Login lub e-mail Hasło   

Skąd biorą się posłowie?

Chyba nie spadają z nieba?
Wyświetlenia: 876 Zamieszczono 12/10/2011

Nie kandydują przecież na posłów znani z mediów dziennikarze i redaktorzy. Wprawdzie niektórzy z nich mają dużą wiedzę i pewnie by się nadawali. Któż jednak zmusi ich do kandydowania, skoro mają pensję kilkunastokrotnie większą od poselskiej diety? Mogą się tylko roześmiać, gdy ktoś im zaproponuje karierę polityczną.

Nie mają parcia na fotel sejmowy zdolni lekarze, którzy nie popełniają zbyt wielu błędów i ich usługi cieszą się dużym powodzeniem; ani zręczni prawnicy, którzy odnoszą sukcesy i mają dobrze prosperujące kancelarie.

Sukcesu w polityce nie szukają też przedsiębiorczy biznesmeni, którym interesy idą dobrze, którzy mają umiejętności handlowe i kierownicze pozwalające im z powodzeniem kierować swoimi przedsiębiorstwami.

Spełnieni i odnoszący sukcesy naukowcy, pisarze i aktorzy też zazwyczaj wolą nie kandydować.

Skoro więc nie kandydują ludzie dobrze zarabiający, odnoszący sukcesy, nie popełniający błędów, posiadający umiejętności i spełnieni, to spośród jakich osób rekrutują się nasi posłowie?

Wiem, że nie powinno się tak generalizować, że w każdej regule są wyjątki, itd., itd.... Słuchając jednak natchnionego bełkotu niektórych naszych parlamentarzystów i ich kłótni, widząc ich zajadłość i swarliwość, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mam przed sobą ludzi, którym nic w życiu nie wyszło, nie mają żadnej wiedzy, żadnych umiejętności, a przez swoje warcholstwo i kłótliwość zawsze byli wrzodem na tyłku dla swoich pracodawców i swoich rodzin.

Przy kandydowaniu na posła nie ma przecież żadnych progów ani badań psychiatrycznych lub psychologicznych. Ogromnej większości kandydatów zależy głównie na pieniądzach, na tym że będą im płacić właściwie za nic, za kłótnie i prywatne przyjemności. Pamiętajmy przy tym, że diety poselskie to mały pikuś na tle innych „służbowych” wydatków. Rachunki za telefony są ogromne, a każdy telefon pana posła jest ”pro publiko bono” nawet gdy dzwoni do agencji towarzyskiej. Rachunki za hotele i zakrapiane przyjęcia często są większe niż kilka pensji Polaków, w imieniu których pan poseł działa, a podróże służbowe ....

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2190
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1218
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1068
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1123
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 546
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 796
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 643
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 680
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 490
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 983
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 624
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bardzo się starałam nie wpaść drugi raz na ten artykuł. Postaram się jednak o kulturalny komentarz... Ilu posłów znasz?? lub senatorów? Z którym osobiście rozmawiałeś? Napisałeś artykuł na podstawie kilku pajaców z TV. Zawiodłam się na całej linii.
A kandydują właśnie prawnicy, lekarze, redaktorzy, biznesmeni i osoby, które zajmują się polityką w samorządach.
Przed wyborami usłyszała ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  13/10/2011

Znam niestety kilkunastu posłów osobiście, to znaczy nie znam tylko rozmawiałem z nimi. Nie będę tutaj wymieniał ich personalnie ale są wśród nich tacy co posłami byli i tacy, którzy chcą nimi być.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska