Login lub e-mail Hasło   

Pijmy do dna

Na zabawę i frasunek najlepszy jest ......
Wyświetlenia: 2.479 Zamieszczono 20/06/2011

Żaden chyba inny naród nie ma tak bardzo jak nasz przesiąkniętej alkoholem historii, kultury, tradycji, legend, a nawet baśni. Za wyjątkiem może podręczników szkolnych i opracowań naukowych wóda leje się w prawie każdej książce, powieści, filmie, czy to jest opowieść historyczna o fantazji szlacheckiej, czy kultowy film „Miś”. Bardzo łatwo wyrobić sobie zdanie, że w Polsce zawsze się piło, pije i będzie piło, choćby nie wiem co się wydarzyło.

Zapewne ta nasza cecha, czy też przywara narodowa była bardzo na rękę władzy ludowej – wiadomo – naród chlający mniej myśli. Czy jednak jest to cecha przydatna w demokracji? No właśnie, ta nasza transformacja z Polski Ludowej w Polskę demokratyczną jest ciągle bardzo mocno niedokończona, a najbardziej niedotkniętym przez tą transformację elementem pozostaje nasza polska mentalność.

Tradycyjne nieprzestrzeganie i obchodzenie prawa, kolesiostwo i układy rodzinne są oczywiście częścią tej mentalności, podobnie głęboko zakorzenionym obyczajem jest właśnie pijaństwo. Na wszystkich imprezach, jubileuszach, zabawach, weselach, nawet czasami na stypach obowiązkowo musi być alkohol, który jest podstawowym kryterium już na etapie przygotowywania imprezy, po ile na głowę? No bo co to za zabawa bez przynajmniej połówki na twarz? Oczywiście im więcej tym lepsza impreza, zdarzają się przecież wesela, na których ta norma wynosi 3, 4 połówki, a osobny zapas przygotowywany jest na poprawiny.

Nie wypada przy tym nie pić, pomijanie kolejek uważa się za obraźliwe i niegodne, a wypijanie każdej kolejki do dna uważane jest za honorowe. Nie wiadomo dokładnie dlaczego chlanie wódy kojarzone jest z honorem i bohaterstwem ale tak już jakoś jest na wielu imprezach. Głęboko zakorzenione w świadomości naszego społeczeństwa jest nie tylko przyzwolenie na pijaństwo, ale także wyrozumiałość dla jego skutków. Zachlany kierowca, który zabije pieszego na ulicy, w oczach swoich znajomych nie jest mordercą. Jeżeli, któryś z biesiadników tak się schleje, że wpadnie pod stół, jego koledzy uważają że dobrze się ubawił. Takie społeczne zrozumienie dość dobrze ilustruje kariera jaką zrobiła piosenka Andrzeja Grabowskiego, która w krótkim czasie stała się przebojem.

Jestem jak motyl, przesadnie zmęczony
I głowa co nieco się chybie.
Alkohol ma dobre, ale też złe strony – 
Do wniosku dochodzę w niedzielę przy stole.
Więc proszę o piwo cycate anioły,
Co wkoło fruwają fałszywie.
Alkohol ma dobre, ale też złe strony.
Pofruńmy wraz z nimi na chwilę do raju.
Pofruńcie ze mną na chwilę do raju.
Ja wam mówię: jest dobrze,
Jest dobrze, jest dobrze,
Ale nie najgorzej jest.

Trzeba przyznać, że  ostatnio powolutku się to zrozumienie zmienia. Zanim jednak zmieni się w polskiej mentalności zakorzeniona od wieków tradycja, musi minąć trochę czasu, więc chyba długo jeszcze będzie krążył po świecie stereotyp Polaka – pijaka. 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1195
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 539
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  20/06/2011

Pod tym względem nie pasuję do tego kraju. :-)

  hussair  (www),  21/06/2011

Smutne, frapujące, przenikliwe. Wojom Czcibora i Mieszka nie taka przyszłość mężczyzn lechickich się śniła.
Brawo, Barkarzu.

  barkarz  (www),  21/06/2011

Dzięki. Tak to smutne ale prawdziwe, widziałem trochę takich imprez towarzyskich.

Ja nie tylko widziałam, ale i uczestniczyłam w wielu takich imprezach. Biesiadnicy początkowo okupowali stoły. Dopiero gdy wypili odpowiednią ilość alkoholu i w głowach im zaszumiało mogli się rozluźnić, bawić i rozmawiać ze wszystkimi na każdy temat. Ja na szczęście nie muszę pić, żeby się dobrze bawić i jeżeli następnego dnia mam mieć kaca, to wolę nie pić. Poza tym w towarzystwie musi być ktoś, kto porozwozi zwłoki biesiadników do domów :)

  rzeczny,  24/06/2011

Stereotyp Polaka-pijaka wziął się stąd, że pijani mamy zwyczaj łazić po ulicach a nie że na imprezach pijemy więcej niż inny narody. Bywałem w kilku krajach na imprezach i pod względem stanu świadomości, nie wygląda to inaczej niż u nas. Widziałem Francuzów, Belgów, Anglików i Amerykanów (i to obu płci co u nas jest raczej rzadkością) pod stołem i nikt nie robił z tego halo.

  hussair  (www),  24/06/2011

To, że pogląd jakoby Polacy pili więcej niż Niemcy czy Irlandczycy (ho, ho!) jest przestarzały, wiadomo nie od dziś. Ale fakt, że w tak szczególnych uroczystościach duchowych, jak np. komunia dzieci, akcent idzie torpedowo w alkohole i zalewanie się w imię boże - czy co tam kto uzna - to druga rzecz. Picie jako takie dramatem nie jest. Ale regularne picie na umór, a przy okazji degradowanie tym znużonego organizmu i wpajanie wzorca młodszym generacjom już jest cokolwiek smutne.

  barkarz  (www),  24/06/2011

@ rzeczny
Oczywiście, że w u Niemców i Angoli są imprezy, na których jest pijaństwo, sam to widziałem. Rzecz jednak w tym, że u nas nie ma imprez bez pijaństwa, a u nich owszem, są.

  rzeczny,  24/06/2011

A to rzeczywiście prawda. Moim zdaniem jednak to nie nadmiar alkoholu jest przyczyna tylko brak umiejętności wspólnego spędzania czasu "po polskiej stronie". Alkohol jako taki niewiele ma z tym wspólnego. Gdybyśmy pili mniej lub co nie daj Boże wcale, to po prostu uroczystości było by mniej albo i wcale.

  barkarz  (www),  25/06/2011

To jest chyba sedno problemu - sposób picia. Czy Polak potrafi bawić się przy jednym drinku cały wieczór?

Rzeczpospolita Pijacka

  Gamka  (www),  08/07/2011

Na frasunek ;-) posłuchajcie !...
Dwie kostki lodu włóż do szklaneczki,
następnie wlej tam dobrej wódeczki.
Troszkę likieru z wiśni dojrzałych,
wymieszaj całość w szejkerze małym.
Wlej do pucharu eliksir owy,
wrzuć parasolkę tak dla ozdoby.
Pod parasolem popijaj trunek,
pijąc za szczęście spijaj frasunek ;)

....a to tak dla podtrzymania tematu ...przy .....czytaniu artykułu >>>>

To fakt, Polacy pija i to dużo. Tradycyjna tendencja: "im więcej, tym...więcej". Pracowałam w barze to napatrzyłam się na różne rzeczy: młodzież i starszych, pijących litry piwa, kieliszki wódki, drinki, mieszających, bawiących się tylko wtedy, gdy byli pijani. Bo pijany to jest weselszy, odważniejszy, rozluźniony, pogada i pośmieje się ze wszystkimi, bez względu na wiek, płeć, narodowość...Dostrz ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska