Login lub e-mail Hasło   

Kto wygra? Ach!

Ktokolwiek wygra te wybory będzie miał przechlapane. Gorzej, że my też:-)
Wyświetlenia: 1.071 Zamieszczono 08/09/2011
Oczywiście PO, dla jednych i, oczywiście PiS dla innych.

Lecz...

Lecz gdyby to ode mnie zależało to doradzałbym lekko przegrać. Bo nieznacznie wygrać się najzwyczajniej nie opłaca. Ba! Wogóle nie opłaca się wygrać.


Poczytałem sobie troszeczkę. A nawet więcej. Poszperałem i na właściwych, i na wrażych portalach. Poczytałem też, (a co?) zagramaniczne “the economisty” i różne takie.

“Poczytałem” też naszych, rodzimych profesorów, nie wnikając, którzy są prawdziwi, a którzy nie całkiem albo i wcale ... I się mnie wzrok od tego czytania popsował a mózg zlasował. No bo balansując między Kołodką a Rybińskim można stracić równowagę...


Ale wyszło mi co następuje.

Ogólnie rzecz biorąc, mamy przechlapane. Wszyscy. Z tym, że jedni bardziej a inni mniej. Ale, że WSZYSCY mamy już rękę w nocniku, to pewne. Niepewna jest jedynie głębokość zanurzenia.

Nie wdając się w uczone wywody napiszę powoli i drukowanymi literami, że min. Rostowski and consortes, łże jak... “Odpowiedzialny” minister.  

Otóż projekt budżetu na anno domini 2012, o którym ostatnio jakby ciszej, a wprzódy zdecydowanie głośno, jest bujdą na kółkach. Ba! Co tam 2012?

Stan finansów publicznych jest taki, że  najzwyczajniej już w tym roku nie ma siły by starczyło kasy dla całej budżetówki i na tzw. wydatki sztywne, do końca bieżącego roku!


Ktokolwiek wygra wybory, stanie pod ścianą. By ugasić pożar będzie miał najprawdopodobniej tylko jedno wyjście. Podniesienie podatków, o zgrozo, dodruk pieniędzy i cięcia. I to, że tak powiem, w pakiecie:-)

Wg najbardziej optymistycznych założeń by domknąć ten rok zabraknie c.a (?)* miliardów. I to dlatego Jan Vincent bredzi, że deficyt jest i będzie mniejszy niż pierwotnie zakładano. Bzdura! Jest on tylko kreatywnie księgowany.

W ciszy gabinetów zakładano mniej więcej prawidłowo. Ale dla ludu ciemnego przygotowano “właściwą” wersję wydarzeń...


O fakt, że już przekroczono próg konstytucyjny(!), nikt się nie martwi. I nikt za to oczywiście nie odpowiada. W mediach też cisza jak makiem zasiał. Bo po co naród stresować? No, po co?

Ale są rzeczy dużo ciekawsze!

Otóż, jak twierdzą specjaliści, jesteśmy właśnie świadkami “ruchów tektonicznych” w światowej ekonomii. Na naszych oczach następuje nieodwracalny, w dającej się przewidzieć perspektywie, przepływ kapitału. Ten przepływ bezpośrednio dotyczy bardzo nielicznych posiadaczy ale pośrednio nas wszystkich. I będzie bolało.

Będzie bolało tym bardziej, że wynikające z doktryny tzw. neoliberalizmu i realizowane politycznie, skupienie kapitału w ręku bardzo nielicznej grupy, dotknie tę grupę boleśnie ale dużo mocniej tych z nas, którzy nie są właścicielami ale konsumentami. Oligarchowie bowiem będą próbowali rekompensować straty własne przerzucając je na na nas-konsumentów.


Paradoksalnie “wygrają” te państwa, które nie sprzedały jeszcze wszystkiego. Krótko mówiąc, które nie wyzbyły się kapitału.

A co z Polską?

W krótkiej perspektywie będzie źle. A nawet bardzo źle. Ale w dłuższej...

Musimy sobie uświadomić, że ekonomiczna mapa Europy jest dalece inna od mapy geograficznej.

Krótko: Mniej więcej ⅓  gospodarki polskiej to różnorakie odgałęzienia gospodarki niemieckiej. O ile niemieccy Chadecy nadal będa konsekwentnie stali na stanowisku, że za własne długi odpowiada dane państwo, możemy mieć czas na przeorientowanie naszej gospodarki. Tak więc w naszym interesie jest by jak najdłużej sztucznie podtrzymywać Grecję i... I już za chwileczkę Portugalię, Hiszpanię i, co najważniejsze, Włochy. Im dłużej Niemcy będą udawały, że to nie są bankruci, tym lepiej dla nas!


Spokojnie! Niemcom nie idzie o ich dobro, tylko o własne! Nie mogą bowiem pozwolić by strefę euro szlag nagły trafił, bo niemiecka, czysto polityczna, kontrola nad strefą, to kontrolowanie mniej więcej ⅓ światowego pieniądza. A więc tyle samo co kontrola nad dolarem i nad jenem, w wymiarze gospodarki globalnej.

Ekonomiści nie mają wątpliwości. Południe Europy jest bankrutem. Ale powrót do narodowego pieniądza jest tam politycznie niemożliwy. Choć ekonomicznie-jedynie uzasadniony. Ciekawe jak długo to zasilanie poza-ustrojowe będzie trwało?

Co należałoby zrobić u nas?

W pierwszej kolejności przeorientować gospodarkę na zwiększenie popytu wewnętrznego co, w jakieś mierze, uniezależniłoby nas od spazmów na światowych rynkach. Nieznacznie ale zawsze.

Ale jedynym, w perspektywie dalszej, realnie możliwym kierunkiem  rozwoju jest( o matko!) Wschód. Rosja i kraje Dalekiego  Wschodu, Indie i Ameryka Południowa. I obrona złotówki jako dobra narodowego!

Jeśli natomiast władzę w Niemczech przejmie SPD, najprawdopodobniej, zdecyduje się na wyemitowanie tzw. euroobligacji. Czytaj, za błędną politykę ekonomiczną tzw. liberałów, będą płacili wszyscy. A to mogłoby “utopić” naszą gospodarkę na lata. I, realnie, pozbawić ją możliwości reorientacji i efektywnego rozwoju.


I jeszcze jedno.

Z życiowego doświadczenia wiemy, że jeżeli rząd broni jak niepodległośći ujawnienia stanu kasy państwa, to znaczy, że nie może być dobrze. Ale o tym dowiemy się już za chwileczkę, już za momencik...

Ktokolwiek wygra te wybory będzie miał przechlapane:-)

I właśnie dlatego nie idę głosować. Bo nie chcę nikomu sprawiać przykrości. Tak. Bycie politykiem to bardzo ciężka i odpowiedzialna praca...
…....................................................................................................

* Z obawy o proces nie podaję liczby. Możecie, bez trudu, sami sprawdzić.

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 658
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 732
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 623
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 645
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 871
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 421
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 411
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 686
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 573
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 665
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 587
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 463
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 499
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 437
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Grzesiu...czarne chmury nadciągają nad Polskę... coś mi to przypomina, cholera, tylko czasy jakby zmienione... rzeczywiście, nie chciałabym być na miejscu ekipy wygranej...

No cóż Kwiatuszku, jak się nie obrócisz d... zawsze z tyłu:-)
Poranności!

Hehe... no ten element raczej z przodu nigdy się nie znajdzie:):):)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska