Login lub e-mail Hasło   

Coś poszło nie tak

"Skończyłem studia techniczne i nie mam pracy", "Ania po inżynierii chemicznej. Podejmę się pracy. Dowolnej", "Bezrobotny absolwent'... Dlaczego?
Wyświetlenia: 4.888 Zamieszczono 25/06/2011

Studia techniczne mają dawać lepszą przyszłość. Polska, jako rozwijający się kraj potrzebuje wyspecjalizowanej siły roboczej. 1000 zł najlepszym studentom przekazuje Państwo każdego miesiąca żeby uzupełnić notoryczne braki w krajowej kadrze inżynierskiej.

 Tyle teorii...

 W praktyce większość absolwentów szuka pracy po studiach więcej niż pół roku.  Wielu w wyuczonym zawodzie nie znajdzie jej nigdy. Jedni się przekwalifikują, inni założą własne biznesy związane z zupełnie inną branżą.

 Kto jest winien takiej sytuacji? Państwo? Pracodawcy? Uczelnie? Terroryści?

 Nie...

 Winien jesteś TY. 

 Nie posiadam recepty na poprawę sytuacji polskiego szkolnictwa wyższego (nie posiada jej zapewne nikt). Nie mogę pomóc wszystkim studentom/absolwentom studiów inżynierskich. Mogę za to pomóc Tobie.

 Prawda jest taka, że choćby nie wiem jak dramatyczna była sytuacja w kraju, wielu ludzi i tak radzi sobie świetnie. Pracują jeszcze na studiach lub zaczynają pracę zaraz po ich zakończeniu. Awansują, zarabiają, żyją na wysokim poziomie. Prostactwem byłoby stwierdzenie, że wszyscy mieli znajomości. Wielu na pewno, ale nie wszyscy (gdyby każdy człowiek sukcesu miał znajomości, to te znajomości przez samą "powszechność" nie byłyby nic warte, nie sądzisz?). Czemu więc oni mogą, a Ty nie? 

 Uważam, że największą porażką polskiej oświaty jest wyrobienie w młodzieży przeświadczenia, że jak tylko zaliczą co im się każe to wszystko będzie dobrze.

 Zaczyna się już w podstawówce. Proste sprawdziany, coraz częściej w formie testu. Wielokrotne dopytywanie na lepszą ocenę.

Potem plaga przenosi się na gimnazja, potem na licea.

Ucz się z zakresu, opracuj pytania z lekcji, a wszystko się ułoży. Szkoła zabija indywidualność, bo takie fanaberie jak wygłaszanie prezentacji na wybrany temat, realizowanie się w gazetce szkolnej czy organizowanie dyskusji na lekcji zdarzają się żadziej niż spadające z deszczem żaby na Śląsku. 

I potem, tak uformowany student przychodzi na studia. Również techniczne. I zaczyna się: "A jaki zakres?", "Ile będzie pytań?". Standardowe pytanie na ostatnich zajęciach przed egaminem: "Czy to nas będzie obowiązywać?".

 Większość studentów uczy się pod zakres i nie posiada się ze szczęścia gdy ten zakres opanuje na 5,0. Wykładowcy bezsilnie się na to godzą.  

Tymczasem ostatnią dziedziną, którą można dzielić na "zakresy" jest wiedza techniczna. Tu wszystko się ze sobą łączy i wszystko jest ważne.  Wiedzę tę nie tylko trzeba posiąść, ale też umieć wykorzystywać i odnosić do różnych sytuacji. Nauczenie się 15 pojęć z wykładów nie daje Ci automatycznie zrozumienia tematu. Oprócz wyuczenia się kilku regułek trzeba jeszcze zapytać samego siebie: "Do czego jest mi to potrzebne? Gdzie mogę to wykorzystać?". Jeśli nigdzie (bo tak też bywa) - zalicz i zapomnij. Jeśli gdzieś - zapamiętaj na dłużej, naucz się wszystkiego na ten temat. Tylko skąd możesz wiedzieć czy jest Ci to potrzebne skoro przez jakieś - bagatela - 4 lata studiów nie wiesz gdzie twoja specjalistyczna wiedza jest wdrażana (i nie mówię tu o nazwach firm poznanych na targach pracy). 

 Dlatego też student-przyszły inżynier powinien się interesować swoją dziedziną. Powinien czytać czasopisma branżowe, uczęszczać na seminaria i szkolenia. Mieć jakąś styczność z branżą nawet na darmowych praktykach. Budować/konstruować swoje "zabawki" i rozwijać w ten sposób praktyczne myślenie.  

 Tylko po co skoro nie ma tego w zakresie? 

 

 ___________________

Jeśli temat studiów inżynierskich jest dla Ciebie ważny, zajrzyj na http://przyszly-inzynier.blogspot.com/

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 562
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1207
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 451
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 473
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 742
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1104
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141859
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 240287
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111404
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122243
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No, racja, racja... do zdobywania wiedzy należy podchodzić holistycznie - teoria bez praktyki jest jak ryba nie umiejąca pływać. Z przerażeniem patrzę, jak coraz więcej młodych ludzi nie ma zainteresowań i prawdziwych pasji. Dzieci nie bawią się aktywnie, tylko pasywnie, otoczone technologią na dwa kciuki - a nożyczek trzymać dobrze nie potrafią, bo reszta palców nie ćwiczona... i tak od najmłodsz ...  wyświetl więcej

Interesowałem się kiedyś metodami edukacji w różnych miejscach na świecie. I np. w Australii 80% zdobywania wiedzy polega na realizacji projektów - zbuduj i opisz wulkan, zrób makietę, namaluj coś. W USA dzieci mają coś takiego na lekcjach jak show&tale, czyli zanim nauczyciel poprowadzi lekcje, jedno albo dwoje uczniów przedstawia jakiś własny temat reszcie klasy.

W Polsce 20 kilku letni

...  wyświetl więcej

  lilith123  (www),  25/06/2011

Szkoła próbuje zabić indywidualność, ale Ci z którymi się nie uda poradzą sobie w życiu:)
Co do bezrobotnych absolwentów - ze względu na pracę męża mam kontakt z właścicielami dużych firm zatrudniających ludzi po studiach inżynieryjnych i największym problemem jest to że taki absolwent, jeśli dostanie pracę po kierunku który studiował dziennie, nie ma doświadczenia i powinien słuchać ludzi ...  wyświetl więcej

To jest ten ból... rozminięcie się teorii z praktyką i dyplomu z doświadczeniem. W naszym kraju na głowie to wszystko stoi - z tymi magisterkami... a słuchać doświadczonych pracowników nie chcą, bo im się wydaje, że ten papier ich do tego upoważnia.

W naszej szkole pracujemy projektami właśnie... dzieci z klas 1-3 już od pierwszej klasy mają indywidualne prezentacje - np. o ptakach. Mój syn miał sójkę do zaprezentowanie reszcie klasy :) Gdy przerabiali Legendy Wrocławskie, to poszliśmy szlakiem legend na wycieczkę, każde dziecko robiło fotki i szkice np. Bramki Kluskowej na Ostrowie Tumskim, a potem książkę własnego pomysłu, o tym co mu zapad ...  wyświetl więcej

@lilith123
Brak doświadczenia u absolwentów jest ogromną bolączką wszystkich pracodwaców. A wartościowy człowiek będzie słuchał mądrzejszych od siebie.

@Skalny kwiat
Twoje dziecko ma fajne dzieciństwo :)

Brak doświadczenia wiąże się z nieadekwatnym czasem praktyk na studiach. 26 lat temu kończyłam Studium Nauczycielskie. przez dwa lata miałam tyle praktyki ile absolwenci wyższych studiów pedagogicznych nie widzieli przez cały czas ich studiowania. Byli magistrami i wiali po paru tygodniach z zawodu nauczycielskiego w przedszkolach ;) A dyrektorzy woleli zatrudnić nauczyciela-praktyka po SN-ie niż magistra z brakiem doświadczenia...teraz mają nakaz odgórny...choć i to już się zmienia...

Tak, to jest ogrmny problem, że studenci nie lubią praktyk. Ja z kolei przez 5 lat spędziłem więcej czasu na praktych niż reszta osób z mojej specjalizacji. Opłaciło się, nie powiem.

A co do tego nieadekwatnego czasu praktyk... Uczelnia zmusza studenta do odbycia miesięcznych praktyk, ale nie zabrania mu żeby odbył ich więcej, na własną rękę.

Jest jeszcze jedna interesująca kwestia (być może dobra na kolejny artykuł, gdyż coś czuję, że zagoszczę na eioba na stałe:):

Wielu studentów idzie na studia nie wiadomo po co. Ani z powodu zainteresowań, ani dla pieniędzy. Idą na studia i już. I potem kończą je jako bezpłciowa masa mało zaitersowanych światem "specjalistów". Jedyne co wzbudza w nich pozytywne emocje to facebook i imprezy.

...  wyświetl więcej

>Wielu studentów idzie na studia nie wiadomo po co.<
"Bo człowiek bez wyższego wykształcenia jest nikim w dzisiejszym świecie.". ;)

Ale zjawisko wcale nie jest nowe, bezsensowną pogoń za tytułami opisywał już Janusz Zajdel, w "Dokąd jedzie ten tramwaj?".

Ten tramwaj Piotrze się zaczyna chybotać przed wykolejeniem... niedługo nie będzie miał kto czynności zawodowych wykonywać, tylko dyplomami się zasłaniać będą :)

Dokładnie o tym jest wspomniane opowiadanie. :)
A tu, choć cywilizację mamy trzeciej fali, wciąż wiele zajęć wymaga pobrudzenia sobie rączek.

Zgadza się... i nie rozumiem, dlaczego młodzi ludzie myślą, że brak dyplomu zabierze im szansę samorealizacji... jak nie będą nad sobą pracować, to dyplom im i tak nie pomoże ;)

Gdy studiowałam na kierunku technicznym, nie miałam czasu interesować się swoją dziedziną. Na uczelni spędzałam prawie cały dzień, potem w domu trzeba było przygotować się do zajęć. Często nie było czasu nawet na sen, a co dopiero na czytanie czasopism. Program był przeładowany niepotrzebnymi informacjami, które trzeba było zaliczyć. Ponadto szerokim łukiem omijano jakąkolwiek praktykę. Przykładow ...  wyświetl więcej

No nieźle... i o tym właśnie mówiłam - brak praktyk i idiotyczne przeładowanie teorią - a przecież uczelnia powinna była zainwestować we własny warsztat z silnikami, które studenci powinni rozkręcać na części i składać by poznać w praktyce jego budowę. W Kanadzie to się nazywało warsztatami laboratoryjnymi lub praktyką zawodową i byli specjalni pracownicy zatrudniani - praktycy by ich nadzorować:)

Widzicie, jeden artykuł, a od razu wyszło na światło dzienne wiele bolączek polskiej edukacji. Wierzę CI, nokiaasia, gdyż wiele uczelni prezentuje takie własnie podejście. Bezsenowne, dodajmy.

Nie w porządku było również podejście wykładowcy do studenta, które w moim przypadku diametralnie się zmieniło, gdy przeszłam na studia zaoczne. Zamiast studentem byłam wtedy klientem. Jak wiadomo wszystkim studentom, każdy wykładowca ma wyznaczone godziny konsultacji. Wtedy student może przyjść, dopytać się, porozmawiać na interesujący go temat. Na studiach dziennych, idąc w tych godzinach do wyk ...  wyświetl więcej

Kolejny problem - pieniądze.

Wykładowcy nie zarabiają źle. Uwierzcie mi. Ale pieniądze od studenta zaocznego są bardziej "namacalne". BO przecież wiadomo że płaci co semestr. Natomiast student dzienny... no też płaci. Ale pośrednio (jakieś przetargi, konkursy itp.)

  barkarz  (www),  25/06/2011

Teraz dla szkól najważniejszy jest zysk, więc urządzając jakiekolwiek praktyki tylko by go zmniejszyli, a po co? Student i tak zapłaci, a że nie do końca zrozumie to już nie problem uczelni. Ona przecież zapewnia tytuł inżyniera, a nie pracę.

>... to już nie problem uczelni.<
Kiedy kilku inżynierów z dyplomami z takiej uczelni, zafunduje kilka spektakularnych katastrof budowlanych, może to być dla uczelni nieco niewygodne. Choć oczywiście nikt (poza nieszczęsnym "inżynierem"), odpowiedzialności nie poniesie, przynajmniej nie bezpośrednio.

  lilith123  (www),  26/06/2011

W ogóle moim zdaniem studia zaoczne są lepszym wyjściem, ponieważ równocześnie zdobywa się doświadczenie zawodowe,nie zależnie czy pracuje się w "swojej" branży czy też nie. Co do podejścia do studenta to też prawda, a i porządną pracę łatwiej znaleźć. Oczywiście nie wyobrażam sobie lekarza po zaocznych:)

  Noemi*,  26/06/2011

@lilith: Istnieją studia niestacjonarne na wydziałach lekarskich, problemem jest ich koszt od 20 do 24 tyś. za rok, dla średnio zamożnych to są ceny zaporowe. Natomiast niezależnie czy absolwent ukończy studia stacjonarne czy niestacjonarne, otrzymuje dyplom lekarza medycyny i niewiele uprawnień do leczenia. Obowiązuje go ścieżka ok. 4-5 lat rezydentury, w tym czasie musi albo raczej powinien zrob ...  wyświetl więcej

  barba13,  27/06/2011

Mój syn lada chwila zacznie miesięczną praktykę - właśnie zaliczył III rok studiów. Tekst pani odbierającej w sekretariacie jego dokumenty: "Tylko nie myśl, że ktoś cię tu będzie niańczył przez miesiąc! Przyjdziesz parę razy, wpisze się co trzeba i wszyscy będą szczęśliwi." Odważył się powiedzieć, że miał nadzieję zapoznać się ze swoim przyszłym zawodem, poznać zasady rządzące instytucją, żeby dob ...  wyświetl więcej

  Bob R  (www),  30/06/2011

Powiem tylko tyle - mój kolega po skończonym kierunku technicznym na dobrej uczelni szukał pracy równe 7 miesięcy i wiecie co ? Miał szczęście, że tak "krótko" :)

  eziuu,  10/07/2011

Powiem wam jedno, to jest tak beznadziejne (chodzi mi o system nauczania oczywiście itp.), że nawet nie warto o tym pisać. Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska