Login lub e-mail Hasło   

Dramat małego mlaskacza

W pewnej wiosce mieszkało dwóch bliźniaków mlaskaczy. Mali mlaskacze byli zawiedzeni życiem i niedowartościowani. Jednak pewnego dnia znaleźli sobie zajęcie.
Wyświetlenia: 2.287 Zamieszczono 30/06/2011

W pewnej wiosce mieszkało dwóch bliźniaków mlaskaczy. Mali mlaskacze byli zawiedzeni życiem i niedowartościowani. Jednak pewnego dnia znaleźli sobie zajęcie. Na wschód od ich rodzinnego podwórka był duży, trochę zachwaszczony, ale dający obwite owoce sad. Owoce były dobre. Wioska wymieniała z sadownikiem swoje mleko, mięso i pieczywo w zamian za wyśmienite owoce.  Bliźniacy mlaskacze byli mali z dużymi głowami, małymi rączkami, krzywymi nóźkami. Nikt ich poważnie nie traktował. Mlaskacze postanowili, że aby zaistnieć i zacząć coś znaczyć we wsi, trzeba się wykazać, a najlepszym do tego sposobem będzie skłócenie wsi z właścicielem wielkiego sadu na wschodzie.

 

Mlaskacze codziennie chodzili pod płot odgradzający sad od wsi, żeby zaczepiać sadownika i jego psa pilnującego sadu. Kopali w płot, rzucali w psa kamieniami i krzyczęli. Pies z początku spokojny w końcu jak każda istota w takiej sytuacji zareagował i zaczął się bronić, warczeć i szczekać. Wtedy mlaskacze zaczęli mówić w całej wsi, że to pies sadownika jest zły i trzeba zerwać handel z sadownikiem, a najlepiej napaść go. Część wioski nabrała się na te kłamstwa, lecz nie wszyscy. Mlaskacze denerwowali także samego sadownika, aż w końcu ten stracił cierpliwość i ich ochrzanił. Mlaskacze zaraz pobiegli i krzyczeli w całej wsi, że zły sadownik chce ich napaść. Znowu zyskali poklask najbardziej naiwnej części wsi.

Mlaskacze czuli się bezkarnie, bo od sadownika i psa pilnującego sadu odgradzał ich płot z materiałów firmy NATO. Ale mlaskacze na tym nie poprzestali. Kiedy pewnego dnia Sadownik złapał u siebie złodzieja o imieniu Gruzin, mlaskacze znowu darli gęby o wielkiej niesprawiedliwości. Zaczęli nawet przełazić przez płot do sadu odwiedzać złapanego złodzieja, a także przezywać i prowokować sadownika i jego psa.

 

Sadownik jednak był człowiekiem w miarę cierpliwym i psa też trzymał w posłuszeństwie. Mlaskaczom nic się nie działo nawet, kiedy przechodzili przez teren sadownika w celu odwiedzenia złodzieja. Chociaż niektórzy we wsi ostrzegali mlaskaczy, że przechodzenie przez płot jest niebezpieczne, bo ich małe ciałka z małymi nóżkami są wrażliwe na uszkodzenia i kilka razy jeden z mlaskaczy miał szczęście unikając wypadków.

 

Szczęście się jednak odwróciło pewnego mglistego ranka. Niektórzy we wsi ostrzegali, że we mgle nie widać, co jest za płotem, żeby bliźniak nie skakał, bo coś sobie zrobi. Mlaskacz nie posłuchał i skoczył, po czym spadł na drzewo, którego nie było widać we mgle, przebiła go gałąź, następnie spadł na łepek i złamał sobie kark.

 

 Wypadek wstrząsnął całą wsią. Jednak sadownik zachował się honorowo, oddał wiosce ciało małego mlaskacza i wyraził współczucie. Ale drugiemu bliźniakowi było mało. Zaczął szerzyć propagandę, że jego brat zginął nie przez własną głupotę, lecz z winy sadownika zebrał najbardziej naiwną część wioski i zaczął urządzać marsze z pochodniami, a także straszyć sadownikiem, choć przez krótki czas udawał sympatię do sadownika, gdy chodziło o wybory na sołtysa we wsi, które mlaskacz jednak przegrał.

Sołtys zaś stary, doświadczony Bronek, myśliwy z poczuciem humory postarał się sprawę załagodzić, ale mlaskaczowi było mało, zaczął robić razem z naiwnymi przedstawienia i zaśmiecać wejście przed domem sołtysa. Mimo, że jego brat został pochowany w zupełnie innym miejscu.

W efekcie działań braci mlaskaczy handel między wsią a sadownikiem sporo ucierpiał. Sadownik zrażony nienawiścią ludzi z wioski wywołaną przez mlaskaczy, został zmuszony do dogadania się z sołtysową Merkelową, wsi dalej i wspólnie musieli zbudować drogę omijającą wioskę mlaskaczy. 

Taki  był finał nienawiści i kompleksów mlaskaczy. Wszyscy we wsi stracili, a jeden z malaskaczy nawet zginął przez własną głupotę.

Jednak jego brat był zbyt ograniczony aby uczyć się na błędach. Nadal atakuje i szczuje przeciw sąsiadom. Byle tylko czuć się dowartościowanym. Szkoda tylko, że tracić na tym muszą wszyscy. Mały mlaskacz pozostał nienasycony, mało mu nieszczęść i nadal prowokuje sadownika.

Podobne artykuły


18
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2623
18
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1246
46
komentarze: 58 | wyświetlenia: 6130
17
komentarze: 21 | wyświetlenia: 15406
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 7867
12
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1388
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1822
11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1797
77
komentarze: 227 | wyświetlenia: 148156
43
komentarze: 22 | wyświetlenia: 23316
30
komentarze: 41 | wyświetlenia: 7124
17
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1584
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 10695
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 14831
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  ykes,  30/06/2011

Bardzo ciekawa metafora.

  marian R,  30/06/2011

no, kolego, dawno się tak nie ubawiłem. Świetnie to ująłeś, gratuluję

Hmm... tragikomedia...

  marian R,  30/06/2011

ale przyznasz, że świetnie ujęta

No przecież zagłosowałam:):):)

  andrzejs,  02/07/2011

Świetna historyjka. I... jakże pouczająca. Tylko, że zwolennicy mlaskacza nie umieją czytać :-)

  ...,  02/07/2011

Z pewnością Andrzejs.

"Jakże pouczająca" dla tych, którzy na eiobie toczą tendencyjną tyradę antykaczystowską. Gdyby jeszcze ci "obrońcy Polski przed PiS" pokusili się na obronę Polski przed wszystkimi szkodnikami polskiego kraju. Byłoby nieżle.

Ale do tego potrzeba wysiłku. Pisanie propagandowych miazmatów mniej kosztuje, a poklask szybko będzie zapewniony, nie?

Czy PiS to

...  wyświetl więcej

  kev  (www),  02/07/2011

1. "A jeśli chodzi o suche fakty, to bazując na bezlitosnych liczbach - PO narobiła wiecej szkód w gospodarce od PiS-u, co potwierdzają nawet analitycy trzymający się z dala od polityki. Ale kto by tam zawracał sobie głowę faktami"

No to teraz wymień ich wszystkich z imienia i nazwiska, podaj wszystkie obiecane bezlitosne liczby a nie wciskaj ludziom ciemnoty. Takie fakty jak teraz przytoc

...  wyświetl więcej

  ...,  02/07/2011

A moim zdaniem rozmowa z tobą panie Mika jest stratą czasu.

Suche fakty i liczby oraz opracowania i ich analitycy pojawią się w osobnym tekście.

Żegnam.

  kev  (www),  02/07/2011

Kiedy się nie ma nic konkretnego do powiedzenia poza wytartymi nic nieznaczącymi frazesami to może i strata :p

  ...,  02/07/2011

Kiedy się brodzi po pachy w lewicowej stęchliźnie - tym bardziej. O głosowaniu na największe brednie- byle były zgodne z wyznawaną linią propagandową - nie wspomnę.

"Moim skromnym zdaniem..." - Dobrze, że zauważasz, że twoje zdanie jest skromne. Na szczęście nie jesteś tu sam i twoje skromne zdanie ma bardzo ograniczony zasięg.

Gdyby na eiobie było 100 klonów a la Mika, po prostu niczego bym tutaj nie pisał, bo "debata" z ideologiczną ślepotą jest żałosna.

Sie ma.

  kev  (www),  02/07/2011

Zamiast chybionych psychoanalitycznych wywodów wolałbym abyś udowodnił że twój pierwszy komentarz ma jakikolwiek sens. Rzucasz wiele oszczerstw ale żadnego zarzutu nie jesteś w stanie udowodnić. A posiadanie racji nie jest tożsame z reprezentowaniem większości, tylko z trafnym odwzorowaniu rzeczywistości ...

  ...,  02/07/2011

I uważasz, że to właśnie ty "trafnie odwzorowujesz" tę rzeczywistość... Gratuluję dobrego samopoczucia.

zucam "oszczerstwa"? Krytyka to "oszczerstwo"?

Może nie zauważyłeś, ale antykaczyzm na eiobie jest bardzo modny. Tekst nie musi być rzetelny, podobnie jak o gejach, byle był zgodny z szerzoną propagandą. A głosy już same się posypią. Symptomatyczne jest to, że ci sami, którzy tak

...  wyświetl więcej

  eziuu,  02/07/2011

Świetnie to ująłeś. Gratuluje pomysłu na porównanie . Najbardziej podobał mi się opis o tym, kiedy jeden z braci nie zważał na mgłę i się zabił wskakując na niewidoczne drzewo. Historia bardzo pouczająca.

  barkarz  (www),  02/07/2011

Może i jest to pouczające oraz zabawne, chociaż nie jestem tak do końca przekonany czy to drzewo i ta mgła są dobrym tematem do żartów.

  hussair  (www),  02/07/2011

Mam te same wątpliwości. Nie, żebym potępiał Autora - sam uprawiam pastisz i czarny humor - ale jak DLA MNIE - to jednak bardzo ciężki i świeży dramat.

  barkarz  (www),  02/07/2011

Dla niektórych czytelników takie żarty mogą być niesmaczne, jak zauważyłem wpis został już 2 razy odrzucony i wcale się temu nie dziwię.

  Areva,  10/11/2011

U mnie w domu wszyscy mieli z tego tekstu niezły ubaw;);)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska