Login lub e-mail Hasło   

Twarz bez cenzury

Znaczna część kobiet wolałaby pokazać biust bez stanika niż twarz bez makijażu.
Wyświetlenia: 1.028 Zamieszczono 21/07/2011

Dowcip o Adamie, Ewie i Bogu

Kilka razy w życiu natknęłam się na dowcip nawiązujący do biblijnego mitu o stworzeniu Adama i Ewy. W dowcipie tym Bóg spogląda na swoje dwa największe dzieła, po czym mówi do Adama “Jesteś piękny”, a do Ewy “Oj, ty to będziesz musiała się malować!”. Chociaż jest to tylko kawał, skłania on do pewnych refleksji i podsuwa rozmyślającemu człowiekowi pewien wniosek. A mianowicie taki, że mężczyźni są pewni swojej atrakcyjności, zaś kobiety - niesamowicie zakompleksione i niezadowolone z siebie.


Kobiety chodzą w maskach!

Znaczna część kobiet nienawidzi swojego naturalnego wyglądu, brzydzi się swoim przyrodzonym obliczem oraz pragnie je schować jak coś wstydliwego i kompromitującego. Aby zakamuflować swoją prawdziwą prezencję, przedstawicielki płci żeńskiej nakładają na swoje twarze warstwy specjalnych substancji chemicznych: fluidów, pudrów, różów i wielu innych produktów. Tak wykonane maski mają na celu ukrywanie niewieścich facjat, tuszowanie autentycznej powierzchowności i prezentowanie światu nowej, ocenzurowanej, wyretuszowanej wersji kobiecego wyglądu.


Piękna pani czy piękny make-up?

Typowa kobieta, czyli taka, jaką tutaj opisuję, dopiero po nałożeniu maski może spokojnie spojrzeć w lustro i nazwać siebie osobą piękną. Ale to nie ona jest piękna, tylko jej makijaż. Jej urocze, delikatne rumieńce nie są prawdziwe, lecz namalowane. Jej cera nie jest gładka, delikatna i jednolita - to rozprowadzony na skórze puder jest taki. Gdy ktoś mówi, że usta umalowanej kobiety są piękne, to należy przez to rozumieć, iż kolor szminki jest olśniewający. Prawdziwych ust nie widać - są one schowane pod warstwą kosmetyku, zatem nie wiadomo, jak właściwie wyglądają.


Europejka bez makijażu = Arabka bez burki

Niektóre kobiety mają tak wielkie kompleksy na punkcie własnych fizjonomii, że drżą na samą myśl o tym, iż ktoś mógłby zobaczyć ich prawdziwe oblicza - pozbawione tapety facjaty. Gdyby te niewiasty wyszły na ulicę z gołymi twarzami, zapewne czułyby się tak obnażone jak religijne muzułmanki bez burek. Tak jak niewiasty ze Wschodu bałyby się pokazać komuś (zwłaszcza mężczyznom) bez burek, tak kobiety z Europy i Ameryki bałyby się wyjść z domu bez makijażu. Założę się, że wiele Europejek i Amerykanek wolałoby pokazać biust bez stanika niż fizys bez wizażu!


Nagość twarzy - kto się odważy?

Drogie Koleżanki, obnażenie piersi to nie jest żadna odwaga. Odwagą byłoby pokazanie obnażonej fizjonomii - twarzy bez cenzury, twarzy bez makijażu. Ile kobiet odważyłoby się zrobić coś takiego? Spójrzcie na modelkę, która nie ma na sobie ubrań, ale ma make-up. Ona ośmieliła się pokazać swoje ciało, lecz czy ośmieliłaby się pokazać facjatę? Taka odważna to ona pewnie nie jest!


Czy, czy, czy?

Czy kobieca twarz to rzeczywiście miejsce intymne, które wstyd pokazywać? Czy skrzętne ukrywanie swojego prawdziwego oblicza, retuszowanie autentycznej prezencji, nie świadczy o pewnej obłudzie? Czy to swego rodzaju zakłamanie nie jest odbiciem moralnego fałszu? I czy noszenie makijażu nie jest oszukiwaniem ukochanego faceta - wmawianiem mu, że jest się ładną i powabną, gdy w rzeczywistości wygląda się odrażająco? Uwaga: myliłby się ten, kto by powiedział, iż kobiety stroją się wyłącznie dla mężczyzn. One robią to głównie po to, aby się dowartościować, wmówić sobie i innym niewiastom, że są śliczne. Za faktem, iż kobiety sięgają po kosmetyki, kryje się ogromna potrzeba akceptacji i samoakceptacji.


Mężczyzna, stworzenie niezakłamane

Facet, w odróżnieniu od niewiasty, jest naturalny, autentyczny i szczery jak złoto, co przejawia się u niego brakiem potrzeby ukrywania prawdziwego oblicza. Przedstawiciel płci męskiej odznacza się ponadto pewnością siebie, nie ma kompleksów na punkcie swojej najbardziej reprezentatywnej części ciała, jaką jest twarz. Mężczyznę, typowego mężczyznę, widzimy takiego, jakim jest naprawdę. W przypadku kobiety, nigdy nie mamy pewności, co jest prawdziwe, a co namalowane, co sztucznie wyeksponowane, a co obłudnie ukryte przed światem.


Mężczyzna, stworzenie niezakłamane (cz. 2)

Facet akceptuje samego siebie i nie boi się pokazywania swojego autentycznego “ja”. Kobieta zaś bardzo często przypomina ucharakteryzowaną aktorkę, grającą na planie filmowym jakąś rolę. Mężczyźni spierają się o to, który z nich jest faktycznie silniejszy, sprawniejszy, inteligentniejszy, zaradniejszy, zdolniejszy. Niewiasty - o to, która nosi ładniejszą maskę i gustowniejszy kostium. Niestety, niektórzy faceci zarażają się kobiecymi zwyczajami i sami popadają w obsesję na punkcie własnego wyglądu.


Natalia Julia Nowak,
lipiec 2011 r.



Podobne artykuły


45
komentarze: 96 | wyświetlenia: 32528
35
komentarze: 41 | wyświetlenia: 11535
20
komentarze: 4 | wyświetlenia: 30859
16
komentarze: 33 | wyświetlenia: 6080
41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 35042
34
komentarze: 83 | wyświetlenia: 9834
70
komentarze: 107 | wyświetlenia: 14348
6
komentarze: 21 | wyświetlenia: 910
55
komentarze: 41 | wyświetlenia: 23091
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 7703
25
komentarze: 6 | wyświetlenia: 4842
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7997
12
komentarze: 11 | wyświetlenia: 51238
 
Autor
Artykuł



  Ivi,  21/07/2011

Oj tam, ja w makijażu nie widzę nic złego.Jak ktoś lubi i polepsza mu to samopoczucie to niechzesz się maluje.
Uważam również iż urywek o zakłamaniu jest lekko przesadzony:)
Ale jak to mówią, punk widzenia zależy od punktu siedzenia:)
Pozdrawiam, artykuł nie ukrywam, przeczytałam z zainteresowaniem

  barba13,  21/07/2011

Natalio. Po prostu gratuluję: odwagi, telentu i spostrzegawczości. Podobają mi się Twoje artykuły (nie twierdzę, że przeczytałam wszystkie), choć nie zawsze podzielam Twoje zdanie (różnimy się światopoglądem). Nie przejdzie mi przez klawiaturę, że "jak na tak młodą osobę dobrze piszesz...", bo piszesz bardzo dojrzale. Ale najważniejsze - przechodząc do meritum - że nie boisz się poruszać tematów . ...  wyświetl więcej

Nie zgadzam się... nie wiem o jaki makijaż Ci chodzi, ale to nie tak jak piszesz... to może w ogóle stańmy się naturalnie... nie gólmy nóg i nie używajmy dezodorantów... jak idę na trening to się nie maluję, ale jak idę na spotkanie no to sorry... i nie mówię o masce z pudrów itd, ale delikatny makijaż by dodać odrobinę uroku, tak jak i odpowiednim strojem..



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska