Login lub e-mail Hasło   

Złote Dni Chemicznego Romansu.

Kolejna płyta zespołu z New Jersey, My Chemical Romance, wywołała wśród fanów zespołu euforię i zdziwienie... Wielkie zdziwienie. Chłopcy w kolorowych (!) wdzianka...
Wyświetlenia: 633 Zamieszczono 29/08/2011

Kolejna płyta zespołu z New Jersey, My Chemical Romance, wywołała wśród fanów zespołu euforię i zdziwienie... Wielkie zdziwienie. Chłopcy w kolorowych (!) wdziankach głoszą, że "Art is weapon" co znaczy "Sztuka jest bronią". Kolory i optymizm nie były nigdy kojarzone z My Chem. Zwłaszcza, że ich ostatnie płyty były utrzymane w tonacji, właściwie, można by powiedzieć czarnej i bardzo pesymistycznej.
    Przedostatnia płyta "The Black Parade" opowiada historię człowieka chorego na raka, umierającego i spotykającego się ze śmiercią. Wszystkie teledyski utrzymane są  w czarno-białych i szarych barwach. Można wysunąć śmiały wniosek, że płyta jest smutna, mimo że piosenki na niej zawarte są rockowe i skoczne. Teksty zawierają refleksje na temat życie, śmierci i umierania.
    Najświeższy krążek "Danger Days – The True Lives Of  The Fabulous Killjoys" (w bardzo luźnym tłumaczeniu oznacza to – Niebezpieczne Dni – Prawdziwe Życie Wymyślonych Zabijaków") jest bombą kolorów, optymizmu i... rock and roll`a. Muzyka jest, najzwyczajniej w świecie, po prostu, pozytywna, bardzo pozytywna. Gdy człowiek zaczyna ich słuchać od razu wpada w świetny nastrój i odchodzą złe myśli. Jednak najważniejsze jest to, że pomimo dziwięcioletniego "stażu" na rynku muzycznym, ich dźwięki nadal są świeże!
    Klipy, ach! W nich bardzo wyraźnie widać kontrast pomiędzy "The Black Parade" a "Dangers Days".
W teledyskach z Niebezpiecznych Dni dominują ciepłe kolory. Wokalista ma czerwone włosy, a wszyscy chłopcy noszą kolorowe ubrania. W "Na na na na" Gerard i reszta zespołu podróżują swoim samochodem po pustkowiu, zabijając przy tym (plastikowymi pistoletami!) swoich wrogów, którzy mają na sobie śmieszne maski. Cały klip tworzy jedną, spójna historię, a jego zakończenie sugeruje, że nastąpi ciąg dalszy.
    Chłopcy z My Chemical Romance pokazali klasę, udowodnili, że mimo rosnącej popularności potrafią utrzymać się na "topie", lecz nie dzięki "wylansowaniu się" pod publiczność, a zwłaszcza pod piszczące nastolatki, ale dzięki tworzeniu i bawieniu się muzyką. Płyta jest naprawdę warta uwagi i gorąco polecam ją ludziom, którzy gustują w rocku oraz rock and roll`u.

Podobne artykuły


12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1310
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 839
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 931
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1026
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 538
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 880
9
komentarze: 102 | wyświetlenia: 312
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 886
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1260
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1286
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 261
8
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1145
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1151
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 240
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska