Login lub e-mail Hasło   

Poranne ćwiczenia.

To nic, że już późno.
Wyświetlenia: 2.281 Zamieszczono 16/08/2011

Jestem zwolennikiem porannych ćwiczeń. Każdy powinien zrobić coś, cokolwiek, by czuć się lepiej. Może pokażę wam jak ja to robię, że utrzymuję tak świetną formę, co? Mówię wam, człowiek od razu się lepiej czuje. Nie bolą stawy, kolana, kręgosłup. Krtań nie boli też. Polecam.

No dobra, żebyście wiedzieli z czym to jem. Ogólnie polecam długi spacer, tak z 5 minut. Ale zanim nie można tak rozpocząć dnia...

Z racji tego, że trening do lekkich nie należy, przygotowuję się do niego pół godziny przed wstaniem z łóżka. Wam na początek polecam tak 45 minut. Za każdym razem, kiedy dzwoni alarm, wciskam "drzemkę", ustawioną dokładnie co 10 minut. Drzemka powtarza się dokładnie 3 razy i dokładnie za 3 razem... wstaję. Po 3 drzemce ciskam "wyłącz", zatem alarm więcej już nie zadzwoni. Jest to trening słuchu i celowania na ślepo w wyjący budzik. W tym momencie w moim mózgu dzieją się naprawdę skomplikowane rzeczy. 

Daję sobie jeszcze kilka sekund na pobudkę...

No, to... startujemy!

Etap pierwszy to mruganie oczami. To dość łatwa czynność, dlatego powtarzam to raz za razem. Na początku szybko, ale gdy tylko oko przyzwyczaja się do światła, powoli... poooowooooli... zmniejszam tempo, aż w końcu nie mrugam wcale. Pośpiech to zły doradca, to trzeba robić wolno i z sensem. 

To jest czas na prawdziwy wysiłek, ponieważ teraz czekają mnie poranne brzuszki. Zwykle jeden, by zmienić pozycję z leżącej na siedzącą. Z pozycji siedzącej zwinnie przeskakuję do pozycji, w której moje stopy dotykają podłogi, tak wiecie, prostopadle do łóżka. Powolnym ruchem, zapierając ręce na stole, wstaję. Pomagam sobie rękami, bo to element treningu. Dzięki temu akrobacje, które wykonuję przy podnoszeniu mojego ciała nie kończą się tylko na treningu mięśni szeroko rozumianych... nóg. Ręce, które zapierają się o stół, również biorą w tym udział. 

Kolejny etap - przetarcie oczu, oddanie moczu. Zwykle siadam na klapę, nie dlatego, że nie mogę ustać, tylko dlatego, by mieć pretekst do jeszcze jednego treningu, jakim jest wstawanie. Później podchodzę do krzesła. Służy mi ono do przewieszania różnych ciuchów. Przeciągam się, byle delikatnie, kręgosłup z rana jest bardziej wrażliwy, i ubieram to samo, co nosiłem poprzedniego dnia. Przy tej czynności zawsze dostaję zadyszki. Łóżka nie składam, po co? Żeby wieczorem znów je rozkładać? Nie mam na to czasu, bo taka czynność nie da ci żadnych efektów. Spójrz na kobiety. Tyle one biegają po domu, tylko po to, by coś uprzątnąć. Jakie mają mięśnie? A no żadne. I masz odpowiedź. Łóżka nie trzeba zatem składać. 

Śniadanie to bardzo istotna sprawa. Zdrowe odżywianie się to podstawa dobrej diety. Odpowiednia wartość tłuszczy, białek, witamin i innych takich... to klucz do sukcesu. Ja pomijam jednak ten ważny element, bo moja lodówka jest wiecznie pusta. Robię to specjalnie, bo po prostu prawdziwi twardziele nie jedzą przez cały dzień. Bo co mam niby jeść? Truć się tymi wszystkimi genetycznie zmodyfikowanymi fast-foodami? Przechodzę więc od razu do czynności, jakim jest szczotkowanie zębów i szybkimi ruchami macham szczoteczką, ćwicząc w ten sposób biceps i triceps. Pastę połykam. 

Najtrudniejszą czynnością jest założenie zegarka na rękę. Czasami trafiam w inne oczko. Człowiek może się zdenerwować, kiedy widzi jak czas upływa, a ten się męczy próbując założyć to cholerstwo na rękę. No, ale kiedy już się udaje, pozostaje ostatni etap treningu. Spacer, czyli czynność, od której zacząłem pisanie. Kiedyś jeszcze ubierałem buty i wiązałem sznurowadła, ale nie widziałem znaczących różnic w moich mięśniach, więc teraz tylko je wsuwam, a sznurowadła wlekę po ziemi. To tak jak z tym składaniem łóżka. Nie ma po prostu sensu. 

No, to by było na tyle. Gdybyście chcieli jakieś porady, odnoście treningu indywidualnego, suplementów, czy czego tam chcecie, to wiecie, pisać. 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1594
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 914
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1181
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1198
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 751
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 458
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1030
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 584
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 506
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 722
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 993
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Areva,  16/08/2011

Ciekawy sposób rozpoczęcia dnia;)
Z tym składaniem łóżka;) i z wynikami masy mięśniowej obu płci jest z grubsza prawdziwa (dawny i obecny tryb życia kobiety jest po prostu patologiczny dla jej zdrowia, stąd słabość fizyczna, większa podatność ilościowo przebytych chorób a nie powinno, gdy z badań kobiety powinne ,,genetyczne" być 2 zdrowsze niż mężczyźni niezależnie od urodzenia dziecka [z tego powodu muszą być 2 zdrowsze- być zdrowym dla siebie i tworzącego się w niej nowego życia]).

Hehehe... Twardzielu, wytrenowałeś sobie schemat rozpoczęcia dnia:)

Muszę się przestawić na twój sposób treningu, bo mój jest zbyt wyczerpujący:P

  Noemi*,  16/08/2011

Daję plusa za poczucie humoru, chociaż należę do tych, co ścielą łóżko, zawiązują sznurowadła w butach, ćwiczą, co rano trochę więcej niż wstanie z łóżka. Walka z zegarkiem to już zdecydowanie zbyt wielkie straty energii i czasu, może lepiej wymień pasek na elastyczną bransoletę:))

  ghraf,  16/08/2011

Neomi, że ja o tym nie pomyślał...
Może lepiej kupić jakiś wodoszczelny i nie ściągać go przed kąpielą? A może w ogóle nie brać kąpieli?

  Noemi*,  16/08/2011

Hm... Jak już zrezygnujesz z kąpieli to przynajmniej szeroko otwieraj okna w miejscu zamieszkania i pracy.:-))

Oj...żeby mu otwarcie okna nie sprawiło później zakwasów... zbędny wysiłek... lepiej brać kąpiel - to raczej sybarycka czynność:)

  ghraf,  16/08/2011

Sam już nie wiem, może raz na tydzień wystarczy. Tego się trzymajmy!

No wiesz, mój tato zawsze mi mówił, że kąpiel raz na tydzień powinna wystarczyć - ostatecznie, człowiek nie bije się z gównem...

  Noemi*,  16/08/2011

Mój dziadek zwykł mawiać, że świnia się nie myje i żyje, czym doprowadzał babcię do prawdziwej furii:))

Jeśli nie chcesz spać sam, to kąp się codziennie. :)))

O to to to... chociaż ja wiem... może lepiej zapachem odstraszać niż wymówką z bólem głowy :)

  belfegor,  16/08/2011

Hardcorowiec z Ciebie :-)
Też tak mam, ale tylko na gigant-kacu.
Chociaż poranny prysznic dobry jest nawet na kaca - oczywiście po pięćdziesiątce, bo jak wiadomo, życie zaczyna się po pięćdziesiątce (albo po dwóch).

Na kaca najlepszy jest... :P Na pewno wiesz z doświadczenia:)

  belfegor,  16/08/2011

Jeżeli Ty znasz to również nie tylko z teorii, to możemy wspólnie zacząć pisać poradnik ;)

yyy... Ja byłam jedynie biernym obserwatorem... :P to teoria czy już praktyka?:)

  belfegor,  16/08/2011

Hm... chyba nie da się poznać smaku cukierka bez odwinięcia z papierka. Chociaż... powąchać można, ale to nie to samo.

Pięć zmysłów zapewnia głębsze poznanie niż sam węch;)

Czyli znam tylko teorię:)
A jak słychać klina, bo tego sobie wyobrazić nie mogę...:)

Nie przyznawaj się zatem:)

  belfegor,  16/08/2011

Dobry ornitolog nie musi umieć fruwać :-D

  belfegor,  16/08/2011

"A jak słychać klina".
Słychać "siooo" ... i tupot białych mew zanika :)

"Dobry ornitolog nie musi umieć fruwać :-D"
O to to właśnie:) Dobrze gada, polać mu, potem będziemy leczyć:P

  belfegor,  16/08/2011

"Pięć zmysłów zapewnia głębsze poznanie niż sam węch" - czy my myślimy o tym samym ?;)

Znając Naskalną, to pewnie WY macie to samo na myśli:)
Kwiatuszku do czego mam się nie przyznawać??:) Uświadomisz? :P

Do braku praktyki TM... tylko do braku praktyki...

Belfegorze, z takim nickiem nie powinieneś zadawać pytań oczywistych... Istoty magiczne myślą podtekstowo :)

hmm z teorią też chyba nie najlepiej... idę poczytać jakieś poradniki czy coś...:)

Błąd w założeniu... praktyki ci dziecinko trzeba, a nie poradników, eh!

Tylko gdzie ja nauczyciela znajdę....:P

Prawda... rycerstwo na białych koniach wymarło... może do świata stworzeń magicznych sięgnij :)

Na mnie nie liczcie. :)

Nie asekuruj się tak Robercie...

Muszę. Żona zagląda mi przez ramię. :)))

Roberta to bym się bała...:) Przy takich sztuczkach jak opowiada, to później byle czym się nie zadowolę:P

No masz ci Robercie... ty łapiesz w lot, a Belfegor pytania zadaje... pzdrowienia dla połowicy:)

No i widzisz Kwiatuszku... stworzenia magiczne zdezerterowały:P

Pewnie nieśmiały jest.:) A może i jemu brak praktyki.

Podrabiane...;) Zmykam w marzenia senne...dobranocka:)

Spokojnych snów Kwiatuszku:)

Najpierw zejdź z tego drzewa, bo spadniesz i Łobuz się zapłacze. :D Dobranoc.

  Łobuz,  17/08/2011

Robercie, czyżbyś we śnie widział jakieś proroctwo, czy mi się wydaje? :)

Oj tam oj tam... Naskalna się na chwilę w Chrobotka Nadrzewnego zamieniła... a ta brzoza, niskopienna... Zapłacze się, powiadasz???

Kasiu, tego jestem pewny. Przecież widzę jak chodzi za Tobą krok w krok. Zupełnie jak cień. :))

Łobuzie, do tego nie trzeba żadnych wizji, wystarczy uważnie obserwować. :)

  Łobuz,  17/08/2011

Chciałeś powiedzieć śledzić, a nie "obserwować", ewentualnie podglądać:):) Naskalną ciężko złapać - jest niezwykle szybka, można powiedzieć, że biegam:)

Hihihi... Leśne Licho mi pisane... niech goni...ciekawam, w jakim miejscu w snop światła jasnego wpadnie i przepadnie!

  belfegor,  17/08/2011

@ Robert Molnár
"Pewnie nieśmiały jest.:)"
Aj tam, nieśmiały... Spać się musiałem położyć. Dziś wstałem o 5.00 i kilka godzin musiałem siedzieć za kierownicą.

" A może i jemu brak praktyki" - może tak, może nie, ale od przybytku głowa nie boli ;)

Belfegor@:To co z tym poradnikiem? kiedy zaczynamy pisać??:P

  belfegor,  17/08/2011

Mam w głowie wstępny szkic, ale wymaga sprawdzenia koncepcji w praktyce :P
Najtrudniej jest zacząć - może Ty zajmiesz się prologiem?

Prologiem powiadasz... Wolałabym zakończeniem, ale się dostosuję:P

Zakończeniem powiadasz... Brzmi obiecująco :)

  belfegor,  17/08/2011

Odmeldowuję się chwilowo, bo dostałem reprymendę za zbyt bierne uczestnictwo w spotkaniu w realu :(

  Gamka  (www),  16/08/2011

http://www.youtube.com/watch?v(...)related .... no to Panowie ! ... raz...raz..raz ;) i po mięśniu piwnym !!

Gamko... toż to mord mięśniowy:) Hehe... ghraf wymięknie...

  Gamka  (www),  17/08/2011

;) nie będzie tak źle !...zegarka już nie musi zakładać ;D .. jedna czynność odpada z rana, no i zakładanie butów, też odpada bo o sznurowadła by się potknął ;)))))...raz ..raz..raz ....

:)

  ghraf,  17/08/2011

Ale te suple w sumie dobre. Chcesz być wielki, to żryj stejki.

Włącz muzykę i rób wszystko do muzyki, ino poszukaj czegoś wyrafinowanego, dojdziesz do momentu kiedy nawet siadanie na sedesie będzie uroczystym tańcem nie mówiąc o siusianiu i o reszcie dnia. To jest to. :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska