Login lub e-mail Hasło   

Egzorcyzm Anneliese Michel

„Winna tej tragedii jest nauka Kościoła o szatanie i opętaniu”, pisali publicyści, dowodząc, „do jak wielkiej tragedii prowadzić może wiara w istnienie szatana”
Wyświetlenia: 1.194 Zamieszczono 11/09/2011

Podobno mówiła wieloma męskimi głosami i dysponowała nadludzką siłą, której nie było w stanie oprzeć się nawet kilku dorosłych mężczyzn. Winą za jej śmierć obarczono egzorcystów. Czy słusznie?

Śmierć Anneliese Michel 1 lipca 1976 roku stała się przyczyną najgłośniejszej – po procesie norymberskim – rozprawy sądowej w powojennych Niemczech. Relacje z procesu, który przeszedł do annałów sądownictwa pod nazwą „procesu egzorcystów", przez dwa lata elektryzowały czytelników gazet w całym kraju. 1 kwietnia 1978 r. ogłoszono wyrok – na karę pół roku więzienia skazani zostali: o. Arnold Renz, ks. Ernst Alt oraz rodzice Anneliese, Joseph i Anne Michel. Zdaniem sądu przyczyną zgonu 24-letniej dziewczyny były egzorcyzmy.

Proces egzorcystów

Prokuratura stwierdziła, że Anneliese była chora psychicznie, lecz rodzice, zamiast ją leczyć, poddali dziewczynę egzorcyzmom, które wycieńczyły jej organizm. Sąd przychylił się do tej argumentacji.

„Winna tej tragedii jest nauka Kościoła o szatanie i opętaniu”, pisali publicyści, dowodząc, „do jak wielkiej tragedii prowadzić może wiara w istnienie szatana”. Każdego, kto ośmielił się przyznać, że wierzy w istnienie diabła, wyśmiewano jako średniowiecznego obskuranta. Zignorowano jednak zeznania wielu świadków opowiadających o tym, jak Anneliese mówiła wieloma męskimi głosami albo dysponowała nadludzką siłą, której nie było w stanie oprzeć się nawet kilku dorosłych mężczyzn.

Zdumiewające było to, że w obronie egzorcystów nie odezwał się żaden z niemieckich biskupów. Co więcej, Joseph Stangl, biskup Würzburga, który sam wydał wcześniej zgodę na egzorcyzm Anneliese, opublikował oświadczenie, w którym stwierdził, że „szatan nie istnieje, a opętanie jest chorobą”. Pewien pragnący zachować anonimowość ksiądz opowiada, że po tym wydarzeniu episkopat niemiecki był tak przerażony całą sytuacją, że wydał nieformalny zakaz odprawiania egzorcyzmów. Dlatego od niemal 30 lat na terenie Niemiec biskupi nie wydają zgody na przeprowadzanie rytuału wypędzania złych duchów. Zdaniem wspomnianego księdza, zaniechanie tej posługi przyczyniło się do ekspansji wpływów satanizmu w Niemczech.

Przypadek Anneliese Michel stał się tak głośny, że zainteresowała się nim amerykańska antropolog kultury, prof. Felicitas D. Goodman, której specjalnością było badanie „religijnych stanów wyjątkowych”. Goodman posiadała jedną z największych na świecie dokumentacji na temat opętań, religijnych transów i stanów mistycznych, zebraną wśród szamanów, czarowników i wyznawców religii animistycznych. Ponieważ egzorcyzmy w Klingenbergu były nagrywane, Amerykanka otrzymała 51 taśm magnetofonowych, na których zarejestrowano, jak Anneliese mówi sześcioma różnymi głosami męskimi, a każdy z nich określał siebie innym imieniem (Lucyfer, Judasz, Kain, Nero, Hitler i Fleischmann). Dokładna analiza porównawcza tych głosów, a także naoczne relacje świadków pozwoliły badaczce sformułować wniosek, że zmarła dziewczyna nie była chora psychicznie, lecz znajdowała się w religijnym stanie wyjątkowym zwanym opętaniem.

Profesor Goodman, która bynajmniej nie była praktykującą chrześcijanką, opisała wyniki swych badań naukowych w 1981 r. w książce „Egzorcyzm Anneliese Michel”. Jej lektura stała się później dla Scotta Derricksona inspiracją do stworzenia filmu "Egzorcyzmy Emily Rose", który przyczynił się do popularyzacji historii o Anneliese. Książka ta zainspirowała także szwajcarskiego naukowca, dr. Theo Weber-Arma, do zajęcia się przypadkiem śmierci niemieckiej dziewczyny. Przeanalizował on szczegółowo kartę chorobową Anneliese Michel. Okazało się, że kiedy w 1968 r. nastolatka zaczęła skarżyć się na pierwsze ataki demoniczne, lekarze zdiagnozowali u niej padaczkę. Przez następnych sześć lat dziewczyna faszerowana była silnymi lekami antyepileptycznymi – tegretalem, aoleptem i zentropilem – które wywołują szereg niebezpiecznych skutków ubocznych.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1507
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1143
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1113
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 854
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 404
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1176
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 563
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 519
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 935
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 921
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1532
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1055
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Areva,  11/09/2011

Dziewczyna przez całe życie żyła w religijnym schizie. Oglądałam dokument o tej historii. Dziewczyna była religijna i chorowita (nie wiem na co ona chorowała ale to przypominało roztwardnienie rozsiane miała problem z samodzielnym poruszaniem), chciała mieć normalne życie być nauczycielką religii, miała chłopaka marzyła o założeniu z nim rodziny, tylko na jej drodze do marzeń pojawiła się złudna z ...  wyświetl więcej

Co też człek moze drugiemu zafundować... A rodzice?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska