Login lub e-mail Hasło   

Feminizm a natura ludzka

Skrępuj mi ręce, a ja napiszę to ustami. Napiszę to, bo wiem że muszę i że to, co tutaj zamierzam powiedzieć jest bardzo istotne i niekoniecznie pouczy, bo nie zamierzam tutaj m...
Wyświetlenia: 1.730 Zamieszczono 30/07/2011

Skrępuj mi ręce, a ja napiszę to ustami. Napiszę to, bo wiem że muszę i że to, co tutaj zamierzam powiedzieć jest bardzo istotne i niekoniecznie pouczy, bo nie zamierzam tutaj mówić niczego, o czym nie wiedziałby przeciętny zjadacz chleba, ale chociaż zwróci uwagę na pewien problem. Lub chociaż istnienie tego problemu zasugeruje.

Feminizm, każdy mniej więcej wie o co w tym chodzi. Dziś postulaty feministek to przede wszystkim (w sumie – z definicji) równouprawnienie kobiet oraz prawo do decydowania o własnym ciele czyli legalizacja aborcji. Nie jestem przeciwny tym pomysłom, wręcz odwrotnie, jestem jak najbardziej za. Problem jednak pojawia się, gdy zaczniesz z rzekomymi przedstawicielkami ruchu rozmawiać o różnicach między kobietami i mężczyznami i ich podłożu. Z pewnością znajdzie się wśród nich i takie, które w ogóle odrzucają twierdzenia, że płci czymkolwiek się różnią (no chyba oprócz oczywistych szczegółów poniżej pasa), ale na ogół powiedzą, że różnice między płciami są spowodowane wychowaniem. Dziewczynki są wychowywane na grzeczne, uprzejme i dobre gospodynie domowe, chłopcy na odważnych, silnych zdobywców.

I teraz muszę powiedzieć chwila moment! Czy z chłopca można zrobić dziewczynkę samym wychowaniem? Oczywiście nie (podobnie w odwrotnej sytuacji). Zdaje się, że dla feministki twierdzenie, że różnice między płciami są wrodzone jest nie do przyjęcia. Dlaczego? Może zanim zastanowimy się dlaczego, powiem jak bardzo nie jest to twierdzenie do przyjęcia.

Otóż możesz usłyszeć, że jesteś „męskim szowinistą”, „seksistą”, „ultraprawicowcem”, itp. Ogólnie rzecz biorąc jesteś zacofany, konserwatysta, jaskiniowiec niemalże. Ale czy ktokolwiek rozsądny mógłby twierdzić, że różnice między płciami nie są naturalne? Oczywiście jako ludzie dzielimy z każdym innym człowiekiem 99,9% genów, tyle, że mężczyzna ma chromosomy X i Y, a kobieta X X. W efekcie powstaje chłopiec lub dziewczynka. Już od najwcześniejszych lat widać u maluchów przeciwnych płci nieco odmienne preferencje, chłopcy chętniej chwytają się przedmiotów, zabawek typu samochód czy pistolet, dziewczynki wolą lalki. Nie decyduje tutaj przymus.

Co z rzeczami o których wszyscy wiemy, oprócz feministek oczywiście? Cóż mężczyźni są silniejszej budowy ciała, są wzrokowcami, lepiej niż kobiety czytają mapy (umiejętność obracania przedmiotów w wyobraźni), w wyborze partnerki bardziej kierują się jej wyglądem zewnętrznym niż pozycją społeczną (to nie tylko potoczna opinia, tak rzeczywiście odpowiadali badani w ankietach). Mężczyźni są bardziej niż kobiety skłonni do przygodnych stosunków seksualnych. Są też niestety bardziej skłonni do przemocy i walki. Kobiety są lepszymi psychologami i lepiej odczytują myśli innych ludzi, są lepsze od mężczyzn w odnajdywaniu szczegółów w najbliższym otoczeniu. Kobiety są zwykle niezadowolone ze swojego wyglądu, a w wyborze partnera kierują się najbardziej (powiedzmy to otwarcie) jego statusem, pozycją społeczną, pieniędzmi, niż wyglądem zewnętrznym. Nie zapominajmy o tym, że kobieta zwykle częściej się uśmiecha niż mężczyzna i mówi więcej. I trudniej ją, niż mężczyznę namówić do przygodnego seksu. Mężczyzna rzadziej lęka się pająków niż kobieta i zwykle prędzej to on zabije muchę gołą ręką. Każdy kto miał bliższy kontakt z osobą płci przeciwnej wie, że umysły kobiet i mężczyzn nie są identyczne.

Można by wymieniać te różnice dalej, ale chyba nie trzeba. Dość, jeśli powiemy że feministka będzie te różnice bagatelizować, zrzuci je na „naszą kulturę”. Ale co właściwie oznacza nasza kultura? Bo jeśli antropolodzy w dużej mierze doszukują się różnic pomiędzy poszczególnymi kulturami, to na pewno nie widzą zbytniej odmienności między mężczyznami i kobietami które w tych najróżniejszych kulturach się wychowały. Istnieje wspólny rdzeń, który ciężko przypisywać wpływom kultur, które są różne.

Typowy dla naszego gatunku jest podział ról, który obserwuje się u żyjących jeszcze na świecie plemion preferujących model łowiecko-zbieracki. Mężczyźni idą na polowanie, kobiety zbierać owoce, korzenie itd. Mężczyźni prócz tego zajmują się pilnowaniem i obroną swojego kucharza – kobiety. Tutaj już podniesie się krzyk i sprzeciw, ale tak właśnie jest. Jak ten podział nastąpił, cóż pewnie stopniowo. Mężczyźni raczej nie zdominowali kobiet, po prostu kobiety były mniej predestynowane do polowania. Wystarczy wyobrazić sobie dwie społeczności, wśród nich w jednej polują kobiety, mężczyźni zaś zajmują się zbieractwem, a w drugiej odwrotnie. Który model będzie bardziej optymalny?

Przyczyn naszych współczesnych cech możemy się doszukiwać w tym jak żyli przodkowie i co zapewniało im lepsze przetrwanie i przekazanie genów. Nie będzie szaloną spekulacją jeśli powiemy że kobiety dzięki tej ewolucyjnej przeszłości zrobią lepiej zakupy (bo to one w naszej historii naturalnej zastanawiały się które owoce wybrać, a których lepiej nie) niż mężczyzna i wiedzą lepiej co gdzie się znajduje w domu, a mężczyźni są skłonni do rywalizacji między sobą i przemocy. Richard Wrangham w swojej świetnej książce „Walka o ogień. Jak gotowanie stworzyło człowieka” pisze, że gotowanie „uwolniło mężczyzn” w niektórych rejonach świata do tego stopnia, że nie mają nic do roboty. Są to rejony, gdzie nie ma za bardzo na co polować, a więc kobiety zbierają i pichcą, a panowie cóż – politykują. Swoją drogą skłonności mężczyzn ku polityce – bo wcale tak nie jest, że kobiety tam nie są dopuszczane – mają pewne oczywiste przyczyny – w końcu im więcej władzy miał mężczyzna, tym większe miał szanse u kobiet (w pewnym okresie historii – po prostu miał więcej kobiet). Kobiety takich mężczyzn wybierały, a same z kolei niezbyt się polityką interesowały, może na skutek tego, że mężczyzn zwykle status kobiety nie przyciągał, a jeśli już przyciągał, to i tak niewiele to dawało. Zamożna kobieta wybierze sobie jeszcze bogatszego od siebie męża bez większych problemów.

Feministki będą skandować tutaj androfobiczne hasła, nazwą prymitywem czy kimś myślącym stereotypowo. Ma tutaj miejsce nieporozumienie. Trzeba powiedzieć to, na co wpadł filozof David Hume – jest nie implikuje powinno być; to, że coś gdzieś wyewoluowało wcale nie oznacza, że to jest dobre i powinniśmy się tego trzymać(!). (Samce lwów, po zdobyciu panowania nad stadem zabijają młode będące potomstwem ich poprzedników i płodzą własne dzieci. To nie jest jakaś aberracja, to zwyczaj, a dokładniej ewolucyjna strategia pomagająca rozprzestrzenić geny dzieciobójcy. Chyba każdy z nas gdyby mógł, zabroniłby tego lwom, nawet kosztem nastania gorszych czasów dla całego gatunku). To, że jakiś stan rzeczy wyewoluował w odpowiedzi na wymagania otoczenia i rywalizację między płciami wcale nie oznacza, że porządek: mężczyźni polować, walczyć i dyskutować, kobiety zbierać owoce, gotować i plotkować, jest czymś słusznym. Przede wszystkim, dzisiejsza gospodarka nawet wymaga żeby kobiety pracowały poza domem i każdy ekonomista, który powie, że praca kobiet nie jest korzystna dla gospodarki jako całości myli się lub kłamie.

Obrończynie (przynajmniej niektóre) swej własnej płci zakrzykną, że to co mówi ewolucjonizm, a zwłaszcza psychologia ewolucyjna i antropologia to pseudonaukowe bzdury (lub kłamstwa) mające na celu dyskryminację kobiet i uzasadnienie dla seksistowskich poglądów. Ale tak wcale nie jest – różnice między płciami i podział ról były w dużej mierze czymś naturalnym, a nie wynikiem jakiegoś ogólnoświatowego spisku samców z gatunku Homo sapiens. Twierdzę ponadto, że antropolodzy nie kłamią ani nie uzasadniają męskiego szowinizmu, raczej dążą do tego, do czego ze swej natury każdy człowiek dążyć powinien – do poznania natury ludzkiej. Jak pisał Alexander Pope w Wierszu o człowieku:

 

Niech myśl o Bogu nie spędza ci snu z powiek,

tematem myśli ludzkiej powinien być człowiek.

  

A to co na pewno wiemy o nas samych, to to, że nie rodzimy się czystymi tablicami – istnieje natura ludzka. Kobiety i mężczyźni są równi – ale nie identyczni.

Feminizm niewątpliwie, przynajmniej dla mnie, ma słuszne postulaty. Kobiety są lepsze w wielu rzeczach od mężczyzn i w wielu zawodach lepiej się sprawdzają. I NIE WOLNO blokować nikomu drogi do realizacji swoich talentów. Wiele feministek chce aby dokładniej w każdej z profesji wyrównać stosunek płci 1:1. Pytanie tylko czy taki stan rzeczy jest osiągalny i sensowny? Czy naprawdę chcą one posyłać kobiety na wojnę tak samo jak mężczyzn, do pracy na platformach wiertniczych czy w kopalniach choćby? Jeśli kobieta tego chce, nie możemy jej zabraniać. Ale niektóre przedstawicielki feminizmu sprowadzają sprawę do absurdu, chcą utopii – idealnych proporcji płci w każdym zawodzie. Kobiety naprawdę mniej rwą się do polityki i na kierunki studiów typowo techniczne, przynajmniej ich liczba jest tam mniejsza niż mężczyzn, ale nie dlatego, że się im utrudnia zadanie, a dlatego że… wielu pań to w ogóle nie interesuje. W szeregach ruchu feministycznego znajdują się jednak rozsądne osoby, jak choćby Pani, której nazwiska nie pamiętam, a która powiedziała, że „postulat wyrównywania liczby mężczyzn i kobiet na kierunkach technicznych nie sprawi, że zacznę się interesować tym, jak działa lodówka”. Chyba najbardziej zagorzały feminista przyzna, że kobiety nie rwą się wcale do pracy w zakładach mechanicznych nie dlatego, że boją się dyskryminacji, a dlatego, że wielu kobiet te sprawy nie interesują.

W moim przekonaniu idee feminizmu są słuszne, ale wiele przedstawicielek tego ruchu naprawdę nie ma pojęcia co znaczy dobry interes kobiet, zmierzać raczej chce do utopii. A wszystko wypływa z błędnych przesłanek, ponieważ kobiety i mężczyźni z natury różnią się od siebie i całe szczęście, bo gdyby byli identyczni, to… nie byłoby kobiet i mężczyzn, a jedna płeć.

Podobne artykuły


26
komentarze: 6 | wyświetlenia: 5325
71
komentarze: 34 | wyświetlenia: 138054
49
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8472
44
komentarze: 17 | wyświetlenia: 13518
42
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6580
41
komentarze: 19 | wyświetlenia: 136202
40
komentarze: 9 | wyświetlenia: 7495
40
komentarze: 12 | wyświetlenia: 58942
39
komentarze: 20 | wyświetlenia: 16663
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 92950
34
komentarze: 17 | wyświetlenia: 365685
33
komentarze: 47 | wyświetlenia: 14855
30
komentarze: 35 | wyświetlenia: 8348
 
Autor
Artykuł



Już miałem punktować, ale:.. "to, że coś gdzieś wyewoluowało wcale nie oznacza, że to jest dobre" ale jest na najlepszej drodze do stania się doskonałym, bo ewolucja to dobór zawsze najbardziej optymalnej opcji czy drogi rozwoju w danym ekosystemie. "W moim przekonaniu idee feminizmu są słuszne" - a w moim są idiotyczne. Wielu krzyczy że mężczyźni czy kobiety powinny to, nie powinny tamtego - i ws ...  wyświetl więcej


"ciekawe co feministka miałaby do powiedzenia kobiecie, która się spełnia jako gospodyni domowa?" - feministka straciła by argumenty.
Idee feminizmu może i są idiotyczne, ale przecież nie idea równości. Jeśli kobieta chce iść na wojnę, do policji czy wspinać się po Himalajach - musi mieć do tego takie samo prawo jak mężczyzna.
Z tą ewolucją chodziło mi o to, że niektóre "wyna ...  wyświetl więcej

Równość jest - prawo nie różnicuje kobiet i mężczyzn. To ludzie (zazwyczaj mężczyźni) ograniczają drugim dostęp do zawodu, czy innych dóbr, ale to inna para kaloszy, np.: środowisko prawnicze nie ma ochoty się otworzyć na "nowych". Inżynierowie mają swe izby itd itp. to patologia w cywilizowanych społeczeństwach nie notowana. Z drugiej strony nie ma się co dziwić - konkurencja... Dlatego tez "idee ...  wyświetl więcej

Oczywiscie, feministki nie atakują swoich przywilejów. Oczywistym też jest, że wielu profesjach gdzie dotychczas dominowali mężczyźni, kobiety moga być traktowane pobłażliwie albo gorzej. Zgadzam się z tym, że czepianie się takich rzeczy jak otwierania drzwi przed paniami czy, sam nie wiem, postawienia kawy kobiecie, zamiast dzielić koszt 50/50 jest absurdalne i głupie.
Według mnie ewolucja ...  wyświetl więcej

  lilith123  (www),  31/07/2011

Nie powinno być dyskryminacji ze względu na pochodzenie czy płeć, ale równość na siłę jest chora, nic nie poradzimy na to że kobiety są kobietami a mężczyźni mężczyznami, a do tego każdy jest indywidualnym przypadkiem. Jako kobieta mogę chyba napisać bez podejrzenia o szowinizm - pełna równość płci jest możliwa tylko gdy kobiety nauczą się korzystać z pisuarów, a faceci rodzić dzieci. Wolność wyboru -tak, zrównywanie na siłę - nie!

Oświadczam, że nie chciałem obrazić żadnej feministki. :) Widzę, że są wątpliwości co do wiarygodności wiadomości, ze swojej strony zapewniam, że nie chciałem nikogo okłamać, a mogłem być w błędzie. Jeśli ktoś wie, niech mówi co jest źle. Myślę, że poprawki nie wpłyną zasadniczno na to, co chciałem przekazać. Pozdrawiam.

Oj, wpłynie, wpłynie.
A raczej wpłynęło by, gdyby komuś chciało się wytłumaczyć ci wszystkie głupstwa, które przelałeś na "papier". Jako pierwszy rzucę kamyczki pt. "Wyssana z palucha definicja feminizmu i feministek", "założenie że feministki to jedna wielka, zgodna i jednomyślna rodzina", "mylenie (uporczywe) cech biologicznych z cechami kulturowymi" i dodatkowo dziwaczne opowieści "jak t ...  wyświetl więcej

Nie podawałem definicji feminizmu. :)
No miałem nadzieję, że tych cech mylił nie będę. Wiesz np., predyspozycja do alkoholu ma podłoże genetyczne czyż nie? Ale i ojciec może być pijakiem i z domu melinę zrobić. Jeśli syn stanie się alkoholikiem, to to wpływ genów czy wychowania? Starałem się zwrócić uwagę na to, że różnice osobowości między płciami są znacznie więcej niż wyuczone.

P

...  wyświetl więcej

>Nie podawałem definicji feminizmu. :) <
Kłamiesz, albowiem:
"Feminizm, każdy mniej więcej wie o co w tym chodzi. Dziś postulaty feministek to przede wszystkim (w sumie – z definicji) równouprawnienie kobiet ..."

>No miałem nadzieję, że tych cech mylił nie będę.<
O nadziei mówią, że matką różnych osobników jest.

>Starałem się zwrócić uwagę na to,

...  wyświetl więcej

Jako że byłem tutaj posądzony o "ssanie z palca" to pokażę moje "palce":
U Matta Ridley'a w ksiażce "Czerwona królowa. Płeć a ewolucja natury ludzkiej" można się dowiedzieć o tym (w nawiasach nazwiska tych co to badali):
- chłopcy chętniej chwytają się przedmiotów, zabawek typu samochód czy pistolet - tak rzeczywiscie jest, ale nie znalazłem jeszcze odnośnika do badań, możliwe że ten ...  wyświetl więcej

Zapomniałbym:

"Pokaż kobietę i mężczyznę którzy żyli dotychczas bez żadnego wpływu kultury, wtedy porozmawiamy" - nie w ten sposób, ale był pewien eksperyment w izraelskich kibucach. Nastąpiła tam dokładna zamiana ról, mężczyźni zajęli się domem, sprzątaniem, gotowaniem, kobiety wychodziły do pracy. Później stary podział ról powrócił. Można znaleźć u Stevena Pinkera w podanej przeze mnie k

...  wyświetl więcej

>- mężczyźni są silniejszej budowy ciała niż kobiety -potwierdzone przez wielu niezależnych ekspertów... <
>- są wzrokowcami, lepiej niż kobiety czytają mapy a kobiety lepsze w ocenie charakteru ludzi- w przypisach (Daly i Wilson 1983; Moir i Jessel 1991), (Silverman i Eals 1992); <

Oto jedyne cechy, co do której można być (prawie) pewnym, że są determinowane wyłącznie g

...  wyświetl więcej

>Poza tym, odwrócę pytanie - a Ty znajdź mi kobietę i mężczyznę, którzy żyli bez żadnego wpływu ich genomów.<
Odwracaj. Mała pomoc, jeśli pozwolisz. Pytania mają zwyczajowo formę pytającą, ten sam zwyczaj nakazuje kończyć je pytajnikiem.

Kibuce nie istniały w kulturowej próżni, ludzie którzy je stworzyli przynieśli własne wzorce, istniała (istnieje) również komunikacja w obie

...  wyświetl więcej

Kobieta nie ma zapisanego w genach zamiłowania do Mercedesów S klasy. Mimo wszystko jednak kobieta umie rozróżniać status mężczyzny, niezależnie od tego czy mówimy o współczesności, o średniowieczu czy plejstocenie. Cóż, oczy kobiet, ich umysły mogą być tak zaprogramowane, aby potrafić odróżnić biedaka od bogacza i sprawiać jej przyjemność widokiem tego drugiego. Któryś gatunek ptaków zbadano, pis ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  02/08/2011

FEMINISTYCZNIE - Księżniczka i żaba -( bajka)
Dawno, dawno temu, w odległym królestwie żyła sobie piękna, niezależna i pewna siebie Księżniczka. Pewnego dnia, spacerując po łąkach okalających zamek, zobaczyła nad brzegiem stawu żabę. Żaba - widząc piękną Księżniczkę - jednym susem wskoczyła jej na kolana i rzekła:
- Kiedyś byłem przystojnym księciem, ale zła wiedźma rzuciła zaklęcie ...  wyświetl więcej

Idzie sobie chłopak przez las i nagle słyszy głos:
- Hej człowieku!
Schylił się, myśląc, że to jakiś krasnoludek, tudzież inny elf. Szuka, szuka, aż w końcu znalazł żabę. Pyta się jej:
- A coś ty za jedna?
Żaba mu odpowiedziała:
- Jestem zaklętą księżniczką. Jeśli chcesz, to możesz mnie odczarować. Wystarczy tylko, że mnie pocałujesz.
Nic nie odrzekł, tylk ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska