Login lub e-mail Hasło   

Głodówka na zdrowie

Czy tydzień bez jedzenia może nam zaszkodzić? I czy w ogóle warto się głodzić? Zwolennicy głodówek nie mają żadnych wątpliwości. Prawidłowo przeprowadzone, dają świetne efekty...
Wyświetlenia: 9.649 Zamieszczono 09/10/2011

Czy tydzień bez jedzenia może nam zaszkodzić? I czy w ogóle warto się głodzić? Zwolennicy głodówek nie mają żadnych wątpliwości. Prawidłowo przeprowadzone są świetnym sposobem na odzyskanie energii i pozbycie się wielu schorzeń.

Kiedy przestajemy jeść, odcinamy naszemu organizmowi źródło energii z zewnątrz, zmuszając go, by sięgnął do swoich zapasów. Tak zaczyna się proces oczyszczenia organizmu. W pierwszej kolejności zużywane są obumarłe i chore komórki, a także zalegające w jelitach resztki pokarmowe. Oczyszczonemu organizmowi łatwiej walczyć z chorobą. Dlatego nawet kilkudniowa głodówka, powtarzana regularnie, ma działanie lecznicze. Uzdrawiająca siła tkwi jednak przede wszystkim w dłuższych głodówkach 10 - 14 dniowych. Bowiem dopiero ok. 6 dnia niejedzenia organizm uaktywnia układ odpornościowy i rozpoczyna proces, już nie tylko oczyszczenia, ale regeneracji i uzdrawiania.

Komu pomoże głodówka?
Zwolennicy głodówek, wśród których bywają też lekarze, uważają, że mogą być one z powodzeniem stosowane w leczeniu chorób, których przyczyną jest niewłaściwe odżywianie i mało aktywny tryb życia. Są to: nadciśnienie, miażdżyca, cukrzyca, zapalenia stawów, kamica nerkowa i żółciowa, choroba wrzodowa, anemia, alergie i astma. Posty pomagają w walce z łuszczycą, zaćmą, zaburzeniami hormonalnymi.

Nie powinny decydować się na nie kobiety w ciąży i karmiące, nastolatki, osoby, które są w trakcie rekonwalescencji po operacji. Choroba nowotworowa nie jest przeciwwskazaniem do stosowania głodówki, ale wtedy najlepiej przeprowadzać ją pod kontrolą fastoterapeuty (lekarza zajmującego się leczeniem głodem). Ponieważ podczas dłuższej głodówki następuje zazwyczaj pewne spowolnienie reakcji, osoby wykonujące zawody, w których refleks jest bardzo ważny powinni pościć jedynie podczas dni wolnych od pracy.

Najlepsza jest głodówka oparta tylko na wodzie. Jeśli jednak trudno nam ją wytrzymać, można dodać do wody soku z cytryny lub pić świeżo wyciśnięte soki z owoców i warzyw.

Co się dzieje z twoim organizmem, kiedy przestajesz jeść?

Celem kuracji głodówkowej jest odzyskanie zdrowia, lecz na niektórych jej etapach chwilowo możesz poczuć się nieco gorzej. Dolegliwości te pojawiają się w związku z oczyszczaniem się organizmu.

1 - 3 dzień - największym problemem bywa głód. Spada też ciśnienie krwi, dlatego niektórzy mogą mieć zawroty głowy. Trzeba to przetrzymać pomagając sobie metodami naturalnymi: lewatywa, spacery, sauna co drugi dzień, doustne przyjmowanie preparatu z nasion płesznika lub ENTEROSGEL-u.  

4 - 6 dzień - uczucie głodu mija. Nadal jednak możemy czuć się kiepsko. W tym okresie następuje silne zakwaszenie organizmu produktami rozkładu tłuszczu. Objawia się to bólami głowy i mięśni, mdłościami, osłabieniem. Z ust może się wydobywać brzydki zapach. Tego okresu nie wolno przeleżeć w łóżku. Spacery, regularne lewatywy i częste branie prysznica wspomagają proces oczyszczania.

7 - 10 dzień - następuje tzw. przełom kwasiczy. Organizm przestawia się na program odżywiania wewnętrznego, czyli zaczyna wykorzystywać azot oraz dwutlenek węgla z powietrza i produkować niezbędne białka. Od tego momentu czujemy się lepiej.

Dwa dni bez jedzenia
Taką głodówkę może przeprowadzić każdy. Podczas jej pije się jedynie wodę z dodatkiem soku z cytryny. Napój pomoże w usuwaniu z organizmu substancji toksycznych i śluzu. Dwa dni niejedzenia odciążą nieco układ trawienny, a ochota na ciężkostrawne dania, kawę i słodycze minie jak ręką odjął. Jeśli będziesz powtarzać taką głodówkę co dwa tygodnie, możesz pozbyć się wielu dolegliwości, choć nie od razu, ale dopiero po ok. pół roku.

Zanim zaczniesz:
* Dzień wcześniej jedz tylko owoce i sałatki warzywne. Możesz też pić soki, ale tylko świeżo wyciskane, nie z kartonu
* Przygotuj zapas zdrowej wody. Musi być jak najczystsza - źródlana, mineralna (niskomineralizowana) lub przynajmniej przefiltrowana. Samo przegotowanie nie wystarczy, po wystudzeniu trzeba ją zamrozić tak, by powstał lód na powierzchni, a potem rozmrozić i lekko podgrzać. Podczas głodówki odczuwamy zimno, więc lepiej pić ciepłą wodę, niż zimną.
* Należy też kupić kilka cytryn.
* Na przeprowadzenie kuracji wybierz weekend. W tym czasie zrezygnuj z palenia.

Podczas głodówki:
* Po przebudzeniu - wypij szklankę wody z łyżeczką soli glauberskiej (tzw. gorzkiej). Oczyści układ trawienny.
* Przez cały dzień co 2 godziny pij szklankę wody z łyżką soku z cytryny.
* Następnego dnia unikaj jedzenia mięsa i słodyczy. Na śniadanie zjedz wyłącznie owoce. Owoce - zwłaszcza jabłka - zawierają pektyny, które oczyszczają jelita.

Lepiej pościć jeden tydzień, czy dwa?

Głodówka 7-dniowa
Możemy ją przeprowadzić w domu, pod warunkiem, że nie cierpimy na żadne poważne schorzenia. Głodówkę dobrze jest zaplanować tak, by 4,5 lub 6 dzień przypadł w weekend. Podczas niej pijemy tylko czystą wodę (ok. 2 litrów dziennie), ciepłą lub zimną. Oprócz tego przestrzegaj następujących zasad:
* W przeddzień jedz tylko surowe owoce i warzywa.
* Pierwszy dzień zacznij od szklanki wody z łyżeczką soli glauberskiej.
* Poczynając od następnego dnia, co drugi dzień rób po przebudzeniu lewatywę z 1,5 litra ciepłej wody.
* Podczas oczyszczania organizmu może boleć nas wątroba. Dolegliwości złagodzi przyłożenie ciepłego okładu - termoforu lub poduszki elektrycznej.

Wychodzenie z głodówki
Po postach dłuższych niż dwa dni nie można od razu powrócić do dawnego stylu odżywiania. Konieczny jest okres przejściowy, od którego zależy skuteczność całej kuracji. Dieta powinna trwać tyle, ile trwała sama głodówka. Podczas niej wszystkie produkty
powinny być dokładnie przeżuwane. Prze dwa pierwsze dni świeżo wyciśnięte soki rozcieńczamy pół na pół z wodą, przez kolejne dwa dni dolewamy 1/3 wody, później można je pić już nie rozcieńczone.
1. dzień - oprócz wody pijemy 3-5 szklanek rozcieńczonego soku z marchwi (świeżo wyciśniętego).
2. dzień - oprócz soku jemy sezonowe owoce. Zimą mogą to być jabłka lub cytrusy.
3. dzień - do diety włączamy surówki ze świeżych warzyw (np. marchwi, kapusty). Możemy przyprawić je ziołami, ale nigdy solą.
4.-5. dzień - wprowadzamy gotowane lub duszone warzywa.
6.-7. dzień - do jadłospisu włączamy kaszę.
Po nabiał i mięso możemy sięgnąć dopiero po 7 dniach.

Głodówka 14-dniowa
Jest najbardziej skuteczna. Przynosi trwałe efekty lecznicze, ale lepiej ją przeprowadzać pod kontrolą lekarza. Zanim zdecydujemy się na taką głodówkę, przeprowadźmy wcześniej kilka krótszych, by przygotować organizm. Warto też sobie poczytać książki na ten temat. Szczególnie polecam ksiązkę G. Małachowa "Lecznicza głodówka".  http://yogin.pl/zdrowie/dieta-i-odchudzanie/136-gp-malachow-lecznicza-glodowka.html

W starożytności głodówkę stosowano nie tylko w celu odzyskania zdrowia, ale również w celu rozwoju i doskonalenia  zdolności duchowych.  Z tego drugiego powodu pościli wielcy mistycy tacy jak Budda, Chrystus, Mahomet .

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1772
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1037
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1317
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1006
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1173
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 691
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 548
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 935
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1219
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1100
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 572
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 800
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1048
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 876
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Mirka_ B,  09/10/2011

Dzieki Elu za tak fantastyczne przygotowanie teoretyczne!....teraz tylko wdrożyć to do praktyki i ....głodówka ;)
Zaczynam od jednego dnia w tygodniu, zgodnie z Twoją sugestią a potem kto wie ;)))
Zdrowia Elu Tobie życzę ! a sobie wytrwałości !

  Elba,  09/10/2011

Trzymam za Ciebie kciuki Mireczko, bo głodówka choćby ta najkrótsza, to dla początkujących jest jak sport ekstremalny!

Już raz się tak oczyszczałam - 10 lat temu... wspominam miło, bo rezultaty spektakularne, choć było ciężko... teraz nie mam motywacji by przejść przez to raz jeszcze... może w następne wakacje się zmobilizuję i przynajmniej na sokach polecę... Co nie znaczy, ze nie kibicuję tym, co się oczyszczają :)

  Elba,  10/10/2011

Tym razem przeszłam terapię solidarnościowo, towarzysząc osobie, która tego bardzo potrzebowała. Warto było, bo przy okazji dowiedziałam się o swoim organiźmie sporo prawdy... Wydawało mi się, że jest mi niepotrzebna i tak tkwiłam sobie w tej swojej błogiej nieświadomości uważając, że jak raz w tygodniu poszczę, to wystarcza.
Co najmniej dwa razy do roku dobrze jest zrobić generalne sprząta ...  wyświetl więcej

Bardzo użyteczny artykuł! Poznałem człowieka, który pościł 50 dni!

  hussair  (www),  10/10/2011

Był jeńcem Japończyków na Jawie?

Żartuję, Marcinie. ;)

  Elba,  10/10/2011

Głodówka lecznicza podejmowana jest świadmie i trwa okresowo. Głodzenie jeńców wbrew ich woli jest narzędziem tortur śmiercią głodową.

@Hussair
To ktoś w rodzaju szamana sprawdzającego siebie.

  hussair  (www),  10/10/2011

Elbo - oczywiste. Mam czarne poczucie humoru, ale to pomaga kroczyć po tej planecie cierpień.
Marcinie - rozumiem. Osobiście nigdy się do głodówki nie skłoniłem - obawiałem się braku sił na treningi - ale czysto witariański jadłospis przez kilka dni też wyrzuca złogi z ciała.

Oczyszcza, zarówno tak jak pisze Elba, jak i stwarza wrażenie lekkości i czystości, a ponadto wzmaga uwagę.

  hussair  (www),  10/10/2011

Tak, ja sobie zdaję sprawę, moja mateczka robiła głodówki już w latach 80. i już wtedy mnie namawiała. :) Ale, jako rzekłem, witariańskie menu daje podobny efekt, a głodować nie trzeba.

Nie znam witariańskiego menu i nie staram się ciebie przekonać, piszę jedynie o tym, co spostrzegłem. :)

  hussair  (www),  10/10/2011

Jasna sprawa, nie krytykuję głodówki jako takiej, krewnych nie zabiła. ;)
Po prostu nie lubię chodzić głodnym. ;-)

cytat:
"Po nabiał i mięso możemy sięgnąć dopiero po 7 dniach."
A ja bym po tej głodówce zaproponował już na stałe zrezygnować z mięsa i odbudowywać organizm głownie przy pomocy warzyw z dodatkiem owoców, nie zapominając o aktywności fizycznej.

  Elba,  10/10/2011

Można, ale ludzie są różni... Co dla jednego jest dobre, drugiemu może zaszkodzić. Najlepiej w poszukiwaniu właściwego dla siebie pożywienia zwrócić się ku naturze i tam poszukać tego, co by naszemu organizmowi odpowidało najbardziej: nasiona, liście, korzonki, owoce, orzechy... no i zwierzątka, które też tym się żywią, pod warunkiem, że zjemy je również w całości... :)))

A zdajesz sobie sprawę, ile trzeba zeżreć buraków w zamian za 10 dkg mięsa?!

Pomijam już ten drobny fakt, że baran i wół wyrabiają swoje mięso właśnie z trawy...

  Amicus,  10/10/2011

Elbo, co masz na myśli mówiąc "w całości"? Znaczy - golonka ze szczeciną?! ;) :)

  Amicus,  10/10/2011

Czy zjeść konia z kopytami? :)

  Elba,  10/10/2011

Co kto lubi! Chodzi o jadalne części, wnętrzności - podroby, móżdzek, ozorki...
A swoją drogą zjeść konia z kopytami to dopiero sztuka!

  lobotom,  11/10/2011

Amatorzy parówek i pasztetów już gorsze rzeczy jedli. Oczywiście nieświadomie :)

  Strzyga  (www),  10/10/2011

Dziękuję Elbo...chyba dałam się namówić. Zacznę od jednego dnia :-) Nie jest dla mnie problemem odstawienia na jeden dzień jedzenia, problemem będzie KAWA Z RANA :-)

  Amicus,  10/10/2011

Problem KAWY Z RANA jest chyba nie tylko Twoim problemem :) ;)

Tia... jestem uzależniona... wstaję, to pierwsze co robię - nastawiam wodę na kawę... potem niestety ją piję wraz z komentowaniem i czytaniem na eioba:) często się zdarza, że parzę drugą, jak Hussaira czytam... On chyba będzie fundatorem mojej Irish Cream Coffee :)

  Elba,  10/10/2011

Po 10 dniach problem kawy zniknął sam, choć też nie wyobrażałam sobie dnia bez niej. Na razie jej zapach mnie odrzuca. Zamiast tego robię sobie koktaile błonnikowe - http://bioslone.pl/kb
Do kawy pewnie wrócę, parzonej wg kuchni pięciu przemian (z cynamonem, kardamonem, imbirem, itp.) -posamkowałam jej na wakacyjnym turnusie z kuchnią chińską.

  Amicus,  10/10/2011

Były czasy, kiedy na zmianę przyzwyczajeń skutecznie wpływały braki towaru w sklepach.
Przypomniała mi się polska rzeczywistość lat 80. i popularne naonczas powiedzonko:
"wstaw wodę na kawę, zrobimy sobie herbatę". :)

  hussair  (www),  10/10/2011

Skalny Kwiecie, muszę Ci dokładać do zakupu kawy i rachunku za prąd. ;)

Prąd ci podaruję, ale Irish Cream nie:)

  hussair  (www),  10/10/2011

Zrozumiałe! :)

  lobotom,  11/10/2011

W jednym z programów na Discovery albo BBC (mgliście pamiętam), udowodnili że to tylko przyzwyczajenie i autosugestia.
W ciągu dwóch tygodni testowali na kilku osobach kawę bezkofeinową i tę z normalną zawartością kofeiny.
Te osoby, które były przekonane że dostają bezkofeinową były po kilku dniach ospałe i bez chęci do życia. "Prawdziwi" kawosze funkcjonowali bez zmian.
Po za ...  wyświetl więcej

Więc, oczywiście, znowu się wyłamuję. Mój pies bowiem jada bardziej regularnie, niźli ja sam. On jada raz dziennie - a ja, jak tam wypadnie. A wypada średnio raz dziennie, znaczy raz na dobę, chociaż nie zawsze. Najczęściej jadam golonkę, tłusty boczek, indyczą pieczeń, często pitraszę sobie bigos o wielkiej sławie wśród znajomków. Z powodu lenistwa coraz częściej wyrabiam zupy, także o wielkiej s ...  wyświetl więcej

Zbysławie, twoje wyłamanie się było do przewidzenia... ale ja też lubię indyczą pieczeń i golonkę z piwem:)))

  Elba,  10/10/2011

Kuracja, to kuracja... kiedyś się kończy, a potem jest normalne życie. Nie znaczy to, że cały czas jesteśmy tylko na warzywkach, nasionach i owcach. Mięsko też jest pyszne, szczególnie ze zwierzątek roślinożernych, karmionych naturalnie, a nie sztucznymi mieszankami (z wszelkich odpadów). Jak najbardziej! Sposób konsumpcji nie jest jednak obojętny dla naszego organizmu. Myślę o rozdzielności i nie ...  wyświetl więcej

  Amicus,  10/10/2011

A stwory minusoidalne znów grasują. Może to jakiś całodobowy automat? ;)

  Elba,  10/10/2011

Nie dziwota, wyobraź sobie, że pół Polski zechce naraz głodować jeden dzień w tygodniu i tak przez rok... Toż to by była dywersja dla przemysłu spożywczego, plajta dla niektórych biznesów. Nie! Temu trzeba natychmiast zapobieć. Niech ludziska broń Boże tego nie czynią! Nawet w kościele posty złagodzono, byleby tylko ludzie więcej konsumowali. Aże odbywa się to kosztem naszego zdrowia... to już inn ...  wyświetl więcej

  Amicus,  10/10/2011

Chciałem uzupełnić Twój komentarz, ale już to za mnie zrobiłaś :)

  hussair  (www),  21/03/2013

@Amicus: Ech, ślimaku, ślimaku. :)

  Elba,  10/10/2011

Człowiek ze swoimi strukturami polowymi i kwantowymi "zanurzony" jest w informacyjno-energetycznym "oceanie Wszechświata". Cokolwiek dzieje się w tym "oceanie", natychmiast znajduje odbicie w naszych strukturach, modyfikując je. Sygnał o tej modyfikacji, ażeby był uświadomiony, musi dotrzeć do poziomu umysłu, co przejawia się w postaci przeczucia intuicyjnego. Jednak na poziomie kwantowym i polowy ...  wyświetl więcej

  Elba,  21/03/2013

Rozpoczynam właśnie wiosenną głodówkę oczyszczającą z zimowych złogów, czyli swój coroczny wielki post 7-dniowy. Jak ktoś nie ma duchowej motywacji do postów, to zachęcam do zrobienia małych, 1-dniowych porządków wiosennych w swoim ciele chociażby tylko po to, by mieć trochę więcej miejsca na Wielkanocne smakołyki i rarytasy. Już nawet po krótkim przegłodzeniu się apetyt wzrasta, odczuwa się też bardziej zapachy i smaki... czyli czeka nas wtedy uczta duchowa zamiast przejedzenia :)

  hussair  (www),  21/03/2013

@Elba: Cholera, ciężko mi się głodzić, właśnie bicepsy zacząłem budować na sezon. ;)

  Elba,  21/03/2013

@hussair: Wszystko sobie potem odbudujesz :) Ja normalnie ćwiczę codziennie podczas głodówki plus spacery na świeżym powietrzu - wszystko to pomaga w oczyszczaniu...
Polecam stronkę: http://www.glodowka.pl/podstro(...)bywanie

  hussair  (www),  21/03/2013

@Elba: Bardzo konkretna w treści stronka. Na ten sezon, wiosna-lato, zaplanowałem największe do tej pory przerzucenie ciężaru na frutarianizm, a bomby energetyczne chcę czerpać z bananów i daktyli (oprócz, oczywiście, takich świeżych dobrodziejstw jak truskawki, arbuz, jagody itp.).
UWAGA. Na YT roi się od doradców zdrowej diety, przemawiających naprzemiennie w tonie pogróżki, życzliwości c ...  wyświetl więcej

  Elba,  21/03/2013

@hussair: Owoce są super, też je chętnie spożywam... Szkoda tylko, że warunki ich uprawy stały się tak mocno uprzemysłowione :(

  hussair  (www),  21/03/2013

@Elba: Własny ogródek to dobrodziejstwo (dopóki nie zabronią), z dostępem do naprawdę zdrowej wody, źródlanej, jeszcze gorzej.

  Elba,  21/03/2013

@hussair: Sobieradzik zawsze sobie radzi. Czysta woda powiadasz, krystaliczna... Proszę bardzo: http://www.youtube.com/watch?v(...)e=share

  hussair  (www),  22/03/2013

@Elba: Zatem i awarię wodociągów przetrwamy, trza tylko miski i dostępu do trawnika. :)

Weźmiemy ich głodówką! ;-)

  Elba,  29/03/2013

@Jacek Wąsowicz: Oni mawiają: Kto kontroluje żywność, kontroluje cały świat, więc aby odzyskać wolność, nalezy zrezygnować z ich jedzenia. Strajk głodowy ich załatwi. Wystarczy by ludzie pościli zupełnie (tylko na wodzie)jeden dzień w tygodniu... i już ich mamy! Potem zrezygnować z zakupów w tych ich paśnikach... i mamy po zawodach!

@Elba:
Szkoda tylko, że niektórzy z członków naszych rodzin dla nich pracują... :-/
Mimo to, piękna wizja! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska