Login lub e-mail Hasło   

Motyw podróży w życiu człowieka

Motyw podróży nalezy do najstarszych motywów historii literatury i był wielokrotnie powielany przez twórców, piszących swoje działa w zupełnie innych realiach historycznych.
Wyświetlenia: 5.713 Zamieszczono 16/10/2011

Motyw podróży nalezy do najstarszych motywów w całej historii literatury i był wielokrotnie powielany przez rozmaitych twórców, piszących swoje działa w zupełnie innych realiach historycznych i kierujących się zróżnicowanymi kanonami tworzenia działa literackiego. Już samo słowo "podróż" wywołuje słuszne skojarzenie, że zakończenie pomienionej podróży winno zostać uwiecznione osiągnięciem celu, do jakiego ta podróż prowadzi. Faktem niepodważalnym jest bowiem, że nie można podróżować nigdzie, a sam fakt przedsięwzięcia jakieś wędrówi musi służyć realizacji pewnych celów. Od najdawniejszych czasów potężni herosi powracali do swoich domów po długich latach wyrzeczeń na wojnie, święci i inne osoby wierzące podróżowany za swojego życia do Boga, płynąc po odmętach doczesności ku źródłu wieczności, podróżwali również kupcy, szukający chętnych na swoje towary, podróżowali wreście zwykli ludzie, którzy każdego dnia pokonywali drogę do swojego miejsca pracy. Bo przecież i życie zdaje się być jedną wielką, niekończącą się podróżą i nigdy nie można być pewnym, czy port do którego się dobije będzie tym ostatecznym, jako że słe wiatry mogą pognać nasz statek w każdej chwili na nowe niebezpiecne akweny, na nowy świat i nową rzeczywistość. Pewnym rodzaniej podróży jest również nasze dostartanie, a potem starzenie się, a w końcu - zanikanie. Od narodzin do śmierci człowiek podróżoje, ci zaś, którzy wierzą w rzeczywistość metafizyczną, nie pojmowalną dla gorliwych racjonalistów, mogą żywić uzasadnione nadzeije, że wędrówka nie zakończy się wraz się śmiercią fizyczną, z ustaniem tchu życia w członkach. Człowiek jest niejako wprzęgnięty w tułaczny płaszcz, odziany w ppodróżna koszule, z podniszczonymi butami na nogach i plecakiem na ramieniu. W bezwzględnie ogólnym ujęciu, można by rzecz, że życie jest niczym innym jak wędrówką po świecie. Ukazaniem tej wędrówki na podstawie dwóch wybitnych dzieł literackich "Odysai" Homera i "Boskiej Komedii" Dantego, chciałbym się teraz zająć. Pragnąłbym i również życzyłbytm sobie, aby mi się udało - dowieść, że choć motywy kierujące wędrowcami niekiedy są z pozoru diametralnie niezgodne, tak naprawdę wszyscy zmierzają do tego samego, do swoich korzeni. Bo nie ma bardziej sentymentalnej i bardziej godnej podróży, niż ta, która za swój cel obiera poznanie samego siebie.

Homer jest niecodzienną postacią i jako taka budzi niezwykłe kontrowersje. Chociaż jego imie i jego legndę znają nawet dzieci, poważni naukowcy, znawcy największych swoich dziecin wiedz, wciąż nie są do końca pewni, czy ten niewidomy piesniarz naprawde istniał. Nie wydaje sie, aby jednoznaczne i powszechnie akceptowane stanowisko w tej materii udało się kiedykolwiek wypracować, toteż w świadomości ogółu, autorem dwóch największych oposów świata natycznego "Iliady" i "Odyseji" pozostaje Homer. "Odyseja" to dzieło z gatunku tych ponadczasowych i zawsze aktualnych. Oto widzimy człowieka, bohatera, który na wojnie okrył sie nieśmiertlaną sława i walacznie przyczynił się do trumfu swoich towarzyszy, wysuwając propozycje przechytrzenia bogatersko broniących się obrońców za pomocą konia, który od nazwy obleganego miasta, przyjoł miano "trojańskiego". Wojna się jednak skończyła i należało poniekąd przestawić się sposób funkcjonowania z trybu wojennego na pokojowy, najeżało powrócić do własnego domu, do swojej ukochanej Itaki, gdzie wyglądała żona Penelopa, zmagająca się z licznymi zalotnikaki i ich syn Telemach. Dla starożytnych Greków ziemia ojczysta i wspólnota, z do której jest się przywiązanym, to osłowione "Oikos", stanowiły wartość najcenniejszą i autoteliczną. Itaka była zatem dla podróżującego do niej Odysa czyms abstrakcyjnym, a jednocześnie realnym, symbolem samego siebie, dowodem na potwierdzenia własnej tożsamości, rajem osiągniętym już tu, w życiu doczestnym. Nic zatem dziwnego, że z taką konsekwencją zmagał się z soba, z kapryśna przyrodą, znieprzyjaznimi bogami, z uderzającymi weń przeciwnościami losu, słowem - ze wszystkim by osiągnąc upragnioną Itakę. 10 lat zajeła Odysowi podróż, była długa i obfitująca w przykre niespodzianki, pełna wrogich sił i bezlitosnyh stworzeń. Ale Odys przetrwał wszystko, z czym przyszło mu sie zmagać, węgrował dalej mimo gniewu potężnego Posejdona, szukał dalej, chociaż nie było wiadome, w którą strone najelży się udać, aby znaleść poszukiwany dom. To wszystko czyni zeń bohatera, który mógłby zmierzać do swjeje Itaki praktycznie w każdym momencie histori, nawet dzisiaj w XXI wieku. Podróż Odyseusza oprócz nieprzyjemnych implikacji, niosła również ze sobą doświadczenie, którego nie możńa nie docenić. Była jak wielki elementarz życia, umożliwiający temu, kto go przestudiował poznanie samego siebie i poznanie świata go otaczającego. Nadrzędnym celem Odysa był oczywiście powrót do domu, lecz nie można śmiało podnieść, że realizacja tego celu smakowała tym wyborniej, że wiązała się z ogromnym nakładeł sił, jak również uczyniła podróżnika mądrzejszym i wyposażonym w szerszy ogląd na świat. Podróż, która męczy i uczy - tak można w skrócie zrelacjonować wojaż Odysa. Jakże to bliskie wydaje się każdemu z nas, jeśli przypomnimy sobie i weźmiemy pod uwagę, że również nasze życie, chociaż nieraz męczy, obfituje w mniejsze bądz większe radości, które potęguje świadomość, że po jamiś czasie przepędzonym w drodzę, pojawi się sposobność dojścia do wymarzonego miejsca. Odys nie walczył zatem jedynie z własnymi pragnieniem powrotu w ojczyste strony, które niewoliło go, dodając mu jednocześnie sił. On walczył także ze samym sobą i z trudnościami, jakie każdy, niezależnie od tego, czy jest herosem czy szarnym człowiekiem, musi przejść. Podróż naszego bohatera, ujęta w dziesięcioletnie karby, to symbol tułaczki zakońcoznej szczesliwym rozwiazaniem. Demonstracja faktu, że zawsze należy postępować aktywnie w swoim życiu i ciągle gdzieś zmierzać. Bo nadzieje jest zawsze, marzenia również są nierozerwalnie związane z każym człowiekiem i podparte nadzieją, jedynie czekają na realizacje i w sprzeczności z pragnieniem ich realizacji stoi leniwa postawa, postój na drodzę, zniechęcenie. Może właśnie dlatego Odys po tych wszystkich latach jest nam wciaż bliski, a itaka jak była tak jest - symbolem wyrażenia swojego człowieczeństwa poprzez marzenia i podróże.

Motyw wedrówki został bardzo wyraźnie zasygnalizowany w utworze Dante Alighieriego pod tytułem "Boska Komedia". Utwór ten powstał wprawdzie w średniowieczu, lecz w swojej budowie i w swoich fundamentach teoretycznych zawiera już wiele cech epoki, która nastąpi po średniowieczu - renesansu. Najmniej wpływy średniowa determinuja charakter utworu, który jest wielkim studium nad celami ludzkiej egzystencji i nad pośmiertnymi losami człowieka. Na kartach działa możemy dokładnie prześledzić tok wędrówki głownego bohatera po piekle, czyścu i niebie. W każdym z tych miejsc towarzyszy mu przewodnik, całośc jest zaś tak przemyślnie skonstruowana, że po piekle i czyści oprowadza Dantego jesgo literacji mistrz, Wergiliusz, niebo z koleji zwierza on pospołu ze swoją zmarłą ukochaną, Beatryczne. Na szczególną uwagę zasługuje mistrzostwo z jakim Dante maluje krajobrazy zwiedzanych krain. W przypadku piekła bedą to dusze cierpiące niewysłowione, dantejskie męki, w czyścu sterani bólem, ale szczęśliwi świadomością, że prowadzi ona do Boga,m w niebie zaś - radyjący się najpieknięjszym miejscem, jakie tylko można sobie wyobrażić. Ta swoboda w operowaniu opisami przemierzących miejsc sprawia, że wycieczka Dantego, chociaż jest głownym celem jest docieczenie istoty życia, niesie ze sobą również walory poznawcze i pozwala przewidzieć przyszłe losy dusz, w zależności od tego, czy są grzeszne czy nie. Boska Komedia uznana jest za dzieło wyznaczające kres średniowiecznych ideałów i dokonujące ich syntezy. Rzeczoną synteze najłatwiej przeprowadzić poprzez odwołanie się do ogólnie znanego i pochwalanego motywu, jakim jest podróż. Warto zauważyć, że bohater odkrywa prawdę nie przez co innego, jak przez podróż. Można się w tym miejscu nie bez racji doparzyć elementów paralentnych względem "Odysei" Napisałem "Nie bez racji", ponieważ w obu przypadkach wędrówka jest trudna. Odys zmaga się bowiem z nieprzychylnie nastawionymi bogami, Dante zaś staje oko w oko ze złem, ukrywającym się pod postacią doskonale pomyślanych alegori. Cel wędrówki wart jest jednak zachodu - oto Dante pokonuje drogę od piekła - symbolu upodlenia ludzkiej natury, poprzez czyściec, tożsamy z występkiem przeciwko Bogu, ale takim występkiem, który zostanie odpuszczony po odbyciu zań pokuty, aż do nieba i królującego tam Boga.I to jest właąśnie sens podróży Dantego i najważniejsze przesłanie wypływające z całej średniowiecznej filozofii i teologii. Człowiek ma wznieść się od spraw doczesnych i poprzez kontakt z założonym przez Jezusa Kościołem unosić swoją duszę do Stwórcy, ciało pozostawiając za to ziemskim procesem rozpadu. Dante w niebie odnajduje swoją utraconą miłość, także w niebie dane mu jest spotkac najważniejszą miłośc, to jest samego Boga. Autor chce nam dać do zrozumienia, ze Bóg poprzez swoją miłość zwiazał ze sobą człowieka, a celem ludzkiego życia jest odnaleźć te powiązanie, jemu zawierzyć i wzdłuż niego maszerować na płaszczyźnie wertykalnej aż na sam szczyt, gdzie nie ma już zła. Utwór zamyka zdanie paradygmatyczne dla zrozumienia jego przesłania: "Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy". Tutaj wyświęca się dobitnie, że miłość jest najpotężniejszą siłą, a ten, kto nią należycie włada, w Bogu ocalenie zyska. Dane pokonuje swoją drogę nie tylko po to, aby spotkać Wergiliusza i Beatrycze i poznać to, co jest w piekle, czyścu i niebie. Te aspekty jego podróży owszem, są ważne, ale tutaj najważniejsza jest miłość. Pod względem ideologicznym, dzieło Dantego idealnie wpisuje się w chrześcijańską tradycję średniowieczną. Zgodnie z nią bowiem, celem wędrówki człowieka jest zjednoczenie się z Bogiem, a jego bronią na ziemi - miłość. Dane dzieki swojemu mistycznemu przeżyciu pojoł tę prawdę najlepiej.

W oby utworach, które przedstawiłem wystepuje wiele podobieństw, a różnice oczywiście ze względu na zupełnie odmienne momenty historyczne formowania się oby dzieł, nie odgrywają najważniejszej ról i pozwalają dostrzec w pomroce pozornych rozbieżności jasną nić analogi. Po piersze należy podnieść, że każda podróż jest nieocenioną nauczycielka życia, skarbnicą wiedzy, rozwartą na oścież, dla tych co chcą z niej korzystać, a także kopalnią informacji o sobie samym. Zwierzał Dante piekło, czyściec i niebo, aby zrozumieć w końcu, że jego najbardziej elementarnym pragnieniem w życiu jest jednośc z bogiem na płaszczyźnie miłości. Podróżował Odys wytrwale przez lat 10 do swojej Itaki, aby poznac jak bardzo mu na niej zależy, jak łapczywy jest, aby spuścić na nią swój wzrok., jak droga jest mu wierna żona, krewni i wszystko, co go tam otaczało. Takie przeżycia z pewnością nie idą w zapomnienie i muszą odcisnąć niezatartę niczym pięno na dalszym życiu dzielnego podróżnika. Ze wspomnianego powyżej powodu, jeśli motyw podróży pojawia się w literaturze, a - oddajmy to - zwykł się w niej pojawiać bardzo często, to jego główną funkcją jest obdarzenie wędrowca doświadczeniem, umiejętnością zrozumienia zawiłych zagadnień. Ale nie tylko o to chodzi. Motyw podróży jest wysoce wieloznaczny. Jednym z jego najważniejszych celów jest pokazanie, że poprzez niezłomną wiarę i niesłabnący aktywizm, można osiągnąć swoje najskrytsze nawet marzenia. Bo zarówno Odyseusz, jak i Dante koniec końców osiągają, to do czego dażyli. Wszak Odys łącz się na powrót z żoną, a także za przyzwoleniem bogów zyskuje zaufanie i szacunek swego ludu. Dante natomiast nie dość, że osobiście poznaje przysławnego Wargiliusza i spotyka swoją ukochaną Beatryczne, to także dobry Bóg odrywa przed nim najprostrzą lecz zarazem najważniejszą właściwość świata stworzonego - to, że miłość jest jego motorem napędowym, ożywczną siłą, prowadzącą do Boga. Obaj wędrowcy realizują swoje cele i wyciągają wiele korzyści ze swojej tułaczki. Podród ludzi panuje powszechna zgoda, co do tego, że to właśnie wędrówka, zbieranie nowych doświadczeń, poznawanie odmiennych światopoglądów - że to własnie jest tym, co stanowi o mądrości człowieka. W zawiązku z tym, że mylił się ten, kto powiedział że "podróże są gromadzeniem wiedzy" Należy nadmienić, że nie chodzi tutaj tylko o wiedzę ściśle encyklopedyczną, lecz również o tę najbardziej cenną i doniosłą: Wiedzę o życiu, prawach tym zyciem rządzących, o sobie samym i o tym wrescie, jak żyć, aby na łożu śmierci powiedzieć z uśmiechem, że chociaż odejść trzeba, to nie żal, bo dobrze się żyło. Ten ostatni wniosek, jak sądze, jest kluczowy, toteż nim chciałbym zakończyć swoją prace.

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 490
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1148
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 298
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 674
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 334
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2487
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1038
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141786
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239806
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111172
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122180
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska