Login lub e-mail Hasło   

Spór o krzyż czy o symbole wyznaniowe w sferze świeckiej?

Spór o krzyż powraca jak bumerang. Czy jednak rzeczywiście chodzi tylko o krzyż, czy też może raczej ogólnie o obecność symboli religijnych w publicznej sferze świeckiej?
Wyświetlenia: 826 Zamieszczono 19/10/2011

Krzyż wiszący w sali posiedzeń Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej zawieszono w nocy z 19 na 20 października 1997 roku - 14 lat temu - bez wcześniejszego uzgodnienia tego z ówczesnym Marszałkiem Sejmu, Prezydium Sejmu czy Konwentem Seniorów. Od tego czasu niejednokrotnie powracało pytanie o zgodność zaistniałego stanu rzeczy z obowiązującym prawem. Czy jednak rzeczywiście chodzi tylko o krzyż, czy też może raczej ogólnie o obecność symboli religijnych w publicznej sferze świeckiej? Czy powracające postulaty domagające się zdjęcia krzyża są atakami na Kościół, czy może raczej jedną z form upomnienia się o neutralne światopoglądowo państwo?

Świeckie, rzeczywiście demokratyczne państwo, uzyskać można, stosując dwa podejścia polegające na równym traktowaniu poszczególnych religii (różnych systemów wyznaniowych). Można zrobić to w równym stopniu, zakazując wszystkim tego samego (np. uniemożliwić wieszania symboli religijnych w świeckich państwowych instytucjach) albo w równym stopniu zezwolić wszystkim na to samo (jeśli godzi się na zawieszenie symbolu przez jeden system wyznaniowy, to analogicznie nie powinno się tego uniemożliwiać innym). W obu przypadkach winno to być jednak jasno sprecyzowane przez stosowne regulacje prawne.

Z rożnych stron padają propozycje przeprowadzenia referendum odnośnie obecności krzyża w Sejmie i z równie wielu stron odzywają się przeciwnicy tegoż pomysłu. Czy jednak w demokratycznym państwie kwestia równego traktowania wobec prawa winna być przedmiotem referendum? Na związane z tym wątpliwości wskazują również licznie się ostatnio pojawiające ankiety i sondaże, których wyniki radykalnie różnią się m.in. w zależności od formy postawionego pytania. Być może jednak, we wszelkich tego rodzaju badaniach, pytanie (zamiast dotyczyć konkretnie krzyża) winno raczej brzmieć w sposób bardziej ogólny, tj. dotyczyć wszelkiego rodzaju symboli religijnych - np. "Czy w Sejmie, na sali obrad powinny znajdować się symbole religijne?". W głośnym ostatnio postulacie Janusza Palikota nie chodzi bowiem wyłącznie o usunięcie krzyża z sali obrad, ale o zakaz obecności wszelkiego rodzaju symboli religijnych w sferze świeckiej.

W tym miejscu warto przypomnieć ( http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20110316%2FPOWIAT0104%2F557471933 ) sytuację z marca 2010 roku, kiedy to członkowie i sympatycy Ruchu Poparcia Palikota (nie mogąc doprowadzić do zdjęcia krzyża) zamierzali, na sali sesyjnej Rady Miejskiej w Kielcach, zawiesić obok krzyża inne symbole religijne. Tym samym ewentualne pozostawienie krzyża na sali sejmowej (potencjalna decyzja odrzucająca postulat Janusza Palikota) bynajmniej wcale nie musi oznaczać zakończenia sporu. Dalsza akceptacja obecności krzyża na sali obrad, prowadzić może do precedensu umożliwiającego zawieszenie obok niego symboli religijnych pozostałych wyznań. Paradoksalnie, w sposób równorzędny, zawisnąć mogłaby obok nawet swastyka, będąca m.in. symbolem religijnym Dźinizmu (pod nazwą krzyżyka niespodzianego znana jest powszechnie również na Podhalu).

Część osób ze świata politycznego, opowiadająca się za obecnością krzyża w Sejmie, argumentuje swoje stanowisko "polską tradycją" oraz "katolicką większością" w polskim społeczeństwie. Pomijając, że rolą rządu demokratycznego państwa jest reprezentowanie całego społeczeństwa (a nie tylko dominującej większości), obecności w polskiej tradycji (choć obecnie zapewne na mniejszą skalę) nie można odmówić takim symbolom wyznaniowym jak np. prasłowiańskie "Ręce Boga" (będące symbolem uznanym współcześnie przez co najmniej dwa rodzimowiercze - zarejestrowane w MSWiA - związki wyznaniowe). Podobnie trudno przy tym zaprzeczyć, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa to Słowianie.

Tym samym czekać nas może w przyszłości (w ramach równouprawnienia) albo sejmowa sala obrad całkowicie wolna od wszelkiego rodzaju symboli religijnych, albo też sala z symbolami rożnych wyznań wiszącymi obok siebie na równorzędnych prawach. W tym drugim przypadku pozostaje jednak obawa, czy nie doprowadzi to z kolei do absurdalnych sytuacji, które w przerysowany, karykaturalny sposób prezentuje m.in. JoeMonster ( http://www.joemonster.org/art/12982/Jak_rozwiazac_problem_symboli_religijnych_w_szkolach ) - wielość symboli zawieszonych nad drzwiami.

A może politycy niektórych ugrupowań szykują jeszcze inną furtkę na wyjście z obecnego politycznego sporu o krzyż? A może - szczególnie skoro część osób uważa to za problem zastępczy - czas w końcu ten konflikt ostatecznie rozwiązać i definitywnie zakończyć?


Podobne artykuły


17
komentarze: 107 | wyświetlenia: 2259
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1136
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1081
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 806
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 596
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 999
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 691
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 655
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 504
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 725
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 411
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ratomirze, rzeczowo napisane.
Moim zdaniem, najlepiej by było, by wszelkie symbole religijne zniknęły ze szkół i urzędów świeckich, tym samym nie pozostawiając tematu do dyskusji o niereprezentowaniu całego społeczeństwa. Religia i filozofia życiowa, to prywatna sprawa nie i nie powinna rzutować na instytucje państwowe, tudzież obrażać uczucia religijne mniejszości.

Proszę odpowiednich adminów / moderatorów o drobną korektę w linijce "W tym miejscu warto przypomnieć sytuację z marca 2010 roku, kiedy to [...]" - błędny jest rok, w rzeczywistości chodzi naturalnie o marzec 2011 roku.
Z góry wielkie THX.

Wszelkie symbole religijne powinny zniknąć ze sfery publicznej. Jeśli jednak wybrańcy będą się upierać, to po procesie rejestracji Kościoła LPS wystąpimy o zawieszenie w sali sejmowej durszlaka, jako naszego symbolu religijnego. A co, my gorsi?....



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska