Login lub e-mail Hasło   

Feministki, czyli we wszystkim po równo...

Feministki, które podawają się za kobiety (czego zupełnie nie rozumiem) uważają, że są dyskryminowane i postulują, żeby wszędzie było po równo.
Wyświetlenia: 858 Zamieszczono 23/06/2011

Tego, że może to szkodzić naszemu krajowi, już nie zauważają ( albo nie chcą zauważyć).

Przykładowo: Te "istoty" domagają się, by w sejmie było po równo kobiet i mężczyzn.

Podam więc bardzo prawdopodobną sytuację: Partia ma 70% świetnych polityków wśród mężczyzn i 30 % wśród kobiet. Czyli w takiej sytuacji partia musiałaby usunąć 20% świetnych, niezastąpionych polityków ze swojej partii. Na czym bardzo, ale to bardzo z pewnością straci. A później co? ... Jeśli np. kobiety nie chcą przychodzić do ich partii i nie mają wystarczająco dużo. A to się bardzo często zdarza, bo kobiet(tych prawdziwych) z ogółu polityka nie interesuje. I co wtedy?... Partia ma szukać kobiet do partii chodząc po ulicy i pytając czy chce dołączyć do partii? Albo brać siostry czy matki, żeby było w partii wystarczająco dużo kobiet!?

No i dobra załóżmy, że znaleźli na ulicy wystarczająco dużo kobiet do partii. Szkoda tylko, że one w ogóle nie znają się na polityce. A 20% wspaniałych polityków mężczyzn jest poza partią... Partia straciłaby na tym bardzo dużo, a gdyby doszła do władzy, to mogłoby się to skończyć nawet katastrofą.


A propos równości w partiach... Domagają się żeby było minimum 50% kobiet w każdej partii, co jest wielkim głupstwem... A ja chcę w takim razie, by było minimum 50% mężczyzn w partiach.

Przykład: Gdyby miała powstać partia mężczyzn, to nie mogłaby być zarejestrowana, bo większością partii byliby mężczyźni. A CO Z DZISIEJSZĄ PARTIĄ KOBIET?!! Przecież tam nie ma po równo kobiet i mężczyzn, więc nie powinna ona w ogóle istnieć, jeśli miałoby być sprawiedliwie.

Tym przykładem pokazałem jak dzisiaj feministki dyskryminują mężczyzn!!!


Albo jeszcze jeden przykład autentyczny tym razem: W szwedzkiej bibliotece układano książki na regałach podług epok. W dziale Starożytności wiadomo, że nikt inny nie pisał, prócz mężczyzn. Była może jedna na krzyż mądra książka kobiety.
Feministki postanowiły więc, żeby dać po jednej książce mężczyzny i kobiety z tej epoki. W końcu musi być po równo!...


To były tylko przykłady, że nie wszędzie może być po równo. Bo kobieta nie jest mężczyzną, a mężczyzna kobietą!

Krzysztof Ceglarek

Podobne artykuły


24
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3708
149
komentarze: 36 | wyświetlenia: 81576
46
komentarze: 24 | wyświetlenia: 15400
42
komentarze: 24 | wyświetlenia: 6299
41
komentarze: 140 | wyświetlenia: 6054
32
komentarze: 74 | wyświetlenia: 2148
31
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2764
29
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3834
26
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4424
31
komentarze: 47 | wyświetlenia: 3220
24
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5094
23
komentarze: 42 | wyświetlenia: 3545
23
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2786
 
Autor
Artykuł



  ...,  23/06/2011

Nie boisz się pisać takich tekstów? Kazia Szczuka jak przeczyta to nasika na ciebie.

Parytety są wyjątkowym deblizmem w wydaniu rozkczyczanego lewactwa (a dokładnie - jego feministycznej odnogi).

Nie czepiaj się równości! Pogrobowcy Marksa dobrze przyswoili sobie jego naukę. Już Engels to przewidział głosząc nad grobem Karola, że "imię jego żyć będzie przez wieki, i przez wieki żyć będzie jego dzieło".

Czy się boję? ... Z pewnością tak, ale z drugiej strony wiem, że muszę się sprzeciwić stanowczo temu coraz bardziej rozszerzającemu się dziadostwu i próbować je zwalczyć wszelkimi środkami.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska