Login lub e-mail Hasło   

Błękitna wstążeczka

Czasami tak niewiele potrzeba, by ocalić czyjeś życie....
Wyświetlenia: 2.248 Zamieszczono 14/08/2011

Błękitna wstążeczka

Pewna nowojorska nauczycielka postanowiła przeprowadzić pośród uczniów klas maturalnych interesujący eksperyment, wymyślony wcześniej przez Helice Bridges z Del Mar w Kalifornii.
Podczas zajęć wzywała po kolei każdego ucznia na środek klasy, mówiła mu, jak wiele znaczy dla niej i dla pozostałych uczniów, a następnie darowała mu błękitna tasiemkę ze złotym napisem:    "Dobrze że jesteś".
Nauczycielka zdecydowała też, że klasa wykona podobne doświadczenie w swoim środowisku, by sprawdzić, jaki wpływ na otoczenie wywrze takie publicznie wyrażone uznanie. Każdy z uczniów otrzymał więc trzy dodatkowe tasiemki wraz z poleceniem, by obdarować jedną z nich kogoś szczególnego w dowód wdzięczności lub uznania i ofiarować mu pozostałe dwie z prośbą, by przekazał je dalej. W ciągu tygodnia uczniowie powinni zdać klasie sprawę z przeprowadzonego eksperymentu.
Jeden z chłopców udał się do któregoś z kierowników pobliskiego przedsiębiorstwa i uhonorował go tasiemką za pomoc, której udzielił mu w planowaniu jego przyszłej kariery zawodowej. Chłopak przypiął błękitną tasiemkę do koszuli przełożonego.

- Przeprowadzamy z klasą mały eksperyment dotyczący wyrażania innym naszego uznania - wyjaśnił.
- Chciałbym, aby pan także znalazł kogoś, kogo pragnąłby uhonorować w ten sposób, ofiarował mu taką tasiemkę i dał dodatkową, by ta osoba mogła nagrodzić nią jeszcze kogoś. Zależałoby mi - dodał - aby opowiedział mi pan później, kto otrzymał tasiemkę i jakie to miało skutki.
- Młody mężczyzna jeszcze tego samego dnia wybrał się do swojego szefa, który - co trzeba zaznaczyć - miał opinię strasznego zrzędy. Oznajmił mu, że jest pełen najgłębszego podziwu dla jego twórczego geniuszu. Szef był niesamowicie zdumiony. Jego podwładny zapytał uprzejmie, czy zechciałby przyjąć skromny prezent - błękitną tasiemkę, którą pragnąłby wpiąć w jego marynarkę. Zupełnie już zbity z tropu szef odparł:
- Ależ oczywiście...
- Młody pracownik przytwierdził błękitną tasiemkę do marynarki szefa, tuż nad jego sercem. Wręczył mu potem ostatnią już wstążeczkę i rzekł:
- Czy wyświadczyłby mi pan przysługę? Zechciałby pan wziąć tę wstążeczkę i kogoś nią obdarować?
- Pewien chłopak, ten, który pierwszy dał mi tasiemki, przeprowadza w szkole jakieś doświadczenie czy coś, i zależałoby mu, aby kontynuować tę ceremonię, ponieważ chciałby sprawdzić, jaki ma wpływ na ludzi.
Tego wieczora po powrocie do domu dyrektor posadził obok siebie swego czternastoletniego syna.
- Wiesz - powiedział mu - przytrafiła mi się dziś nadzwyczajna historia. Jeden z moich młodszych podwładnych przyszedł dziś do mojego biura i podarował mi błękitną tasiemkę, mówiąc że bardzo mnie podziwia za mój twórczy geniusz. Wyobrażasz sobie?
Jemu się zdaje, że jestem pełen twórczego geniuszu! Potem przypiął tę wstążeczkę do mojej marynarki, tuż nad sercem, i dał mi jeszcze jedna, prosząc, bym ją komuś ofiarował. Wracając dziś wieczorem do domu, zacząłem się zastanawiać, komu chciałbym podarować tę tasiemkę, i pomyślałem o tobie. Chcę ją podarować tobie. Codziennie jestem zawalony pracą i przez to prawie wcale nie mam dla ciebie czasu - mówił dalej.
- Czasem wrzeszczę na ciebie, jeśli nie przynosisz ze szkoły dobrych stopni albo jeśli w twoim pokoju jest bałagan. Ale dziś jakoś tak...Dziś chciałem po prostu usiąść sobie tutaj i, jak by to ująć... I powiedzieć ci, jak wiele dla mnie znaczysz. Poza twoją matką, jesteś najważniejszą istotą w moim życiu. Jesteś wspaniałym dzieciakiem, naprawdę...
Kocham cię...
Chłopiec zaniósł się płaczem. Szlochał i szlochał, i nie mógł się uspokoić. Długo nie mógł się wypłakać. Spojrzał w końcu na swojego ojca i wydusił przez łzy:
- Chciałem popełnić samobójstwo, tato, bo myślałem, że mnie nie kochasz. Teraz... wszystko jest inaczej...
 

Czasami tak niewiele potrzeba, by ocalić czyjeś życie....

 

Żyjąc z bliźnimi, często zapominamy, że każde życie kiedyś się kończy i że nie wiemy, kiedy ten dzień nadejdzie. Dlatego należy mówić ludziom, których się kocha, że są szczególni i ważni. Powiedz im to, zanim będzie za późno.

Pomyśl, zbierasz to, co siejesz.
To co wniesiemy do życia innych, wróci do naszego życia.

proszę  a ta jest dla Was.

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3737
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1990
21
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1715
18
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1730
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2212
17
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1306
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 25409
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1065
15
komentarze: 77 | wyświetlenia: 1316
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 906
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 808
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1200
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 868
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1046
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 859
 
Autor
Dodał do zasobów: Mirka_ B
Artykuł



Mirko, dziękuję, że jesteś...

  Mirka_ B,  14/08/2011

Skalny Kwiatku, i ja dziękuję, że jesteś ...

  Rotek  (www),  15/08/2011


Ciekawe, można by zrobić na prawdę taki eksperyment. W końcu przypinanie ludziom metek w dużym stopniu wpływa na ich zachowanie.

  Bar_ka  (www),  16/08/2011

Wstążeczki to jedno, chyba częściej powinniśmy korzystać z tych słów: kocham Cię, dobrze że jesteś.

  Gamka  (www),  16/08/2011

Twoje ciepło jest dla świata jednym z lekarstw na ból,
Twoje ciepło mi pomaga w pokonania życia gór,
Twoje ciepło jest dla innych jak ósmy świata cud,
Twoje ciepło odegnało wiele czarnych chmur...... ;-) ..........Dziekuję, że jesteś !

  Elba,  16/08/2011

Tak naprawdę to nikt inny, tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze szczęścia i nieszczęścia. Sami dla siebie tworzymy swoje nieba, albo piekła. Jesteśmy architektami własnego losu... Czasami tak niewiele potrzeba, by zajaśniało światełko w ciemnościach naszego życia... by coś oświeciło ludzi idących z nosem przy ziemi, w ubłoconych buciorach, z niwidzącymi oczyma zapatrzonymi w "sukcesy" i ...  wyświetl więcej

  Mirka_ B,  22/08/2011

Elbo ma Droga!...Dziękuję, że jesteś :)
Promyki posyłam dla Ciebie.

  berni*,  22/08/2011

Tak wiele osób, zasługuje ma szczere uznanie. Lecz my Polacy ( za sprawą historycznej przeszłości, prawdopodobnie ) nie potrafimy tego wyrazić. Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam.

  Mirka_ B,  22/08/2011

;) cieszę się, że podobał się Tobie.
Pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska