Login lub e-mail Hasło   

Bezkrwawa uczta

Gdy zostałem wegetarianinem rodzina rozsiana po Polsce dwa razy w tygodniu dzwoniła do moich rodziców, aby dowiedzieć się czy wciąż żyję.
Wyświetlenia: 5.105 Zamieszczono 27/07/2011
W połowie lat 80-tych wpadła w moje ręce pewna książka wydana w sposób związkowo-podziemny, z której dowiedziałem się że nie trzeba jeść mięsa, aby być zdrowym. Dowiedziałem się z niej także że na Wschodzie i Zachodzie istnieją duże środowiska ludzi, którzy właśnie w ten sposób żyją. Nigdy wcześniej nie zetknąłem z taką koncepcją odżywiania, a bardzo mnie ta nowa możliwość zainteresowała, gdyż nigdy nie byłem miłośnikiem schabowego, żeberek czy parówek.
 
W tym samym czasie w ręce mojego przyjaciela, Tomka, trafiła książka z przepisami potraw wegetariańskich pt.: „Kuchnia wedyjska”, którą rozprowadzali Krishnowcy. Była to jedyna tego typu książka na rynku. Jednego dnia obiad gotowałem ja i Tomek przychodził do mnie, a następnego ja szedłem do niego. Gdy nasze umiejętności poprawiły się zaczęliśmy zapraszać także znajomych. W ten sposób rozpoczęła się nasza wspólna przygoda z gotowaniem, która trwa do dzisiaj.
 
Bez mleka i serów
Przez dwa lata byłem weganinem. Nie jadłem mleka, jaj, twarogów ani serów. Stało się to po tym jak rozpocząłem pracę w wegańskiej restauracji przy Central Park w Nowym Yorku. Nosiła nazwę „Living Springs”, a jej klientami byli głównie eleganccy panowie w garniturach pracujący w okolicznych wieżowcach oraz urodziwe modelki z pobliskich studiów fotograficznych.
Od dziecka byłem przeraźliwie szczupły, co często martwiło moich rodziców. Po pierwszym miesiącu pracy w „Living Springs” przytyłem aż8 kg. Zrozumiałem, że jak tak dalej pójdzie to wkrótce będę miał przeciwny problem. Póki co jednak po raz pierwszy w życiu wyglądałem dobrze. Miałem192 cmwzrostu i85 kgwagi. W końcu po 23 lat zaczęły interesować się mną dziewczyny, z jakiegoś powodu głównie Japonki.
 
Pewnego dnia snułem przed pracownikami różnego pochodzenia opowieści na temat wspaniałości polskich truskawek. Byli zaskoczeni, że nieznana im dotąd Polska jest europejskim potentatem truskawkowym. Gdy rozmarzony i stęskniony opowiadałem o moim kraju do kuchni wszedł chłopak z kartonem mrożonych truskawek. Dużymi literami było na nim napisane: Made in Poland.
 
 
 
Atak na marchewkę
Nie lubię teoretycznych specjalistów od spraw żywienia, którzy wypowiadają się na temat rzekomej szkodliwości życia bez mięsa. Faktycznie może być to prawdą jeżeli ktoś odżywia się niewłaściwie, ale nie jest rzeczą skomplikowaną, aby odżywiać się prawidłowo. Jestem wegetarianinem od 27 lat, moja żona od 18 lat, a oboje dzieci, 8 i 10 lat, nigdy  nie jadły mięsa i mają idealne wyniki i pełne są energii. Mam przyjaciela, który jest piątym pokoleniem wegetarian. Nie pamięta nikogo w swojej rodzinie kto kiedykolwiek jadłby mięso. Dieta wegetariańska jest zdrowa, smaczna i bezpieczna.
W większości restauracji w USA wiele potraw serwowanych jest zarówno w wersji mięsnej jak i wegetariańskiej co świadczy o dużym popycie na taką żywność. Marzę, aby pewnego dnia takie możliwości były dostępne także w Polsce. Póki co oazą polskich wegetarian od lat pozostają bary mleczne. Wspaniale, że wciąż istnieją.
 
W obronie zwierząt
W autobusie jadącym z Waszyngtonu do Nowego Yorku usiadłem obok pewnej dziewczyny. Po krótkiej rozmowie okazało się, że też jest wegetarianką, a ponadto gorliwą działaczką na rzecz obrony praw zwierząt. Od niej po raz pierwszy dowiedziałem się o okrutnym przemyśle produkcji mięsa. Obraz jest zatrważający. „Zwierzęta doświadczają, że człowiek, to najgorszy osobnik spośród wszystkich gatunków. Uważa on, że zwierzęta zostały stworzone jedynie jako dostarczyciele żywności i skór - istoty, które można dręczyć i eksterminować. Dla nich wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka."* Isaac Bashevis Singer.
 
Znam człowieka, który posiada fermę drobiu. Na początku myślałem, że jego sposób zarabiania na życie to zwykły zawód taki jak stolarz czy murarz. Gdy odwiedziłem jego kurniki ogarnęło mnie uczucie rozpaczy i bezsilności. 12.000 kurczaków tłoczyło się w jednej hali niemal jeden na drugim. Wyglądały jak gdyby dopiero co przeszły chemioterapię. Maiły na sobie jedynie pojedyncze pióra. Aby osiągnąć wzrost jaki posiadały powinny rosnąć trzy miesiące. Te miały dopiero 1,5 miesiąca, a już były duże. To dzięki hormonom wzrostu. Antybiotyki podawane profilaktycznie zabezpieczają je przed chorobami. Jeżeli przed 7 tygodniem życia nie zostaną zabite większość z nich padnie na zawał serca. Gdy w Polsce pojawił się nowoczesny chów zwierząt wkrótce nowe pokolenie zaczęło szybciej dojrzewać przewyższając swoich rodziców o głowę. jako konsekwencja pojawiły się m.in. choroby serca, które nie nadąża za tempem wzrostu młodego organizmu. W kilku przypadkach u 7 letnich dziewczynek wystąpiła miesiączka.
 
Poznałem kobietę, która jest właścicielkę rzeźni. Każdego dnia zabija w niej kurczaki z 5 takich kurników jak ten opisany powyżej. Łącznie jakieś 60.000 sztuk. Takich rzeźni w koło jest wiele. Podobny los spotyka świnie, krowy i cielaki.
Coraz więcej mówi się i działa na rzecz humanitarnych metod zabijania zwierząt. W dalszym ciągu jednak zwierzęta żyją w tak złych warunkach, ściśnięte po kilka w małych klatkach czy boksach, że czasami odchodzą od zmysłów. Jeżeli warunki ekonomiczne czy klimatyczne wymagają zabijania zwierząt człowiek powinien zapewnić im warunki do normalnego, szczęśliwego życia przed śmiercią.
 
Dobry wybór
Organizm ludzki do sprawnego funkcjonowania potrzebuje: węglowodanów, białka, tłuszczu, witamin, błonnika. Wszystkie je można znaleźć w owocach, warzywach, ziarnach zbóż, fasoli i orzechach. Dobrze skomponowane będą smaczne, zdrowe i co najważniejsze zabezpieczą przed powstawaniem wielu chorób cywilizacyjnych jak np. miażdżycy. Samo odżywianie to jednak jeszcze nie gwarancja sukcesu. Potrzebny jest jeszcze m.in. właściwy wysiłek fizyczny i wypoczynek.
 
Większość mojego środowiska to wegetarianie. Zawsze kiedy się spotykamy mamy wspólny posiłek. Naszym przyjęciom nigdy nie towarzyszy alkohol, gdyż uważamy, że wegetarianizm nie idzie w parze z takimi atrakcjami jak papierosy, alkohol, kawa. Obowiązuje niepisana reguła mówiąca, że każdy przynosi jakąś potrawę w ilości dla trzech osób. W ten sposób powstaje wielobarwny stół przy którym znajdują rozkosz najbardziej wybredni smakosze. 
 
Maciej Strzyżewski
 

 

 * „Wieczna Treblinka” Charles Patterson, 2003
Odwiedź: www.vege.pl
 
 

Podobne artykuły


110
komentarze: 47 | wyświetlenia: 160041
91
komentarze: 133 | wyświetlenia: 68410
81
komentarze: 61 | wyświetlenia: 128384
61
komentarze: 19 | wyświetlenia: 24708
49
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8484
42
komentarze: 63 | wyświetlenia: 42115
38
komentarze: 4 | wyświetlenia: 6031
35
komentarze: 21 | wyświetlenia: 9876
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19564
33
komentarze: 10 | wyświetlenia: 105916
30
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4131
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27004
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 5425
 
Autor
Artykuł



  greenway,  27/07/2011

Interesuje mnie zbilansowana dieta wegetariańska. Gdzie można zdobyć informacje. Pozdrawiam.

Myślałem pół nocy nad odpowiedzią. Proponuję, abyś kupił(a) sobie wegetariańską książkę kucharską z dobrej jakości fotografiami. Potem wybierz sobie potrawę, której Twoje oczy pragną i spróbuj ją zrobić. To tyle jeżeli chodzi o obiad. Co do samego odżywiania się to istnieje prosta zasada, aby jeść każdego dnia owoce i warzywa, zboża, w. strączkowe i orzechy w jak najprostrzej formie oraz jak najszerszej gamie kolorów. Taka kombinacja zapewni potrzebne organizmowi składniki.

  greenway,  28/07/2011

Bardzo dziękuję Macieju za odpowiedź. Moja wizja diety wegetariańskiej, to można jeść wszystko oprócz mięsa. Ale zazwyczaj za mało jem kasz, ziaren zbóż i orzechów. :-)
Kłaniam Ci się pięknie. Ona. ;-)

Zapomniałem Cię zaprosić do restauracji wegetariańskiej sieci "Greenway". Za ok. 15 zł dostaniesz dużo i smacznie. Ładny wystrój i zawsze klimatyczna muzyka. Nie wiem jak jest w reszcie Polski, ale w Trójmieście spotkałem ich już 5. Ostatnio pojawiają się także restauracje Bioway, które są jeszcze lepsze.

  greenway,  28/07/2011

Tak zgadza się. W Łodzi też są "Greenway'e". W najbliższym czasie na pewno się wybiorę. ;-) Dziękuję za przypomnienie. :-)

http://wegetarianizm.net/
poszukaj, jest tego wiele

tu jest piramida żywieniowa, jest gdzieś również po polsku, bo mam ja w domu
http://forum.empatia.pl/viewto(...)&t=1349

(wege uratowało mi zdrowie)

Wspanialy artykul panie Macieju, podziwiam Panski styl pisania. Bardzo przyjemnie sie go czyta.

Wedlug mnie, jedzenie miesa to powolne okaleczanie sie. Wedliny, takie jak chociazby sklepowa "szynka" (a raczej wyrob miesnopodobny) zostala wzmocniona przez wiele konserwantow, chociazby glutaminian sodu, ktorego szkodliwosc jest potwierdzona. Czesto z takiej szynki wyplywa woda, co wskazuje z

...  wyświetl więcej

  ,  27/07/2011

To tak, trochę żartobliwie, o produkcji mięsa:
http://www.youtube.com/watch?v(...)C85ql_E
I poważniej:
http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  pisz,  27/07/2011

Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej.
(Albert Einstein)

Ach, jakiż klasyczny dowód z autorytetu!
I takie samo niezrozumienie, że genialny fizyk niekoniecznie musi być równie genialny w innych aspektach życia. Przykładowo, w dietetyce. :)

:D

Piotrze@: Nawet jeśli masz rację,(a w tym przypadku masz) to za czepianie się Einsteina masz przechlapane:P

A gdzie spotkałaś tego Piotra-łobuza, który się Einsteina czepia?

Co do racji która podobno mam, to w jakim aspekcie? Że nie ruszają mnie dowody z autorytetu, czy że nie przyklaskuję bezrefleksyjnie "roślinożercom"?

"genialny fizyk niekoniecznie musi być równie genialny w innych aspektach życia"- tu... tu masz rację:)

Dziękuję, to było bardzo miłe. :)

Z drugiej strony fakt, że jest fizykiem nie musi oznaczać, że nie ma racji w kwestii odżywiania. Wiele wskazuje, że i w tej kwestii ma rację. Dodatkowym plusem powinno być to, że mówi o ewolucji :).

>Z drugiej strony fakt, że jest fizykiem nie musi oznaczać, że nie ma racji w kwestii odżywiania.<
Ale dowieść trzeba swoich racji, nie tego że nikt jeszcze je wytknął błędów.

>Wiele wskazuje, że i w tej kwestii ma rację. Dodatkowym plusem powinno być to, że mówi o ewolucji :).<
O tej ewolucji, która zafundowała nam kły i siekacze? Do polowań na jakież to krwiożer

...  wyświetl więcej

Skrobię przyswaja.

Masz rację oczywiście. Głupi błąd.

Powyżej jest lista artykułów przygotowana przez redakcję o nazwie - "Podobne artykuły" , ale nie ma na niej mojego: "Dieta biblijna", to może ja tak tylko nieśmiało się przypomnę. Kto jeszcze nie czytał, to polecam :))
http://eiba.pl/t

  Bar_ka  (www),  28/07/2011

Zauważ jakie i ile masz przy tym artykule "powiązane tematy" - 7 , a co jest przy "Dieta biblijna" - tylko 1. Proponowałam kiedyś sprawdzenie swoich artykułów i uzupełnienie je o tagi :))

Dzięki za podpowiedź :))

  Bar_ka  (www),  28/07/2011

Nie potrafię zrezygnować całkowicie z mięsa i wędlin, ale coraz mniejszy udział stanowią w mojej diecie.

To może jeszcze trochę prowokacyjnie: http://prostotazycia.pl/jak-tr(...)jaciol/

Nie trzeba zabijać, żeby przeżyć. Niestety żyjemy w czasach nadzwyczajnego fałszowania towarów a szczególnie żywności. Chemia w zatrważających ilościach dodawana do żywności pogrąży zupełnie rodzaj ludzki w chorobach i doprowadzi do wynaturzeń, które już zaczynają być widoczne gołym okiem.Często o tym przypominam w moich felietonach.A ten artykuł uważam za godny szerokiego rozpowszechnienia.

Jestem mięsożercą, fakt. Ale sposób "produkcji" mięsa budzi moje coraz większe obrzydzenie. Może dlatego, że jeszcze pamiętam smak prawdziwych mięs i wędlin.

Więc alternatywa? Tylko, i tu również paskudzą chemią na potęgę - vide truskawki i pomidory.

Racja. Trzeba sobie wydeptać ścieżki sprawdzonych dostaw. Powstają gospodarstwa ekologiczne. Ludzie wciąż mają działki.

  Noemi*,  29/07/2011

Świat wegetariański polegający wyłącznie na produktach roślinnych, jako źródle pożywienia jest praktycznym i ekologicznie rozsądnym pomysłem. Konieczność jedzenia ciał zwierząt w istocie zwłok, głoszą jedynie farmerzy- biznesmeni i pseudoeksperci z branży przemysłu okołorzeźniczego, z chciwości, dla okrutnego zysku, łatwego dochodu z mięsnego konsumenta.

  amaru,  30/07/2011

Mięso musi być w diecie człowieka.

"Wegetariański sposób żywienia nie powinien być nigdy praktykowany przez dzieci, młodzież, kobiety ciężarne i karmiące. Dieta wegetariańska ze względu na niedobór składników krwiotwórczych, tj. żelaza, witaminy B12, kwasu foliowego stwarza także ryzyko wystąpienia anemii. Wadą jest również niska biodostępność zawartych w niej składników mineralnych, szcze

...  wyświetl więcej

Ależ! Powiłam i wykarmiłam dwoje pięknych dzieci będąc na diecie wegetariańskiej!

  Pepe33,  05/08/2013

@skrzydlate: Dokładnie. "Człowiek musi jeść mięso" to czyste teoretyzowanie, powiedziałbym zmechanizowanie człowieka /"jak nie nalejesz do baku to nie pojedziesz" - ok, tyko czy człowiek działa tak samo?/. Nie, droga Amaru - nie wystarczy zjeść, trzeba strawić i przyswoić, a co z tym mięsem się jeszcze wtłacza w bebechy to już nie wspomnę. Przykładowo - jak na ironię losu tam gdzie piją dużo mleka ...  wyświetl więcej

@amaru:
Mięso nie musi być w diecie człowieka. Goryle różnią się genetycznie od homo sapiens w ok.3%, zjadają ponad 200 (dwieście) gatunków roślin i nie mają problemów z brakami żelaza, kwasu foliowego, anemią, osteoporozą itd. A jak niewiele gatunków roślin zjadamy my, ludzie? Problem jest postawiony na głowie.
A propos kwasu foliowego... Toż to nieporozumienie - szukać tej witaminy w mięsie! Samo pojęcie "foliowy" pochodzi od łac. Folium - liść. Resztę można sobie "dośpiewać".

  lilith123  (www),  31/07/2011

Co do braków B12 , żelaza itd, nie jem mięska i jakoś jak byłam w ciąży miałam zawsze idealne wynik w przeciwieństwie do mięsożernych koleżanek - dietę wystarczy dobrze skomponować , uwzględnić np. drożdże bogate w wit grupy B, zielone warzywa zapewnią kwas foliowy i nie tylko, nasiona dyni i słonecznika -cynk itd, na anemię najlepsza jest pokrzywa:)
Ja mięska nie jem - mój mąż to szanuje,a ...  wyświetl więcej

Akurat w drożdżach nie ma witaminy B12...

Dzięki serdeczne, świetny artykuł.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska