Login lub e-mail Hasło   

To wcale nie było zabawne...

To będzie bardzo smutna, refleksyjna, a zarazem wzruszająca opowieść, pokazująca wam... jak rodzice zabrali mi dzieciństwo.
Wyświetlenia: 932 Zamieszczono 09/08/2011

Stąd pewnie ta moja agresja w pisaniu postów, i ogólny chaos. W sumie, to może być nawet prawda. Po prostu wiecznie ktoś mnie gnębił i teraz muszę jakoś odreagować. Tak określiłby to mniej więcej psycholog.

Już jako niemowlak dostałem gnębę, bo matka nie karmiła mnie piersią. A ja tak bardzo chciałem possać... To traumatyczne doświadczenie było katastrofalne w skutkach, bo mama nie dała się gryźć po sutkach. Hm, nawet wyszło mi krótkie, słabo rymujące się zdanie.

To były pierwsze święta Bożego Narodzenia, które zapamiętałem. Miałem 3 latka. Dostałem książkę z obrazkami, chociaż wolałem zabawki. W kolejne święta dostałem grubszą książkę z obrazkami, chociaż wolałem zabawki. Kolejne święta i nic się nie zmieniło. Dostałem jeszcze grubszą książkę, bez obrazków, chociaż na tym etapie wolałem już zabawki erotyczne...

Któregoś dnia sprzątałem swoje stare, zakurzone półki. Spojrzałem na mój prezent sprzed lat. Zatytułowany: "Dla synka, mamusia i tatuś :)". Otworzyłem książkę. Znów zobaczyłem te same obrazki, trochę pożółkłe, ale poczułem się jakbym cofnął się o te wszystkie lata. Znów zobaczyłem wszystkie te... rysunki techniczne.

No tak, rodzice wiedzą lepiej. Oni zawsze wiedzą najlepiej, co jest dobre dla ich dziecka. Bo rodzic, normalny rodzic, zawsze rozciąga nad swoim dzieckiem niewidzialny parasol bezpieczeństwa. Bo wiadomo, że każda matka, tak jak i zresztą ojciec, chce dla swojego dziecka jak najlepiej.

Posprzątałem półkę. Prawdopodobnie tę zimę przeżyję z samego opału twardych okładek. Przypomniały mi się kolejne święta, kiedy wcześniej rodzice zapytali mnie, co chciałbym dostać od Gwiazdora na gwiazdkę. Powiedziałem, że chciałbym mieć Pegazusa! To był pierwszy raz, kiedy już nie mieli pomysłu i chcieli zrobić ze mnie asertywnego człowieka. 

Miesiąc później leżał pod choinką prezent o prostokątnym kształcie. Uśmiechnąłem się do siebie, szybko podbiegłem i pochwyciłem zdobycz. Oj, ciężki był ten prezent, ciężki. Gwałtownie rozdarłem papier i już widziałem pudełko. Spojrzałem na mojego tatę i na moją mamę, którzy równie szczęśliwi jak ja, stali nade mną wtuleni w siebie.

Postanowiłem przerwać to rozpakowywanie, wstać i przytulić się do nich.

- Kocham was! Kocham cię mamo, kocham cię tato! Nareszcie prezent o jakim marzyłem!

- My ciebie też kochamy. Mamy nadzieję, że ci się spodoba.

- No pewnie, to najlepszy prezent jaki dostałem! - krzyknąłem i uwolniłem się spod uścisku matki, by zająć się dalszym rozpakowywaniem.

Agresywnie chwyciłem za karton, rozdarłem cały papier, w który był owinięty. Teraz już nic nie jest w stanie zepsuć tej chwili, pomyślałem. Wyobraziłem sobie te wszystkie gry, które pożyczę od Mariana. Mario, Contra, Tanki... Otworzyłem karton, wyciągnąłem folię i ujrzałem...

- Jak się podoba prezent, synku?

- Wydaje mi się, że nasz syn zamilkł z wrażenia.

- Nawet nie wiesz ile trudu włożyliśmy, by znaleźć tę książkę w języku chińskim.

- Mamy nadzieję, że dzięki niej szybko i sukcesywnie nauczysz się wreszcie tego wspaniałego języka. Teraz masz motywację! Jeśli to pojmiesz, przeczytasz książkę, o której tak marzyłeś... :) Pamiętaj synku, że zrobimy dla ciebie wszystko, bo jesteś naszym największym skarbem. Kochamy cię! 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1585
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 906
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1174
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1192
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 758
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 733
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 454
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 575
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 501
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 716
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 985
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





O cholera... no wiesz, jakbym coś tu mogła podpowiedzieć... zawsze jest czas na zabawę i nadrobienie strat... Dobrze, że ja nie daję mojemu smykowi tylko książek, a w projektach zabawowo- konstrukcyjno - rozwijających bawię się tak dobrze jak on...
http://eiba.pl/v

  Areva,  09/08/2011

Spoko;)
,,Co mnie nie zabija to czyni mnie silniejszym" Fryderyk Nietzsche.

  ghraf,  09/08/2011

Eh, cytaty...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska