Login lub e-mail Hasło   

Ty buraku:-)

Kochani! Nie chorujcie na grypę, nie przeziębiajcie się! Ba! Bądźcie figlarni jesienią i zimą. I niech w waszych alkowach wiosna trwa wiecznie!
Wyświetlenia: 2.908 Zamieszczono 09/09/2011
Nadchodzi jesień. Przed nami październik a później, dla mnie, najgorszy miesiąc w roku, przechlapany listopad.

Firmy farmaceutyczne już liczą kasiorkę. Im więcej gryp i przeziębień, tym lepiej. Może nawet WHO jakąś nową pandemię ogłosi. No, byłoby cymes...

A ja straszliwy burak jestem i od ponad trzydziestu lat nigdy nie byłem przeziębiony! Przemarznięty, przemoczony jak najbardziej, ale przeziębiony, nigdy! A odpowiedzialny za to jest burak. Normalny, polski, czerwony burak, od niedawna Hoffmanem zwany...


Kochani! Nie chorujcie na grypę, nie przeziębiajcie się! Ba! Bądźcie figlarni jesienią i zimą. I niech w waszych alkowach wiosna trwa wiecznie!

Bo za sprawą buraka panowie nie potrzebują  żadnych “listerynów” i innego chłamu. A panie zawsze będą chciały nas kusić...

Mało kto wie ( poza Januszem, rzecz jasna), że zwykły burak prócz witamin, makro i mikro elementów zawiera niezwykle rzadkie a dla zdrowia konieczne metale: rubid i cez! Jest też genialnym przeciwutleniaczem.

A jak wydobyć z Hoffmana to, co w nim najlepsze? Ano trzeba go ukisić i pić codziennie dwie szklaneczki soku z kiszonych Hoffmanów! Schłodzony jest przepyszny! I działa jak dopalacz. A ja jestem żywym dowodem jego skuteczności!

Istnieją różne wariacje sposobu kiszenia buraków. Podam Wam moją. Prostą jak świński ogonek...

Najlepsze są te podłużne, nie wiem jaką noszą nazwę, ale łatwo je odróżnić: średniej wielkości i koniecznie podłużne!

Buraki, rzecz jasna, myjemy ale nie obieramy ze skórki, przenigdy!

Umyte, ścieramy (ze skórką!) na grubej tarce i do glinianego gara.

Dodajemy dużo kopru, dużo czosnku i koniecznie seler, kilka plastrów i kilka liści laurowych. Można wrzucić kilk kulek "ziela angielskiego". Wszystko odrobinę solimy. ODROBINĘ!

Zalewamy letnią, przegotowaną wodą tak, by wszystko było w niej zanurzone i wody powinno być, mniej więcej, tyle by jej lustro było powyżej “wkładu” o ¼ jego wysokości.

By kiszenie poszło w “dobrą stronę” możemy położyć na wodzie kromkę RAZOWEGO chleba. Albo ( mój patent:-) ) wlewamy ćwierć szklanki wody z kiszonych (w domu) ogórków.

Wszystko przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce.

Na drugi, napóźniej trzeci dzień, kiedy “sok” się spieni, wyjmujemy chleb i próbujemy. Wówczas ( ALE NIE WCZESNIEJ!) możemy go dosolić, dosłodzić i dopieprzyć. Ale, na Boga, troszeczkę. I przenosimy gar do miejsca chłodnego.

Czwartego lub piątego dnia tzn. wówczas gdy sok jest już wyraźnie kwaśny i niewyraźnie cierpki, przecedzamy zawartość, najlepiej przez lnianą ściereczkę, wlewamy do szklanych butelek lub słoików i szczelnie zakręcamy. Pozostawiamy wszystko w chłodnym miejscu.

Przed spożyciem wkładamy słoik/butelkę do lodówki powiedzmy na godzinkę.

Szklaneczka rano i druga wieczorem czyni cuda!

A wieczorem, gdy mamy nieco więcej czasu do szklaneczki dodajemy łyżeczkę miodu i mieszamy sobie tak długo, aż miód się rozpuści. No przepychota! Fakt, trzeba się namieszać, ale warto:-)
 
I teraz już możemy kłaść się spać...

Na zdrowie:-)

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 575
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 575
11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1839
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1046
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 442
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 603
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 827
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 415
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 557
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 439
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 686
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 522
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 723
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 636
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 536
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Grzesiu, do tych rewelacji dorzucę jeszcze, ze ssanie plasterków buraka zamiast tabletki na gardło, również czyni cuda - a na koniec jeszcze schrupanie go na surowo dodatkowo nam dostarcza błonnika:)

Buraki górą!

  greenway,  09/09/2011

Grzesiuniu, złocisto-buraczany, żebyś 200 lat żył za ten przepis. :-))) Buraki to samo zdrowie!!!

Pij na zdrowie!
Ale najlepiej nie sama...:-)

  hussair  (www),  09/09/2011

Brawo, Greg, mocarzu! :)
Dzień zaczynam od soku z sokowirówki (po długich zmaganiach udało się wypchnąć kawę z tego silnie umocnionego Wału Pomorskiego), przy czym burak wrzucany jest na przemiał 2 razy w tygodniu.

  Elba,  09/09/2011

Wiwat kampania buraczana! Popieram buraka pod każdą postacią. Nie psuje, lecz oczyszcza krew, dodaje sił. Wasze zdrowie buraczkowe ludziki! Dzięki Grzegorzu za przypomnienie prozdrowotej roli buraka.

BURAK na prezydenta!

  berni*,  09/09/2011

Czy przyjmiecie buraka, do klubu buraczanego? Zanim popędzę po buraki Wielkie dzięki za tak cenne informacje. Pozdrawiam Was wszystkich.

Wielki to zaszczyt! Witaj w buraczanym klubie!
BURAKI WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ:-)

to może poczęstuję was burakami - z dwóch hektarów chyba wystarczy;p

  hussair  (www),  12/09/2011

No toś ty ładny plantator buraczany! Masz fotel gubernatora. ;)

Ryszard na senatora!

  hussair  (www),  12/09/2011

Prawda! Gubernatorem jest sir Greg! :)

  Areva,  09/09/2011

A ja lubię jeść buraki i pić z niego sok:)

Tak, kiszone buraki są pyszne, sok też. Nie! są prze-prze-przepyszne. Robiłam na wiosnę, ale czasem mi pleśniały i to mnie zniechęciło. Zaraz zacznę znowu.

  Bar_ka  (www),  12/09/2011

Buraki kiszę na barszcz, przepis podobny ( nie dodaję selera), ale nie wpadłam na pomysł aby sobie ukisić i pić na zimno. Dzięki Grzegorzu Większy :)

A proszę uprzejmie:-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska