Login lub e-mail Hasło   

Wynaturzeni

Natura może obejść się bez człowieka, ale człowiek bez Natury już nie!
Wyświetlenia: 2.377 Zamieszczono 06/09/2011

SłonecznikZ odrzucenia natury rodzi się wynaturzenie. Choroba pojawia się wtedy, gdy człowiek oddala się od swojego organizmu, przestaje go słuchać, staje się głuchy na jego sygnały i traci z nim kontakt. Nasz organizm jest naszym najlepszym lekarzem i to właśnie jego zalecenia i recepty powinniśmy realizować. Niestety ludzie współcześni tak zwani cywilizowani oddalili się od swojego organizmu i dlatego chorują tak często i ciężko. Problem w tym, że cały ten proces wynaturzenia przebiega stopniowo, a więc niezauważalnie.

Postaram się zilustrować go na przykładzie placu zabaw na pobliskim osiedlu budownictwa wielorodzinnego, tzw. blokowisku spółdzielczym z lat komunistycznych. Osiedle powstawało w latach 70-tych ubiegłego wieku. Piękna okolica: w pobliżu rzeka, łąki i lasek z wydeptanymi ścieżkami – wprost wymarzone miejsce na dziecinne zabawy, ludzie szczęśliwi, że mieszkają w wymarzonym przydziałowym mieszkaniu w bloku.
Dzieci całymi dniami i wieczorami na podwórku biegały, hałasowały, młodsze dzieci bawiły się w piaskownicy tym, co znalazły w okolicy, czyli patykami, kamykami, kasztanami, żołędziami, liśćmi, kwiatkami, starsze grały w piłkę, bawiły się w „chowanego” lub uprawiały akrobatykę trzepakową. W tamtych czasach trawa była koszona kosami tylko raz w roku, gdyż był tak zdeptany, że nie było, co kosić. Rodzice nie bronili dzieciom przynosić do domu znalezione na spacerach „skarby” w postaci kolorowych szkiełek, kamyków, patyków, listków, itp. Były to ich ukochane zabawki, głównie tylko dlatego, że znalezione samodzielnie.

Była wtedy taka zasada, że dzieci powinny się bawić tylko tym, co same znajdą wśród natury, na przykład na spacerze czy na działce, a nie sztucznymi produktami wytworzonymi przemysłowo. Wtedy rozwijały się prawidłowo i były zdrowe, czasami trochę zakatarzone lub przeziębione… Kubek gorącego mleka z jajkiem i miodem, kanapka z masłem, solą i czosnkiem, czasami witamina C i polopiryna przywracały człowieka szybko do zdrowia..

Niestety po roku 1989 sytuacja zaczęła się zmieniać. Zaczęto kosić trawę ryczącymi wściekle kosiarkami, wiele razy w ciągu roku, w wyniku czego, z naturalnej łąki nic nie zostało. Zmieniono też naturalny plac zabaw, ogrodzono go i zapędzono tam wszystkie dzieci, w rezultacie nie mogą się już bawić tym, co znajdą, a jedynie kiczowatymi instalacjami z placu zabaw. Na szczęście w tym czasie te urządzenia były jeszcze z drewna, a "podłogę" placu zabaw wykonano ze żwiru i piasku oraz dodano betonowe alejki, żeby się "lepiej" dzieciom chodziło.
Od tego czasu codziennie rano przychodziła ekipa porządkowa, która zabierała wszystko, co leżało na ziemi. W sklepach pojawiło się mnóstwo kolorowych plastikowych zabawek, w związku z tym dzieci przestały bawić się naturalnymi zabawkami. Na placu zabaw nie można już dziś znaleźć nawet kija, żeby psu rzucić.

Ale to jeszcze nic. Kilka lat temu zburzono stary plac zabaw i zbudowany nowy z metalu i plastiku, a "podłogę" wyłożono jakąś toksyczną gumopodobną substancją, która cuchnie słodkawym zapachem na sto metrów. Trzeba omijać z daleka, jak się przechodzi. Ktoś by pomyślał, że rodzice nie posyłają na taki plac zabaw swoich dzieci. Lecz jest wręcz przeciwnie, frekwencja znacznie wzrosła, przecież są "fajniejsze" zabawki. Współczuje tym dzieciom, które całe dnie swojego młodego życia spędzają na tym placu zabaw.

Kiedyś słuchałam opowieści człowieka, który pół roku spędził wędrując po Syberii z Ewenkami (koczowniczy naród Syberii). Ewenkowie dwa razy w roku, przychodzili do stacji położonej wzdłuż transsyberyjskiej linii kolejowej, aby sprzedawać tam swoje towary. Opowiadali, że jak zbliżali się do stacji, to już na cztery kilometry wyczuwali smród torów kolejowych, zapewne podkładów nasączonych toksycznymi substancjami. Oni jeszcze nie zatracili węchu, który ostrzegał ich przed niebezpieczeństwem.

Dokładnie odwrotną sytuację mamy na placu zabaw. Dlaczego tak się dzieje, że dzieci się tam bawią? Przecież każdy rodzic chce dla swoich dzieci dobrze! Odpowiedź nasuwa się sama. Oni wszyscy stracili kontakt z naturą oraz swoim organizmem, w tym wypadku ze zmysłem węchu. Po prostu nie czują tych toksycznych substancji i dlatego nie reagują. I stąd wzięły się choroby, tzw. cywilizacyjne. Ludzie zagubili zdrowy rozsądek i poddali się procesowi wynaturzenia nie broniąc się, przyjmując go za naturalny etap ewolucji.  

„Ludzie w masie są słabymi tchórzliwymi stworzeniami, które nie mogą ani znieść wolności, ani sprostać prawdzie” - G.Orwell.
Dlatego ci, którzy wybiorą prawdę i wolność, skazują się na samotną wędrówkę stromą ścieżką potu i krwi, nie mogąc liczyć na żadne uznanie ze strony tłumu, co najwyżej na potępienie jako ta „czarna owca” ...

Czymże są współcześni ludzie, jak nie zwierzętami, które zeszły z drzew i wyparły się prawdy o sobie. Zamknięci w sterylnych betonowo-plastikowych klatkach, karmieni syntetyczną karmą, tresowani w odgrywaniu swoich ról, odcięci od swoich korzeni... jak długo jeszcze wytrzymamy? Odrzuciliśmy w kąt futra, jako swoje naturalne odzienie. Odziewamy się w sztuczne ubrania uważając, że czyni to z nas istoty o wyższym poziomie rozwoju. Nie myślimy, dokąd zaprowadzi nas ten chory pęd w iluzję, samozaprzeczenie i przekonanie, że cały świat kręci się wokół nas tylko po to, by zadowolić nasze ludzkie ego. Czyżby Matka Natura musiała sięgnąć po swoje narzędzia pokory, takie jak kataklizmy, skażenie środowiska, zarazę, głód, by zmusić nas do obudzenia się z tego snu wynaturzenia?

Podobne artykuły


17
komentarze: 107 | wyświetlenia: 2258
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1136
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1080
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 805
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 593
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 999
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 691
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 655
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 504
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 724
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 409
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  06/09/2011

Obawiam się Elbo , że Matka Natura już zaczęła się bronić... Pozdrawiam:)

  Areva,  06/09/2011

To szczera prawda, przy naturze czy w lesie to człowiek zaczyna zdrowieć. Dziwne dolegliwości i niskie samopoczucie to wychodzące trucizny z organizmu i fizycznego i psychicznego. Świstak przoduje w tym wynaturzeniu a wydaje mu się że jest naturalny a gówno prawda. Bo mnie przyroda do prawdziwego życia przywróciła, przywróciła mi chęć życia. Myśląc że bóg stworzył przyrodę jako dom i świątynię w j ...  wyświetl więcej

  ,  06/09/2011

"Odrzuciliśmy w kąt futra, jako swoje naturalne odzienie."
Wydaje mi się, że zdarta skóra z biednych zwierząt, to nie najlepszy pomysł na "naturalne odzienie".

"futro" metaforycznie rzecz ujmuje ;) plastik i syntetyk nie powinien zastępować bawełny, lnu, czy wiskozy szczególnie gdy nosimy to na sobie...

  ,  07/09/2011

Aha, w ten sposób :-)
Nie mniej jednak, "futro" kojarzy mi się jednoznacznie ze skórą zwierzęcą i nic na to nie poradzę, niestety.

  Noemi*,  08/09/2011

Sądzę, że nasz stosunek do własnego środowiska jest mocno ambiwalentny. Z jednej strony życie w miastach daje nam możliwość kształcenia się, pracy, rozrywki, opieki medycznej oraz szczególnej wolności, to jednak z drugiej strony, wiemy ile patologii to samo miasto generuje. Przestępczość, anonimowość, brak więzi społecznych, pośpiech, zanieczyszczenie środowiska, hałas, to tylko niektóre z najważn ...  wyświetl więcej

  Elba,  09/09/2011

Sami dobrowolnie nie wrócimy, ale o tym nie my decydujemy, tylko sama Natura sobie z nami poradzi. Polecam artykuł: http://pracownia4.wordpress.co(...)s-dosc/

  Psst,  09/09/2011

Otaczanie się rzeczami żywymi sprawia, że sami czujemy się żywi. Otaczanie się rzeczami martwymi czyni nas martwych. Tak samo, jak z przebywaniem w towarzystwie starszych od siebie. Proste, wręcz oczywiste.

Polecam dwa tematy:
-permakultura - prowadzenie ogrodu przy wykorzystaniu tylko i wyłącznie praw natury
-strawbale - domy ze słomy i gliny nie wymagające ogrzewania

...  wyświetl więcej

Wolny Duchu! Dziękuję Ci za te linki! Dzięki Tobie znalazłem to, czego szukałem. I moja wdzięczność będzie Cię ścigać do grobowej deski:-)

  Psst,  09/09/2011

Nie ma za co Grzechu! Zwariowałem na punkcie tych chałup. Wertuję temat już jakiś czas. Dużo informacji jest na tym forum http://cohabitat.net/ także o permakulturze.

Najlepsze jest to, że taki dom można samemu postawić i każdy metr wypieścić z czułością. To się nazywa dom.

Piękne te domy:)

Duchu, masz jakiegoś ciekawego linka do permakultury ?... teraz będę miała dużo zabawy we własnym ogrodzie i interesuje mnie ten temat :)

  Elba,  09/09/2011

Od roku też interesuje mnie takie budownictwo. Polecam stronkę http://earthhandsandhouses.org(...)011.htm

  Psst,  09/09/2011

Nie siedzę w tym temacie tak mocno, jak ze strawbale. Na początek polecam film http://www.youtube.com/playlis(...)C0A89E8
Ta strona jest też całkiem ciekawa http://premakultura.wordpress.com Chłopak prowadzi permakulturę z naciskiem na duchową więź między człowiekiem i natur ...  wyświetl więcej

Podeślij tę wersję w pdf :) I piękne dzięki - mail do ciebie poszedł z moim adresem:)

  Psst,  09/09/2011

"Anastazja twierdzi:
Każde wysiewane nasionko zawiera w sobie ogromną ilość kosmicznej informacji. Ta ilość nie ma porównania z żadnym rękodzielnictwem człowieka. Dzięki tej informacji nasionko wie precyzyjnie do jednej tysięcznej sekundy, kiedy powinno ożyć, wykiełkować, jakie soki pobierać z ziemi, jak korzystać z promieni kosmicznych ciał: słońca, księżyca, gwiazd, w co ma wyrosnąć i jak ...  wyświetl więcej

No proszę... wg magicznych żywiołów. To mi się podoba...czekam na tę magiczną księgę, bo coś mi się wydaje, że te informacje są jak najbardziej na czasie w nadciągających zmianach:)

  Elba,  09/09/2011

Anastazja ma racje! Jak najbardziej! Siejmy i sadźmy nasionka. A dla bezrolnych polecam uprawę doniczkową rośliny zwanej żyworódką http://www.kuzdrowiu.pl/?pid=m(...).pl.76.

  Psst,  09/09/2011

Książki są świetne. Umiejętność tworzenia obrazów do słów sprawia, że przyjemnie się je czyta. Nie, ich się nie czyta. Je się ogląda.
Udało mi się je znaleźć w Internecie.
http://www.rozwojduchowy.net/k(...)sji.pdf
Znalazłem też paczkę 8 tomów na 10 http://www.rozwojduchowy.net/p(...)zja.zip

Słyszałam już o tej książce od znajomego bioenergoterapeuty :)

Ooo, żyworódkę miałam i też polecam. W ogrodzie też się wysiewa.

ZWARIOWAŁEM!!!
Taka "lepianka" i malwy w ogródku. O matko! Gdzieś w przecudnych okolicznościach przyrody...
A kurs "se"już zamówiłem.
Drzewo, nie jedno, zasadziłem, syna mam. Teraz tylko pozostało mi wybudować "tymi ręcami" dom!
Czegóż chcieć więcej?

Grzesiu, powodzenia:) Wiem coś o tym marzeniu o domku:)

  Psst,  09/09/2011

Do 25 m2 powierzchni gruntu zajmowanego przez budynek nie trzeba mieć zezwolenia. Wystarczy zgłoszenie. Nie trzeba mieć projektu itp. I taki domek myślę postawić. Koszty wyjdą znikome. Słoma, glina, drewno. Fundamenty zrobię z wiślanych kamieni, piasku i gliny. A z gliny można nawet wannę wymodelować :)
Przyłącza już są, tylko pytanie po co :)

  Psst,  09/09/2011

Wszamałbym tą żyworódkę :)

Jakby to napisał WPG:..., a nawet tę żyworódkę:)

  Elba,  09/09/2011

Sadzonki żyworódki mam, ale jeszcze małe... i nie mają rozmnóżek. Za jakiś czas, mogę podesłać garść "maluchów"...
A teraz dorzucę garść informacji jak i na co ją stosować - http://wdziek.info/zyworodka_n(...)ko.html

  Elba,  09/09/2011

Naturalnie, pochwalam ten Wasz pęd ku naturze... świadczy on, że nie jesteśmy wszyscy tak mocno wynaturzeni... Jak widać wiele da się jeszcze odkręcić i zachęcić ludzi, by popsuli globalne plany denaturalizacji człowieka. Jakby co, to w sprawach budowlanych mogę pomóc pokonać paragrafy, urzędasów i wszelkie bariery dokumentacyjne.

  berni*,  09/09/2011

Niszcząc środowisko naturalne, niszczymy sami siebie.Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska