Login lub e-mail Hasło   

Obnażyć obrażone uczucia religijne

" Prawo, które nie jest skuteczne, nie jest prawem." - Novalis
Wyświetlenia: 3.183 Zamieszczono 31/08/2011

 

 

Uczucie proces psychiczny odzwierciedlający stosunek jednostki do otoczenia, do jego elementów i do samego siebie. Pojęcia uczucia używa się czasem jako synonimu emocji, w psychologii jednak stosuje się je w celu określenia tej kategorii procesów, które są produktem rozwoju społecznego jednostki i wynikają z zaspokojenia lub niezaspokojenia charakterystycznych tylko dla człowieka potrzeb psychicznych. Przykładami tak rozumianych uczuć są np.: miłość, zazdrość, wstyd. Podstawą klasyfikacji uczuć jest wyróżnienie dwóch przeciwstawnych procesów:

 

1) uczuć dodatnich, odbieranych jako przyjemne.

2) uczuć ujemnych, odbieranych jako przykre.

 

ze względu na siłę i czas trwania wyodrębnia się w procesach uczuciowych:

 

1) afekty - bardzo silne, gwałtowne, ale krótkotrwałe, silnie zakłócające procesy poznawcze jednostki,

2) nastroje - o niewielkiej sile, trwające stosunkowo długo (np. cały dzień), wywołane określonymi sytuacjami, przyjemne lub przykre,

3) namiętności - silne, długotrwałe (liczone nawet w latach), odzwierciedlające pozytywny stosunek do zdarzeń czy działań. Z uwagi na swoistą treść rozróżnia się uczucia:    poznawcze, estetyczne, moralno-społeczne itp.

 

Tyle definicja encyklopedyczna.

 

Kodeks karny

 

Przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania

 

art. 194 - Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

art. 195

§ 1. Kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 

 

§ 2. Tej samej karze podlega, kto złośliwie przeszkadza pogrzebowi, uroczystościom lub obrzędom żałobnym.

 

art. 196 - Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Dwa pierwsze nie budzą wątpliwości. Natomiast trzeci jest reliktem ustroju komunistycznego.


Obowiązujące wówczas na świecie kodeksy karne zawierały przepisy zakazujące znieważania miejsc uważanych za święte (kościoły i kaplice), przedmiotów i symboli kultu religijnego (np.  hostia, krzyż,  półksiężyc), a także Boga (z reguły monoteistycznego, w Europie z reguły  tylko chrześcijańskiego ), dotyczyło to również  świętych. Odpowiedzialność karną ponosił każdy, kto takiego znieważenia dokonał.

Po dojściu do władzy bolszewików ochronę tą zniesiono... i zastąpiono z inicjatywy samego Lenina właśnie tzw. "ochroną uczuć religijnych". Jakie to rodziło konsekwencje prawne? Dotąd ściganie sprawcy następowało po powzięciu informacji przez odpowiednie organy, z urzędu. Posiadanie informacji o takim czynie obligowało organy do podjęcia czynności śledczych.

Po zmianie kodeksu warunkiem odpowiedzialności karnej  było to, aby uczucia religijne jakiejś , ale konkretnej osoby zostały naruszone. Innymi słowy obrażony obywatel musiał zgłosić do odpowiedniej prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W ten sposób jednocześnie " gwarantowano " swobody w zakresie wyznań i pozbyto się kłopotu. W państwie programowo ateistycznym  narażało to osobę zgłaszającą na szykany. Śledczy mogli odmówić podjęcia działań i z reguły to robili argumentując to nadwrażliwością osoby składającej zawiadomienie. Takie zresztą były wytyczne dla aparatu " sprawiedliwości ".

 

W Polsce leninowskie normy dotyczące  "ochrony uczuć religijnych" zostały wprowadzone już w 1945 w Dekrecie o wolności sumienia i wyznania. Skopiowano dokładnie rozwiązania radzieckie z wszelkimi prawnymi konsekwencjami. Ochrona stała się praktycznie martwa.  Upartyjnienie prokuratorów i sędziów było na poziomie radzieckim, a ich uległość wobec partyjnych decydentów podobna jak w Sowieckiej Rosji.  Przepisy były papierowe, choć nie do końca. Służyły władzy do walki np. z duchownymi domagającymi się religii w szkołach powołując się na tzw. próbę ograniczenia bezwyznaniowości.

Jak widać prawo jest jak kij. Ma dwa końce, a jego stosowanie zależne w dużej mierze jest od intencji oskarżyciela i orzekającego.

Tyle jeśli chodzi o historyczną genezę szatańskiej zemsty Lenina. Mimo transformacji ustrojowej przepis został w niezmienionej postaci i po prostu mści się nadal.

Jest kontrowersyjny, wręcz głupi. Można zdefiniować uczucia, ale jak zdefiniować obrazę emocji. To wezwanie dla psychologów, prawników, duchownych i filozofów.

Obrazić się, czy obrazić kogoś to wywołanie poprzez pewne działania negatywnych emocji. Obrazić uczucia to emocje do kwadratu, zupełny bezsens, bełkot intelektualny  i gniot prawny.

Poza tym jak i gdzie wyznaczyć granice tejże obrazy. Kiedyś nie przeżegnałem się przed figurką matki boskiej, co było powodem oburzenia pewnej starszej pani. Jej uczucia religijne zostały obrażone, moja osoba też. Zostałem bezbożnikiem ( co mnie nie dotknęło ), ale i "s...synem co boga w sercu nie ma".  

I co dalej?  Powinienem pójść z babcią, obrażeni, ale solidarni do mamra ? OK posiedzimy, ale co w takim razie z art. 194 dające mi prawo do zaniechania praktyk religijnych, w tym żegnania się przed figurkami ?

Salomon nie dałby rady, a co zrobić ma sędzia? Przepis zupełnie niepotrzebny i śmieszny. Kodeks karny dysponuje całym arsenałem innych przepisów, z których można korzystać i w takim przypadku.   

Chrześcijanie cieszą się z wątpliwej ochrony  prawnej, sędziowie mają nie lada kłopot, specjaliści wątpliwości, żaden rząd nie odważy się na jego usunięcie, od czasu do czasu skaczemy sobie z tego powodu do gardła, a towarzysz Lenin rechocze ze śmiechu, aż się trzęsie mauzoleum. Wiecznie żywy wszak on jest i basta.  Koń by się uśmiał, a baran zbaraniał. 

" Nic tak nie zmniejsza szacunku dla rządu i prawodawstwa, jak tworzenie praw, których nie sposób wyegzekwować."

- Albert Einstein.  

 

 

 

 

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1518
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1020
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 951
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 890
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 794
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 675
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 717
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 477
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 732
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  31/08/2011

Einsteina można w kółko cytować. Wielu mesjaszy chodziło po tej ziemi.

Mugol artykuł jest o przepisie prawa w kodeksie karnym, a nie o żydowskim sataniźmie. Co ta pani z Chicago ma wspólnego z polskim kodeksem karnym?

Temida,jaka by nie była-jest ślepa,a ta z wartosciami katolickimi -szkoda słow

  mugol  (www),  02/09/2011

Hamiltonie ! Chciałem cie zainspirować byś się odessał od KK

  Hamilton,  02/09/2011

Mugol, będę pisał o tym, o czym zechcę i nie ty będziesz o tym decydował. Twoje inspiracje mam głęboko w......

  swistak  (www),  02/09/2011

Mugol odkrył że Żydzi nie pochodzą od małpy ale od kanibali

  Hamilton,  02/09/2011

Odkrycie godne Sedesa z Bakielitu.

  andrzejs,  07/09/2011

Dziwię się trochę, że ludzie oskarżani o obrażanie uczuć religijnych nie bronią się... oskarzeniem o obrażanie ich bezwyznaniowości. Czyli obrona przez atak, dokładnie tą samą piłką. Nie wiem, czy jakiś sędzia odważyłby się to... rozsupłać.

Artykuł świetny,katolicka cnota,krytyki boi i jej nie lubi,pozdrawiam

  ulmed,  08/09/2011

Zastanawiam się ile nietolerancji jest w tej tzw. tolerancji? Cieszę się, że już stara jestem, mam nadzieję, że nie doczekam tej tzw.tolerancji w pełnej krasie.

  ulmed,  08/09/2011

"Ale czym jest ten satanizm?

- To kult czystego zła, nienawiści, agresji. Wystarczy poczytać teksty piosenek, które ten pan śpiewa. W jednej z nich co chwila wykrzykuje "Heil!", a więc wznosi okrzyk hitlerowski. Mnie to osobiście bardzo dotyka, bo jeden mój dziadek walczył w AK i był przez hitlerowców tropiony po lasach jak zwierzyna, a drugi został wywieziony na roboty do Niemiec, gdzie m

...  wyświetl więcej

Zacytuję, pewnie niedokładnie - "wierzę w ludzką inteligencje i moje uczucia są bez przerwy obrażane"

  Amicus,  12/09/2011

Ładne :)

  mojra  (www),  12/09/2011
  Hamilton,  12/09/2011

Jestem bezradny wobec potęgi twojego intelektu. Artykuł jest o tym, że przepis art. 196 jest nieskuteczny. Należałoby go zmienić w interesie właśnie wartości religijnych, tak aby można było skuteczniej ścigać takie escesy jak w wykonaniu Nargala. Jesteś żałosna do bólu w swej prymitywnej zaciekłości. Czytasz o religii - bierzesz w łapę maczugę i walisz na oślep. Uważaj, bo pozabijasz moherów i trafisz do piekła.

Jak to pewien Eiobowista kiedyś powiedział... "Umysłowy relbeton".

Choćbym zapuścił pejsy, kochana Mojro, to Żyd będzie ze mnie tak jak z koziej d**y trąba, więc licz się proszę ze słowami, bo jeszcze Cię posądzę o obrazę moich uczuć, okej? I oczywiście uczuć religijnych!
I co teraz mi zrobisz :->
PS: po raz kolejny widać, że głoszona przez Katolików miłość bliźniego najwyraźniej nie dotyczy Żydów. Czyżby zazdrośni, że to oni - a nie Polaczki - z ...  wyświetl więcej

Hamilton,chłopie:wszystko-gites,tylko-jedno-pomieszałeś,a-to-arcyważne:piszesz,że-"Chrześcijanie cieszą się z wątpliwej ochrony prawnej".O-cho!Chyba-mówisz-o-Katolikach!Chrześcijanin-bowiem-nie-ma-ŻADNYCH-symboli-swej-wiary.Nno,przynajmniej-nie-powinien,jeśli-czyta-Tekst-Źródłowy-swej-wary.
Bywaj!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska