Login lub e-mail Hasło   

Mił - ość. Czyli ość, co się zowie Mił.

Nie przemawiają do mnie argumenty, że dwoje nawet mocno kochających się ludzi, nie ma prawa się sobą w przyszłości znudzić. Jak najbardziej, często tak się właśnie dzieje.
Wyświetlenia: 1.189 Zamieszczono 15/08/2011

Ten artykuł to druga część http://www.eioba.pl/a/3btw/przemysl-to - tego tekstu.  

Jak również, że mogą nie dostrzegać idiotyzmów swojej drugiej połówki, z jednego, banalnie prostego powodu...

Po prostu zaślepia ich mił-ość. Dopiero kiedy uczucie przygasa i zmienia się w odpowiedzialność, i przyzwyczajenie, a nawet całkowicie gaśnie, człowiek otwiera oczy. Przecież na początku związku nikt się nie kłóci, nie bez powodu. Bo jest tak fajnie, motylki fruwają, we wszystkim można się dogadać. Przecież związek to niby sztuka kompromisów, czy coś. Kompromisów, które odkładają się jak toksyczne składniki.

Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że można się zwyczajnie w świecie odkochać, dlatego trwają w swoich bezsensownych związkach. Pół biedy związek, ale sprawa spotu dotyczyła małżeństwa. W dodatku takiego, które już zdążyło założyć rodzinę.

Chyba wszyscy wierzą w piękną miłość... bez goryczy, nie? Nawet taki ja! Pomimo, że moi rodzice się nie rozwiedli, też mam ograniczone zaufanie do drugiej osoby. Bo niby dlaczego miałbym nie mieć? To są cechy nabyte, głównie przez własne doświadczenie. Nikt mi nie wmówi, że moje zachowanie wynikałoby przez jakiś tam rozwód (nawet moich rodziców), czy defekt z przeszłości, jakim jest dajmy na to... śmierć mojego chomika :)

Dobry przykład stanowi tu pewna młoda użytkowniczka, zasypująca postownie swoimi uczuciami. Możecie z góry założyć, że nie mam racji, ale coś jest na rzeczy.

Mówią, że prawdziwa miłość wszystko wybaczy, prawda? I powiem wam, że to jedna z tych banalnych teorii, z którymi się zgadzam. Może również ktoś z was pojmie teraz mój tok rozumowania, kiedy wspomnę tu o zdradzie. Takiej zwykłej, fizycznej.

Dlaczego wizja seksu z innym mężczyzną lub kobietą ma większe znaczenie niż realne zaniedbywanie rodziny? Pomimo, że często właśnie zdrada jest wynikiem zaniedbywania swojego partnera, nie oznacza to wcale, że nie sprostuje on cechom współmałżonka i rodzica.

Wiecie, że w większości spraw rozwodowych zdrada stanowi kluczowy element w sądzie? Obok tego klasyfikują się inne, jak nadużywanie alkoholu, bicie, straszenie, a nawet pracoholizm! Ale wszystko to można władować do jednego worka, i podpisać go: "Zaniedbywanie rodziny".

Samą jednak zdradę niekoniecznie tam wrzucimy. Jeśli ktoś zdradził raz, a tego żałuje i się do tego przyznaje (oczywiście z egoizmu i głupoty), to szczęśliwa rodzinka nagle zostaje zdmuchnięta jak domek z kart. Dlaczego? Dlaczego człowiek znosi tyle rozmaitych upodleń, a jeden maleńki, kurde... nawet dwa, trzy, a i dziesięć puknięć na boku, rozbija rodzinę?

I wiecie jaki argument zdradzonych mnie rozśmiesza? Nie ten, dotyczący kłamstwa i spisku, a ten, w którym zdradzony uznaje, że od tej chwili brzydzi się swojego partnera, bo był z kimś innym. Tak jakby przed ich związkiem nie mieli nikogo innego...

To tak, jakbym teraz puknął moją sąsiadkę, a potem spotkał miłość mojego życia.

- Ej, nie wiedziałem, że się w tobie zakocham. Musisz coś wiedzieć, wczoraj ja i moja sąsiadka...

- Nie interesuje mnie to, ważne jest to co tu i teraz. Od dzisiaj tworzymy związek, nie mogłeś tego przewidzieć.

Spotykamy się dwa dni później:

- Ej, bo wczoraj znów ja i moja sąsiadka...

- Ty gnoju! Jak mogłeś mi to zrobić!? Czuję do ciebie wstręt, czuję, jak pachniesz inną kobietą...

Coś w ten deseń. Dlatego jeśli wydaje ci się, że twoja rodzina jest idealna, a to tylko twoja kobieta nie potrafi się ruchać, to nie przyznawaj się do zdrady. No dobra, jeśli twój facet ma małego, a ty chcesz czegoś... ten...

Zobacz, co możesz stracić! :) 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1613
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 919
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1192
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 465
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1038
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 787
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 588
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 737
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 509
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1126
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Cały ten artykuł zajechałeś zwrotem "nie potrafi się ruchać". nie można było po prostu napisać, że "nie potrafi sprostać wymaganiom seksualnym"? Poza tym, co to za facet, który nie potrafi wykrzesać z kobiety ognia? Pewnie też jakiś bez wyobraźni i fantazji, wygodnicki jeden, co od kobiety zajechanej obowiązkami rodzinnymi po latach małżeństwa, oczekuje jeszcze amazonki w łóżku! Ale inicjatywę pod ...  wyświetl więcej

  nse,  18/08/2011

"... tylko to, że słyszy najczęściej od takiego gościa, że dla niego to nic nie znaczyło."
Facet co tak gada działa jak zaprogramowana stereotypami maszynka i rucha jak maszynka , a w takim przypadku wibrator staje się bardziej romantyczny ... bo daje kobiecie przynajmniej pole na wyobraźnię ;)

Graf, popraw te swoje "nie da się inaczej", bo art fajny.

>> a to tylko twoja kobieta nie potrafi się ruchać <<

Pewnie powiesz że się czepiam, ale to zdanie nie odzwierciedla rzeczywistości, bardziej pasowałoby nie chce. Bo to
akurat potrafi każda kobieta, a czy chce, czy nie chce, to już inna sprawa. I tu jest pełne pole do popisu dla mężczyzny! Spraw żeby chciała i to pomimo zmęczenia, żeby nie wymawiała się np. bólem głowy.:

...  wyświetl więcej

Robercie - thumbs up!

Thanks. Tylko nie pytaj skąd o tym wiem! :)))

Nie muszę... posiadam tę wiedzę, ciut z innej perspektywy, ale jednak;)

Ciekawy jestem Kasiu - kto cię tu zminusował? Pewnikiem za posiadanie tej wiedzy.:)

Robercie, ja wolę nie wiedzieć... ten minusator ma problem ze sobą, więc to nie mój problem:):):)

Robercie, masz całkowitą rację:)

  gnostyk,  15/08/2011

Artykuł naprawdę sensowny i z życia wzięty,Jestem jednomyślny ze Skalnym
Kwiatem.Szpeci go tylko brutalizacja niektórych zwrotów.Zdrada w związkach
jest stara jak świat.Zawierając akt małżeństwa przejmujemy tym samym
odpowiedzialność za partnerkę/a i potomstwo.Po latach to już nie tylko związek
ale i instytucja,na obojgu małżonkach ciąży odpowiedzialność za wzajemny
...  wyświetl więcej

Pełna zgoda:)

  ghraf,  15/08/2011

Tak już mam, za miło by się zrobiło. Nic nie poprawiam. Z tym seksem, spoko, w większości się zgadzam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska