarę ma się po to, aby wierzyć, że można poznać i rozwinąć ją do pewnej Wiedzy. Na tej zasadzie dowiedzieliśmy się o tym, czym jest wiatr i prąd elek., itd.
Co do cytatu o Oświeconym do ten nie spiera się z doświadczeniem, bo poznał, że jest częścią, Jednym z całym wszech-doświadczeniem. Poznając dowiedział się, że przy pomocy akceptacji doświadczenia może znacznie sprawniej, bo bez sporu ...  wyświetl więcej

Do: Marcin Kotasiński.
Marcinie - CYT.: "Wiarę ma się po to, aby wierzyć, że można poznać i rozwinąć ją do pewnej Wiedzy." Kapitalnie to ująłeś :). Zresztą cała Twoja wypowiedź bardzo trafia do mnie. I tak dochodzimy do sedna - Ty jesteś innym mną i vice versa, czyli wszyscy stanowimy Jedność, jak powiedziałeś - Jednym z całym wszech-doświadczeniem.

Bardzo mi miło, że jest Ci miło. :)

  Elba,  19/06/2011

Nie uda się dostarczyć żadnego dowodu na rzeczywistość bez określenia najpierw, co to jest rzeczywistość i z czego jest ona zbudowana? Wbrew pozorom, okaże się, że dla każdego rzeczywistość będzie czymś innym.
Jak to się mówi: tu jest pies pogrzebany...
Pozdrawiam Panie Januszu. Pańska odpowiedź trafi tylko do przygotowanego odbiorcy. Dla innych dalej wszystko będzie nie jasne... i nikt nic na to nie poradzi. Dopóki uczeń nie będzie gotowy do lekcji, niczego nie przyswoi.

Rzeczywistość to Wszystkość.

  Elba,  19/06/2011

Tak, tylko rzeczywistość, którą kreujesz, wcale nie musi być taka sama, jak rzeczywistość tworzona przez Twojego kolegę, ba nawet współmałżonka... Rzeczywistość jest rzeczywiście wielce złożona, wielowymiarowa i podchwytliwa, tak jak jej tworzenie...
Kto nie zauważa, jak niewidoczne i subtelne nici rozumowania stają się rzeczywistością, nie może pojąć tajemnicy wszechświata. Wszystko zależy ...  wyświetl więcej

To, co robisz Ty, kolega, współmałżonek i wszyscy inni i wszystko inne należy do Jednej Rzeczywistości. To, co tworzysz Ty lub inni zawsze znajduje się w tej Jednej Rzeczywistości, każdy może zajrzeć w Twoje tworzenie, a Ty w jego. To, co widzisz tutaj, że jest osobne jest takie pozornie, o czym świadczy to, że możemy sobie oglądać to nasze tworzenie. Po prostu zajmujemy się własnymi sprawami, a c ...  wyświetl więcej

  Elba,  19/06/2011

Zgoda Marcinie, świat jest jeden, tylko oglądany z różnych miejsc innym się nam wydaje, bo na inne szczegóły kładziemy nacisk i inną nadajemy im ważność - indywidualną. A jeżeli tylko dostroimy swoje receptory postrzegania, możemy odbierać zdecydowanie więcej niż ograniczone literami słowa, możemy odbierać to, co rzeczywiście nadaje w eter drugi człowiek...

Do: Elba.
Mówmy, proszę, sobie po imieniu - jak wszyscy tu - to ratuje mnie od apogeum stetryczałości, bo karmię się energiami Waszej młodości :).
Poza tym - masz rację, Elbo - dla każdego rzeczywistość jest czymś innym. Rzecz jasna to tylko maya - ułuda, ponieważ tak to ogromna większość ludzi postrzega - bo nie umieją inaczej. A przecież rzeczywistość jest tak naprawdę jedna - jak powiada Marcin.

Dziękuję za Twoją wypowiedź :).

  Elba,  19/06/2011

Dzięki Januszu! Zwrot: Pan - to tylko mój wyraz szacunku... Eh, znamy się już tyle eiobowych wiosen... Niech więc i tak będzie... Drogi Januszu! Skoro tak naprawdę wszystko jest jednym ... ze wspólną Duszą, to znaczy, że wszyscy stanowimy jedną wielką niepodzielną rodzinę.

Do: Elba.
Otóż to - wszyscy stanowimy jedną wielką rodzinę :). I właśnie dlatego drzazga w jednym palcu sprawia ból, skutki w całym ciele - trzeba to dokładnie pojąć.

  Elba,  19/06/2011

A więc Januszu scalajmy i łączmy ze sobą wszystko to, co dobre, nie odrzucając, ale lecząc i naprawiając to, co boli...

  lilith123  (www),  19/06/2011

Świetny tekst:)

Do: lilith123.
Dziękuję :).

Brawo. Pozdrawiam Januszu i za Albertem Einsteinem podążę: " Cała nauka nie wykracza poza udoskonalanie potocznego sposobu myślenia" :)

Do: Skalny Kwiat.
"Kupuję" ten cytat - dla mnie bardzo celny. I dziękuję! :)

My pleasure :) - bez podtekstów :):):)

  hussair  (www),  20/06/2011

Jeszcze jeden niezwykły cytat z Einsteina... Ciągle odkrywam tego człowieka...
Brawo za artykuł, senatorze!! NA KONSULA GO! :D

Do: Hussair.
Twoje zasługi dla respubliki z pewnością nie zostaną zapomniane... :)).

  hussair  (www),  20/06/2011

Ave! :)

  nse,  20/06/2011

"Dlaczego ktokolwiek ma dla nas cokolwiek udowadniać? Czy nie lepiej wydobyć z siebie ideał, wypracować go, a nie żądać tego od innych? Łatwiej jest jednak żądać, często wyśmiewać, rzucać oskarżenia, kpić, niedowierzać, niż samemu sprawdzić, zweryfikować, poznać, nauczyć się, pojąć, wypracować."

W latach swojej młodości zrobiłem taki trochę dziwny generator akustyczny , jak pokazałem jego

...  wyświetl więcej

Do: Mariusz Kajstura.
"Sama wiedza książkowa to za mało , trzeba samemu doświadczać i poszukiwać prawdy ... ,a dowody same powstaną :)". Otóż to, otóż to. Koment - bomba dla mnie :). Dzięki serdeczne!

Januszu chylę czoła i dziękuje za to, że jesteś z nami.

  w84u6  (www),  20/06/2011

Do artykułu wkradło się wiele nieścisłości:
1 „Neurobiolog Michael Persinger podczas swoich eksperymentów laboratoryjnych zauważył decydującą różnicę między wierzącymi i nie – ci pierwsi odczuwali obecność boskiej wielkości i szczęście, drudzy – doświadczali lęku przed śmiercią”
Z badań nowszych wynika co innego http://goo.gl/tbPtY co tłumaczy się w ...  wyświetl więcej

Do: w84u6.
Ale-żeś się napracował :). Imponujący wyraz aktywności. Gratuluję :).
I - jak już kilka razy to stwierdzałem - nie lubię się kłócić. Właśnie dlatego zgadzam się z Tobą, który cytujesz Feynmana - CYT. : "Nie wydaje mi się, by ten fantastycznie cudowny wszechświat, ta ogromna przestrzeń istniejąca przez tyle czasu oraz różne gatunki zwierząt, wszystkie te rozmaite planety i ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  20/06/2011

OK, OK nie gniewam się, że nie chcesz się kłócić i słonia widzisz inaczej aniżeli ja (a jak?) ;)) Ze swej strony przepraszam, ze linki są po angielsku, a teraz doczytałem się na Golden line, że powinienem po rosyjsku. Pardon.... ale jeszcze jest Google Tłumacz ;) Pozdrawiam ;) Swoją drogą imponująca lista kursów, choć pani Paczkowska ma więcej ;P

>Co do innych poruszonych przez Ciebie wątków - każdy z nas widzi słonia, każdy z nas opisuje go inaczej i każdy inne wysnuwa wnioski - co też za stwór i do czego służy.<
Wiesz, Januszu, odnoszę wrażenie, że ty słonia opisujesz na sposób Eagletosha. ;)
http://goo.gl/iV2vR

Do: w84u6.
Nie szkodzi, że linki są po angielsku - radzę sobie z tym doskonale. Powiadasz, że jest guugl translejter? Hm... Dobrze wiedzieć :). Co do kursów - faktycznie - Krystynka chyba mnie przeskoczyła :).

Do: darkwater.
Exactly :) - przecież nie na darmo przywołałem przykład słonia :)).

  sanri2,  21/06/2011

DO wszystkich:
Najważniejsze czy KOCHAMY i czy cieszymy się, że żyjemy ,a nie co wiemy ,czy nie wiemy o ZYCIU z badań i teorii. Wiedza karmi umysł , a miłość karmi nasze dusze.
Co Wy na to ?

Do: sanri2
I tak trzymać, sanri2, tak trzymać! Kurs na miłość :).

Najpierw ludzie wymyślili Boga a potem spisali Jego rzekome słowa w tzw. "Księgach Świętych".Później"wierzący" powołują się na słowa Jeszui,Mahometa czy Zaratustry jako Słowo Boga.Mówisz,że nie musisz wierzyć bo już wiesz.Co wiesz?Subiektywnie doświadczasz czegoś co nazywasz rzeczywistością.Ale ona może mieć jedynie tyle wspólnego z nią co rzeczywistość "Piotrusia Pana".

Do: epegeiro.
Masz rację, ale z własnego punktu widzenia. Subiektywnie doświadczam - podobnie jak i Ty subiektywnie doświadczasz. Żyjemy więc w TU i TERAZ, w jednym świecie i jednocześnie światach równoległych. Wystarczy, że w tym samym czasie Ty będziesz słuchał techno, a ja np. folku. Inne światy?

Co do wymyślenia Boga (bogów). Cały czas GO (ich) wymyślamy i stwarzamy na obraz i podobieństwo nasze. I wszyscy - bez wyjątku - to robimy.

  epegeiro,  21/06/2011

Do:Janusza
Satysfakcjonuje mnie Twoja odpowiedź.Stwarzając Bogów mamy też władzę ich unicestwić jeśli stwierdzimy,że już spełniły swoje zadanie lub nie przystają do obecnego stanu naszej świadomości.

Do: epegeiro.
I znów zgodzę się z Tobą. Iluż to już bogów odesłaliśmy w niebyt? Marni to więc widać bogowie, jeśli tak łatwo ich unicestwiamy :)). Niech pewien tekst - "Szczególny list" - http://eiba.pl/j posłuży jako pewna ilustracja ich mocy. Zechcesz, zaznajomisz się z treścią :). Pozdrawiam!

Do:Janusza.
Dzięki!Zapoznam się w wolnej chwili.

  barbarag,  21/06/2011

Bardzo dobry artykuł i świetne porównania. Dzięki!

Do: barbarag.
Ja również dziękuję! :)

Teraz poznaję częściowo,
potem poznam,tak jak sam jestem poznany.
Teraz ważne są trzy rzeczy:
wiara,
nadzieja,
miłość.
A z nich największa jest miłość.

Św. Paweł

Miło było czytać, podpisuję się - pełne wiary i żarliwie przeżywające swoje istnienie .. unoszone zachwytem nad światem ... zanurzone ufnie w boski porządek świata skrzydlate (aktualnie na głodówce, więc świetlistość skrzydlata wyjątkowo dzisiaj czupurna)

Do: skrzydlate.
Dziękuję! I - przetrwasz ten pościk :).

  ugenberg,  21/06/2011

Więcej takich ludzi jak pan...

Do: ugenberg.
Spójrz na eiobowian, spójrz na siebie - JESTEŚMY :).

  ugenberg,  22/06/2011

Tutaj i owszem, ale ogólnie przydałoby się tak poszerzyć takie nauki/spojrzenie (czy jak kto woli), to zapewne już by inaczej się na świecie działo... Choć zawsze już lepiej jest tak niż nie jest, gdyż zawsze mogło być gorzej :)

Wiatr, prąd, to są rzeczy zweryfikowane doświadczalnie i opisane wiadomo skąd się biorą itp.
Czegoś takiego o rzeczy zwanej osobowym bogiem mowy nie ma.

  Psst,  23/06/2011

A ty? Istniejesz?

Cogito ergo sum. ;)

Do: Czarny Wilk.
Czarny Wilku - masz rację - "Czegoś takiego o rzeczy zwanej osobowym bogiem mowy nie ma. "Idea osobowego Boga jest mi raczej obca, a nawet wydaje mi się naiwna." (Albert Einstein). Myślę identycznie.

Do: Darkwater.
"Cogito - ergo sum..." Hehehehehe!
Piotrek - a nie jest odwrotnie? „JESTEM, więc myślę…” Bycie, istnienie, jest warunkiem myślenia. I niech nikt nie mówi, że przecież rośliny, zwierzęta również istnieją, a przecież nie myślą… To zresztą także zadufany Kartezjusz twierdził, że zwierzęta nie tylko nie mają rozumu, ale też i uczuć, są biologiczną maszyną. I to pokutuje do ...  wyświetl więcej

>Jestem więc myślę<
To nie tak IMO. O ile aby myśleć trzeba istnieć (być), o tyle myślenie nie jest condicio sine qua non istnienia. Wiele istot istnieje, choć nie ma warunków (konkretnie - nie ma mózgu) do myślenia.
Zwolennicy mistycznej teorii myślenia, w rodzaju Penrose`a, jakoś mnie nie przekonują. Jest mózg, może być myślenie - nie ma mózgu, jest "roślinka".

>Dz

...  wyświetl więcej

Do: darkwater.
Nie, Piotrze, nie mylę się co do wypowiedzi Marksa - przecież to typowy przedstawiciel dialektycznego materializmu - odległego od mojego widzenia świata. Groziłaby nam więc dyskusja n.t prymatu - duch czy materia?

Przykład z matematykiem nie jest najcelniejszy :). Matematyczna "genialność" tego matematyka nie musi być równoznaczna z wysokim stopniem rozwoju świadomośc

...  wyświetl więcej

>Niż się wydaje naszym filozofom, <
Więcej jest niż się wydaje tym filozofom, co głoszą prymat "mądrego" ducha nad "głupią" materią. No ale, w tej materii porozumienie nam raczej nie "grozi". :)
Jak dotychczas nie spotkałem argumentów, które skłoniłyby mnie do porzucenia "czystego" materializmu. Co oczywiście niczego nie przesądza, ale na chwilę obecną fakty wyglądają właśnie t ...  wyświetl więcej

Do: darkwater.
Piotrek - wszystko jest jasne :). I - prawdę mówiąc - sądzę, że bardziej Cię rozumiem, niż możesz przypuszczać.

A co do tańca - no nie bądź taki, nie odmawiaj! Tylko jedno tango, argentyńskie - PROSZĘ! Czy wyobrażasz to sobie - parkiet, MY :))), róże w zębach... Szał.... I dyżurni "strażnicy" - możemy im w końcu powiedzieć - NIEWAŻNA JEST PŁEĆ - WAŻNE SĄ UCZUCIA. Może wykażą empatię ?

>Czy wyobrażasz to sobie - parkiet, MY :))), róże w zębach ...<
Pomyśl o dyżurnych łowcach gejów! Od twoich opisów jeszcze nam chłopaki na zawał zejdą i dopiero będzie głupio. :))

Żeby nie było ci jednak smutno, proszę bardzo, tango i róże, wedle życzenia. :)
http://goo.gl/gvcCZ

Do:dakwater.
Faktycznie - masz rację. Przemyślałem sprawę, wycofuję się - szkoda chłopaków. Tacy młodzi, a tu zawały, exitus, wdowy itd. Trzeba jednak okazać serce...

A refleks i super rozeznanie w necie to Ty masz - podziwiam! :)

>A refleks i super rozeznanie w necie to Ty masz - podziwiam!<
Jak zazwyczaj, kwestia dobrania i skonfigurowania narzędzi, przygotowania "stanowiska pracy". A że to akurat dla rozrywki a nie dla pieniędzy, bez znaczenia.

  Bar_ka  (www),  23/06/2011

Ależ Wy potraficie pięknie się "kłócić". Zastanawiam się, czy to dzięki wrodzonej łagodności Janusza? Czy dzięki intelektowi obu panów ?:) Z radością Was się czyta :)

>Zastanawiam się, czy to dzięki wrodzonej łagodności Janusza?<
Pewnie tak, moje talenty ułatwiają raczej eskalację konfliktu. :)

  Bar_ka  (www),  23/06/2011

Pisałam Ci już, że widzę jak się zmieniasz na plus. To chyba nie tylko sprawa moich okularów Piotrze :))

Było nie wymieniać szkieł na różowe. ;)
Tak czy inaczej, dziękuję za dobre słowo.

Do: Bar_ka.
Ha! Ja - i wrodzona łagodność... Bar_ko - to oblicze dr Jekyll'a. Muszę Cię rozczarować - bywało się również i Mr Hyde'm :)). Tym niemniej dziękuję - za wiarę w człowieka! :)

Do: darkwater.
CYT.: >Zastanawiam się, czy to dzięki wrodzonej łagodności Janusza?<
Pewnie tak, moje talenty ułatwiają raczej eskalację konfliktu. :)"
Przypuszczenia o bogactwie Twoich talentów są wyjątkowo przesadzone. Rzecz jasna chodzi o talenty ułatwiające eskalację konfliktów :).

  Psst,  24/06/2011

A może: Czuję, więc jestem? Jeśli tak, to poproszę w ilościach niemierzalnych. :))

  hussair  (www),  24/06/2011

Tak, tak, Peter to swój chłopak! Pierwszy go na zlocie jakim eiobowym pochwycę w ramiona i wyściskam, i podrzucę razy kilka! :)

O mamo, jeden do tanga z różą w zębach zaprasza, drugi "odgraża się" że mnie uściska. Normalnie nie poznaje was panowie. :))

  Psst,  24/06/2011

No proste. To ja zniecierpliwiony poczekam w kolejce albo wepchnę się na trójkącik. :)

  hussair  (www),  24/06/2011

No to się porobiło! ;D

Do: Wolny Duch.
Dobre! Dobrze więc :).

Do: Hussair, Darkwater, Wolny Duch.
Paaanoooowie... Do znudzenia będę powtarzał :nieważna jest płeć - ważne są uczucia :). I cieszy mnie, że Piotrek, och... co za man..., IRON MAN i jednocześnie dzidżdżi - jak z tego widać - hehehehehe! - cieszy się taki wzięciem :))). A wydawałoby się, że taka z niego cicha - tfu! na psa urok! - ciemna, zimna woda... :)) Coś w sobie chłopię ma...

  hussair  (www),  24/06/2011

:))

  Psst,  24/06/2011

Jestem z wami cały czas. Jam jest Wolny Duch. Bracia kamraci.

Kiedy Janusz w tango prosi
róże w zębach Piotrek znosi...
By nie było podejrzanie -
Arnoldzika daje w taniec... :)

Do: Skalny Kwiat.
:)))))

  Psst,  24/06/2011

"Gdy św. Ignacy oddawał się marzeniom o podbijaniu serca hiszpańskiej Księżniczki i dokonywaniu dla niej chwalebnych czynów rycerskich doświadczał entuzjazmu i silnych emocji, ale gdy one opadły pozostawała dręcząca pustka i niepokój. Natomiast, gdy marzył o naśladowania Jezusa czy świętych, takich jak św. Dominik czy św. Franciszek, o cierpieniu i męczeństwie dla swego Pana, już po ustaniu marzeń ...  wyświetl więcej

Chociaż jeden mały dowodzik!

Czy Bóg-stworzyciel istnieje? Jak uczy nas historia, do tej pory nie wypracowano jeszcze ostatecznego konsensusu w tej kwestii. Łatwo przekonać się, że istnieją trzy główne postawy wobec zagadnienia istnienia Boga-stworzyciela. Są osoby, które silnie wierzą w jego istnienie ; są osoby niezdecydowane oraz agnostycy ; oraz są osoby przekonane, że Bóg-stworzyciel

...  wyświetl więcej

Do: Zbigniew Modrzejewski.

CYT. : "Należało by rozważyć istotne przesłanki u podstaw hipotezy istnienia Boga-stworzyciela. Problem w tym, że istotnych przesłanek brak."
Zbyszku - przyjrzyj się przede wszystkim sobie - nie jesteś taką przesłanką, w istnienie której wątpisz? :)

CYT.: "W dodatku wiele pozwala nam wnioskować o niemożliwości istnienia takiego osobowego Boga-stwor

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska