Login lub e-mail Hasło   

Wakacyjny misz masz !

Kawa zaparzona ? ...to proszę usiąść wygodnie i zapraszam ...Dobrej zabawy ............ :)))
Wyświetlenia: 4.428 Zamieszczono 05/08/2011

Wakacyjny misz masz ! ... czyli pomieszanie z poplątaniem ;)

 

Dyrektor do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi powoli - powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się mecze...

- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka!
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni!
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później:
- już zrobiłam
- i co się stało?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie:
- hm mmm, basen mówisz? a czy to numer 555-67-89?

Idzie pewien Arab z żoną po pustyni, mąż oczywiście siedzi na wielbłądzie, a żona dźwiga za nim toboły. Maszerują tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili mąż mówi do żony:
- Żono ty moja, idź do domu i przynieś mi linijkę i ołówek.
- Ależ mężu... Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi.
- Nie dyskutuj ze mną. Idź do domu po to, o co prosiłem.
Żona posłusznie powędrowała do domu, a po 4 tygodniach w końcu dotarła do męża i mówi:
- Tu masz, mężu mój, ołówek i linijkę, o które mnie prosiłeś.
- Dobrze, a teraz, żono moja, narysuj mi na plecach szachownicę.
- Szachownicę? Ale po co?
- Nie dyskutuj, tylko rysuj.
Żona znów posłusznie narysowała na jego plecach szachownicę i mąż ponownie powiedział:
- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.

Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie pani użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
- Który to konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

Ginekolog chciał zmienić zawód na jakiś bardziej męski, więc poszedł na kurs  mechaników samochodowych.
Po kursie nastał dzień egzaminów.
Egzaminator mówi:
- Panowie, Waszym zadaniem jest znaleźć usterkę, naprawić ją, ewentualnie zdemontować całą część i na jej miejsce wsadzić nową. 100 punktów - to największa ilość jaką można dostać. Do dzieła i powodzenia.
Na następny dzień przychodzi ginekolog po wyniki z egzaminu, patrzy na tablicę i jest na pierwszym miejscu z ilością 150-ciu punktów. Zszokowany idzie do egzaminatora i pyta:
- Panie a jakim cudem ja dostałem 150 punktów, skoro można było tylko 100? Za co te 50?
Egzaminator mówi:
- Panie, zrobił pan wszystko idealnie, znalazł pan uszczelkę w silniku, zdemontował a na jej miejsce wsadził nową. Wszystko idealnie i za to 100 punktów. Natomiast 50 za to, że zrobił pan to wszystko przez rurę wydechową.
 
Raz jeden głupi pisał list. Pyta go drugi głupi:
- Do kogo ten list?
- Do mnie.
- A co tam piszesz?
- Nie wiem, bo go jeszcze nie otrzymałem

Rozmawia dwóch kumpli:
- Popatrz Staszek, wiosna przyszła, ptaki świergolą, dzień w końcu dłuższy, wszystko kwitnie i spod ziemi wychodzi! - mówi jeden.
- Przestań! Miesiąc temu teściową pochowałem...

Skąd wracasz taki wesoły?
- Z dworca, odprowadzałem teściową...
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!


Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie prędkości i pyta ją bardzo grzecznie, aby pokazała mu prawo jazdy.
Blondynka obrażona odpowiada:
- Chciałabym, abyście lepiej ze sobą współpracowali. Nie dalej jak wczoraj jeden z was zabrał moje prawo jazdy, a już dziś oczekujecie, że je wam pokażę.

Jechało dwóch policjantów radiowozem i nagle jednego z nich rozbolał żołądek.
Mówi do kolegi: - Piotrek, zatrzymaj samochód, muszę na chwilę iść w krzaki. Zatrzymali się, wyszedł. Po chwili znowu krzyczy do kolegi; - Piotrek, rzuć mi bloczek z mandatami - nie mam się czym podetrzeć! - Czyś ty zwariował? Weź 10 złotych i sobie podetrzyj. Po pewnym czasie pechowy policjant wychodzi z krzaków, ale jest jakoś dziwnie upaprany. - A ty coś taki umazany? - Miałem tylko osiem pięćdziesiąt...

Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?

Na budowie:
- Panie majster łopata mi się połamała!
-To oprzyj się o betoniarkę

Konferencja, temat: "Kariera zawodowa, a wierność małżeńska", referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce, jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze... te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd...
- Drugie miejsce... to oczywiście artyści... ciągle nowe role, plany, otoczenie...
- No a trzecie miejsce... to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację..
Z sali odzywa się facet:
- Protestuję! Już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło!!!
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
- I właśnie przez takich jak ty mamy trzecie miejsce!!!

Spotyka się dwóch studentów:
"Siema, gdzie idziesz?"
"Wódki się napić"
"Ok, namówiłeś mnie"

Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15 (do pracy na 8). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł. od sztuki, dentysta na to:
- Tak ale dzisiaj jest niedziela
 
 Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.
Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Przychodzi Kowalski do księgarni:
Dzień dobry, chciałbym kupić jakąś książkę
Sprzedawca: hmmm... mogę panu polecić książkę o logice
- logika? a co to jest?
- hmmm... jakby to panu wyjaśnić... ma pan rybki?
- mam
- no... to jak ma pan rybki, to ma pan dzieci
- no tak, mam, rybki były kupione dla dzieci
- a jak ma pan dzieci to ma pan żonę
- no tak, mam, oczywista sprawa
- no widzi pan, to jak ma pan żonę to nie jest pan gejem
- no tak, nie jestem, oczywiste
- no i to jest właśnie logika
- hmm... to ja poproszę tę książkę
Zadowolony Kowalski wychodzi z księgarni i po drodze spotyka kumpla:
kumpel: cześć co tam niesiesz?
- kupiłem sobie właśnie książkę o logice
- logika? a co to takiego?
- hmmm... jakby ci to wyjaśnić... masz rybki?
- nie...
- to jesteś gejem

 W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

 Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:
- Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:
- Dawaj pieniądze!!
- Dlaczego? - pytam groźnie.
- Prima Aprilis!!
To ja mu naplułam w oko i mówię:
- Śmigus Dyngus!!
Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:
- Popielec!!
No więc ja go przydusiłem i mówię:
- Zaduszki!!

 Niech mi pan powie – dlaczego pije pan tak dużo? – dopytywał się mnie zaprzyjaźniony psychiatra.
 Zaraz spróbuje panu wyjaśnić przyczynę – odpowiedziałem roztrzęsiony.
 Zakochałem się w pewnej wdowie, która miała dorosłą córkę.
 Ożeniłem się z ta wdową i niedługo potem mój ojciec ożenił się z moja pasierbicą.
 W ten sposób moja żona i ja staliśmy się teściami dla mojego ojca.
 Za jakiś czas moja [teściowa], to znaczy córka mojej żony, urodziła syna.
 Ten chłopiec stał się automatycznie moim bratem, ponieważ był synem mojego ojca.
 Ale ponieważ jest równocześnie synem córki mojej żony, więc moja żona stała się jego babcią, a ja stałem się dziadkiem   dla mojego brata.
 Niedługo potem moja żona urodziła syna, który stał się szwagrem dla mojego ojca.
 Starsza siostra mojego syna jest równocześnie jego babcią, ponieważ mój ojciec jest jego dziadkiem.
 Mój ojciec jest więc szwagrem mojego dziecka, ponieważ jego siostra jest żoną mojego ojca.
 Ja jestem wobec tego bratem dla mojego własnego syna.
 Mój syn jest mojej babci bratankiem, a ja jestem dziadkiem dla samego siebie.
 Stałem się więc bratem dla mojego ojca, ale jednocześnie jestem synem i ojcem dla niego.
 Moja żona jest moja macochą, matką, szwagierką i przybraną siostrą.
 A ja jestem ojcem i synem dla samego siebie...
Rozumiem, odpowiedział psychiatra, niech pan pije dalej.
 
Babcia mająca problemy z pamięcią pyta wnuczka:
- Co to jest ten seks?
Wnuczek chcąc uniknąć kłopotliwej odpowiedzi mówi:
- To tak jakby się babcia najadła ogórków i popiła maślanką.
Więc babcia spróbowała jak mówił wnuczek i dostała rozwolnienia.
W drodze do kościoła tak ją przycisnęło, że już nie mogła wytrzymać, więc załatwiła się w rowie.
Kawałek dalej znowu.
Idąc dalej kolejny raz ją dopadło, więc zaszła się załatwić na pobliską budowę.
W końcu dotarła do kościoła, ale było już niestety po mszy.
Na to ksiądz podchodzi do babci i pyta:
- Babciu co się stało, zawsze byłaś pierwsza, jeszcze przed mszą, a teraz na koniec przychodzisz?
A babcia na to:
- Bo to, proszę księdza, wszystko przez ten seks! Dwa razy w rowie! Raz na budowie! I jeszcze mi się chce!
 
 Najskrytsze marzenia Polskiego mężczyzny:

Córka - zdjęcie na okładce "Cosmopolitana";

Syn - zdjęcie na okładce "Przeglądu Sportowego";

Kochanka - zdjęcie na okładce "Playboya";

Żona - zdjęcie w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..."
 
 Autobus, pełen tłok ludzi, jednym z pasażerów zajmujących miejsce siedzące jest czarnoskóry mężczyzna, wiek nieznany. Autobus staje na przystanku, wsiada kobieta w ciąży (zaawansowanej) z zakupami i jakaś babcia.
Murzyn widząc kobietę w ciąży wstaje i mówi do niej: "Proszę sobie usiąść" i grzecznie się odsuwa, podaje dłoń żeby się go złapała - autobus już rusza. Babcia widząc zwalniane miejsce, odpycha kobietę brzemienną i pędem wskakuje na krzesełko, zajmuje je i siedzi w niebo wzięta.
Czarnoskóry powiedział jej ładnie: "przepraszam, ale ustąpiłem miejsca tej kobiecie, bo jest w ciąży i wygląda na zmęczoną, chyba nie stanie się pani nic, jeśli postoi pani trochę a da usiąść tej pani.
Na co babcia odpowiada: 
"Nie wiem z jakiego plemienia pan jest, ale tutaj, w tym cywilizowanym kraju ustępuje się miejsca starym, schorowanym kobietom, a nie młodym, zdrowym." 
No niestety miała pecha, bo czarny najwidoczniej się mocno zirytował przytykiem rasistowskim więc ładnie i dosadnie odpowiedział starszej pani: 
"Nie wiem, z jakiej wioski pani jest, ale w mojej to takie stare i zgryźliwe p… zjada się na kolację". 
Reakcja autobusu była nie do opisania ( zdarzenie ponoć autentyczne) 

Przychodzi mąż do domu i zaraz na wejściu dostaje od żony w łeb:
Za co, kochanie?
Pranie robiłam i w twoich spodniach znalazłam jakąś karteczkę, a na niej jakaś Klara i jakieś cyferki!!
Ależ kochanie ,byłem na wyścigach konnych i Klara to nazwa konia a cyferki to numery gonitw!
Za tydzień przychodzi mąż do domu i na wejściu dostaje dwa razy w łeb od żony!
Ale za co, kochanie?
Twój koń do ciebie dzwonił.

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco".

 Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...

Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
- Przynieś mi kur** tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos:
- Wybrałeś zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty pacanie rozmawiasz?!
- Nie !
- I dobrze!!

Facet pisze z blondynką na czacie.
- Piszemy do siebie już od 2 tygodni, moglibyśmy spotkać się w realu? - pyta mężczyzna
- Ale u mnie nie ma Reala, moglibyśmy się spotkać w Biedronce?

 

 to  ja na tym  kończę ale proponuję dalszą wspólna zabawę  w komentarzach na te deszczowe letnie  dni w tym roku 
 … to ….
Gdzie się spotykamy ? ...........rEAL – bIEDRONKA czy  liDL ?
Wesołej zabawy, udanych, oczywiście słonecznych i cudownych urlopów i długich wakacji życzę wszystkim :)
Gamka

Podobne artykuły


16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3143
8
komentarze: 13 | wyświetlenia: 399
9
komentarze: 9 | wyświetlenia: 13264
41
komentarze: 33 | wyświetlenia: 115493
38
komentarze: 15 | wyświetlenia: 5882
26
komentarze: 23 | wyświetlenia: 8235
17
komentarze: 5 | wyświetlenia: 6306
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5745
32
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4439
31
komentarze: 25 | wyświetlenia: 9438
30
komentarze: 26 | wyświetlenia: 1877
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 34825
28
komentarze: 24 | wyświetlenia: 14695
27
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2685
 
Autor
Artykuł



Za jeden dowcip masz ode mnie Nobla Gamko, ale nie powiem który:P

  Gamka  (www),  05/08/2011

;-) o zakonnicy ? czy murzynie?

Ani jeden ani drugi:) Dla mnie prawdziwą perełką jest inny:P

Mnie podobał się o ginekologu. Jakoś wcześniej go nie słyszałem.

  Gamka  (www),  05/08/2011

A o babci ?;-)

Dla mnie drugie miejsce ma koń:)

  Łobuz,  06/08/2011

No to może o tatusiu i córce...:)

Ten znałam... dyskwalifikacja:)
Spotyka się dwóch kumpli. Jeden ma podbite oko, drugi się oczywiście pyta:
-co ci się stało?
-oberwałem od żony, bo powiedziałem do niej na "Ty".
-Żartujesz? Jak to było?
- No wracam do domu, żona podaje obiad i mówi "kochanie dawno nie uprawialiśmy seksu", na co ja odpowiedziałem "chyba Ty".
:D

  Łobuz,  06/08/2011

Dyskwalifikacja... no wiesz co, żeby aż tak!;);)

Odpowiedziałabym, ale u mnie jest pięknie, słonecznie i czeka na mnie coś złotego w szklaneczce:)
P.S. Dyskwalifikacja jest nieodwołalna:P

  Łobuz,  06/08/2011

Skoro tak to i ja przyłączam się do złotego jeśli mogę:P Twoje zdrowie!:)

Oczywiście, że możesz:)
A teraz specjalnie dla Gamki kolejny żarcik:)
Kto więcej pracuje, mrówka czy pszczoła?
...
oczywiście mrówka, bo nie traci czasu na bzykanie :P

  Gamka  (www),  09/08/2011

Dzieki The Meaning ;*
... oj..biedna ta mrówa ;D
***********
Komar pyta komara:
- Jak Ci idzie nauka latania?
- Nieźle... Ludzie jak mnie widzą, to klaszczą.

Ale jaja:) Się uśmiałam... dzięki Gamko.

  Gamka  (www),  05/08/2011

A jak ja jak to pisałam :)))))

Tesco. ;)

U mnie też jest Tesco... więc..?:P

  Gamka  (www),  05/08/2011

;-) Piotrek ...no... zapomniałam o tESCO :D

  Gamka  (www),  05/08/2011

...real w tESCO ??

> Real w Tesco<
Znaczy, jakaś fuzja w branży handlowej? Nic nie słyszałem. :))

  Gamka  (www),  05/08/2011

Nie ! ... ale w realu ;-)) fuzja będzie !:P

Ale u mnie nie ma Reala:(

  Gamka  (www),  05/08/2011

The Meaning ;-) nie smutaj się ;* zrobimy real w Tesco:P

  greenway,  05/08/2011

A u mnie nie ma Biedronki. ;-)))

Green, jak ja ci współczuję..:P

  Tauryd,  06/08/2011

Gamko kochana ja po tym kawałku "Babcia mająca problemy z pamięcią pyta wnuczka" się ze śmiechu popłakałam rozbawiłaś mnie do łez <beksa> :D:D:D nie dałam rady do końca przeczytać , brzucho mnie boli ze śmiechu . Dziękuję ci za poprawienie mi humorku :D hi hi hi , jutro dokończę resztę :).
</beksa>

  Gamka  (www),  06/08/2011

:D... o to właśnie mi chodziło Soniu ..o poprawę humoru ;-)))..bo przed momentem padał u mnie znowuż deszcz :(

  Tauryd,  06/08/2011

A może spotkamy się w >mEDIO mARK< ten sklep nie jest dla idiotów . W tym miejscu będzie bezpiecznie , może ktoś dołączy ;) :P

  Gamka  (www),  06/08/2011

Ja... zawsze ;D

  Tauryd,  06/08/2011

U mnie też "Ciągle Pada " na na na na ... , ale włącz sobie muzykę na słuchawkach by nie słyszeć kropel deszu o szybę stukających i zostań z nami , a my pomocną dłoń wyciągniemy i do łez cię rozbawimy :D . Tak jak ty nas :)

  Gamka  (www),  06/08/2011

..."Człowiek jest szczęśliwy tylko wtedy, kiedy kocha i coś daje, bo większym szczęściem jest dawać niż brać..."
...więc ja zawsze Wam je daje ;-)))

Ałłłłłaaaa!!! Moje mięśnie!!!!! Zakwasy przez Ciebie będę miała. Człowiek na chwilę się od pracy odrywa a tu kolejny wysiłek fizyczny... i to jaki!!!! Gameczko jesteś wielka!!! :))))))))))

  Mirka_ B,  06/08/2011

Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem... ;-)....

  Hamilton,  06/08/2011

Samolot ma awarię. Wyciekło paliwo i starczy jeszcze na kwadrans lotu. Na pokładzie jest dokładnie stu ludzi. Na szczęście są też spadochrony. Kapitan rozdaje wszystkie. Zostały dwa, ale pozostało trzech ludzi. Dwóch białych i jeden murzyn. Kapitan decyduje się na krótki konkurs. Pierwszy biały Amerykanin ma wypisać przynajmniej 10 stolic na kontynencie amerykańskim. Drugi biały Europejczyk 10 sto ...  wyświetl więcej

Jessuuu... Hamiltonie, ty żyjesz!!!

- Cześć, Stasiu, co słychać?
- To nie Stasiu, to ja.
- Kubuś? Znowu ojcu telefon zwędziłeś? Zawołaj tatę!
- Tata jest zajęty.
- Kurczę. No to daj mamę.
- Mama też jest zajęta.
- ...
- A u nas jest policja!
- Policja? Kubuś, co ty wymyślasz?
- I straż pożarna!
- Cholera, dajże mi któregoś policjanta!
- Oni wszyscy są bardz ...  wyświetl więcej

  Ivi,  07/08/2011

buhahahhahha- ja bym wolała w Tesco:DDDD

Dawno się tak nie ubawiłem w niedzielne przedpołudnie.

Jak wakacje to wakacje.

Trzech dobrych kolegów dostało skierowania na wyjazd do sanatorium. Tak się złożyło że do tego samego i w tym samym czasie. Ich żony wietrzyły w w tym podstęp, no co mogły zrobić?
Po powrocie ich mężowie choć w wyśmienitych humorach, nie bardzo chcieli opowiadać o swoich wrażeniach z pobytu. Więc , było nie było koleżanki postanowiły sprawdzić to same. Drogą

...  wyświetl więcej

Robercie, rewelacja:)

Hehehehe... nie tylko rewelacja... sama prawda :)

  Gamka  (www),  09/08/2011

Jak wakacje to wakacje ;-))))
Ewa w raju nie usłuchała zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:
- Za ten czyn zapłacisz krwią!
Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:
- Przez Ciebie teraz będę musiała ...  wyświetl więcej

Na komisji wojskowej:

- Nowak!
- Jestem!
- Majtki w dół i pochylić się!
Rekrut posłusznie pochylił się i czeka.
Lekarz katem oka zerknął i dalej wypełnia formularz
- Podnieście jajka!
Poborowy pochylony, zacisnął zęby, poczerwieniał, z pod ściany doszedł go delikatny chichot siedzących pielęgniarek.
- Jajka podnieście!
Zacisnął pięści

...  wyświetl więcej

  klarka,  13/08/2011

Świetne dowcipy, większości nie znałam.

  Mirka_ B,  14/08/2011

Mąż kosi trawnik, gdy nagle otwierają się drzwi domu, wypada z nich żona blondynka i biegnie do skrzynki pocztowej. Otwiera ją, grzebie w środku i w końcu, zawiedziona, zamyka ją z powrotem.
Mąż dalej kosi trawnik, gdy w 2 minuty później żona blondynka znów wychodzi z domu i sprawdza skrzynkę pocztową. Rozzłoszczona, zamyka ją z trzaskiem.
Maż już prawie skończył kosić trawę, gdy 5 m ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  14/08/2011

Do tramwaju wchodzi zawiany gość. Godziny szczytu, ludzi sporo. Stoi na pomoście i czuje, że układ pokarmowy funkcjonuje coraz gorzej. Pierwszy atak przełknął, drugi z trudem też. Przy trzecim puścił pawia. Stojący obok niego współpasażerowie z pretensjami do niego:
- i coś zafajdany pijaczku zrobił.
- tylko nie pijaczku. Może jestem trochę wcięty, ale mam swoje zasady. Z porzyganymi nie gadam.

  Mirka_ B,  14/08/2011

Pracownik przychodzi do swojego szefa:
"Szefie, czy mogę dziś wyjść 2 godziny wcześniej z pracy? Powinienem pójść na zakupy z żoną."
"To wykluczone."
"Dzięki! Wiedziałem, że szef mnie nie zawiedzie!"

  Amicus,  15/08/2011

Podejrzani o ojcostwo czekają w kolejce do pobrania krwi. Pielęgniarka wzywa pierwszego delikwenta. Ten wchodzi wystraszony i blady jak ściana. Po chwili wybiega rozpromieniony i woła do pozostałych:
- Chłopaki, nie bójta się! Oni się wcale nie znają, oni krew z palca biorą!

  Amicus,  15/08/2011

Kolęda. Ksiądz pyta Jasia:
- Chłopcze, a umiesz ty się żegnać?
- Pewnie, ze umiem: do widzenia!

  Amicus,  15/08/2011

Znużony pieszy turysta zatrzymuje się przy chłopskiej zagrodzie.
- Gospodyni, a macie co pić? Bo tak mi się chce jeść, że aż nie mam gdzie spać...

  Amicus,  15/08/2011

Niedzielne popołudnie. Małżonkowie leżą sobie na tapczanie. On ogląda telewizję, ona rozwiazuje krzyżówkę "z przymrużeniem oka". Po jakimś czasie żona zaczyna przytulać się do męża, głaskać go, ale facet nie reaguje. W końcu ona dotyka go niedwuznacznie i szepcze uwodzicielsko:
- Kochanie... włóż.... od tyłu...
Na co mąż, nie odrywając wzroku od telewizora:
- No co ty, naprawdę nie wiesz? Żółw!

Mąż chodzi po pokoju od ściany do ściany, żona siedzi na kanapie i robi na drutach. w końcu nie wytrzymuje i pyta:
-co ty tak łazisz w tą i z powrotem
-Aaaa, bo sexu mi się chce...
-No to chodź...
- No to chodzę...

  Bar_ka  (www),  16/08/2011

Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna. - Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy? - Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna? - Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka ...  wyświetl więcej

Wow! Aż się zakrztusiłam ze śmiechu!

Bar_ko świetne:)

Mąż odbiera telefon:-kochanie to ty?
- nie, to ja!- odpowiada żona:)

  Jezioro  (www),  13/07/2012

:)

Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocało ...  wyświetl więcej

Wow, przewrotność to mało powiedziane...

Podrzucono mi dziś na biurko:)
No to jeszcze jeden:P
Wchodzi zawiany facet do autobusu. Jakaś kobieta zwraca mu uwagę:
-Pan jest pijany!!
-Jestem pijany, a pani jest brzydka... ale mi do jutra przejdzie:P

  Gamka  (www),  17/08/2011

To ja też podrzucę ;)))) bo się sama śmiać nie będę :D

Jaś patrzy na mamę, która czyni bezskuteczne wysiłki, by uspokoić jego młodszego braciszka:
- Mamo, czy to aniołek przyniósł nam go z nieba? - pyta.
- Tak kochanie.
- He... To ja się wcale nie dziwię, że go stamtąd wyrzucili...

  Gamka  (www),  17/08/2011

Babcie rozmawiają o swoich wnukach:
- Mój będzie ogrodnikiem, bo cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
- Mój będzie lekarzem, bo cały dzień bandażuje lalki.
- A mój będzie pilotem, bo cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi - Babciu, ale odlot...;)))

  Amicus,  14/09/2011

Przełożony wzywa kaprala:
- Wiecie kapralu, dostałem właśnie telegram z zawiadomieniem o śmierci ojca szeregowca Kowalskiego. Spróbujcie mu to jakoś tak... delikatnie... przekazać.
Kapral wychodzi i woła:
- W dwuszeregu zbiórka! Kto ma ojca - wystąp!
Wszyscy żołnierze robią krok do przodu...
- A ty, Kowalski, gdzie się k... pchasz?!

Te o blondynce świetne :)

Zróbmy wakacyjny - come back do artykuły :-) ku zabawie na eiobie !?
---- NO to JA ZACZYNAM !
...Postanowiłem wziąć krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wybrałem.
Ba, chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa. Pomyślałem, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przemęczony ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska