Login lub e-mail Hasło   

11. września. Nie zapomnę

Zapamiętam ten dzień do końca życia. Szczególiki się zacierają, ale nigdy nie zapomnę swoich emocji, swoich myśli i swojego niepokoju. Niepokoju o przyszłość. Leżałem wte...
Wyświetlenia: 1.759 Zamieszczono 11/09/2011

Zapamiętam ten dzień do końca życia. Szczególiki się zacierają, ale nigdy nie zapomnę swoich emocji, swoich myśli i swojego niepokoju. Niepokoju o przyszłość.

Leżałem wtedy w szpitalu. Oprócz bolesnych, choć „starych” spraw wrzodowych żołądka i dwunastnicy wykryto u mnie problemy wieńcowe, co było o tyle niezwykłe, że byłem/jestem osobą przeraźliwie chudą, a wieńcówka to przypadłość tych od nadwagi. Trwał więc dłuższy niż „norma” mój pobyt w szpitalu. W szpitalu jest nudno, normalną więc jest ściepka co wieczór po dwa złote, na telewizor. Rano, ten który pierwszy wstanie wrzuca bilony do „włanczacza” i robi pobudkę telewizorem, który gra sobie od świtu do późnej nocy.

To był chyba poniedziałek, buczadło (czyli telewizor) buczało, chorzy chodzili w te i we w te. Był taki jeden gość, który szczególnie grał mi na nerwach. Strasznie go wkurzało, jak przychodziłem z dworu po papierosie, bo mu śmierdziało. Oczywiście nie odważał się „żądać” ode mnie niepalenia, ale usiłował wjechać mi na ambicję: „Panie, to pan taki chudy i pan pali papierosy? Przecież papierosy szkodzą! Ja tam nigdy nie paliłem i nie piłem!”.  I tak kilka razy. I akurat 11. września rano, po takiej wrzucie nie wytrzymałem i wypaliłem: „Panie, pan całe życie nie palił, nie pił i nie ma pan trzech czwartych żołądka. I pan mnie jeszcze będzie uświadamiał? W porównaniu do pana jestem zdrowy jak koń, pan ledwo żyjesz, chociaż nic nie użyłeś”.

Reakcja była oczywista – cisza, ale w gościu się gotowało. Wiedziałem, że jeszcze „się spotkamy”. Po południu przyszedł do niego syn z synową, a reszta „oglądała” telewizję. Z nudów jak zawsze. O 15. podczas Wiadomości na „jedynce”, nagle przerwano i pokazywano zdjęcia na żywo z Nowego Jorku. Pokazywano pierwszą wieżę, palącą się potężnym ogniem. I podczas tego przekazu na żywo, inny samolot wbił się w drugą wieżę. Widziałem to w realnym czasie, na żywo, nigdy tego nie zapomnę. Dziennikarze nie wiedzieli co się dzieje. Nawet ci w Ameryce (to był chyba obraz z CNN, ale nie jestem pewien), pytali (samych siebie), czy to drugi samolot? W drugą wieżę? Byłem kompletnie skołowany, ale jednego byłem absolutnie pewien: właśnie dzieje się historia. Historia, o której będą się uczyły dzieci w podstawówkach na całym świecie. Byłem o tym podświadomie przekonany. Natychmiast złapałem za pilota i zrobiłem głośniej. Mój „ulubiony” współlokator z sali, zajęty żartowaniem z synową podszedł do mojej szafki i złapawszy za pilota, wyłączając telewizor, rzucił: „A co mnie tam obchodzi jakaś Ameryka”.

Zrobiłem się (podobno) granatowy, a po chwili dostałem ataku furii. Zacząłem krzyczeć: „Ty ch**u! To koniec! Nie rozumiesz debilu, że właśnie dzieje się historia? Historia świata debilu!!!”. Przyleciały dwie pielęgniarki, przejęte zresztą Nowym Jorkiem tak jak ja (też miały u siebie telewizor), inni natychmiast włączyli telewizor. Gość się zamknął i już mi więcej nigdy „nie podskoczył”.

Potem był Pentagon, potem czwarty samolot z bohaterskimi ludźmi w środku. Wiedzieli, że zginą i zrobili to, co musieli: nie dopuścili do ataki na Kapitol lub Biały Dom. I wtedy, ochłonąwszy trochę…, kombinowałem. Moje myśli były złe. Wojenne, mściwe, pełne nienawiści.

Byłem przekonany, chciałem, że w Stanach rozpęta się piekło. „Wiedziałem”, że na muzułmanach (szybko było oczywiste, że to muzułmańscy ekstremiści, zresztą, nie pamiętam skąd, ale od razu o tym wiedziałem), w Stanach dokona się lincz. „Wiedziałem”, że będą płonąć amerykańskie meczety, arabowie w USA będą bici, zabijani i opluwani. „Wiedziałem”, że nienawiść rozleje się na Europę zachodnią. „Wiedziałem” też, że arabowie na Bliskim Wschodzie nie pozostaną dłużni. Oczami wyobraźni widziałem eskalację i… nie wiem co, nie pamiętam szczegółów. Byłem żądny krwi. Dziś brzmi to dziwnie, nawet durno, ale takie miałem myśli, takie miałem emocje. Pragnąłem zemsty.

I to jest jeszcze jeden dowód na to, że jestem tylko człowiekiem, albo co prawda trochę lepszym, ale jednak zwierzęciem. Racjonalne myślenie ustąpiło pierwotnym instynktom. Dziś próbowałem się tego wstydzić, ale nie potrafię, bo kiedy próbuję, powracają obrazy „spadającego” człowieka, niczym skoczka z trampoliny, chcącego oddać najwyżej oceniony skok – skok na medal.

Na szczęście wydarzenia nie potoczyły się po mojej myśli. Chociaż ja do dziś nie potrafię pozbyć się „złych myśli”. Już później, po latach zdałem sobie sprawę do czego prowadzi fanatyzm. Biblia, Koran i inne tego typu opowieści. Biblia jest pełna sprzeczności, z rozdziału na rozdział. Ale Koran jest pełen sprzeczności w sąsiednich wersetach. W jednym jest napisane, że ten kto zabija innego człowieka, nawet innej wiary, będzie przeklęty i potępiony, ale już w następnym, że ten, kto nie zabije niewiernego, sam jest jednym z nich. Czytanie i wcielanie w życie ksiąg napisanych przez „chorych” ludzi, którzy nie pamiętali co napisali w poprzednim zdaniu pisząc następne, jest chore. Jest głupie, prymitywne i… niebezpieczne.

„Święte” książki zabijają ludzkość. „Święte” książki ogłupiają. Czynią z ludzi zwierzęta. Prymitywne zwierzęta.  

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1716
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1817
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1126
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1051
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 973
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 970
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 692
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1038
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 889
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 582
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 418
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 602
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"„Święte” książki zabijają ludzkość. „Święte” książki ogłupiają. Czynią z ludzi zwierzęta."
Ich nadinterpretacje plus nadinterpretacje sytuacji obecnej, historii, wydarzeń.
"Byłem żądny krwi. [...] Pragnąłem zemsty."
To przykład nadinterpretacji.

O tragedii dowiedziałam się będąc na podwórku przedszkolnym z dziećmi w Toronto. Byliśmy kompletnie zszokowani i zdewastowani tymi wiadomościami, bo Toronto i Nowy York to prawie sąsiedztwo. Przez prawie tydzień po, CNN o niczym innym nie nadawała.

Później jednak, znacznie później, zaczęto mówić i udowadniać, że cała tragedia była ukartowana i wyreżyserowana przez władze USA... a dlaczego, to chyba późniejsze wydarzenia jakie nastąpiły w wyniku "odpowiedzi" terrorystom, nam wszystkim pokazały...

  w84u6  (www),  11/09/2011

"a dlaczego, to chyba późniejsze wydarzenia jakie nastąpiły w wyniku "odpowiedzi" terrorystom, nam wszystkim pokazały..."
Mam nadzieję, że myślisz inaczej? Opisuje to Nayyer Khan, publicysta pakistańskiego dziennika "Daily Times" http://bit.ly/oA6uCt

Oj, jasne,
Słyszałem Kwiatku o tych spiskowych teoriach rządu USA. Mnie osobiście w związku z tym "szczena opada". To tacy "amerykańscy Macierewicze" (dla mnie).

w84u6 :) Po prostu podałam informację o tym, jaki był odzew w Kanadzie po tragedii. A co ja uważam, to w komentarzu poniżej...

Chłopcy, ja wiem jedno... politycy kłamią jak najęci, a prawdy nie można się dowiedzieć, bo jest tak skrzętnie skrywana pomiędzy mnożącymi się teoriami spiskowymi i sprzecznymi informacjami podawanymi przez media, że wszyscy się w tym gubią... a ktoś zarabia grubą forsę w międzyczasie na nieszczęściu ludzkim...

  w84u6  (www),  11/09/2011

Jeżeli masz jakieś pytania to chętnie wyjaśnię ;)

Nie mam pytań... A w związku z dezinformacją, właśnie przypomniał mi się dzień narodzin mojego syna... 13 grudnia i tegoż wieczora podano w kanadyjskiej TV, ze złapano Saddama Hussaina... wraz z obrazkami drzew figowych w tle. Moi przyjaciele, Irakijczycy, śmiali się wówczas, mówiąc, że w grudniu, figowce nie mają owoców, i że musieli mieć go o wiele wcześniej... a dlaczego puścili te informację w obieg właśnie wtedy, tego się pewnie już nie dowiemy ;)

  w84u6  (www),  11/09/2011

"złapano Saddama Hussaina... wraz z obrazkami drzew figowych w tle" to interesujące, Saddama złapano w nocy, w świetle noktowizorów. Może zdjęcia w podczerwieni były mało atrakcyjne dla mediów i dano wstawki z archiwów filmowych ;) Niektóre figi owocują i trzykrotnie w roku, są rozdzielnopłciowe. Owocnie męskie są niejadalne i tych się nie zbiera. Same opadają z liśćmi. Szczerze mówiąc dość starannie przyglądałem się zdjęciom i filmom z ujęcia Saddama, ale nigdzie fig nie widziałem ;)

Nie wiem jakie wstawki media robią, ale na pewno nie należy wierzyć żadnym fotomontażom, jeśli chodzi o sprawy polityczne i wojenne. Przeraża mnie jedno - polityka i religia wywołują takie emocje w ludziach, że powodują tragedie, na temat których emocje nie opadają nawet po wielu latach, czego przykładem jest ten artykuł i nasza teraz dyskusja pod nim.

  w84u6  (www),  11/09/2011

Znasz mnie chyba już na tyle, że wiesz, iż jestem chyba ostatnią osobą na portalu, która w cokolwiek uwierzy bez dogłębnej analizy ;) Mnie też przeraża to, o czym wspominasz i dlatego w miarę wiedzy i możliwości dyskredytuję wszelkie objawy głupoty w rodzaju teorii spiskowych, nieprawdy, szczucia itp. ;)

I słusznie:) Tu pełna zgoda...

  bellatrix8  (www),  11/09/2011

"Przekonania zabijają, prowadzą do szaleństwa. Zżerają serce i budzą w nas bestię"-pacte des loups

Tak.

  Elba,  12/09/2011

Normalne jest wszystko to, dzięki czemu zapominamy, kim jesteśmy i czego pragniemy... tracimy grunt pod nogami i dajemy się wtedy łatwo manipulować, jak stado owiec i baranów...

Tak (chyba) było ze mną w tamtym dniu. Nienawiść kipiała we mnie. Uzasadniona? Pewnie, że nie, ale... stereotyp. Zadziałał.

Radzę poczytac i pooglądać trochę programów na temat prawdziwej historii wydarzeń z 11 września . W dodatku nie ma to nic wspólnego z żadnymi "świętmi księgami"
Nie będę tutaj opisywał co i jak bo wyjdzie z tego tylko kłótnia , nie mająca żadnego sensu .

  andrzejs,  12/09/2011

Dziwię się ludziom takim jak... np. Kefirek, nie wiem czy Ty też, bo nie sprawdzałem - po co. Kefirek ma bloga (tutaj tez pisał). To jest "najstraszniejszy" blog ze wszystkich jakie odwiedziłem. I tak się zastanawiam: jakim musi być człowiek, który żyje po to, żeby straszyć i... żyć w wiecznym strachu. "Fukuszima - samotaż", "PO, PSL planowały ludobójstwo", "Szczeppionkowe ludobójstwo", "Ziemię cz ...  wyświetl więcej

Pomiędzy niewygodną i zatajaną prawdą a hipokryzją i szerzeniem chorych teorii spiskowych jest cienka granica .
Trochę się naczytałem i naoglądałem programów o tym zdarzeniu , nie wierzę ślepo w to co tam mówią ale przedstawiają swoją argumentacje a następnie popierają ją logicznymi i sensownymi tezami , pokazując całą tę siatkę hipokryzji i zasady jej działania , nie chcę być hipokrytą ale ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  12/09/2011

Z tego co... udało mi się wywnioskować, służby specjalne USA dały dupy. Po prostu zlekceważyły super ważne sygnały. Ale dać dupy to jedno, a mordować, czy wymyślić to zupełnie co innego.
W Perl Harbour tez "dali dupy" - zlekceważyli ważne informacje. Czy to znaczy, ze chcieli zabić tych ludzi? Ludzkie lekce sobie ważenie jest złe, ale wyciąganie wniosków: Udali, ze nie słyszą, żeby dokonała ...  wyświetl więcej

Otóż właśnie źle wywnioskowałeś , widzę jednak , że twardo trzymasz się od tych wszystkich teorii , z jednej strony dobrze , bo osoby które nie są gotowe na prawdę (nie chodzi mi teraz o Ciebie) tworzą potem nadinterpretacje i powstaje "burdel" wokół prawdy .Z drugiej zaś strony , moim zdaniem warto się tym interesować [tymi wszystkimi teoriami spiskowymi] bo jednak nikt nikomu niczego tam nie nar ...  wyświetl więcej

Niechby nawet było tak jak piszesz. I dobrze Ci z tym? Ja wolę (nie wiem czy naiwnie czy nie) wierzyć, zę było tak, jak to wtedy widziałem i czułem. Po prostu, dla komfortu psychicznego. Wiem, wiem, zaraz mi zarzucisz, że jestem stroniczy itp. Jestem. Ale wolę "światło niż ciemność", nawet jeśli miałoby być złudne.
Jestem człowiekiem, który przez kupę lat zmagał się z nałogiem i depresją. T ...  wyświetl więcej

Rozumiem Cię po części , lecz obłuda nie jest światłem . Wg. mnie zamiast się oszukiwać lepiej walczyć z tym co sprawia , że prawda jest tak straszna , że człowiek ucieka się do samo okłamania . O czywiście nie są to sprawy łatwe , szybkie i przyjemne no ale nikt też nam nie wydał na papierze przy urodzeniu , że życie takie właśnie będzie .

Miałem bardzo podobne odczucia Andrzeju. I, niestety, miewam je nadal...
A w kwestii spisku amerykańskich służb. Cóż, ogromna część muzułmanów nie ma wątpliwości.

A ja CHCE zapomniec. Ze wzgledow czysto osobistych...

Wierzę i... zdecydownie popieram. Nie miałem "odczuć sobistych", byćmoże dlatego to napisałem. Gdybym miał "osobiste odczucia", pewnie nie zdołabym nic napisać.
Pozdrawiam :-)

  hussair  (www),  15/09/2011

Dr Seth (pozwolił mi to napisać) stracił przyjaciela w WTC. Niestety, długi cień tego koszmaru sięgnął i Polski.
Dobrze, że napisałeś ten artykuł. Warto się zadumać nad tym i owym.

Ja tam osobiście myślę że niekoniecznie było to działem przypadku i dosłownie zamachu na usa bez pomocy usa

Tomaszu,
Twoje prawo. Ja mam inne "opcje". Może i z lenistwa, nie wiem, ale nie chce mi się "kombonować spisku". To (wg mnie głupie).

  hussair  (www),  15/09/2011

Zakładanie spisku nie jest głupie samo w sobie - raczej proponowałbym traktować to separacyjnie, w odniesieniu do kolejnych przypadków. Historia spiskiem się toczy i wielkie na niej koła napompowała. Słowo "spisek" nie powstało w ostatnim dziesięcioleciu na użytek psychiatrów i ludzi rojących sobie zło. Powstało bardzo, bardzo dawno temu i nie przypadkiem, obawiam się. Dlatego zakładanie, że wielk ...  wyświetl więcej

Hussarze,
Noe odrzucam spisku "na wstępie". Po prostu wolę tak nie myśleć". Wolę wierzyć, że jednak zacietrzewienie nie było po stronie spiskowców, ale po stronie "wypranych religijnie" (to tez jest dyskusyjne, bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o... władzę), mózgów chorych ludzi.
Jeśli tak zaczniemy kombinować, to dlaczego "nie było sztucznej mgły" we wiadomym miejscu?
...  wyświetl więcej

  Kwiat Lotosu  (www),  15/09/2011

Pomijając fakt, kto za tym stoi zginęło wielu ludzi. Prawdy i tak nigdy do końca nie będziemy pewni ale to, że wiele osób: matek, ojców, dzieci, przyjaciół straciło życie w tak okrutny sposób - to mnie przeraża. Naoglądałam się relacji w 10 rocznicę ataku i znów to przeżywam... Też mam dzieci i bliskich wokół siebie... Pozdrawiam..))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska